Jaś 3 lata

3-letni Jaś urodził się z zespołem Downa, poważną wadą serca, stopą końsko-szpotawą, niedoczynnością tarczycy. Żeby mógł chodzić, potrzebuje intensywnej rehabilitacji.

Po kilku miesiącach od urodzenia zdiagnozowano u niego dodatkowo zespół Westa, objawiający się napadami padaczki. Wadę serca trzeba było operować. Wszystko poszło dobrze, zabieg się udał. Niestety zarówno napady padaczki jak i operacja spowolniły, a nawet cofnęły i tak już wolniejszy rozwój Jasia.

Ojcowie zdrowych dzieci marzą, żeby ich synowie normalnie dorastali, chodzili do szkoły, kiedyś może się ożenili. Tata Jasia chciałby, żeby jego dziecko mogło chociaż chodzić, mówić. A potem może nawet biegać, jeździć na rowerze, wchodzić na drzewa.

Walka o sprawność Jasia to codzienna ciężka praca. Ale rodzice nie mają wątpliwości:

- Wiedziałam, że mam małego syneczka, dla którego muszę zrobić wszystko, żeby go usprawnić. – mówi pani Ewa, mama.

Janek jest pogodnym, uśmiechniętym, wesołym dzieckiem. Rozdaje uśmiechy i pocałunki, jest bardzo wdzięczny. Dla rodziców to prawdziwa siła napędowa, która sprawia, że każdego dnia chcą walczyć o wszystko co najlepsze dla swojego dziecka.

Jaś jest rehabilitowany. Niestety za mało. Rehabilitacja idzie powoli i chłopiec ciągle jest wiotki. Zaczął sam siadać i pełza po podłodze, ale ciągle nie wstaje, mimo że ma już 3 lata. Tymczasem robi się coraz cięższy i coraz trudniej mu złapać równowagę, a mamie coraz trudniej go nosić .

Od września jeździ do przedszkola integracyjnego. Jest jedynym dzieckiem niepełnosprawnym, ale mimo, że jest inny, dzieci go akceptują i lubią. A Jaś cieszy się i uważnie obserwuje inne dzieci. Gdyby chodził, miałby szansę dołączyć do zabaw rówieśników.

Teraz Jaś najszybciej rośnie, więc trzeba jak najszybciej działać. Żeby wstał i zaczął chodzić, potrzebuje intensywnej rehabilitacji ruchowej, nawet 2 razy w ciągu dnia, turnusu rehabilitacyjnego, integracji sensorycznej. Niezbędna jest też terapia logopedyczna, żeby mógł normalnie jeść, mówić.

Na pełną rehabilitację rodzice Jasia potrzebują ok. 1000 zł miesięcznie. Nie mają takich środków.

Mówią, że ciężko prosić o pomoc, ale kiedy patrzą na swojego syna, który tej pomocy potrzebuje, to jest nieco łatwiej.

- Bo muszę zrobić wszystko, żeby postawić Jasia na nóżki, żeby był dzieckiem samodzielnym.- mówi pani Ewa. I dodaje. - Chciałabym powiedzieć, że dobro powraca. Wiem, że są ludzie dobrego serca, którzy nie znając nas-  pomagają.

 

Rozliczając swój roczny PIT przekaż 1% podatku Fundacji Radia ZET. Dzięki temu możemy pomagać chorym dzieciom.

Wpisz KRS 0000127204 na papierowym formularzu lub pobierz program do rozliczeń PIT (w wersji na Twój komputer: na WindowsMac OS i Linux) z wpisanym na stałe KRS-em Fundacji.

Dziękujemy.