Beata Mateusiak-Pielucha (PiS) upomniana przez komisję etyki

W środę sejmowa komisja etyki zwróciła uwagę posłance PiS Beacie Mateusiak-Pielusze. Członkini PiS zasłynęła wypowiedzią o nie-katolikach (ateistach, muzułmanach, prawosławnych), którzy mieliby składać pisemne oświadczenia o tym, że znają 

Posłanka Mateusiak-Pielucha nie podnosiła sprzeciwu. Nie wydawała się tez oburzona decyzją organu. Powiedziała w środę, że z pokorą przyjmuje decyzję komisji etyki i nie będzie się odwoływała. 

– Rozmowa z członkami komisji była bardzo merytoryczna, spokojna i rzeczowa – powiedziała. Ponadto obiecała, że w przyszłości postara się łagodzić język polemiki publicystycznej.

Cała sprawa dotyczy komentarza, jaki posłanka udzieliła portalowi „WPolityce” w czasie, kiedy na ekrany kin wchodził film „Wołyń”: "Powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji".

O ukaranie posłanki postulowali posłowie Nowoczesnej i Kukiz’15.

Z uwagi na fale krytyki, jaka spłynęła na posłankę po opublikowaniu tej wypowiedzi, starała się sprawie nadać szerszy kontekst, składając część wyjaśnień na swoim profilu facebookowym. – Napisałam o problemie związanym z zagrożeniem, jakie stanowi coraz większa ilość pracujących i żyjących w Polsce imigrantów, od których, moim zdaniem, należy wymagać poszanowania naszych praw i wartości, jak od każdego gościa, który chce przebywać w naszym domu. Nie ma to nic wspólnego z katolicyzmem czy innym wyznaniem – czytamy w poście posłanki PiS.

Po przyjrzeniu się sprawie, komisja etyki stwierdziła naruszenie w tym wypadku zasad etyki poselskiej. W tej sytuacji możliwe były 3 wyjścia w drodze uchwały: zwrócenie posłance uwagi, upomnienie lub nagana. 

RadioZET.pl/PAP/KM

Więcej: