''Agresja Rosji na Ukrainę wyrwała NATO z drzemki''

- Rosjanie powinni być spokojni, że ten oddział armii USA w Polsce nie stanowi dla nich zagrożenia, a jedynie przesądza, że w razie ataku na Polskę postanowienia obrony NATO będą realizowane - mówił Andrzej Zybertowicz z Kancelarii Prezydenta RP.

Głównym tematem dyskusji polityków była oficjalnie rozpoczęta wczoraj obecność sił armii amerykańskiej w Polsce. Według Andrzeja Zybertowicza NATO przez lata zachowywało się jak uśpiony niedźwiedź, niedostrzegając pewnych istotnych rzeczy dla zachowania pokoju w Europie. To dopiero agresja Rosji na Ukrainę doprowadziła do reakcji z ich strony.

- My byliśmy przez lata państwem drugiej kategorii w NATO. W Polsce nie było poważnych sił sojuszu, nie realizowano wartościowych inwestycji. To wszystko zmienia się dzięki postanowieniom szczytu w Warszawie. Putin od 9 lat prowadzi zakrojoną na szeroką skale modernizacje własnej armii, pytanie dlaczego Polska tak późno rozpoczęła przeznaczać 2% PKB na obronność - mówił Adam Bielan.

Politycy partii opozycyjnych zwracali uwagę na według nich bardzo zły stan polskiej armii, która ma być niszczona przez ministra Antoniego Macierewicza.

- Niepokoi mnie relacja ministra MON z sekretarzem obrony USA. Widać, że poziom zaufania do ministra Macierewicza jest niski. Być może to efekt degradacji polskiego wojska - argumentował Jan Grabiec z PO. Na problem dymisji czterech generałów, którzy byli chwaleni za ćwiczenia ''Anakonda'' zareagował klub Kukiz'15. Marek Jakubiak poinformował, że do szefa MON złożona została interpelacja, aby jasno zostało powiedziane, jaki jest powód nagłych dymisji na najwyższych szczeblach polskiej armii.

Zobacz poprzednie wydania ''Śniadania z Radiem ZET''

Miniony tydzień w parlamencie upłynął pod znakiem spotkań marszałka Senatu z przedstawicielami wszystkich partii zasiadających w Sejmie. Platforma Obywatelska po trzech tygodniach okupowania sali plenarnej zakończyła swój protest. Politycy Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają wprowadzenie nowego regulaminu obrad i ukaranie posłów opozycji, którzy zajęli fotel marszałka Sejmu i uniemożliwili prowadzenie obrad.

- Nie może być tak, że w parlamencie będzie dochodzić do scen precedensowych. Jeszcze nigdy żadna partia, nawet Samoobrona nie dopuściła się okupacji stołu prezydialnego. Muszą być z tego wyciągnięte konsekwencje. Są pewne pomysły, aby przebudować regulamin, ale dopóki nie ma jasnych zapisów, nie będę o tym mówić - stwierdził Adam Bielan.

Według Marka Sawickiego z PSL do konfliktu nie doszłoby, gdyby obecne przepisy były stosowane. Z niepokojem odniósł się do słów ministra Błaszczaka, który w wywiadach mówił o wykorzystaniu kodeksu karnego w stosunku do posłów okupujących Sejm. Porównał to do historii procesu brzeskiego, kiedy to posłów wsadzano do więzień.

- Grzegorz Schetyna pamięta taki język i mówienie o ''warchołach'' z czasów PRL. Wtedy milicja też groziła działaczom Solidarności. Niestety to wszystko wraca - przypomniał Jan Grabiec. - Nie godzimy się na straszenie posłów więzieniem. O takich rzeczach nie mówiliście państwo w kampanii, nie to proponowaliście obywatelom - zwróciła się do przedstawicieli strony rządzącej Monika Rosa z Nowoczesnej.

RadioZET.pl/DG

Więcej: