Stanisław Karczewski: Intuicja podpowiada mi, że dojdzie do płytkiej reorganizacji w rządzie

„Trzy ostatnie sondaże pokazały spadek notowań PiS. Jeżeli któryś z polityków mówi, że nie analizuje notowań i sondaży, to mówi nieprawdę. Ja zawsze analizuję. Bardzo głęboko” – mówi Gość Radia ZET, marszałek Senatu Stanisław Karczewski. „Spotykamy się w ścisłym kierownictwie PiS i zastanawiamy się nad kierunkami zmian i potrzebami. Myślimy o tym cały czas, co należy skorygować” – zdradza polityk partii rządzącej. W internetowej części programu dodaje, że intuicja podpowiada mu, że może dojść do „płytkiej” reorganizacji w rządzie. Kiedy? „Na pewno do świąt nic nie będziemy robili” – odpowiada.

Marszałek uważa, że każdy z ministrów powinien poprawiać swoją pracę. Dopytywany przez Konrada Piaseckiego o to, czy minister obrony również, odpowiada: „Antoni Macierewicz pracuje bardzo dużo i aktywnie, nie chciałbym, żeby już bardziej aktywnie pracował i się udoskonalał”.

Konrad Piasecki: Marszałek senatu Stanisław Karczewski gościem Radia ZET, dzień dobry, witam.

Stanisław Karczewski: Dzień dobry.

Sondaże, oceny rządzących, spory wewnętrzne, listy, napomnienia ministrów, coś panie marszałku zdołało ostatni nadwyrężyć pański, tradycyjny optymizm?

W dalszym ciągu podtrzymuję swój optymizm. Jak stracę optymizm to zrezygnuję z polityki.

Ale mówię o nadwyrężeniu, choćby delikatnym.

Ależ oczywiście tak. Nie mówimy jeszcze o trendach, ale trzy ostatnie sondaże pokazały faktycznie spadek notowań PiS.

Dostrzegacie to. Ale odsuwacie to.

Panie redaktorze, jeżeli któryś z polityków mówi, że nie analizuje sondaży, nie analizuje badań opinii społecznej, to mówi nieprawdę. Ja zawsze analizuję i to bardzo głęboko. Nie tylko te pytanie, na kogo zagłosowałbyś, gdyby były wybory, ale również i pogłębione wyniki badań i pogłębione. badania. Te badania pogłębione są bardzo optymistyczne, bo społeczeństwo polskie ocenia sytuację, swoją sytuację bardzo dobrze, coraz lepiej.

Tak, ale niekoniecznie musi wiązać ocenę swojej sytuacji z oceną rządzących. Może to się rozchodzić.

Ale jednak najczęściej…

I często się rozchodzi.

Ale jednak to jest naturalne połączenie tego, kto rządzi i jak ocenia się swoją sytuację.

Czyli uważa pan, że ponieważ wyborcy uważają, że oni osobiście mają dobrze, to i rządząc też nimi dobrze?

No stwarzamy jak najlepsze warunki Polakom i cała nasza filozofia, cała filozofia PiS, rządu PiS, pani premier Beaty Szydło sprowadza się do tego żeby wprowadzać dobre zmiany dla Polaków. Nie dla nauczycieli, pamiętając dobrze o nauczycielach, ale jednak wprowadzając zmiany przede wszystkim dla młodzieży, dla dzieci, dla służby zdrowia, to nie dla lekarzy, nie dla pielęgniarek tylko przede wszystkim dla pacjentów. I teraz ostatnio, bo to dziś ten temat również u państwa w radiu się pojawił, jeśli chodzi o reformę sądownictwa, to nie dla sędziów, tylko przede wszystkim dla obywateli.

Pan, panie marszałku, uśmiecham tak się do pana

Ja wiem, ja widzę, tak.

Bo wyobrażam sobie, bo przypomina mi się „Ucho prezesa”, ręce złożone w koszyczek i „przez osiem ostatnich lat”…

Tego nie powiedziałem…

„politycy Platformy Obywatelskiej, bo Polki i Polacy”…

Ale ja mówię o tym, co robimy.

Tak, rozumiem, ale tak…

Realizujemy swój program. I to jest moim obowiązkiem żeby panu redaktorowi powiedzieć, że…

Bo wydaje mi się, że realizując swój program jednocześnie macie takie poczucie, że w szeregi obozu dobrej zmiany wdziera się jakiś niepokój, jakaś niepewność, jakiś robak chandr, zaczął ten obóz drążyć, jest coś takiego, prawda?

Panie redaktorze…

Prezes taki, jakby mniej pewny siebie.

Dlaczego, nie? Ja w ostatnich wypowiedziach pana prezesa…

Jarosław Gowin mówi sondaże to dzwonek alarmowy, trzeba zastanowić się, co należy skorygować. Co należy skorygować w takim razie, panie marszałku.

Ale panie redaktorze, ale…

Poza tym, co jest świetne i fantastyczne.

Ale to ja pana zaskoczę, że my myślimy o tym cały czas, nie tylko wtedy, kiedy są słabsze sondaże, ale wtedy, kiedy są dobre sondaże.

Że coś należy skorygować.

Nie, oczywiście, że tak, analizujemy. Była analiza również poszczególnych ministrów przeprowadzona przez panią premier Beatę Szydło i zastanawiamy się. I często w ścisłym kierownictwie, w szerszym kierownictwie, zastanawiamy się o kierunkach, o potrzebach, spotykamy się z ludźmi, rozmawiamy w dalszym ciągu.

Ale tak się zastanawiacie, ja słucham pana, panie marszałku i pan zawsze mówi ministrowie pracują fantastycznie, pracują doskonale, nie ma żadnych powodów do zmian personalnych, po czym słyszę panią premier, która mówi: są ministrowie, którzy będą musieli zdecydowanie poprawić swoją pracę. Czyli coś jest nie tak z tą pracą ministra.

Ale to każdy, panie redaktorze, zawsze powinniśmy doskonalić się i to w każdym wymiarze i w wymiarze swoich obowiązków, swojej pracy. I również ministrowie powinni.

A pan widzi takich ministrów, którzy się powinni udoskonalać?

Na pewno tak.

Kto na przykład.

Nie chcę wymieniać. No są, jest grupa bardzo dobrych ministrów, no wspaniała pani ministrów Elżbieta Rafalska.

Pan mówi, kto jest wspaniały, ale udowodni mi pan, że naprawdę jest w was jakaś refleksja, jak pan powie kto powinien poprawić swoją pracę?

Panie redaktorze każdy powinien poprawiać swoją pracę i każdy powinien…

Ale Elżbieta Rafalska, rozumiem, nie powinna, wobec czego kto powinien?

Nie, też, ale oczywiście, że też. I też zastanawia się w jaki sposób jeszcze udoskonalić program 500 plus, który przyniósł tak dobre zmiany. To 94, panie redaktorze, 94 proc. zmniejszyło się ubóstwo wśród dzieci, to jest wielki, wielki, olbrzymi sukces. Z tego powinniśmy się cieszyć.

Cieszymy się wszyscy.

Ale chcemy jeszcze więcej, chcemy udoskonalić ten program, a również wprowadzać inne zmiany.

A czy chcąc jeszcze więcej, obserwując spotkanie prezydenta z szefem MON i zachowanie ministra obrony narodowej wobec prezydenta i brak wspólnej konferencji prasowej, wydaje się panu, że to nie minister obrony narodowej powinien być jednym z tych, którzy solidnie powinni się udoskonalić?

Panie redaktorze, jeśli chodzi o pracę pana ministra Macierewicza to ja uważam, że pracuje bardzo aktywnie i bardzo dużo, więc tutaj już…

Aktywnie dużo tak, tylko pytanie czy dobrze? Wie pan, bo…

Ja już bym nie chciał żeby bardziej aktywnie pracował i udoskonalał się, bo pracuje bardzo dużo. Także ja już bym powiedział, że okej, że jest dobrze.

Znaczy nie, wie pan, to że się pracuje dużo nie znaczy, że się pracuje dobrze.

Ale jeśli, ale wie pan, panie redaktorze, jak się pracuje dobrze to chyba jest lepiej niż się pracuje mniej. My w piłkę nie gramy, znaczy również dbamy o swoją aktywność fizyczną i również i pan minister Macierewicz dba i ja dbam, natomiast…

Minister Macierewicz dba? W jaki sposób?

Oczywiście, że tak. Jeździ na nartach, pływa, jest bardzo aktywny fizycznie, tak, to wiem.

Jakoś nie, może fotografa przy tym nie było po prostu.

A no nie było i bardzo dobrze, że nie było. No i dobrze.

Ale zauważa pan tak w ramach tej dobrej współpracy, na przykład kto został, kto ma zostać attache wojskowym w Waszyngtonie?

Nie, słyszałem kto ma zostać i to nie bardzo się z tym zgadzam, że osoba, która powołana jest na stanowisko, nagle ma zmieniać.

Właśnie. W listopadzie prezydent powołał gen. Wiśniewskiego, po pierwsze wręczył mu nominację generalską, po drugie zrobił go szefem sił powietrznych, minęło cztery i pół miesiąca, już ma lecieć do Waszyngtonu.

Ale panie redaktorze, z naszego punktu widzenia, pana i mojego, wydaje się to dziwne, ale być może jest to bardzo dobre rozwiązanie. Nie znamy szczegółów i też trudno nam odnieść się do tego w poszczególnych…

To zapytam pana jeszcze tak, bo pan był szefem kampanii, kiedy Beata Szydło w kampanii wyborczej mówiła, że nie Antoni Macierewicz, a Jarosław Gowin zostanie ministrem obrony narodowej, to która Beata Szydło miała rację? Ta, która mówiła, że to Gowin, nie Macierewicz, czy ta, która zrobiła Macierewicza ministrem obrony.

Panie redaktorze wtedy, to nie było żadnych decyzji ostatecznych podjętych i wtedy pani premier Beata Szydło, wtedy nasz kandydat na premiera, wiceprezes partii powiedziała, że na chwilę obecną najlepszym kandydatem jest Jarosław Gowin. Ale przecież był również na konferencji pan Jarosław Gowin, bo ja pamiętam tą konferencję, wspólnie…

Kiwał głową, mówił tak, zgadzam się, tak.

Tak, tylko taki był plan, taki był projekt. No zmieniony został. Zmieniamy projekty, zmieniamy plany i się doskonalimy, bo pan mówił, czy się doskonalimy, czy się powinniśmy doskonalić. Doskonalimy się.

I to udoskonalenie było, że Macierewicz zamiast Gowina?

I pan minister, pan premier Jarosław Gowin jest świetnym ministrem nauki i szkolnictwa wyższego.

A Antoni Macierewicz, jest…?

No jest szefem Ministerstwa Obrony Narodowej i też wyjątkowo dobrze i skutecznie…

Równie świetnym, jak Gowin?

…i dobrze dba o naszą obronność, o nasz stan obronności, o polską armię.

Rozumiem, że…

I zapewniam pana…

… nie żałuje pan, że to Macierewicz został ministrem obrony.

Absolutnie nie żałuję.

A jak pan czyta takie opinie „człowiek sprawny intelektualnie” o Antonim Macierewiczu…

Bardzo sprawny, tak…

…„u którego w pewnym momencie kariery życiowej coś się zacięło, nastąpił jakiś odjazd”?

Nie, to nieprawda, panie redaktorze, pan na pewno nawiązuje do słów Jarosława Kaczyńskiego.

Powiedział to.

Do ekstrawagancji.

Nie, ja też nawiązuję, to zdanie to jest Jarosław Kaczyński. Powiedział to kiedyś Teresie Torańskiej.

Tak, tak.

Skoro mówił o odjeździe, to może człowieka, u którego nastąpił odjazd nie powinno się robić ministrem akurat obrony narodowej? Może kultury, ekstrawagancja i odjazdy w kulturze nie są najgorsze, a w obronie narodowej inaczej.

Ale, ale ja jestem przekonany, panie redaktorze i szanowni państwo, że działalność ministra Macierewicza służy dobrze obronności naszego kraju. Po raz pierwszy, od wielu lat, wydaliśmy na obronność ponad 2 proc., były tylko słowa i zapowiedzi, natomiast już w tej chwili został zrealizowany przetarg.

No tak, ale przetarg na śmigłowce na przykład, katastrofalnie jest.

Ale ja nie wiem, poczekajmy do…

Miały być do końca roku caracale. I koniec roku już dawno minął.

Ale poczekajmy, kilka miesięcy naprawdę nie gra wielkiej roli. Natomiast wolę tą sytuację, jaką mamy w tej chwili. Po pierwsze, to będą polskie śmigłowce, po drugie będą to śmigłowce do różnych rodzajów sił zbrojnych, różne śmigłowce, nie jednakowe do różnych, one tam niestety miały pewne wady, więc to dobre jest rozwiązanie. No i ten offset, ten offset, ten offset zły. Też warto powiedzieć, panie redaktorze…

Na razie, na razie panuje bezruch i bezwład w tej sferze.

Warto powiedzieć, że offset został zakwestionowany przez ministra rozwoju, nie przez ministra Macierewicza, bo to też jest istotne, a bardzo wielu komentatorom i dziennikarzom to się myli.

Panie marszałku wybiegając parę dni w przyszłość, miało być 16 demonstracji 10 kwietnia, będzie jedna, państwowa, oficjalna. Dobra zmiana?

Ja uważam, że to jest taki dzień, w którym…

Bo to miały być też takie spontaniczne, oddolne manifestacje różne organizacji społecznych?

Panie redaktorze ja widzę od kilku miesięcy, jakie to są społeczne, oddolne i pokojowe. One nie są pokojowe i nie są oddolne i nie są to płynące z serca wypowiedzi. Są to wypowiedzi pełne agresji, chęć konfrontacji i chcemy tego uniknąć. Dobrze, że do takiej sytuacji doszło. Będą oficjalne obchody państwowe.

Miały też być demonstracje klubów „Gazety Polskiej”, Samoobrona też chciała zrobić, rozumiem taką żałobną rocznicową manifestację.

Panie redaktorze, ale i tak powinno być i cieszę się, że tak będzie. Zawsze brałem. Brałem sześć razy udział w takich uroczystościach, to będzie siódma, trudna rocznica, bolesna, bo pamiętamy tych wszystkich i wspominamy tych wszystkich, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej.

Pan się wdał w ostrą, bardzo ostrą twitterową polemikę z Radkiem Sikorskim na temat 10 kwietnia, pozostawił pan jego ostatnie pytanie bez odpowiedzi, a to pytanie zabrzmiało tak: „proszę bez owijania w bawełnę, w Smoleńsku był wypadek czy zamach?” Wypadek, czy zamach panie marszałku?

Pan Radosław Sikorski w kilka minut po wypadku już stwierdził, że po pierwsze to była wina pilotów, po drugie, że mgła i po drugie trzeba zapytać się kto doprowadził i kto naciskał na pilotów.

Nie, pan pomylił wszystkie wątki. Nie, nie.

Nie pamięta pan? Nie, trzy

Nie, nie, nie, to nie.

Takie trzy rzeczy były w esemesie, który dostała Platforma.

A widział pan takiego esemesa?

No tak, ja słyszałem o nim.

A to słyszał, każdy słyszał, ale nikt nie widział.

No każdy słyszał, każdy słyszał nikt z polityków z Platformy nie pokazał, bo każdy się wstydził tego esemesa. Ale słyszał pan o tym esemesie?

Gen. Petelicki, nieżyjących generał Petelicki mówił o tym esemesie: chciałbym go zobaczyć, chciałbym znaleźć jakiś dowód. Rozumiem, że prokuratura prowadzi śledztwo, wobec czego taki dowód mogłaby pokazać. Siódmy rok mija…

A no właśnie, no chyba…

A dowodów nie ma w tej sprawie.

Ale pan Radosław Sikorski natychmiast wiedział, że to był wypadek.

Nie odpowiedział pan na jego pytanie, a dzisiaj by pan jak odpowiedział?

Ja bym tylko, ja gdyby chociaż miał 1, żeby był w 1 procencie, albo w jednym promilu dżentelmenem to by nie zaatakował tak Marty Kaczyńskiej. A postąpił haniebnie atakując, z takim człowiekiem nie chcę w ogóle rozmawiać. O tym zaczęliśmy rozmowę z nim i nie chcę z nim dyskutować i nie chcę debatować, bo jego poziom twittowania, poziom wypowiedzi, poziom ataku boksera damskiego, człowieka pozbawionego w ogóle i kultury i jednego procenta dżentelmena w tym człowieku nie ma.

Ale nie ma w pan niepokoju, że oto po siedmiu już niemalże latach śledztwa Antoniego Macierewicza, siedemnaście miesięcy od zmiany władzy nie pojawił się żaden dowód na to, że oficjalny raport na temat katastrofy smoleńskiej jest nieprawdziwy?

Poczekajmy panie redaktorze. Dajmy spokojnie wystarczający czas komisji, która bada…

Siedemnaście miesięcy to nie jest wystarczający czas.

Panie redaktorze czasami wiele lat trwają…

I siedem lat?

Czasami wiele lat trwają, a przez te sześć lat stracono czas.

Przez siedem.

Ja mówię o tych sześciu latach, stracono czas, niestety, bo śledztwo zostało źle zainicjowane, zapoczątkowane i źle później było prowadzone.

Ale przez siedemnaście miesięcy też niespecjalnie poszło do przodu.

Panie redaktorze nie oceniajmy tego, bo jeszcze nawet nie wiemy, co oceniamy. Na razie tylko czas, siedemnaście, dla pana to jest mało, dla mnie, dla pana to jest dużo, dla mnie to jest mało.

Stanisław Karczewski, ciąg dalszy na radiozet.pl, dziękuję bardzo.

"Poczułem zawód widząc to, co robi Łukaszenka. Wyciągnięta ręka jest wycofywana"

 

Poczułem zawód. Miałem nadzieję, że coś się zmienia – mówi marszałek Senatu Stanisław Karczewski, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o to, co poczuł widząc działania prezydenta Białorusi. Jego polityka, która cechowała się odwilżą, została zaprzepaszczona i bardzo z tego powodu ubolewam. Mogliśmy współpracować i żal mi tego – dodaje polityk PiS. Karczewski mówi, że wyciągnięta ręka do Łukaszenki jest „wycofywana”, a czy zostanie ponownie wyciągnięta, to zależy tylko od niego. Gość Konrada Piaseckiego zapowiada, że jest gotów do rozmowy z prezydentem Białorusi pod warunkiem, że wszyscy przetrzymywani w aresztach zostaną zwolnieni.

Stanisław Karczewski pytany o szefa MON odpowiada, że na jego miejscu na pewno „tak długo nie zwlekałby z decyzjami dotyczącymi pana Misiewicza". Jego zdaniem Bartłomiej Misiewicz „zaszkodził PiS wizerunkowo i spowodował jakiś spadek sondaży”.

Dwukadencyjność? Jestem zwolennikiem zmian w samorządach. Utarło się, że samorządy są święte i idealne – nie są. Potrzebują zmian i przewietrzenia – uważa marszałek Senatu.

Gość Radia ZET odpowiada również na pytania m.in. o konstytucję i prezydenta.

RADIO ZET/MA

Więcej: