Borys Budka

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Borys Budka, minister sprawiedliwości, polityk Platformy Obywatelskiej

- - : - - / - - : - -

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister sprawiedliwości Borys Budka, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Borys Budka: Dzień dobry.

Monika Olejnik: Rolnicy protestują przeciwko zamknięciu w areszcie ich kolegów, to się dzieje w Zachodniopomorskim. Jarosław Kaczyński mówi, że zastrasza się rolników, tych, którzy bronią polskiej ziemi, a chodzi o pięciu rolników, którzy zostali zatrzymani, są w areszcie na dwa miesiące.

Borys Budka: A jak wszyscy doskonale wiemy prokuratura jest niezależna od rządu, w dodatku w tej sprawie o tymczasowym aresztowaniu, jak w każdym innym przypadku tymczasowego aresztowania, decyduje niezawiły sąd. Ja rozumiem, że można mieć tak zwane zjawisko projekcji, które w psychologii się nazywa, można sobie przypominać czasy własnych rządów, kiedy rzeczywiście zdarzało się, że minister sprawiedliwości w tamtym czasie jednocześnie był sędzią i prokuratorem, pamiętamy słynne konferencje prasowe. Za rządów Platformy Obywatelskiej tak nie jest, rząd nie wtrąca się do tego, co robi prokuratura i nie wtrąca się do tego, co robią sądy. Ja bardzo apeluję, z każdego miejsca...

Monika Olejnik: Rząd się wtrąca, bo minister rolnictwa się wtrąca.

Borys Budka: Zapytał o motywy.

Monika Olejnik: No to już jest wtrącanie.

Borys Budka: Wyjaśnienie opinii publicznej tej sprawy jest bardzo ważne, ja się z tym zgadzam, że opinia publiczna powinna poznać motywy, po pierwsze tych zatrzymań, a po drugie decyzji sądu. No i myślę, że to się wczoraj stało i wszyscy wiemy, że sprawa jest rozwojowa. Natomiast ja nigdy nie komentuję wyroków sądowych.

Monika Olejnik: Dobrze, a poznaliśmy motywy, jakie to są motywy, które przedstawia prokuratura, bo nie wszyscy wiedzą.

Borys Budka: W tym uzasadnieniu, które już w piątek się pojawiło, no to działanie w jakiejś zorganizowanej grupie i narażenie na szkodę skarbu państwa i dlatego też tak rozumiem, że z tego powodu sąd, który decydował o zastosowaniu tego środka, zdecydował wobec kilku osób, bodajże czterech, czy pięciu, że takie tymczasowe aresztowanie nastąpi na okres bodajże do dwóch miesięcy. Natomiast to są pytania, które Jarosław Kaczyński powinien kierować po pierwsze do prokuratury, a po drugie do niezawisłego sądu. Natomiast kierowanie tego do rządu Rzeczpospolitej Polskiej jest niewłaściwe, rozumiem, że dalej żyje w tym starym modelu.

Monika Olejnik: A to są mocne słowa „zastraszanie polskich rolników, obrońców polskiej ziemi”.

Borys Budka: Oczywiście, że są mocne słowa, bo mamy kampanię wyborczą, natomiast mieszanie trójpodziału władzy, mieszanie podstawowych, konstytucyjnych wartości i ich niezrozumienie i wykorzystywanie do celów kampanii wyborczej jest niewłaściwe. Ja już w piątek będąc w Luksemburgu apelowałem żeby politycy nie wtrącali się do sądów, dlatego że to jest bardzo, bardzo niebezpieczne. Ja pamiętam te czasy, kiedy rzeczywiście tak się działo.

Monika Olejnik: Ale po wygranych wyborach przez PiS ma...

Borys Budka: Nie daj Boże.

Monika Olejnik: ...wrócić stary model, mianowicie prokurator generalny ma być ministrem sprawiedliwości.

Borys Budka: I to jest bardzo niepokojące w tym przypadku, dlatego że skoro niektórzy mają właśnie tego typu podejście, że przy działaniach prokuratury, obecnie niezależnej, widzą to, że no mogą być jakieś naciski, to co będzie jeśli wprowadzą ten stary system. To będzie znowu, mamy powtórkę, dzisiaj jedna z gazet pisze, jak to działało w tamtym czasie, jak działało CBA.

Monika Olejnik: O tym za chwilę, a skoro pan mówi o Luksemburgu, to jedna z gazet, czyli, co to jest za gazeta, „Fakt” opisuje, jak to Borys Budka rozbijał się samolotem w luksusowej klasie biznesowej.

Borys Budka: A, oczywiście jeśli nie ma się już innych tematów to można coś takiego wymyśleć. Ja przypomnę, no minister musi dojechać na Radę Europejską, czasami te terminy są takie...

Monika Olejnik: Ale trzeba biznes klasą lecieć.

Borys Budka: No niestety tak, ostatnio, kiedy było wcześniej wiadomo, kiedy nie było Wyszehradu udało się zarezerwować klasę ekonomiczną, natomiast tym razem niestety musiała być klasa biznes. Co do zasady staram się latać możliwie tanią wersją.

Monika Olejnik: Jeden z pasażerów...

Borys Budka: Natomiast stopem jeszcze się do Luksemburga nie wybieram.

Monika Olejnik: Jeden z pasażerów podsłuchał rozmowę „Budka mówił: będzie ciężko w wyborach słabo to widzę, jedząc kolację. To skandal żeby minister tak wypowiadał się o kolegach z partii”, źle pan się wypowiadał podobno o kolegach z partii...

Borys Budka: Znaczy w ogóle nie komentuję tamtych doniesień, bo są one absurdalne. Tutaj poruszamy się już w takiej sytuacji, kiedy ja rozumiem, że taśmy stały się modne rok temu i teraz każdy chce być osobą, która coś usłyszy. Oczywiście będzie trudno w tych wyborach i podkreślam to wszędzie, na każdym spotkaniu, mobilizując nasz elektorat.

Monika Olejnik: Nawet w samolocie.

Borys Budka: To jest oczywiste. Tak, w rozmowie z asystentem również mówię o tym będzie ciężko, ale jestem sportowcem i walczę do samego końca. W związku z czym to jest normalna rzecz, że czujemy tą ciężką sytuację i dlatego też apeluję do wyborców żeby nas poparli i tyle.

Monika Olejnik: Sytuacja jest ciężka. Przyszła premier Beata Szydło pokazuje, otwiera restauracje, w których można zobaczyć taśmy prawdy.

Borys Budka: No tak, jeżeli całą kampanię buduje się tylko na jednym przekazie, no ja bym chciał usłyszeć nieco więcej od kandydatki na premiera. Ja rozumiem, ja oglądałem również występy w innych mediach, ma się ustalony przekaz, nie odpowiada się na pytania, no dobrze, to jest święte prawo opozycji. Ja ubolewam, że nie ma tej debaty merytorycznej, ale widocznie takie polecenie pani Beata dostała i je realizuje.

Monika Olejnik: Ale pamięta pan, jak premier Donald Tusk mówił, że cyrylicą pisane były taśmy.

Borys Budka: Tak, oczywiście pamiętam.

Monika Olejnik: Gdzie ta cyrylica?

Borys Budka: Ale z ustaleń prokuratury wynika co innego, w związku z czym tutaj jak najbardziej trzeba wsłuchać się w to, co jest w uzasadnieniu tego aktu oskarżenia i to, co prokuratura mówi. Ja nie znam akt śledztwa i co do afery taśmowej nie mam jakiejś głębszej wiedzy prócz tej, którą wszyscy posiadamy zapoznając się z tą częścią jawną, która jest.

Monika Olejnik: Ale przyzna pan, że te taśmy to kompromitacja dla Platformy.

Borys Budka: Oczywiście, zgadzam się. Na szczęście osoby, które najbardziej wzburzyły opinię publiczną same zdecydowały, że odejdą, tych osób już nie ma w polityce.

Monika Olejnik: No same i nie same, umówmy się.

Borys Budka: Pani premier Ewa Kopacz twardą ręką zarządza Platformą Obywatelską. Jak widać jest to zarządzanie dosyć skuteczne, natomiast my musimy przekonać wyborców, że te osoby, które w tej chwili stały się twarzami Platformy potrafią zaproponować i potrafią następne cztery lata działać dla dobra Polaków i jestem przekonany, że wyborcy to docenią.

Monika Olejnik: Gościem Radia ZET jest minister sprawiedliwości Borys Budka, pani wiceprezes Beata Szydło powiedziała, że kiedy obejmie rząd będzie się starała o to żeby powstała międzynarodowa komisja w sprawie katastrofy smoleńskiej, bo według pani Szydło w tej sprawie Polska nic nie zrobiła i nic nie wiadomo.

Borys Budka: No to jest oczywiście tak, że trzeba w pewnym momencie pogłaskać swojego szefa. Jeżeli wiemy doskonale, że głównym motywem działania niektórych osób w PiS jest ta teoria spiskowa i wszystko, co wiąże się ze Smoleńskiem, to trudno żeby ten przekaz nie był taki. Ja naprawdę chciałbym komentować inne doniesienia, które dotyczą tego obozu, inne propozycje, na przykład te związane z zamachem na niezawisłość sędziowską, na możliwość odwoływania sędziów, na jakieś badania, które mają być prowadzone, to co gdzieś tam w programie jest zakamuflowane.

Monika Olejnik: Mają być sądy ludowe.

Borys Budka: Sądy ludowe, to wszystko sprawia, że te propozycje albo ich nie należy traktować poważnie, no bo są tylko na potrzeby kampanii wyborczej, ale jeżeli one są prawdziwe to to brzmi groźnie, bo to jest zamach na te podstawowe, konstytucyjne wartości demokratycznego państwa.

Monika Olejnik: Dobrze, a czy według pana nie powinna być międzynarodowa komisja w sprawie katastrofy smoleńskiej?

Borys Budka: Nie wiem, jak sobie pani wiceprezes PiS to wyobraża, według jakiej konwencji, nie jestem specjalistą w zakresie prawa lotniczego i badania tych wypadków. Jest to badane przez kompetentne, niezależne organy w Polsce i ja bym to pozostawił.

Monika Olejnik: Ale może mi pan powiedzieć, jak to jest możliwe, że pięć lat trwa śledztwo i nie jest zakończone przez prokuraturę i jeszcze ma być przedłużone, a dzisiaj poznamy raport w sprawie malezyjskiego samolotu.

Borys Budka: Wielokrotnie podkreślałem, że nie rozumiem tak powolnego działania prokuratury w tym zakresie. Podkreślałem to i w rozmowie z panem prokuratorem Seremetem. W mojej ocenie tutaj to trwa zbyt długo, natomiast nie mam narzędzi żeby móc wpłynąć. Nie rozumiem dlaczego trwa to tak długo. Rozumiem, że są okoliczności biegłych, itd., natomiast to powinien być dla wymiaru sprawiedliwości, dla organów ścigania priorytet i dlatego też żałuję, że ta sprawa tak długo się ciągnie, bo rzeczywiście im dłużej ona trwa, tym większe możliwości są dla osób, które budują teorie spiskowe.

Monika Olejnik: To jest wina prokuratora generalnego?

Borys Budka: Akurat tutaj jest kwestia nadzoru i prokuratorów, którzy to prowadzą. Natomiast prokurator generalny jest osobą, która wiem, że stara się motywować śledczych do szybszych działań, no tylko to jest kwestia narzędzi i tego, jak potrafi się prowadzić śledztwo, dlatego też przypominam żeby przeciwdziałać takim procedurom przewlekłym, zmienialiśmy kodeks postępowania karnego.

Monika Olejnik: Dzisiaj „Gazeta Wyborcza” publikuje uzasadnienie wyroku w sprawie byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i w tym uzasadnieniu czytamy, że sąd ocenił, że to CBA samo wyprodukowało korupcję i przeprowadziło bezprawną operację z wykorzystaniem agenta pod przykryciem, to chodzi o aferę gruntową.

Borys Budka: No pamiętamy doskonale to, co działo się w tamtych czasach, że jak nie dało się złapać złodzieja to trzeba go było wyprodukować. A najgorsze jest to, że to destabilizowało państwo. Ja staram się nie oceniać, bo to powinny robić niezawisłe sądy tego, co działo się pod rządami naszych poprzedników, natomiast są to doniesienia bulwersujące i poczekamy, czy ten wyrok się utrzyma, natomiast samo uzasadnienie jest naprawdę, to przynajmniej co media pokazują, zaskakujące i nie tak powinno działać państwo.

Monika Olejnik: A jak działa państwo za czasów PO, mieliśmy aferę hazardową, mieliśmy aferę Amber Gold, mieliśmy taśmy?

Borys Budka: O, jeżeli chodzi o aferę Amber Gold akt oskarżenia został złożony w sądzie. Pamiętamy prokuratorzy zdążyli to zrobić. Jeśli chodzi o tak zwaną aferę taśmową również akt oskarżenia został skierowany. Tylko trzeba pamiętać i przed tym ja przestrzegam, to nie jest może modne, to skrzętnie wykorzystuje nasza największa partia opozycyjna w stosunku do nas, natomiast wymiar sprawiedliwości to nie jest populizm. Bardzo łatwo jest opinii publicznej wmawiać, że przyjdzie premier czy nowa minister sprawiedliwości i ona będzie tak naprawdę najlepiej sprawować tą niepodzielną władzę i będzie naprawiać wymiar sprawiedliwości. Przede wszystkim niezawisłe, dobrze działające sądy, sprawnie działająca prokuratura, politycy powinni być z dala od wymiaru sprawiedliwości, dlatego to jest krok od tego żeby politycy zaczęli pisać wyroki. A to mamy takie przykłady w krajach, którym do demokracji jest bardzo daleko. Mamy konstytucję, trójpodział władzy i tego należy przestrzegać.

Monika Olejnik: Borys Budka i Monika Olejnik, minister sprawiedliwości www.radiozet.pl

Monika Olejnik: Ale ma być zmiana konstytucji panie ministrze, ma być zmiana konstytucji zapowiadana przez PiS, mają być

Borys Budka: Za pomocą Kukiza...

Monika Olejnik: Mają być zwiększone uprawnienia prezydenta.

Borys Budka: No tak, ale jeżeli, oczywiście tu, jak my dyskutujemy o tym parlamentarno-gabinetowym, to można sobie to wyobrazić, natomiast jeśli jednocześnie miałby mieć możliwość odwoływania sędziów, bo takie postulaty na tym panelu słynnym w Katowicach się pojawiały, albo żeby wprowadzić trzecią izbę w Sądzie Najwyższym, czyli żeby mogli, żeby w razie niesprawiedliwego wyroku prezydent mógłby taki wyrok zaskarżyć i nie sędziowie, tylko jacyś ławnicy ludowi mogliby zmienić każdy wyrok sądu, no, którzy byliby powoływanie przez tego prezydenta. No to są tam na wschód, gdzieś są takie kraje, to w ogóle zróbmy żeby prezydent mógł kasować każdy niesprawiedliwy, to jest klucz, wyrok. No to wtedy pisze do prezydenta, ja jednak nie chcę tego miliona zapłacić, bo ja byłem fajnym, tylko że mi nie wyszedł biznes i prezydent mu, nie, no to nie ten system. Natomiast zgadzam się nadzór, szybkość, jeżeli się pojawiają patologie trzeba je wywalać.

Monika Olejnik: Ale przyzna pan, że sądy w Polsce działają...

Borys Budka: Opieszale, to jest problem.

Monika Olejnik: Opieszale. Ale dlaczego opieszale, przecież nie z lenistwa sędziów, tylko z braku sędziów, z jakiego powodu.

Borys Budka: Biurokracja, na przykład proces nominacji sędziowskiej trwał kiedyś w Polsce ponad rok, blisko półtora roku czekało się, jak się zwalniał wakat. Myśmy to zmienili, w tej chwili ta procedura obejmuje około czterech miesięcy, to już dwukrotnie przyspieszyliśmy żeby te luki uzupełniać. To jest kwestia niewykorzystywania dalej, dopiero myśmy te procedury wprowadzili, internetu w kontakcie w sądzie. Przecież my wszystko załatwiamy pani redaktor mejlowo, a do sądu, dlaczego esemes nie może przyjść, kiedy ma pani termin rozprawy, tylko musi przyjść list polecony, zwrotka, my to wszystko zmieniliśmy.

Monika Olejnik: A pan też ostatnio coś używał faksu, tak mi się wydaje, pana ministerstwo.

Borys Budka: Ale w ministerstwach dalej faksów się jeszcze używa żeby był ten podpis, chociaż on nie jest podpisem, także staram się to gdzieś tam zamieniać na e-maile, gdzie się tylko da.

Monika Olejnik: No właśnie, byłam bardzo zdziwiona, że jeszcze państwo faksu używają.

Borys Budka: Tak, w tych kontaktach z radą ministrów są faksy, dlatego że tam jest wtedy raport doręczenia. Przy mejlu jest ten problem klasyczny, że pani nie widzi, on jest tylko, że na przykład w systemie się wyświetlił, więc to jest...

Monika Olejnik: Panie ministrze trzech więźniów uciekło i to jest stan polskiego państwa, jak mówi prezes Szydło, wczoraj w „Kropce nad i”.

Borys Budka: No, ja daj Bóg żeby taka sytuacja była w innych krajach, że mamy tak mało ucieczek. Dzisiaj będą podjęte decyzje, pierwsze decyzje personalne w tym zakresie. Ja wczoraj otrzymałem raport, no był weekend, więc służba więzienna pracuje pełną parą, jeżeli są osoby, które są winne w zakresie nadzoru nad więźniami, to dzisiaj po prostu będą wyciągnięte konsekwencje służbowe. A jednocześnie trwa śledztwo żeby, postępowanie prokuratorskie żeby ewentualnie wykluczyć, bądź też potwierdzić udział osób trzecich w tej ucieczce, dlatego że no to jest niedopuszczalne żeby ktoś przepiłował kratę i uciekł z więzienia, przy takim systemie. To się zdarza, przypomnę ostatnią ucieczkę ze Stanów Zjednoczonych z dużo bardziej strzeżonego więzienia, natomiast wyjaśniamy i pełen raport już mam dotyczący tej sytuacji i dzisiaj szef służby więziennej będzie podejmował odpowiednie decyzje, trzeba reagować.

Monika Olejnik: Ale czy odpowiedzialny jest dyrektor więzienia i on powinien podać się do dymisji, albo być zwolniony za to?

Borys Budka: Ja tą kwestię pozostawiłem służbie więziennej o tyle, że to jest służba zhierarchizowana i tutaj potrafią wyciągać konsekwencje. Dyrektor, szef służby więziennej wczoraj złożył mi taki wstępny raport, no i powiedziałem, że oczekuję żeby wskazał również czy ktoś zawinił, jeśli tak żeby wyciągnął konsekwencje. I dzisiaj ma to zrobić, także w te decyzje kadrowe ja się nie wtrącam, natomiast uważam, że jeżeli były jakieś błędy, nawet organizacyjne, to to jest zbyt poważna sprawa żeby się kończyło tylko na upomnieniu.

Monika Olejnik: No tak, bo to nawet nie była wyrafinowana ucieczka, bo to było przepiłowanie tylko krat.

Borys Budka: To było takie, no w Stanach był podkop.

Monika Olejnik: To przynajmniej coś, a tutaj przepiłowanie krat.

Borys Budka: Tak, takie banalne, nie zadziałał system elektroniczny, gdzieś tam się pojawiły, ktoś, skądś musiał mieć brzeszczot w celi, musiał jakoś zejść z tego okna, to były trzy osoby, więc...

Monika Olejnik: Po sznurze...

Borys Budka: Tutaj, po jakimś sznurze, jeszcze ktoś musiał odebrać ich, bo przecież trop się podobno urywa, to policja mówiła już.

Monika Olejnik: Że telefon był w celi.

Borys Budka: Dlatego też będą wyciągnięte konsekwencje służbowe, no bo to jest jasne.

Monika Olejnik: Ale gdzie są ci więźniowie. Podobno za granicą.

Borys Budka: No, ale to tego, to chciałbym mieć taką wielką...

Monika Olejnik: To pani Szydło wiedziała.

Borys Budka: Właśnie to jest to, że tutaj można bardzo łatwo budować, bardzo łatwo rzucać oskarżenia, całkiem możliwe, jesteśmy w Schengen, w związku z czym dojazd w tej chwili dzięki tym tysiącom nowych dróg wybudowanych...

Monika Olejnik: Ale rozumiem, że już są listy gończe, są twarze w całej Polsce tychże więźniów.

Borys Budka: Tak, ale oczywiście, na komórce można zobaczyć każdej w tej chwili, jak wyglądają. Nie wiem, jest taka tendencja, że jeżeli ktoś popełnia przestępstwo to ucieka gdzieś w Europę, jesteśmy w systemie Schengen, no i od czasu do czasu słyszymy, że gdzieś z Hiszpanii sprowadza się jakiegoś gangstera, czy z Portugalii, z tych najbardziej odległych krajów, ten Interpol działa, system działa i jestem przekonany, że prędzej czy później oni zostaną złapani. No trzy osoby żeby uciekły w taki sposób jest to wstyd i dlatego też trzeba konsekwencje wyciągać i one dzisiaj będą wyciągnięte.

Monika Olejnik: A jakie konsekwencje zostały wyciągnięte w sprawie pedofila, który został wypuszczony i tego samego dnia zgwałcił chłopczyka, to zdaje się też było w Grudziądzu.

Borys Budka: No i dokładnie to jest, to będzie też przedmiotem tych decyzji dzisiaj dyrektora służby więziennej. Natomiast ja zrobiłem taką bardzo szybką kontrolę w zakresie tych procedur, wydałem takie zalecenia dotyczące sposobu informowania o zwalnianych więźniach przestępcach seksualnych, zupełnie inny system żeby nie w tym systemie elektronicznym komendę główną informować, ale plus tego jeszcze w sposób potwierdzony właśnie z użyciem faksu i z użyciem mejla i z użyciem telefonu, żeby takie sytuacje się nie zdarzały, bo nie można działać schematycznie. Ja przestrzegam przed jakimiś schematami i to zostanie, tu zostaną również konsekwencje wyciągnięte.

Monika Olejnik: Służba więzienna tłumaczy się, że był przebadany ten więzień i sprawiał wrażenie już normalnego i zdrowego.

Borys Budka: No tak, no to jest kwestia szerzej polityki penitencjarnej i postpenitencjarnej, w przypadku przestępców seksualnych, czy w ogóle osób z zaburzeniami psychicznymi, jak widać trzeba dużo bardziej wzmocnić kwestie badań, profilaktyki. On, z tego co wiemy, nawet miał zalecenie badań, tylko wskazany był jakiś ośrodek w Krakowie, on mieszkał w Grudziądzu, miał się leczyć farmakologicznie, jak widać był to również błąd osób, które nie zdiagnozowały i to wszystko jest wyjaśniane również w ramach postępowania, które jest prowadzone.

Monika Olejnik: Wie pan, mam wrażenie, że w tej sprawie PO działa od Sasa do lasa, bo pamiętam, jak premier Donald Tusk był zbulwersowany i chciał nawet kastrować pedofilów.

Borys Budka: Przypominam, że udało nam się przyjąć dosyć kontrowersyjną, przyzna pani redaktor, ustawę tak zwaną o bestiach, która umożliwia również po odbyciu wyroku osadzenie takiej osoby w ośrodku celem jej leczenia i trzeba tylko wykorzystywać możliwości prawne.

Monika Olejnik: Wie pan, cóż z tego, co można powiedzieć temu chłopczykowi i tej matce, cóż z tego, że państwo to przyjęli, skoro się to nie sprawdza.

Borys Budka: Znaczy są błędy ludzkie, w tym przypadku jestem przekonany, że zawinił człowiek, który niewłaściwie zdiagnozował, to jest tragedia ludzka i nie wyobrażam sobie sytuacji, gdyby to mogło się powtórzyć. Trzeba właśnie wzmacniać kwestie związane z oceną, z diagnostyką, no bo są to osoby, które popełniają najgorsze z możliwych czynów i my powinniśmy je ze społeczeństwa eliminować, tylko przypominam, tam był wyrok sądowy, on się kończył i ktoś zawalił, nie zdiagnozował dobrze. I to jest straszne i tu ubolewam i dlatego też w tym zakresie będą wzmacniane...

Monika Olejnik: Ale czy państwo objęli pomocą tę rodzinę, tego chłopczyka, czy jakoś państwo pomoże tej rodzinie?

Borys Budka: Znaczy to już jest kwestia myślę na szczeblu samorządowym jeżeli tylko będzie taka potrzeba, to jak najbardziej, to jak najbardziej ja jestem otwarty, tylko tu nie było, tu przede wszystkim zajęliśmy się wyjaśnieniem kto zawinił w tej sprawie i procedurami żeby na przyszłość nigdy więcej taka sytuacja się nie powtórzyła.

Monika Olejnik: Panie ministrze, córka Ewy Kopacz mówi, że jeżeli dojdzie do władzy PiS, to ona wyjedzie z kraju, bo boi się Macierewicza, Kaczyńskiego, itd.

Borys Budka: Ja nie wyjadę z kraju, ja będę starał się, jeżeli nie daj Bóg ten scenariusz się sprawdzi, a ja wierzę, że Polacy jednak zdecydują się na tą dobrą kontynuację, a wybaczą nam niektóre nasze błędy, to oczywiście gdyby taki scenariusz miał miejsce, no to trzeba będzie żyć w Polsce rządzonej przez Jarosława Kaczyńskiego, czy z pierwszego czy z drugiego siedzenia, natomiast są to niepotrzebne wypowiedzi. Ja myślę, że ona też obrazuje, no bo są osoby, które naprawdę się boją.

Monika Olejnik: Ale czy to nie jest histeryczne, córka pani premier, która mówi, że się boi i wyjedzie z kraju?

Borys Budka: No to jest kwestia emocjonalnej wypowiedzi. Znaczy, jak ja czytam, czy słucham niektórych wypowiedzi pana prezesa, czy pana Macierewicza, no to też czasem się boję tego, co nas może czekać, ale wierzę, że to jest tak, że Polacy są świetnym społeczeństwem i sobie poradzą.

Monika Olejnik: Ale taka wypowiedź pomaga Platformie?

Borys Budka: Ja nie jestem specjalistą od marketingu, ja bym tak nie powiedział, nie jestem specjalistą. Myślę, że to były, ja się cieszę, jak ktoś mówi szczerze, dlatego że w polityce brakuje nam szczerości, nawet jeśli coś jest niepopularne.

Monika Olejnik: No, szczerość mieliśmy na taśmach, panie ministrze, oj, szczerość duża była.

Borys Budka: Natomiast tutaj, tutaj w tym przypadku myślę, że córka pani premier pokazała obawy, bo dużo osób boi się tego powrotu.

Monika Olejnik: Pan się boi Antoniego Macierewicza? Nie wierzę.

Borys Budka: Ja jestem może nie tak, tak człowiekiem tak odważnym, jak jeden z moich poprzedników, który chwalił się tym w telewizji, że jest człowiekiem wielkiej odwagi, ja mam zwykłą odwagę, jestem przekonany, że jeżeli nie daj Bóg dojdzie do zmiany władzy w Polsce, to będę dobrym politykiem opozycyjnym, a jeśli wyborcy nie podzielą mojego zdania i nie dadzą mi mandatu zaufania, no to będę dalej wykonywał swój zawód.

Monika Olejnik: Powiedział człowiek z Gliwic, kandydat z Gliwic, Borys Budka, dziękuje Monika Olejnik.

Borys Budka: Dziękuję bardzo.

Więcej: