Małgorzata Wojtaczka samotnie na biegunie - relacja wideo prosto z Antarktydy

Zaczynam iść prosto na południe. Nareszcie. Do tej pory robiłam półkola aby omijać miejsca gdzie jest bardzo dużo szczelin lodowych. Teraz ta strefa się skończyła. 

Koniec szczelin i koniec marszu mocno pod gore! Jestem już na wysokości ponad 700 m npm. Trasa idzie dalej do góry ale znacznie łagodniej.
 
Wczorajszy dzień (21.11.2017) był podobny do poprzedniego. Rano biało i brak widoczności a wieczorem słoneczko. Za to dzisiaj - odmiana. Od rana słońce a po południu silniejszy wiatr, ok. 25-30 węzłów (do 60 km/h). Wieje z południa czyli w twarz. I znowu sanie robią się jakby cięższe
 
Dzisiaj temperatura około minus 18 st. C, ale w słońcu wydaje się, że jest bardziej ciepło. W taką pogodę trudno się odpowiednio ubrać. W plecy grzeje, ale z przodu wyziębia wiatr. Rewia mody. Najpierw założyłam kurtkę tył na przód. Było lepiej. Ale kiedy wzmógł się wiatr -zrobiło się zimniej, wtedy musiałam kurtę założyć "prawidłowo". I znowu - z przodu zimno. W takiej chwili przydał się zwykły, cienki nieprzemakalny worek włożony z przodu pod kurtkę. Nareszcie - jest optymalnie!
ozdrawiam widokiem z dzisiejszej przerwy.
 
Pogoda wydaje się - wymarzona... Jednak potem dołączył zimny wiatr.
Ale dalej - jest pięknie...

Aktualna pozycja Małgorzaty

Poczynania Małgorzaty Wojtaczki na bieżąco w Życiu jak Marzenie oraz na radiozet.pl

Więcej: