Borys Budka

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Borys Budka, poseł Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest były minister sprawiedliwości Borys Budka, Platforma Obywatelska, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Borys Budka: Dzień dobry pani redaktor, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Czy to dobra zmiana, prokurator, minister w jednej osobie, ale właściwie to już mieliśmy.

Borys Budka: No, cały czas podkreślamy, że to jest zła zmiana, że to upolitycznienie prokuratury, nawet gdyby oderwać od osoby konkretnej, która dzisiaj, od dzisiaj jest na czele prokuratury, to nikt nie ukrywa, że polityk, który ma takie, a nie inne poglądy będzie mógł wydawać każdemu prokuratorowi w Polsce wiążące polecenie, na przykład by spowolnić śledztwo, by nie przedstawiać zarzutów, by przedstawiać je wcześniej. No, nie jest to dobre rozwiązanie. A ja mam dobrą pamięć. I wystarczy przypomnieć sobie w jaki sposób tę funkcję sprawował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w latach 2005-2007 i jak to oceniały niezawisłe sądy, nakazując mu przepraszanie za swoje słowa, za swoje działania.

Monika Olejnik: Premier Beata Szydło mówiła wczoraj: uczciwi ludzie nie mają się czego bać.

Borys Budka: Oczywiście, tylko że jeżeli porównamy, czy wszystkie akty prawne, które do tej pory zostały przez PiS przyjęte, bądź są procedowane w zakresie szeroko pojmowanego ścigania przestępców., to nawet jest możliwość wyprodukowania przestępcy, a później go ścigania, bo przypomnę, że sejm, komisja sejmowa już przyjęła wersję zmian w kodeksie postępowania karnego, że będą legalnymi dowody zdobyte nielegalnie. Czyli nawet jeśli ktoś jest w tej chwili niewinny, nawet jeśli ktoś zostanie, padnie ofiarą nielegalnej prowokacji to i tak go będzie można na tej podstawie skazać, bo będzie trzeba go skazać.

Monika Olejnik: Obawia się pan procesów politycznych?

Borys Budka: Znając chęć odwetu ze strony Jarosława Kaczyńskiego, czy tego środowiska na niektórych politykach szeroko pojmowanej opozycji, no to oczywiście jest taka możliwość, natomiast ja przede wszystkim boję się tego, że wspaniali polscy prokuratorzy, którzy chcą ścigać przestępców będą poddani presji politycznej, będą albo odchodzili z zawodu, albo będą…

Monika Olejnik: Już dwustu odeszło.

Borys Budka: Tak i to jest największy problem. Obywatele muszą mieć świadomość, że od dziś tak naprawdę każdy prokurator może paść ofiarą właśnie takiej politycznej nagonki wewnątrz prokuratury, bo komuś tu, w Warszawie, nie spodoba się jego działanie, nie wyobrażam sobie w tej chwili takiej sytuacji żeby mógł niezależnie prokurator prowadzić sprawę, mając na uwadze, że jego szefem jest Zbigniew Ziobro, mając na uwadze to, że w każdej chwili może otrzymać polecenie do takich, a nie innych działań.

Monika Olejnik: A sądzi pan, że Donald Tusk, Radosław Sikorski mogą usiąść na ławie oskarżonych?

Borys Budka: To już jest kwestia prowadzenia polityki. Obecna większość ma taki niezwykły dar próby przykrywania niekorzystnych wydarzeń…

Monika Olejnik: A ja pytam, no właśnie…

Borys Budka: …i to może być takim elementem pani redaktor, szanowni państwo, że nagle ta większość stwierdzi, że już dokonano tylu złych zmian, że fajnie byłoby zrobić spektakl polityczny i pod przykrywką ewentualnych zarzutów właśnie wyciągać takiego, a nie innego polityka opozycji i jeszcze wykorzystywać do tego prokuraturę.

Monika Olejnik: A proszę powiedzieć, czy podkomisja stworzona przez Antoniego Macierewicza do badania katastrofy smoleńskiej ma prawo do wglądu, bo czytałam, że od przyszłego tygodnia będzie się zajmowała aktami, sprawami, które zostały zakończone przez Prokuraturę Wojskową, czy też prowadzone przez Prokuraturę Wojskową. czy ta komisja ma prawo do wglądu do tych dokumentów?

Borys Budka: Mam duże wątpliwości, co do legalności tego typu działań przez tych członków. W mojej ocenie to jest niedopuszczalne, ale oczywiście ja zwracam uwagę, że prawo prawem, a działania pana Antoniego Macierewicza są, jakie są. Słyszeliśmy przed chwilą w wiadomościach, które państwo podajecie, że na przykład nie wydaje świadectw pracy prokuratorom wojskowym, którzy przez to nie mają możliwości ubiegania się o świadczenia emerytalne. No to są działania, które są nielegalne, a i tak są podejmowane. Więc to jest niesamowite, jak można udawać, jak nie widzi się prawa. Ja mam bardzo duże wątpliwości. Myślę, że to będzie kolejny spektakl i data jest nieprzypadkowa, zaczyna się to w przyszłym tygodniu, ta pierwsza odsłona tej podkomisji złożonej z w cudzysłowie wybitnych fachowców lotnictwa i tylko po to żeby przykrywać Trybunał Konstytucyjny. Od wtorku, przypominam wtorek, środka to rozprawa przed Trybunałem, gdzie będziemy udowadniać, że PiS kolejny raz złamało Konstytucję, tym razem przy drugiej ustawie trybunalskiej.

Monika Olejnik: Prezes i w ogóle całe PiS nie mają zaufania do Komisji Weneckiej, tak jak powiedział min. Waszczykowski i poszczególni ministrowie i doradcy prezydenta, że utracili zaufanie do Komisji Weneckiej.

Borys Budka: A to jest niestety tak, że jak w tych polskich filmach, że sprawiedliwość zawsze musi być po ich stronie, że to zaufanie jest tylko wówczas, kiedy ktoś mówi tak jak chciałby prezes Kaczyński. Ja nie wiem, ja bym zapytał pana prezesa do kogo tak naprawdę ma zaufanie, chyba tylko do samego siebie. To smutne, jeśli zaprasza się Komisję Wenecką, a później podważa się, wymyśla się jakieś przecieki chcąc tak naprawdę…

Monika Olejnik: Przeciek był, przeciek był i stąd brak zaufania do Komisji Weneckiej.

Borys Budka: Jeżeli mamy do czynienia z organem międzynarodowym, składającym się z tylu osób, jeżeli dokument nie ma klauzuli tajności…

Monika Olejnik: Podobno miał, ma czy nie ma?

Borys Budka: Jeżeli, no to pytanie do Komisji Weneckiej. Natomiast jeżeli to jest dokument…

Monika Olejnik: Ja słyszałam ze strony urzędników MSZ, że miał, miał właśnie stempel…

Borys Budka: Ale chyba w Polsce pierwszym organem, który posiadał ten dokument było właśnie MSZ. Ja jestem daleki od teorii spiskowych, ale najlepiej zrobić tak żeby widząc, że jest to dokument, który będzie niekorzystny dla rządu wypuścić go, a później mówić o przeciekach, no to jest chore. Skupmy się na tym, co jest w środku. A w środku w tym drafcie, a myślę, że w końcowej opinii są jasne, czytelne sformułowania dotyczące tego, że obecna większość łamie standardy demokratyczne, że obecna większość naruszyła zasady trójpodziału władzy i tak naprawdę, że nielegalnie dokonano zamachu na Trybunał Konstytucyjny.

Monika Olejnik: No właśnie o tym mówi Jarosław Kaczyński, że ten projekt Komisji jest absurdalny.

Borys Budka: To jest niestety tak, że Jarosław Kaczyński zachowuje się jak uczeń, który najpierw zdecydował się pisać kartkówkę, a później zarzuca nauczycielowi, który tę kartkówkę ocenił i wystawia mu dwóję, mówiąc jeszcze starym systemem, że ten nauczyciel jest niesprawiedliwy, nie zna się, itd. Nie można przyjmować takiej narracji, ja to rozumiem, że wszędzie szukamy wroga, prawda.

Monika Olejnik: Ale można nie spełniać oczekiwań Komisji Weneckiej. Komisja Wenecka w przyszłym tygodniu będzie obradowała, prawda. Powie, jakie ma zarzuty. A czy uważa pan, że w związku z tym prezydent ma przyjąć zaprzysiężenie, przyjąć ślubowanie od trzech sędziów?

Borys Budka: Cały czas podkreślam, że to jest klucz w rękach prezydenta. Prezydent Andrzej Duda powinien przyjąć ślubowanie od trzech legalnie wybranych sędziów TK.

Monika Olejnik: Będzie ich 18 wtedy.

Borys Budka: Wtedy będzie ich 15, dlatego że trzy osoby, które zostały nielegalnie wybrane, pustymi uchwałami sejmu, o czym mówił TK w postanowieniu styczniowym, nie są sędziami Trybunału. Prezydent Rzeczpospolitej nie legalizuje nielegalnych uchwał sejmu, bo mogłoby się okazać, że kolejnymi ofiarami dobrej zmiany będzie na przykład Rzecznik Praw Obywatelskich, który też został przez poprzedni sejm wybrany, a mógłby tym tokiem rozumowania ten sejm podjąć uchwałę o anulowaniu wyboru, prezydent mógłby oczywiście zgadzać się z taką opinią...

Monika Olejnik: Do tego właśnie namawia Komisja Wenecka w tym projekcie żeby anulować tę uchwałę sejmową.

Borys Budka: One są nieważne, one nie istnieją w obrocie prawnym. Oczywiście można to potwierdzić uchwałą sejmu tej kadencji. My będziemy namawiać żeby ten żenujący spektakl, który pogrąża Polskę na arenie międzynarodowej przerwać i taka będzie propozycja PO żeby uczynić następny krok jeszcze na tym posiedzeniu, znaczy na najbliższym posiedzeniu sejmu.

Monika Olejnik: Ale to Platforma pogrąża, tak jak mówią politycy PiS, Polskę, bo to państwo obmawiają, jak mówi prezes Polskę za granicą. Trwa wielki atak na naszą władzę, próby jej spętania są podejmowane również z zewnątrz.

Borys Budka: Znaczy nikt tak nie szkodzi wizerunkowi Polski, jak zła polityka prowadzona przez ten rząd, jak wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, jak wypowiedzi ministra Waszczykowskiego, które niestety wpisują się w ten scenariusz niepoważnego partnera w UE i próba zwalania tego na opozycję jest taka dziecinna. Gdyby PiS zajęło się rozwiązywaniem problemów Polaków, a nie paleniem Trybunału…

Monika Olejnik: Rozwiązuje, rozwiązuje, 500 plus.

Borys Budka: …a nie zamachem na media publiczne, a nie ustawą inwigilacyjną, to wówczas nie byłoby tego problemu. To jest klasyczna metoda, którą PiS już testował w latach 2005-2007, teraz wróciła ze zdwojoną siłą. Czyli tak naprawdę złe prawo w Polsce i jeszcze przykrywanie tych złych zmian szukaniem wroga zewnętrznego. To jest takie wywoływanie tego poczucia wśród Polek i Polaków, że jesteśmy osaczeni, a tylko ten prezes Kaczyński wraz ze swoim dworem, ze swoją świtą obroni nas przed całą…

Monika Olejnik: Ale Polacy tak tego nie odbierają panie pośle, Polacy tego tak nie odbierają, bo jak się patrzy na notowania to PiS trzyma się świetnie w notowaniach w opinii Polaków.

Borys Budka: No to jest kwestia tego, że Polacy mają prawo wyboru. Ja nie odmawiam nikomu wyboru, uważam, że trzeba edukować, edukować, mówić co jest źle robione, ja tylko chciałbym żeby nie okazało się tak, ja wszędzie to powtarzam, że te złe zmiany za chwilę odbiją się na portfelach Polaków, dlatego że ekonomia rządzi się swoimi prawami i nie da się jej zagadać nawet najlepszymi wypowiedziami prezesa Jarosława.

Monika Olejnik: Prezes mówi „nas nie obowiązuje opinia Komisji Weneckiej”.

Borys Budka: Najlepiej żeby jeszcze powiedzieć, że nas nie obowiązuje żadne prawo międzynarodowe, bo to byłoby najlepiej, tylko nie jesteśmy podmiotem, państwem, które żyje w oderwaniu od UE, jesteśmy członkiem Rady Europy, Unii Europejskiej. Po to wstępowaliśmy do grona państw demokratycznych, po tych wszystkich przemianach do tych organizacji żeby w jakiś sposób również mieć gwarancje międzynarodowe. W tej chwili to jest taka mentalność sienkiewiczowska, że jak my robić źle to oczywiście jest wszystko w porządku, ale jak ktokolwiek wskaże, że robimy coś źle, to to jest nasz wróg. I to jest bardzo złe, bo wizerunek Polski, nasza pozycja na arenie międzynarodowej bardzo cierpi na tej złej zmianie.

Monika Olejnik: Borys Budka i Monika Olejnik, www.radiozet.pl.

Monika Olejnik: Panie ministrze, ostatnio rzecznik prokuratury opowiedział dokładnie, prawie dokładnie, jak wyglądała zbrodnia dokonana przez Kajetana P., czy według pana potrzebne to było opinii publicznej? Czy potrzebne jest takie epatowanie? Czy może należy pamiętać o rodzinie osoby, która została zamordowana?

Borys Budka: Ja z ubolewaniem od lat obserwuję właśnie te zmiany w opinii publicznej, to ekscytowanie się obrazem, ekscytowanie się takimi fantastycznymi informacjami z pogranicza właśnie prawa, zbrodni, to bardzo złe, dlatego że my nie jesteśmy, media nie powinny…

Monika Olejnik: Ale to nie media, to rzecznik, rzecznik prokuratury.

Borys Budka: …aż tak, ale absolutnie, media są od tego by informować, natomiast ten pęd do tego typu informacji, no nie jest najlepszy. Oczywiście wolałbym żeby tego typu rzeczy się nie pojawiały. Dziwię się, że w to wpisują się również organy ścigania. Bo każdy ma prawo do informacji, media są od tego by wyczuwać nastroje i by swojemu widzowi, czy też czytelnikowi dawać to, czego szuka, ale również my, politycy, czy też osoby, które zajmują się powinni serwować trochę inne wiadomości.

Monika Olejnik: Zbigniew Ćwiąkalski mówi tak, Zbigniew Ćwiąkalski mówi: „Nie widzę tu żadnego pożytku społecznego z tego, co prokurator opowiada. Jaka to jest informacja, jaki to jest pożytek dla sprawy, że ktoś informuje o sposobach zadawania śmierci”. Według Zbigniewa Ćwiąkalskiego rzecznik prokuratury jest jak tabloid.

Borys Budka: No to jest właśnie ten problem, o którym mówię. Przed wymiarem sprawiedliwości, sądami, prokuratorami jest bardzo duże wyzwanie edukacji prawnej, tłumaczenia pewnych decyzji, a nie informowania czy epatowania takimi szczegółami. No źle się dzieje, jeżeli opinia publiczna dostaje informacje, które nie mają żadnego znaczenia. My powinniśmy dbać o to żeby takie zdarzenia się więcej nie powtórzyły. Ja bym bardziej pokazywał ofiarę w sensie rodzinę, pokazywał cierpienie w tym znaczeniu, żeby uświadomić, że każda zbrodnia niesie za sobą bardzo duże cierpienie, żeby jednak była ta prewencja ogólna. Pokazywałbym to, jak państwo skutecznie ściga przestępców, a nie dawał taką pożywkę dla osób, które…

Monika Olejnik: Dla publiki, dla gawiedzi, taka jest prawda.

Borys Budka: Tak, która się bardzo… tylko to nie jest tylko u nas, no niestety tak jest w tej chwili na całym świecie, że ludzie, że jest część opinii publicznej, która uwielbia tego typu informacje i można nad tym ubolewać.

Monika Olejnik: Panie ministrze, czy, kto właściwie stoi nad prokuratorami IPN, komu oni podlegają. Teraz będą podlegać ministrowi Ziobrze, a przedtem komu podlegali, szefowi IPN?

Borys Budka: No tutaj jest właśnie ten problem kompetencyjny. Ja bardzo dziwię się temu, co działo się w IPN, bo oczywiście jest to instytucja, która powinna okazywać tę prawdę historyczną i mówić o tym ciężkim czasie, natomiast zachowania, które były związane, ostatnie wydarzenia, gdzie również w ten sposób epatowano informacjami niesprawdzonymi, a później podjęto decyzje o postępowaniu w sprawie legalności, prawdziwości tych dokumentów, powoduje, że tak naprawdę nie wiem kto tym wszystkim zarządza. Jest prezes IPN, jego ostatnie działania zostały tak, a nie inaczej ocenione przez opinię publiczną, natomiast co do prokuratorów, no to teraz będzie jasne, czytelne wyodrębnienie ich w strukturze prokuratury i będziemy wiedzieli, gdzie ewentualnie kierować swoje pretensje, do kogo, bo minister Ziobro bierze na siebie również tutaj odpowiedzialność i będzie wszechwładny.

Monika Olejnik: A czy prokuratorzy powinni wejść do domu, do wdowy po gen. Jaruzelskim, bez nie wiem, bez telefonu, tak można sobie wchodzić?

Borys Budka: No to już jest kwestia tego, będzie ewentualne, ewentualną skargę na takie działania będzie rozpatrywał sąd. Myślę, że zanim zostały podjęte takie działania były sprawdzone procedury, jest taka możliwość generalnie przeszukania, bo o tym mówi kodeks postępowania karnego, jest to jeden z elementów procesu. Natomiast ja mam wrażenie, że tutaj znowu karmi się opinię publiczną takimi tanimi obrazkami, gdzie znowu przez pewien czas będzie…

Monika Olejnik: Bo nie, podawanie, jest to śmieszne z jednej strony podaje się listę nazwisk osób, które mają być przeszukane, no to te osoby mogą jeżeli są kryminalistami, przetrzymywały te dokumenty, są przestępcami, nie wiem, politycznymi mogły już spalić te dokumenty, nie wiem zakopać gdzieś.

Borys Budka: Ale oczywiście.

Monika Olejnik: To po co, po jakiego grzyba podaje się nazwiska, jeżeli już.

Borys Budka: Ja tutaj nie widzę profesjonalizmu w tych działaniach, to jest bardziej działanie pod publikę, to wpisuje się w określony scenariusz. Znowu wracamy do tych tematów zastępczych i źle się dzieje jeżeli poważny organ państwa działa w ten sposób, dlatego że jeżeli ktoś prowadzi działanie wyjaśniające to powinien prowadzić je z dala od mediów, a o efektach informować, a nie najlepiej robić, jeszcze pamiętamy te szkolenia, które były kiedyś tam w jaki sposób zatrzymywać, czy filmować zatrzymania żeby ładnie to w obrazku się pojawiało przy słynnych zatrzymaniach w latach 2005-2007, to źle, że to się tak robi.

Monika Olejnik: Tak jak pana koledzy mówią będziemy mieli „piso-kraturę”.

Borys Budka: No to jest, PiS nie kryje tego, że chcieli powrotu do tego modelu 2005-2007, tylko jeszcze dodatkowo w nowej ustawie wyeliminowano wszystko to, za co Zbigniew Ziobro miał odpowiadać, za złamanie czego Zbigniew Ziobro miał odpowiadać przed Trybunałem Stanu. Źle się dzieje…

Monika Olejnik: Żałuje pan, że nie postawiliście, nie postawili państwo Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Stanu?

Borys Budka: Głosowałem za postawieniem Zbigniewa Ziobro, żałuję, że Trybunał Stanu nie miał okazji wypowiedzieć się o działalności Zbigniewa Ziobro.

Monika Olejnik: No przez pana kolegów, tak, bo nie przyszli na głosowanie.

Borys Budka: Niestety, zabrakło kilku głosów. Był to błąd, był to błąd większości, która wówczas starała się postawić pana ministra przed Trybunałem Stanu. W tej chwili skrupulatnie wykorzystany, bo poprawiono niektóre przepisy, dano nieograniczoną władzę w zakresie postępowań przygotowawczych i gdyby jeszcze przez ten czas pan min. Ziobro zajął się doskonaleniem warsztatu prokuratorskiego, a nie polityką przez ostatnie osiem lat, to wówczas bym się tak nie bał. Ale na czele prokuratury staje osoba, która nigdy w życiu nie prowadziła żadnego postępowania jako prokurator, nigdy nie wykonywała zawodu prokuratora, a teraz będzie mogła wydawać wiążące polecenia doświadczonym prokuratorom.

Monika Olejnik: No przepraszam prokurator Seremet, prokurator Seremet był sędzią, też nie…

Borys Budka: Tak, ale świetnym sędzią jeśli chodzi o kwestie związane z procedurą karną. Jednak miał doświadczenie praktyczne. Ja boję się tego, jeżeli kierowanie taką potężną machiną, jak prokuratura, idzie w ręce człowieka, który jest bardzo dobrym politykiem, mówię oceniając go negatywnie jako przeciwnika politycznego to jednak skuteczność pana ministra jest, ale nie ma absolutnie żadnego doświadczenia w tym, jak kierować taką instytucją, no bo trudno nazwać doświadczenia lata 2005-2007, za które musiał przepraszać, zmuszony prawomocnymi wyrokami sądów. I no jednak sale sądowe zna najczęściej nie z tego miejsca, z którego powinien znać prokurator.

Monika Olejnik: Ale stał się najpotężniejszym politykiem w tej chwili. Z jednej strony mamy Jacka Kurskiego, który ma potęgę w postaci telewizji, z drugiej strony mamy Zbigniewa Ziobro, który ma cały wymiar.

Borys Budka: Dziwię się, że…

Monika Olejnik: Znaczy bez sądów.

Borys Budka: …Mariusz Kamiński koordynator służb specjalnych zgodził się na takie zapisy, gdzie minister sprawiedliwości jeszcze będzie mógł jego służbom wydawać polecenia, co do konkretnych czynności operacyjnych. To naprawdę zła zmiana dla obywateli, bo o ile sam minister sprawiedliwości tutaj, w Warszawie, no jakiejś jeszcze parlamentarnej kontroli wydaje się, że podlega, to dojście do tego w jaki sposób będą działali gdzieś tam niżej na jego polecenie prokuratorzy może zająć trochę czasu. A przypominam, że mieliśmy sprawę stawiania…

Monika Olejnik: A pierwszym prokuratorem będzie prokurator Świączkowski.

Borys Budka: No całkiem możliwe, że to będzie prokurator krajowy, bo jak słyszałem, no nie po to napracował się przy ustawie żeby teraz jej nie konsumować. Ale ja przypominam sprawę byłego ministra sportu w latach 2005-2007, kiedy no przy komisji naciskowej wyszło, że były próby przesuwania terminu stawiania zarzutów, bo wtedy były wybory parlamentarne. No nie tak powinna działać prokuratura. Ja współczuję dzisiaj tym wszystkim prokuratorom, którzy zamiast spokojnej pracy i ściganiem bandytów, będą musieli zajmować się realizacją poleceń Zbigniewa Ziobry. I jeszcze do tego dochodzi zmiana modelu procesu karnego, który już zaczynał przynosić pierwsze efekty, tylko dlatego, że ideologicznie nie pasuje to nowej władzy. Źle się dzieje, gdy wymiar sprawiedliwości podlega tego typu zmianom.

Monika Olejnik: A jakby pan określił to, skomentował to, że minister Waszczykowski napisał, czy też jego zastępca napisał list do Komisji Weneckiej z prośbą o przesunięcie spotkania Komisji Weneckiej i odpowiedź jest…

Borys Budka: Odpowiedź jest oczywista. Znaczy to jest zupełna kompromitacja, kolejna kompromitacja na arenie międzynarodowej, dlatego że nasi partnerzy w Europie mogą pomyśleć, że mają do czynienia z niepoważnym rządem. Tutaj z jednej strony mówimy, że istota tych zmian jest bardzo, bardzo duża…

Monika Olejnik: Zresztą sam rząd prosił o opinię.

Borys Budka: Sam rząd zaprasza, mówi wszystko robimy dobrze, a jeżeli opozycja ma rację, bo przecież my te wszystkie zarzuty przedstawiamy od samego początku i Komisja ma to przyznać, zobaczymy, jaka będzie ostateczna opinia, to mówimy no to tej dwójki proszę nam nie wystawiać przez najbliższe trzy miesiące, dlatego że jednak nie jesteście zbyt obiektywni. Znaczy źle się dzieje i Polska dyplomacja moim zdaniem idzie w bardzo złym kierunku. To świadczy tylko o tym nieprofesjonalizmie, no i przede wszystkim o tym, że w samym rządzie nie ma jakiejś jedności, a do tego ganiący prezes Jarosław Kaczyński we wczorajszym wywiadzie za tą decyzję, że zbyt wcześnie zaproszono…

Monika Olejnik: Ale potem, ale potem, teraz trzyma i mówi, że utrzyma się min. Waszczykowski.

Borys Budka: Tylko nie mówi, jak długo.

Monika Olejnik: I że Komisja Wenecka nie ma racji, itd., itd.

Borys Budka: Znaczy ja bym wolał żeby o tym, kto jest w rządzie decydował premier tego rządu, a nie prezes nawet największego ugrupowania, który żadnej konstytucyjnie odpowiedzialności nie ponosi. Jestem przekonany, że w MSZ będą zmiany, być może nie w ciągu kilku dni, ale w najbliższym czasie, dlatego że takich błędów, jakie popełnia pan minister, prezes nie wybacza. I to może być ta kolejna zmiana przy okazji awansu pana Wojciechowskiego do Trybunału Obrachunkowego, konieczności wypełnienia miejsca w Parlamencie Europejskim przez min. Waszczykowskiego i być może będzie kolejna zła zmiana w tym zakresie. Szkoda, że polska dyplomacja na tym wszystkim cierpi.

Monika Olejnik: Wyobraża pan sobie, że orzeczenie Trybunału, które może zapaść w przyszłym tygodniu, Trybunału Konstytucyjnego może być nieopublikowane?

Borys Budka: Niestety wyobrażam sobie po wypowiedziach mojego następcy, czyli ministra sprawiedliwości, który gdzieś w wywiadzie powiedział, że to nie będzie wyrok, tylko opinia dwunastu osób.

Monika Olejnik: Nawet tu u nas powiedział, że to będzie grupa kolegów.

Borys Budka: Dwunastu prawników. Znaczy to jest niestety tak, jeżeli ktoś nie szanuje Konstytucji, nie szanuje prawa. Trybunał Konstytucyjny podlega Konstytucji, będzie orzekał na podstawie Konstytucji. Jeżeli ktoś nie opublikuje wyroku, to jest prosta droga do Trybunału Stanu, a także jasny sygnał dla Polaków, że dla PiS Konstytucja nie ma żadnego znaczenia, ponieważ liczy się tylko i wyłącznie to, co przyzna jej lider.

Monika Olejnik: Borys Budka i Monika Olejnik, dziękuję bardzo.

Borys Budka: Dziękuję bardzo.

Więcej: