Zbigniew Kuźmiuk: Rosja maczała palce w katastrofie smoleńskiej. Próbuje wrócić do gry i używa wszystkich instrumentów

„To, co mówi Antoni Macierewicz, biorę za dobrą monetę. Nie powinniśmy zamykać oczu na twardą rzeczywistość. Logika zdarzeń od - momentu ataku na Gruzję - podpowiada, że bez udziału Rosjan nie byłoby katastrofy Smoleńskiej” – mówi Gość Radia ZET Zbigniew Kuźmiuk. Europoseł PiS był pytany przez Konrada Piaseckiego o szefa MON, który mówił w Monachium o tym, że m.in. Smoleńsk jest etapem rosyjskiej agresji. „Nie znam faktów, dowody ma być może komisja, ale jakaś logika w tym jest. Ostatnie informacje prasy angielskiej mówią, że agenci rosyjskich służb chcieli otruć prezydenta Czarnogóry. Takie fakty potwierdzają tezę, że Rosjanie maczali w tym palce” – uważa europarlamentarzysta. Pytany, czy właśnie w taki sposób będzie to przedstawiał kolegom z PE, odpowiada: „Będę przedstawiał – Gruzja, prezydent Polski, Ukraina, czyli Rosja próbuje wrócić do gry i używa wszystkich instrumentów”.

Konrad Piasecki: Europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk, gościem Radia ZET, dzień dobry, witam.

Zbigniew Kuźmiuk: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

„Tragedia w Smoleńsku to jeden z etapów rosyjskiej agresji”, mówi Antoni Macierewicz w Monachium, obóz rządzący ma na to jakieś dowody?

No wie pan nie zasiadam w komisji, więc szczegółów nie znam.

A wyobraża pan sobie, że minister obrony narodowej mógł bez twardych i jednoznacznych dowodów mówić coś takiego Europie?

Ale jakaś logika w tym jest. Mamy coraz więcej faktów, że Rosja…

Jakaś tak, tylko czy to nie jest logika Antoniego Macierewicza?

Nie, nie. Panie redaktorze, ostatnie chociażby informacje prasy angielskiej mówiące o tym, że agenci rosyjskich służb chcieli otruć prezydenta Czarnogóry żeby tylko doprowadzić do destabilizacji w tym kraju i nie spowodować żeby ten kraj przystąpił do NATO. Moim zdaniem tego rodzaju fakty tylko potwierdzają tę tezę, że Rosjanie maczali w tym palce.

Uważa pan, że to agenci rosyjskich służb specjalnych podłożyli bombę na pokładzie Tupolewa?

Tak daleko bym się nie posuwał. Gdybym pracował w tej komisji to pewnie chciałbym na ten temat dalej z panem rozmawiać.

Ustalenia komisji są jawne.

Wie pan…

Nie ma chyba niczego tajnego w ustaleniach komisji, czego by europoseł PiS mógł nie wiedzieć.

To prawda. Nie, nie, komisja przyjęła taką formułę, że co jakiś czas, jeżeli posunie się w tych ustaleniach, to komunikuje. I rozumiem, że czekamy na kolejną konferencję tej komisji, gdzie takie kolejne ustalenia zostaną zaprezentowane.

Czyli to, co mówi Antoni Macierewicz, pan bierze za dobrą monetę?

Tak, biorę za dobrą monetę. Naprawdę nie powinniśmy zamykać oczu na twardą rzeczywistość. Rosja od momentu agresji na…

Zamykać oczu nie, tylko kiedy minister, bo wie pan, kiedy Antoni Macierewicz był posłem opozycji, no to świat nie za bardzo pewnie wsłuchiwał się w jego słowa. Ale kiedy coś takiego mówi minister obrony narodowej, to właściwie powstaje takie pytanie dlaczego by nie sięgnąć po 5 punkt traktatu północnoatlantyckiego i nie uważać, że to jest wypowiedzenie wojny Polsce i traktatowi.

Wie pan, jeżeli w tej sprawie pojawią się twarde dowody, to mam nadzieję…

To rozumiem, że są.

Ale publicznie, to mam nadzieję, że rzeczywiście NATO wyciągnie z tego jednak konsekwencje. To nie może być tak, że…

Rozumiem, że pojawiły się dowody, skoro minister coś takiego mówi, jakże mógłby mówić bez dowodów.

Poczekajmy, aż opinia publiczna się z nimi zapozna.

A gdyby panie pośle pańska wiedza w tej chwili, była jedyną wiedzą, jaką ma Antoni Macierewicz, to odważyłby się pan na takie stwierdzenie?

No jeżeli to, takie są fakty, to oczywiście tak.

Dobrze, ale czy pan zna takie fakty, które upoważniły, czy uprawdopodobniłyby takie stwierdzenie?

Nie znam takich faktów, bo jeszcze nie jestem członkiem tej komisji. Natomiast jakby logika zdarzeń od momentu ataku na Gruzję podpowiada, że bez udziału Rosjan to tragiczne wydarzenie by się nie wydarzyło.

Ale bez udziału, czy bez sprawstwa Rosjan?

Panie redaktorze, naprawdę poruszam się w kategoriach logiki i na tym poziomie pozostańmy.

Pojedzie pan do Brukseli, do Strasburga, koledzy europarlamentarzyści pewnie zapytają?

Wtedy będę tak…

Nie wiem, macie dowody na to, czy tak sobie to mówicie.

Będę tak to przedstawiał, Gruzja, prezydent Polski, Ukraina, kolejne fakty destabilizacji sytuacji w Europie. Rosja po prostu próbuje wrócić do gry i używa do tego wszystkich instrumentów, jakie ma do dyspozycji.

Czuł pan dumę widzę monachijskie starcie ministra Waszczykowskiego z komisarzem Timermansem?

Ja myślę, że publicznie panu komisarzowi Timermansowi należało się to napomnienie. Kluczowe, moim zdaniem, było to stwierdzenie pana ministra Waszczykowskiego mówiące o tym, że my przestrzegamy konstytucji, a nie waszego wyobrażenia o niej.

Czyli uważa pan, że Komisja sięga wyłącznie po wyobrażenia na temat konstytucji?

Absolutnie tak. No jak można się domagać opublikowania wyroków, a ciągle w tym wystąpieniu Komisji to żądanie jest, w sytuacji, kiedy zostały opublikowane.

Myślę sobie naiwnie tylko tak, Timermans ma nieprawdziwe wyobrażenie o naszej konstytucji, Komisja Wenecka nieprawdziwe wyobrażenie, twórcy konstytucji nieprawdziwe wyobrażenie, wydziały prawa licznych uczelni nieprawdziwe…

A propos Komisji Weneckiej…

…stowarzyszenia prawnicze, organizacje międzynarodowe wszyscy mają złe wyobrażenia o polskiej konstytucji!? Kto ma dobre? Panie pośle, kto ma dobre?

Panie redaktorze naprawdę, wróćmy do korzeni tego sporu. Przypominam kampanię, to znaczy prezydent elekt mówi do Platformy…

Nie, ale to nie wracajmy do tego wydarzenia…

Ale, nie, ale panie redaktorze bardzo przepraszam trzeba to widzieć w takim kontekście.

…które było prawie dwa lata temu, ale widzi pan w tym kontekście w jaki sposób naprawianie TK zaowocowało i co mamy dzisiaj w TK? Mamy taką sytuację, w której nawet sędziowie wybrani przez PiS mówią, to nie jest w porządku, źle się dzieje w Trybunale.

Panie redaktorze, po odejściu pana profesora Rzeplińskiego nie mamy zaprzątanej głowy codziennie funkcjonowaniem Trybunału.

Wie pan dlaczego? Bo Trybunał nic nie robi.

Nie, wręcz przeciwnie. Działa, rozstrzyga.

Naprawdę!?

Tak!

Kiedy ostatni wyrok Trybunału zapadł?

Nie przyglądam się temu szczegółowo, w każdym bądź razie…

Panie pośle, proszę się przyjrzeć szczegółowo. Naprawdę wokanda Trybunału to jest głównie odwoływanie rozpraw, albo wyznaczanie ich na bardzo odległe terminy. Naprawdę tak jest. Źle się dzieje w Trybunale.

Być może obstrukcję robią w tej chwili sędziowie z poprzedniego nadania, tego nie wiem.

Ale przecież jest prezes Przyłębska, to ona dzisiaj rządzi Trybunałem.

Tak, to prawda. Ale jeżeli chce ustalać konstytucyjne składy, to w oczywisty sposób potrzebni są jej wszyscy sędziowie.

Pan uważa, że odpowiedź, jaką polski rząd wystosuje do Komisji Europejskiej powinna być mniej więcej w tym tonie, jaki min. Waszczykowski pokazał w Monachium?

Przede wszystkim powinna być oparta na faktach. W piśmie nie będzie emocji.

No właśnie, bo w Monachium emocje były.

Po obydwu stronach, po obydwu stronach. Odnoszę wrażenie, że pan komisarz Timermans jest po prostu w swoistej pułapce i nie bardzo potrafi z niej wyjść.

A nie uważa pan, że lepiej się jednak dyplomatycznie układać z Komisją, niż niedyplomatycznie stawiać Timermansa do porządku.

Jak czytałem te wystąpienia Komisji z kolei w odpowiedzi polskiego rządu, to odnosiłem wrażenie, że Komisja bardzo brutalnie nas naciska, a my bardzo elegancko Komisji odpowiadamy.

Ale min. Waszczykowski był taki bardzo elegancki w Monachium nie był.

To prawda, ale zresztą moim zdaniem bardzo słusznie…

Także kanony dyplomacji trochę cierpiały.

Bardzo słusznie, bo panu komisarzowi Timermansowi takie napomnienie się jednak należało.

To sympatyk Polski jest.

Wie pan, mam bardzo poważne, bardzo poważne wątpliwości, czy on jest sympatykiem Polski. Naprawdę panie redaktorze Unia Europejska ma tak gigantyczne problemy, że to, co się dzieje w Polsce powinno być na marginesie uwagi Komisji Europejskiej, a zostało uczynione sprawą pierwszoplanową. To absolutne nieporozumienie. Po tym, co stało się w sprawie Wielkiej Brytanii, komisarz, który jest urzędnikiem unijnym, powinien poszukiwać punktów wspólnych z pozostałymi krajami, bo Unia trzęsie się w posadach.

Ale kiedy się tak strasznie te punkt wspólne rozchodzą…

Ciekawe, jak pan komisarz będzie Timermans zachowywał się, jak w jego kraju wygra partia antyimigrancka, bo to, co mówi jej lider jest po prostu…

Pewnie będzie napominał własny kraj.

No wie pan! Mam poważne wątpliwości, czy będzie to robił.

Obyśmy się nie przekonali, bo rozumiem, że nie trzyma pan za tę partię.

Nie, nie, to jest moim zdaniem partia, która w Polsce nie przekroczyłaby progu wyborczego.

„Gratuluję mu wyboru i życzę mu jak najlepiej”, pamięta pan, kto tak w sierpniu 2014 r. mówił o Donaldzie Tusku?

Tak, powiedział to prezes Jarosław Kaczyński, to był piękny gest prezesa, pokazujący, że potrafi się unieść…

Ponad podziały polityczne.

Ponad podziały polityczne i przedstawicielowi Polski życzył wszystkiego dobre. Platforma była w szoku.

„Powiedziałem premierowi Tuskowi żeby nie wierzył, że ja go nienawidzę i że życzę mu powodzenia”, tak mówił w październiku 2014 r.

Wszyscy to widzieliśmy i słyszeliśmy.

Co się takiego między 2014 a 2016, 17 wydarzyło, że dzisiaj prezes mówi „To człowiek, który wedle mojej wiedzy może stanąć w obliczu zarzutów karnych”?

No jest parę rzeczy, parę rzeczy, które skłania do takiego myślenia.

Na przykład co?

Ja oczywiście nie wiem, jaką wiedzę konkretną ma prezes Kaczyński, ale ja choćby z tej wiedzy, którą posiadam z mediów sądzę, że w sprawie afery Amber Gold pan premier Tusk nie jest czysty.

A w 2014 r. pan uważał inaczej?

Nie mieliśmy aż takiej wiedzy w tej sprawie.

A jaką ma pan dzisiaj wiedzę inną niż w 2014 r.?

Taką wiedzę konkretną, polegającą na tym, że mamy wiedzę na ten temat w jakim momencie odbyła się rozmowa Donalda Tuska z jego synem, mówiąca o tym, że…

Ale w 2014 r. to wszystko było wiadomo.

Mówiąc szczerze, ale nie i druga część i w jakim momencie posiadł wiedzę o tym, że Amber Gold jest piramidą finansową. Moim zdaniem, jeżeli ostrzegał własnego syna, a jednocześnie nie ostrzegał Polaków przed noszeniem pieniędzy do piramidy finansowej, popełnił przestępstwo.

Czyli pańskim zdaniem zarzuty karne Donald Tusk dostanie za Amber Gold? I prezes to wie. To skąd prezes wie?

Być może z takiej samej analizy, jaką ja przed chwileczką panu przedstawiłem.

To jest na tyle poważna analiza żeby mówić to Europie i mówić Angeli Merkel o tym, że będzie nakaz aresztowania?

O, mamy jeszcze sprawę smoleńską, mamy jeszcze sprzedaż „Ciechu”.

I to są wszystko sprawy, w których pańskim zdaniem Donald Tusk może zostać zatrzymany.

Nie sądzę żeby wiceministrowie sprzedawali za darmo i na raty „Ciech” inwestorowi, a bez wiedzy i zgody Donalda Tuska.

To znowu mam poczucie, że od 2014 wiedza w tych sprawach się nie zmieniła specjalnie.

No nie, od momentu…

Wtedy życzył prezes powodzenia, a dzisiaj mówi o aresztowaniu, czy o zarzutach karnych?

Jeszcze raz powiem, przynajmniej w tych trzech sprawach są bardzo poważne sugestie, że premier Tusk miał w tej sprawie wiedzę i nie podejmował żadnych działań.

I rozumiem, że to jest zaskakujące dla PiS? Dla pana też?

Tak, tak daleko…

Uważał pan w 2014 r., że Donald Tusk tej wiedzy nie miał, jako premier.

Nie znaliśmy takiej ilości faktów, pewne sprawy nie posunęły się tak zdecydowanie do przodu. Wiemy, że wiceministrowie w sprawie „Ciechu” mają zarzuty.

Prezes PiS mówi „nie jest w naszym interesie, by szefem Rady Europejskiej był Donald Tusk”, a jest w naszym interesie, by został nim kto?

Panie redaktorze w oczywisty sposób Polska nie będzie przedstawiała nowego kandydata.

A jest jakiś dobry kandydat w ogóle!?

Panie redaktorze powiem tak…

Ktoś musi zostać tym szefem Rady Europejskiej.

Gdyby Donald Tusk zabiegał o poparcie polskiego rządu to powinien zachować się zupełnie inaczej. Nie chodzi o to żeby w świetle jupiterów przyszedł do prezydenta, czy pani premier, posypywał głowę popiołem, ale powinien przynajmniej raz się spotkać i pokazać, co zrobił w UE, w tym być może, co popchnął pod stołem w polskich sprawach żeby takie poparcie uzyskać.

Ale jak słyszy od prezesa, że będzie dostawał zarzuty karne, to naprawdę wyobraża pan sobie, że będzie stukał do Beaty Szydło i do Andrzeja Dudy z prośbą poprzyjcie mnie, poprzyjcie mnie?

Nie, nie, ale parę razy pan premier Tusk zaatakował polski rząd tak, jak nie powinien to robić urzędnik unijny.

Ale wyobraża pan sobie, że kto inny niż Donald Tusk wygra?

To znaczy odpowiem wprost, wydaje mi się, że jeżeli to będzie jakakolwiek inna osoba nie będzie z punktu widzenia polskich interesów gorsza niż Donald Tusk.

Czyli każdy jest lepszy niż Donald Tusk?

Nie będzie gorsza niż Donald Tusk.

A nie boi się pan, że rząd zostanie z tym sprzeciwem wobec Tuska, jak Himlsbach z angielskim?

Nie, panie redaktorze zacytuję tutaj wypowiedź ze spotkania z Angelą Merkel, jeżeli Donald Tusk zostałby wybrany przy sprzeciwie polskiego rządu, to znaczy, że w Unii Europejskiej nie ma żadnych zasad.

Zbigniew Kuźmiuk, ciąg dalszy na radiozet.pl, dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo. 

Kuźmiuk o smogu: Temat podchwyciły niesprzyjające rządowi media i próbują to wykorzystać przeciwko nam

 

Podchwycenie sprawy przez media, które nie sprzyjają rządowi, zrodziło we mnie skojarzenie, że to próba wykorzystania tego przeciw rządowi. A przecież sprawy zanieczyszczenia powietrza ciągną się za nami od wielu lat – mówi Zbigniew Kuźmiuk w internetowej części programu. Jego zdaniem obciążanie tym problemem obecnej administracji jest ogromnym nieporozumieniem. Programy ograniczania chociażby spalania w piecach węglowych to zadanie dla włodarzy wielkich miast i sejmików województw. Tam wszędzie od lat rządzi PO-PSL. Gdyby smog to był autentyczny problem, to dawno powinno być przyjętych 16 programów wojewódzkich – uważa Gość Radia ZET. Dodaje, że skala, w jakiej nagłaśnia się problem smogu sprawia wrażenie, że mamy zagrożenie, jakiego jeszcze nie było. W tej sytuacji wszystko kojarzy się ze złym działaniem tego rządu. Jeszcze parę miesięcy ten problem był marginalny – mówi Zbigniew Kuźmiuk.

Asystenci europosłów? Fikcyjnych asystentów nie ma. Zawsze wykonują pracę na rzecz europosła – komentuje polityk. Dopytywany, ilu on ma asystentów, odpowiada, że kilkunastu. To oczywiste, że korzystałem z zasobów PiS, ale wszystkich znam – dodaje.

Zbigniew Kuźmiuk odpowiada również na pytania m.in. o Mateusza Morawieckiego i uchodźców.

RADIO ZET/MA

Więcej: