Borys Budka

Gościem Moniki Olejnik jest Borys Budka (PO), minister sprawiedliwości.

- - : - - / - - : - -

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister sprawiedliwości Borys Budka, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Borys Budka: Dzień dobry, witam serdecznie.

Monika Olejnik: Długo się pan zastanawiał nad przyjęciem tej propozycji od pani premier, propozycji zostania ministrem.

Borys Budka: Miałem wystarczająco czasu ażeby skonsultować to z najbliższymi. Takich propozycji nie dostaje się codziennie, więc wymagało to z jednej strony zachowania odpowiedniej powagi, podejścia merytorycznego, nie kierowania się żadnymi emocjami, a z drugiej strony przeanalizowania czy będę w stanie podołać obowiązkom, które są stawiane. Wierzę w to, że będzie to solidna praca i dlatego podjąłem się tego wyzwania.

Monika Olejnik: Panie ministrze, wiele osób jest zbulwersowanych tym, co się wydarzyło w Knurowie, w Knurowie zginął kibic, a niektórzy mówią chuligan, został trafiony kulą gładkolufową w aortę, stracił półtora litra krwi, w związku z tym poniósł śmierć. Jest zatrzymanych kilkudziesięciu chuliganów. Policja jest oskarżana o to, że zastosowała broń, a nie powinna.

Borys Budka: Pani redaktor, szanowni państwo, no otóż jeżeli ktoś łamie prawo i nie stosuje się do wezwań organów do tego uprawnionych to musi liczyć się z konsekwencjami. Ja wyrażam głęboki żal z powodu śmierci człowieka, bo to jest zawsze tragedia i należy tutaj współczuć rodzinie. Należy jak najszybciej wyjaśnić okoliczności tego w jaki sposób doszło do śmierci, czy było to zawinienie policjanta, czy był to nieszczęśliwy wypadek. Natomiast jeśli czytamy raport delegata PZPN, to ten mecz nigdy nie powinien się odbyć. To był fatalnie przygotowany stadion, niezabezpieczony odpowiednio, tam walał się podobno beton, służby ochrony były nieprzygotowane do tego meczu. W dodatku zjawiła się grupa kiboli, bo tego nie można inaczej nazwać, których celem było tylko i wyłącznie stworzenie zadymy. I dlatego też no, nie można tutaj w żaden sposób usprawiedliwić tego typu zachowania. No nie może być tak, że na meczach przychodzi się po to tylko żeby w ten sposób się zachowywać.

Monika Olejnik: Niektórzy mówią, że może trzeba było najpierw użyć armatek wodnych, a nie strzelać.

Borys Budka: Oczywiście, to wszystko jest kwestia tego, jak szybko reagujemy. Z tego, co wiem, grupa kilkudziesięciu zamaskowanych osób wtargnęła na boisko, szła w kierunku innego sektora. Oddziałów policyjnych nie było, policjantów nie było zbyt wielu, ten mecz, tam nawet na stadionie nie było karetki, bo organizator tego nie zapewnił. Tam pierwszej pomocy udzielali policjanci, a nie służby ochrony. Tam wszystko było wywrócone do góry nogami. Natomiast na pewno rzetelnie należy wyjaśnić rolę policji, dlatego że ja wierzę w to, że służby mundurowe są po to żeby chronić obywateli. Jeżeli działania były podjęte po to żeby chronić inne osoby, to były one usprawiedliwione. Ja tego nie przesądzam, bo nie mam takiej wiedzy i służby nie podlegają mi bezpośrednio.

Monika Olejnik: Ale przyzna pan, że przez te lata jakoś słabo sobie daje państwo polskie z kibolami. Anglia, Wielka Brytania potrafiła się z tym uporać, a my ciągle jesteśmy terroryzowani, my, mieszkańcy miast, gdzie się odbywają mecze, terroryzowani przez kiboli. Terroryzowani są pasażerowie pociągów, kiedy znajdują się w pociągu, czy też tramwajów, autobusów, kiedy jadą kibole.

Borys Budka: Tak, w mojej ocenie tutaj nie jest wystarczająco państwo przygotowane na tego typu zadania. Oczywiście to są incydenty, coraz lepiej radzimy sobie, bo proszę popatrzeć mecz wysokiego ryzyka w niedzielę, w tym czasie w Warszawie, nic złego się nie stało, udało się opanować, dlatego że to jest tak, że większość kibiców to są bardzo porządni ludzie, to jest garstka osób, które potrafią wywrócić każdy mecz. Dlatego też ja opowiadam się za zdecydowanymi, bardzo silnymi działaniami w stosunku do osób, które zakłócają porządek. I zgadzam się z panią redaktor, że niedopuszczalne jest w państwie prawa żeby grupka kilkudziesięciu zamaskowanych, a nawet kilku zamaskowanych osób terroryzowało miasto, terroryzowało pasażerów na przykład komunikacji. I tu są potrzebne zdecydowane działania, resort sprawiedliwości będzie na pewno...

Monika Olejnik: Może mocne, prawdziwe kary, takie kary, które by uderzały po kieszeni, nie takie kary niskie, że mogą się zebrać kibole żeby ratować swojego kolegę, tylko bardzo wysokie kary, tak jak zrobiono już w Wielkiej Brytanii. Tam nie ma rac, tam nie ma wbiegania na murawę.

Borys Budka: Tak, ten model angielski jest wyjątkowo skuteczny. Tam wszyscy wiemy, że nawet nie ma jakiś wysokich ogrodzeń, dlatego że te kary i szybkie ich egzekwowanie powoduje, że nikomu nie opłaca się łamać przepisów. Druga rzecz konsekwencja w egzekwowaniu zakazów stadionowych, to musi objąć również niższe klasy rozrywkowe, bo o ile w tych meczach ekstraklasy to można jakoś łatwo wychwycić, no to widać przenosi się to na stadiony, to jest straszne, na takie stadiony, na których nigdy z tym problemów nie było.

Monika Olejnik: Gościem Radia ZET jest minister sprawiedliwości Borys Budka, panie ministrze, kandydat do urzędu prezydenta Andrzej Duda mówi, że wybory samorządowe zostały zafałszowane i są sfałszowane i też się obawia o to, jak będą wyglądały kolejne wybory.

Borys Budka: Nie zgadzam się z tak stawianą tezą, jest to teza lansowana po to żeby w jakiś sposób podważać ewentualnie porażkę kandydatów, czy kandydata PiS. Nie wiem dlaczego, nie wiem dlaczego pan Andrzej Duda tak twierdzi. Ja jestem przekonany, że istnieją odpowiednie mechanizmy żeby to zweryfikować. Przypominam, że w tej chwili PKW po tych incydentach związanych z wyborami samorządowymi jest w innym składzie. Przypominam, że są mechanizmy związane z mężami zaufania, także ja wiem, że jesteśmy przygotowani na to i absolutnie stawianie takich tez jest nieuprawnione. Jeżeli tak się stało, to bardzo proszę o pokazanie jakichkolwiek dowodów na to.

Monika Olejnik: No te dowody to są takie, że PSL zyskało tak dużo głosów w czasie wyborów samorządowych, a z kolei sondaże nie dawały PSL takiej przewagi.

Borys Budka: Dlatego też mówi się o tym, że ta skonstruowana karta wyborcza w postaci książeczki, która preferowała na pierwszej stronie bez odpowiedniego wyjaśnienia wyborcom, mogła spowodować taki wynik, dlatego że stawianie innych tez w mojej ocenie jest nieuprawnione. Dlatego też jeszcze w komisji kodyfikacyjnej przyjęliśmy w tej chwili rozwiązania, oczywiście one nie będą miały zastosowania teraz, bo nie ma takiej potrzeby, ażeby karta wyborcza jednak była kartą wyborczą, a nie książeczką, żeby wyborca widział od razu, otrzymując taką kartę, wszystkie listy wyborcze, żeby nie było tego typu zastrzeżeń, bo być może, tak mówią już eksperci od marketingu politycznego, że jednak książeczka powoduje to, że być może ten wyborca stawia tylko znak na pierwszej stronie, albo też powoduje dużą liczbę głosów nieważnych.

Monika Olejnik: Prezes PiS, Jarosław Kaczyński pisze list do szefa PKW w sprawie hasła wyborczego prezydenta Komorowskiego, który, no chciałby wygrać w pierwszej turze i to jest odbierane jako nacisk na PKW.

Borys Budka: W tym przypadku nie wiem czy śmiać się, czy płakać, dlatego że to, ten list ja traktuję w kategoriach albo czarnego humoru, albo no tego, że jednak tutaj ktoś staje się odrealniony i nie znajduje oparcia w rzeczywistości. Z racji szacunku dla urzędu, który sprawował pan prezes Kaczyński, ja nie chciałbym w jakiś mocniejszych słowach wypowiadać się o tego typu akcjach, natomiast jeżeli ktoś hasło wyborcze przyrównuje do nacisków na niezawisłe organy państwa, to rzeczywiście to zakrawa o wymagający dużo mocniejszych słów komentarz, ja bym nie chciał tak jak mówię, bo to jest osoba, do której ja muszę żywić szacunek z racji tego, jaki urząd sprawował. Natomiast absolutnie uważam to za całkowity nonsens tego typu insynuacji.

Monika Olejnik: Czy według pana należy zmienić konstytucję, kandydat do urzędu prezydenta Andrzej Duda proponuje żeby referenda w Polsce były obowiązujące jeżeli zostanie zebrane milion podpisów?

Borys Budka: To znaczy wybraliśmy model parlamentarno-gabinetowy w konstytucji, która została przyjęta. Suwerenem jest naród, który działa poprzez swoich przedstawicieli. Jeżeli chcielibyśmy przyjąć takie rozwiązanie, ja nie znam szczegółów propozycji pana Andrzeja Dudy...

Monika Olejnik: Ja też nie, ale tylko...

Borys Budka: Natomiast, no to moglibyśmy przyjąć taką metodę, ale wtedy to by wymagało całkowitych zmian systemowych. Nie jesteśmy państwem takim, jak konfederacja szwajcarska, gdzie zupełnie w innym systemie podejmuje się decyzje, natomiast ja uważam, że aktywność obywateli w wyborach parlamentarnych, rzetelne rozliczanie niekompetentnych polityków jest zapewnione, tylko trzeba z tego korzystać. Niestety my musimy nauczyć się demokracji i ja zawsze apeluję o jak najwyższą frekwencję wyborczą, bo to jest ten mechanizm, który co cztery lata się odbywa.

Monika Olejnik: Ale zebrać milion podpisów to nie jest tak dużo, można sobie wyobrazić, że można zebrać milion obywateli, którzy by chcieli żeby podwyżki o 50 proc., prawda i takie referendum byłoby obowiązujące.

Borys Budka: Oczywiście, dlatego też ja nie znając tych szczegółów, nie wyobrażam sobie, być może chodzi o to, że kandydat PiS proponuje, że byłoby obligatoryjne, no nie można odrzucić takiej ustawy w pierwszym czytaniu, takiej propozycji obywateli, bo nie wyobrażam sobie w naszym systemie prawnym spowodowanie takiego obligatoryjnej decyzji poprzez zebranie podpisów, dlatego, że tak jak pani redaktor słusznie zauważyła, to mogłyby być tak absurdalne sprawy, które są nie do zrealizowania. Otóż, no wiemy, że parlament przyjmuje ustawy, rząd je wykonuje, natomiast coś takiego jest zupełnie niesystemowe.

Monika Olejnik: Panie ministrze, prokuratura umorzyła sprawę prof. Chazana, który będą dyrektorem szpitala odmówił wykonania aborcji pacjentce, która miała prawo do tego zgodnie z ustawą, czy pan jest zaskoczony tym umorzeniem?

Borys Budka: Nie znam akt tej sprawy, znam tylko doniesienia medialne i te informacje. To rzeczywiście można zastanawiać się nad tego typu decyzjami prokuratury. Przypominam, że jest tutaj możliwość zaskarżenia tej decyzji do sądu i osoba pokrzywdzona będzie mogła z tego skorzystać. Natomiast, no to są sprawy, gdzie prawo styka się, prawo stanowione styka się z tym o czym mówi pan profesor z prawem naturalnym i z klauzulą sumienia. Państwo stoi na straży, ma stać na straży prawa, które stanowi. Klauzula sumienia jest klauzulą bardzo ważną, natomiast nie może być tak, że prawa jednej osoby, czyli ta klauzula sumienia danej osoby, pozwala na ingerencję, czy na łamanie praw innej osoby. Dlatego też zdaję sobie sprawę z tego, że może być ta decyzja prokuratury różnie odbierana, natomiast niewątpliwie wydarzyła się bardzo duża tragedia i jestem przekonany, że ewentualnie sąd zweryfikuje decyzję prokuratury.

Monika Olejnik: Minister sprawiedliwości Borys Budka i Monika Olejnik, www.radiozet.pl

Monika Olejnik: Bo prokuratura tylko badała sprawę pod tym kątem, jesteśmy teraz w internecie, czy odmowa wykonania aborcji zagrażała dziecku i pacjentce. A nie badała tego pod kątem czy dyrektor miał obowiązek wskazania innego szpitala.

Borys Budka: Dokładnie. I to jest ten problem, że z jednej strony, na szczęście nie zdarzyła się większa tragedia, natomiast tutaj jest ten problem czy ten wąski zakres badania, no był należycie zrobiony. Ja podejrzewam, że prokurator, no skoro umorzył to stwierdził, że skoro nie było zagrożenia, no to nie będzie się zajmował, nie wychodził poza ten zakres, bardzo wąski zakres postępowania. Na szczęście, tak jak mówię, jest ten mechanizm, że można zaskarżyć taką decyzję i sąd ją zweryfikuje.

Monika Olejnik: A kto może zaskarżyć?

Borys Budka: Osoba pokrzywdzona. Podejrzewam, że ta pani ma status osoby pokrzywdzonej, bo widziałem, że gdzieś wypowiadał się jej pełnomocnik w mediach, znany pan mecenas.

Monika Olejnik: No tak. Czy według pana, skoro obowiązuje w Polsce klauzula sumienia, dyrektor może odmówić pacjentce aborcji, czy nie, dyrektor szpitala.

Borys Budka: Tutaj jest problem, że jednocześnie pan profesor występował w roli dyrektora i w roli lekarza. Otóż według mnie należy te dwie funkcje oddzielić. Jeżeli jest osobą lekarzem to przysługuje mu klauzula sumienia, ale jednocześnie ta klauzula sumienia nie powinna dotyczyć osoby, która niejako wypełnia swego rodzaju władzę, czyli jest dyrektorem szpitala, wiem, że to jest swego rodzaju dualizm, ale pan profesor jako dyrektor szpitala ma obowiązek wskazać inny podmiot, który dokona tego typu zabiegu, jeżeli oczywiście są wskazania. Tylko nie ocenia tych wskazań z punktu widzenia medycznego, jako lekarz, a myślę, że połączył niepotrzebnie te dwie role. Bo gdyby był tylko i wyłącznie lekarzem to ta klauzula sumienia powinna być zastosowana, ale jako dyrektor szpitala miał w mojej ocenie obowiązek poinformować o tym i skierować do innej placówki.

Monika Olejnik: Czy konwencja antyprzemocowa według pana to jest konwencja, która pomoże kobietom, bo wedle kandydata do urzędu prezydenta Andrzeja Dudy ratyfikacja konwencji jest zła, przemoc domowa jest niedopuszczalna, ale ta konwencja w niczym nie pomaga.

Borys Budka: Przede wszystkim należy zmieniać w tym zakresie mentalność. Ja nie widzę tutaj takich zagrożeń, o których mówią niektórzy przedstawiciele, że nagle ta konwencja to jest zamach na naszą tradycję, na nasze korzenie, na religijność Polaków, absolutnie nie. Jeżeli ktoś jest głębokiej wiary to nie uważam żeby mu ta konwencja w czymkolwiek przeszkadzała. Natomiast jeżeli ktoś nie ma żadnych wartości, no to niestety wtedy musi być odpowiednia rola państwa żeby takie osoby eliminować z rodziny, eliminować tego typu przypadku, dlatego ja nie podzielam tych obaw. Natomiast wiem, że kwestie przemocy domowej to przede wszystkim jest zmiana, zmiana mentalności. Prawo ma w tym pomagać. Ale nie widzę tutaj, tak jak powtarzam, zagrożeń.

Monika Olejnik: Zagrożenia widzą biskupi, mówią, że to jest powrót do komunizmu, mówią, że gender zakradł się do naszych domów.

Borys Budka: Analizowałem jako prawnik tę konwencję, te zapisy, no one są marginalne. Ja wierzę w to, że ta konwencja ma pomóc w sytuacjach takich, kiedy państwo, kiedy dana ofiara jest bezsilna. My i tak mamy mechanizmy w naszym prawie, tu się zgadzam, które pozwalają, tylko to jest kwestia bardzo delikatna. To jest często kwestia rodzin, tajemnicy rodzinnej, to jest kwestia przymykania oczu przez sąsiadów, przez najbliższych, to są straszne rzeczy.

Monika Olejnik: Ale myśli pan minister, że ta konwencja pomoże żeby nie przymykać oczu na to, co robią sąsiedzi?

Borys Budka: Nie, myślę że ona uporządkuje nasz status prawny, myślę że Polska nie będzie postrzegana właśnie przez pryzmat takiej zaściankowości, kiedy ktoś miesza, niepotrzebnie, nasze korzenie, naszą religię, naszą tradycję i stara się to w opozycji do kwestii związanej ze zwalczaniem przemocy wobec kobiet, to jest zupełnie nieporozumienie. I myślę, że w tym zakresie ta konwencja uporządkuje te kwestie prawne. Natomiast prawo polskie musi sobie poradzić z eliminowaniem tego typu przypadków, bo są one straszne i zawsze pociągają za sobą wiele ofiar.

Monika Olejnik: Prezydent Komorowski mówi, że prokuratura popełniła kardynalne błędy w polityce informacyjnej dotyczącej Smoleńska.

Borys Budka: Prokuratura nie podlega bezpośrednio ministrowi sprawiedliwości, ale zdaję sobie sprawę...

Monika Olejnik: Ale pan, jako...

Borys Budka: Zdaję sobie sprawę z wagi tego problemu. Rzeczywiście obserwując nawet jako osoba z boku informacje płynące z prokuratury można postawić tego typu tezę, dlatego że ten etap pewnego rodzaju niedomówień, czy też sprzecznych czasami informacji płynących z prokuratury, czy też te niedawne wycieki po tylu latach, które też nie wiadomo, ja nie mam tej wiedzy z jakiego miejsca one wychodziły, one powodują, że obserwator, który nie interesuje się, nie wiem, nie opowiada się za teorią zamachu, czy też przeciwko tej teorii, on po prostu czuje się zagubiony. I dlatego też ta polityka informacyjna jest w obecnym społeczeństwie informacyjnym tak ważna i nie można sprzecznych informacji podawać, dlatego że to właśnie pozwala na snucie tego typu teorii, albo istnienie tego typu zespołów.

Monika Olejnik: A czy według pana powinno być śledztwo międzynarodowe żeby ci obywatele, ci Polacy, którzy uważają, że był zamach, poznali prawdę, czy był, czy nie był zamach.

Borys Budka: Nie widzę w tej chwili takich możliwości żeby po takim czasie no, wszczynać śledztwo międzynarodowe i jestem przekonany o tym, że ta praca prokuratury, nawet z pewnymi błędami, była wykonana profesjonalnie. Natomiast być może byłaby potrzeba w jakiś sposób lepszego wyjaśnienia tej sprawy, dlatego że obywatele mogą czuć się zdezinformowani, niedoinformowani, zwłaszcza, gdy po takim czasie pojawiają się tego typu informacje.

Monika Olejnik: Czy według pana Roman Polański powinien być oddany Amerykanom?

Borys Budka: To jest wyjątkowo trudna sprawa, dlatego że nasza konstytucja w tym pierwotnym założeniu zakazuje ekstradycji obywateli polskich do obcego kraju. Tutaj według mnie należy postępować wyjątkowo rozważnie. Bardzo chętnie poznałbym szczegóły z akt, które dotyczą ekstradycji, dlatego że jako prawnik bez poznania tego typu informacji nie mogę wydać tak jednoznacznych osądów. Natomiast niewątpliwie byłaby to bardzo trudna decyzja, bo państwo ma obowiązek chronić swoich obywateli, ewentualnie karać ich na swoim terytorium. U nas akurat tego typu działanie, tego typu czyn uległ przedawnieniu według prawa polskiego, w prawie tego stanu, gdzie to się wydarzyło i w prawie federalnym takie czyny nie ulegają przedawnieniu, w związku z tym może on być ścigany w Stanach Zjednoczonych. No, należy tutaj wszystkie racje rozważyć, niewątpliwie trudna decyzja i nie chciałbym pochopnie się wypowiadać nie znając akt sprawy.

Monika Olejnik: A czy zna pan historię panie ministrze SKOK-ów?

Borys Budka: Znam tę historię i uważam, że jest ona bulwersująca, dlatego że mamy do czynienia z sytuacją taką, gdzie państwo niejako na początku już z samego założenia, zrzekło się pewnego rodzaju kontroli, która doprowadziła do powstania wielu nieprawidłowości i wywróciła tą bardzo dobrą ideę SKOK-ów, bo niewątpliwie ten pomysł, to co było realizowane było bardzo dobre. Tylko znowu, brak nadzoru spowodował, że w niektórych sytuacjach zajęli się tym wręcz przestępcy i...

Monika Olejnik: Ale czyja to wina, ten brak nadzoru.

Borys Budka: Znaczy, no podejmowanie, te rozwiązania prawne, które zostały przyjęte, a później przez pewien czas blokowanie nadzoru wprowadzenia nadzoru przez KNF, to niewątpliwie jest błąd, które wówczas stanowiły prawo. Dlatego też trzeba, myśmy odszukali protokoły komisji, gdzie jeszcze podczas, jeszcze za kadencji PiS, kiedy PiS rządziło posłowie Platformy na posiedzeniu komisji finansów publicznych zgłosili poprawkę, która pozwalała objąć nadzorem KNF, a później konsekwentnie już w pierwszej kadencji przeprowadziliśmy ustawę, która objęła nadzorem i przypominam w pierwszej wersji została zawetowana przez śp. Lecha Kaczyńskiego.

Monika Olejnik: No właśnie, a rola Andrzeja Dudy, który przesłał wniosek do Trybunału, ten wniosek był podobno wnioskiem zainteresowanych, pisanym przez zainteresowanych.

Borys Budka: Ja też nie znam szczegółów tego wniosku, ja go widziałem, dlatego że z racji tego, że wiele spraw przed Trybunałem Konstytucyjnym prowadziłem, w związku z czym ta sprawa SKOK-ów też nie jest mi obca. Na pewno należy to wyjaśnić, rolę ministra Dudy wówczas, ja wiem, że jest to bardzo dobry prawnik i osoba, która była w kancelarii odpowiedzialna za wiele spraw i ja chcę wierzyć, że to, co stało się wówczas to była odpowiednio przygotowana analiza i że było to poprzedzone jakimiś szerszymi konsultacjami, że nie był to wniosek pisany przez samych zainteresowanych, ale myślę, że to można bardzo łatwo wyjaśnić. Być może, kiedy uchylano by się od odpowiedzi na te pytania należałoby powołać komisję śledczą, ale na tym etapie to jest kwestia do wyjaśnienia.

Monika Olejnik: Czyli po prostu Andrzej Duda powinien odpowiedzieć na to pytanie kto przygotowywał te wnioski.

Borys Budka: Tak i ja wierzę, że rzeczowo, rzetelnie odpowie na te pytania, być może, jak skończy się kampania wyborcza będzie to łatwiej, będzie dysponował czasem. Ja wiem, że pan Andrzej Duda nie uchyla się zwykle od trudnych pytań i wierzę, że ta sprawa zostanie wyjaśniona.

Monika Olejnik: A jak panu się podoba kampania wyborcza?

Borys Budka: No, jest już na finiszu, nie jest zbyt intensywna, ja zawsze cieszę się jeśli kampanie mają pozytywny przebieg, ale tutaj jest, no trochę taka mało aktywna powiem.

Monika Olejnik: Gratuluję panu, 2.39 pan przebiegł, zaimponował pan wszystkim moim znajomym.

Borys Budka: O, w 2009 roku... bardzo dziękuję to taki dodatek w moim życiorysie.

Monika Olejnik: A teraz jak często pan biega.

Borys Budka: No staram się tak z pięć razy w tygodniu wyjść, to już nie jest tak intensywnie, ale jednak żeby być w tej formie, żeby czterdzieści minut na dychę, jak to mówimy biegacze zawsze być w stanie przebiec.

Monika Olejnik: Do zobaczenia w Łazienkach, dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Borys Budka, minister sprawiedliwości.

Borys Budka: Dziękuję bardzo.

Monika Olejnik: Dziękuje Monika Olejnik.

Więcej: