18.11-20.11: Relacja Małgorzaty Wojtaczki z Bieguna Południowego

Najnowsze zdjęcia i autorska relacja Małgorzaty Wojtaczki prosto z Bieguna Południowego.

20.11.2016

Odsypiam zaległości. Na razie śpię po 12-10 godzin. Kiedy rano wyglądam z namiotu widzę, że nic nie widać. Taki zupełny "whiteout".

Dookoła biało, nie ma horyzontu, a "niebo" zlewa się z "ziemią". Wieje solidny wiatr. Ale zwijam obóz i wyruszam. Staram się wykonywać założony plan. Na początku trudno określić czy idę w górę czy w dół. I wydaje mi się, że zastrugi jakby większe niż wczoraj.

Ale tutaj pogoda zmienia się szybko. Po południu wygląda słońce. Świat od razu jest piękniejszy...

19.11.2016

Aktualną pozycję Małgorzaty możecie sprawdzić ==> http://samotnienabiegun.pl/tracker/

Przekaz satelitarny z pozycji: 080° 00. 886S, 080° 11.103W

Dzisiaj cały czas mocno pod gore. Zaczynałam od 0 m npm. Teraz jestem już na wysokości na około 530 m npm. Obliczam, że jeszcze dwa dni i będzie bardziej płasko.

Chodzi o sanki (pulki) - ponad 110 kg waży więcej pod gore niż po płaskim 

Na razie mam jeszcze było trochę słońca, ale jutro ma padać śnieg.

Dzisiaj nikogo nie spotkałam

18.11.2016

Przekaz satelitarny z pozycji: 080° 00.245S, 080° 06.832W

Pierwsze kilometry do Bieguna za mną. Wczorajszy dzień spędziłam na przeglądaniu sprzętu,  sprawdzaniu czy wszystko jest i pakowaniu juz do pulek (sań transportowych). Dzisiaj ostatni lot. Z Union Glaciar do  miejsca startu,  Hercules Inlet. Lot niewielkim samolotem Twin Otter to mocne przeżycie ('trochę' rzucało). Ale widoki na ośnieżone góry masywu Elswortha niezapomniane. I wszystko dookoła białe

Pulki (sanie) nie-najlżejsze, ponad 110 kg. Za to pogoda wymarzona na pierwszy dzien. Słońce, wiatr niezbyt mocny kolo 15-20 km/ godz. i ciepło. Zaledwie minus 15 stopni.

Korzystając z dobrej pogody poprawiłam kilka linek w namiocie i raczej zostawię tylko jeden komplet masztów. Podwójny utrudnia rozstawianie namiotu , trwa dłużej. A szybkość w przypadku załamania pogody jest ważniejsza.

Ciągle trudno uwierzyć że jestem tutaj, że to co się dzieje to nie jest tylko piękny sen.

Chciałabym podziękować wszystkim za ogromną pomoc która otrzymałam. Bez tego wyprawa nie byłaby możliwa. Nie mogę wymienić wszystkich osób,  nie chciałabym nikogo pominąć. A naprawdę nie jest to łatwe. TEAM WYPRAWY to nie 3 osoby, jest ich kilkadziesiąt. Bardzo, bardzo dziękuje wszystkim za wsparcie. Bez Was nie mogłabym wyruszyć.

Życie jak Marzenie w Radiu ZET! W sobotę i niedzielę od 10:00 do 14:00

Małgorzata Wojtaczka

Więcej: