Schetyna: Referendum ws. odwołania Gronkiewicz byłoby polityczną hucpą

„Wierzę, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest bez grzechu w kwestii nadzoru nad projektem reprywatyzacyjnym. Cała ta historia nie ma i nie będzie miała żadnego złego wpływu na Platformę, jeśli w tych dniach zostanie zakończona” – mówi, o aferze reprywatyzacyjnej, Gość Radia ZET Grzegorz Schetyna. Szef PO, pytany o odejście prezydent stolicy odpowiada, że „w jakimkolwiek kontekście będzie to odebrane jako oddanie Warszawy PiS-owi”. Polityk dodaje, że jeżeli PiS ‘zamontuje’ w Warszawie komisarza, to po to, żeby nie robić wyborów, a nie, żeby je robić”. Pytany o referendum ws. odwołania Gronkiewicz-Waltz odpowiada, że nie jest przekonany, że uda się zebrać podpisy pod wnioskiem, a jeśli jednak się uda, to „zawsze najprościej jest nie brać udziału w takiej politycznej hucpie”. PO wykrwawia się broniąc prezydent stolicy? „Nikt się jeszcze nie wykrwawił i nikt nie mówi o żadnym upadku Platformy. W sondażach warszawiacy akceptują Hannę Gronkiewicz-Waltz” – komentuje Gość Radia ZET.

TAK LIDER PO ODPOWIADAŁ NA PYTANIA SŁUCHACZY

Konrad Piasecki: A gościem Radia ZET jest szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, dzień dobry, witam.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Ta piorunująca mieszanka afery prywatyzacyjnej i komisji do spraw Amber Gold zmiecie Platformę z powierzchni ziemi?

Nie ma takiej szansy i możliwości, szanse zawsze są, ale możliwości nie ma.

Tak, przyzna pan, że miks takiej afery, która no jednak ma skłonności czy tendencje do rozwijania się z odkrywaniem grzechów przeszłości wygląda zabójczo?

Dla klasy politycznej, dla tych wszystkich, którzy mając możliwości i niczego w tej sprawie nie zrobili...

Zrzuca pan odpowiedzialność na innych, czy rozkłada ją szerzej.

Nie zrzucam, nie, opisuję pewien patologiczny, wydaje mi się, że patologiczny czas i działanie, które miały miejsce przez dwadzieścia sześć lat. I pokazuję, jako...

No, ale jak się przez dziesięć lat rządzi Warszawą i osiem lat Polską to ciężko powiedzieć, że grzechy reprywatyzacyjne są grzechami, które obciążają wszystkich po równo.

Nie. Tego pan nie wie, bo to trzeba odtworzyć i zobaczyć, jak ta sytuacja wyglądała. Bo nawet jeżeli zobaczy pan poszczególne sprawy, które się teraz, które są bulwersujące, które się ujawniają teraz, jeżeli zobaczy pan je z bliska to często jest tak, że tam wszystko jest zgodne z prawem. Jakie to ma znaczenie, jeżeli one tak bardzo bulwersują i są tak bardzo patologiczne.

Panie przewodniczący, ale czy to jest tak, że pan wie, pan wierzy, czy tylko bardzo chciałby wierzyć, że politycy PO w obu tych sprawach są absolutnie czyści?

Wiem, wierzę i wiem.

Czyli Hanna Gronkiewicz-Waltz bez grzechu?

Nie mówię, mówię o decyzjach, o prowadzeniu tych projektów, nadzorze nad projektem repry..., reprywa... reprywatyzacyjnym...

Reprywatyzacyjnym...

Reprywatyzacyjnym, tak, wierzę, że jest bez grzechu, głęboko w to wierzę.

Bez grzechu zaniechania, bez grzechu zaniedbania, bez grzechu kontroli nad własnymi pracownikami?

I chce żeby te sprawy wyjaśnił bezpośredni, zewnętrzny audyt, który pokaże czy tak jest, czy nie. Ja głęboko wierzę, że tak jest. Ale panie redaktorze, to nie jest kwestia audytu i zamknięcia tej kwestii, to jest otworzenie całej tej puszki Pandory, bo tam jest więcej rzeczy, więcej zaniechań i więcej błędów niż przez te ostatnie miesiące, czy lata, to jest kwestia dwudziestu sześciu lat.

Ale rozumiem również grzechów i zaniedbań Hanny Gronkiewicz-Waltz, jako osoby, która była, jest prezydentem Warszawy, która powinna to kontrolować.

Ale poprzednich prezydent z ramienia PiS, także prezydenta, z czasu prezydenta Kaczyńskiego, komisarza Marcinkiewicza czy Kochalskiego, przecież tam wszystko się działo przez lata.

A pytając teraz o taktykę, Hanna Gronkiewicz-Waltz dobrze rozegrała i dobrze zareagowała na wybuch tej afery?

Co to znaczy wybuch? To trwało i pojawiały się kolejne...

No, ale przyszła końcówka sierpnia i się okazało, że ta afera urasta do rangi numer jeden w Polsce.

Jest kwestia reakcji, która przecina tę sprawę.

I tej reakcji póki co nie ma, bo taką reakcją byłoby podanie się do dymisji.

Ale ten tydzień to jest zewnętrzna, podjęcie decyzji o zewnętrznym audycie, bo proszę zobaczyć, jak zachowuje się opozycja w radzie miasta, nie chce powołać komisji, która ma sprawdzić zewnętrznym audytem, jaka była sytuacja.

Bo uważa, że CBA i prokuratura wyjaśnią to lepiej.

Nie, przepraszam, nie, uważa że jest dobra szansa żeby móc atakować Platformę. Nie chce, jeżeli opozycja nie chce współpracować z nami w radzie miasta, to musimy zrobić to sami. I zrobi to Hanna Gronkiewicz-Waltz, jestem przekonany.

Sugerował pan jej odejście?

Wie pan, to jest taka kwestia, odejście Hanny Gronkiewicz-Waltz, w jakimkolwiek dzisiaj kontekście, będzie dzisiaj odebrane, jako oddanie Warszawy PiS na dwa lata.

Ale zarazem byłoby jakąś ucieczką do przodu.

Oddanie Warszawy PiS nie jest żadną ucieczką do przodu i nigdy nią nie będzie.

Jest, bo prędzej, czy później powinny się odbyć wybory, no po 90 dniach komisarza powinny odbyć się wybory.

Nie, nie, po dwóch latach. Nie mam żadnych złudzeń, że jeżeli zapakuje tutaj, zamontuje komisarza PiS, to po to żeby nie robić wyborów, a nie żeby je robić.

Ale jest ustawa. Jest ustawa, która mówi po 90 dniach robimy wybory.

W tej sytuacji te wybory mogą, komisarz może funkcjonować do dwóch lat, a zmianę ustaw w ciągu kilku godzin wyobrażam sobie, bo widziałem nie takie rzeczy w polskim Sejmie, Senacie i na biurku prezydenta.

Wszystko wskazuje na to, że w Warszawie odbędzie się referendum, bo już został złożony wniosek o jego przeprowadzenie, teraz będzie zbieranie podpisów, pewnie te 130 tys. podpisów uda się zebrać, do czego wtedy będzie wzywać Platforma?

Nie wie pan tego czy się uda zebrać, czy też nie.

Jestem dziwnie przekonany, że się uda.

Ja nie jestem.

A jeśli się uda, to...

Ja natomiast uważam, że to jest kwestia, bo wie pan od czego to zależy? Od aktywności Hanny Gronkiewicz-Waltz dzisiaj, w tych najbliższych dniach, pokazania, że ona tę sprawę i to wszystko, tą całą kwestię reprywatyzacyjną, to wszystko, co się działo przez te dwadzieścia parę lat chce wyjaśnić. Podejmuje decyzje i pokazuje konkretną zmianę, pokazuje wszystkie nieprawidłowości.

Ale rozumiem, pan już mówi o tym, jak ona będzie prowadziła kampanię referendalną, tak?

Nie, ja mówię o tym, co dzisiaj, jutro, pojutrze pokaże Hanna Grankiewicz-Waltz, głęboko w to wierzę, że ona przejmuje inicjatywę żeby to pokazać, żeby to otworzyć.

Referendum, jeśli będzie, Platforma wzywa do bojkotu czy do głosowania za pozostaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz?

To jest kwestia najpierw zebrania podpisów, a później zobaczymy, to już jest, to są decyzje zarządu krajowego.

Ale pan by podpowiadał jakie decyzje? No bo to będzie wybór zerojedynkowy, albo wzywamy do bojkotu, albo wzywamy brońmy...

Zawsze jest, najprościej jest nie brać udziału w takiej politycznej hucpie, to jest najbardziej skuteczna metoda żeby zablokować, wywrócić referendum.

Bo Hanna Gronkiewicz-Waltz też skarży się, w studio Radia ZET zresztą, że brakuje jej silnego wsparcia partii.

Nie skarży się, bo rozmawiałem z nią o tym cytacie i o tej z panem rozmowie.

Powiedziała, że wsparcie mogłoby być silniejsze.

Powiedziała, że otrzymuje ogromne wsparcie, ale chciałaby żeby było jeszcze silniejsze.

To nie jest skarga?

Nie.

A co?

To jest oczekiwanie jeszcze mocniejszego wsparcia, które otrzymuje codziennie od wszystkich ludzi PO, ale tak naprawdę, to ona ma w rękach dzisiaj klucz wyjaśnienia tej kwestii, to ona musi pokazać inicjatywę, my możemy ją wspierać, tak jak Platforma w całym kraju, tak jak Platforma w Warszawie. Dzisiaj wszystko jest w rękach Hanny Gronkiewicz- Waltz, a my ją będziemy w tym wspierać.

A ma pan przeczucie, przekonanie, intuicję, że to jest dla Platformy być, albo nie być?

Co to znaczy „to jest”.

Ta historia, wykrwawianie się w walce o Hannę Gronkiewicz-Waltz może doprowadzić Platformę do sondażowego upadku?

To nie jest, nikt się jeszcze nie wykrwawił, nie ma żadnych...

Nie powiedziałem wykrwawił, wykrwawianie się...

Nie, nie, nikt się nie wykrwawił...

Czas teraźniejszy ciągły...

Nikt się nie wykrwawił i nikt nie mówi o żadnym upadku, bo sondaże nasze, jeżeli pan chce na sondaże się powoływać, to proszę zobaczyć, jak warszawiacy...

Ale pytam o przyszłość, a nie o przeszłość...

Ale proszę mi dać, pozwolić skończyć, tak zawsze rozmawialiśmy. Więc sondaże akurat warszawiacy akceptują Hannę Gronkiewicz-Waltz, jako prezydenta i to, co zrobiła dla Warszawy przez ostatnie dziesięć lat i wpisują te dziesięć świetnych, najlepszych lat dla Warszawy, opisują jako ich sukces, mieszkańców Warszawy. Więc uważam i odpowiadam bardzo wyraźnie, to nie ma żadnego złego i nie będzie - jestem przekonany - nie będzie żadnego złego wpływu miały te incydenty i ta cała historia na PO, jeżeli w jasny i oczywisty sposób ta sprawa w tych dniach zostanie zakończona.

Rozumie pan dlaczego rządzący, pańscy koledzy partyjni, byli tak pasywni, tak bierni w sprawie Amber Gold?

Co to znaczy moi koledzy?

No, Donald Tusk, pański partyjny kolega...

Był premierem...

szef rządu, był premierem, dostawał raporty służb...

był premierem, był premierem....

...i nie reagował, Amber Gold było widać, że to jest piramida, że to zmierza na ścianę.

Ale to jest kwestia, dzisiaj wszyscy są ekspertami, wszyscy analizują tę sytuację, wszyscy sobie przypominają, jak to było. Ja pamiętam, jak było, jak wszyscy zachwycali się nowym biznesowym podejściem do linii lotniczych, jak wszyscy zachwycali się, co do innych projektów, przecież tak było, pan redaktor to pamięta.

Tylko, że jeśli ktoś oferuje 13 proc., chyba, oprocentowania za lokatę w złoto...

10...

A, no czyli, wie pan więcej, pamięta pan więcej...

Nie, bo dla mnie...

pamięta pan więcej, ale nawet 10 proc. jako człowiek biznesu nie wydawało się panu...

Oczywiście, znaczy, wydawało mi się, wydawało mi się dobrze, tylko...

A służbom nie powinno wydawać się więcej, nie powinny wiedzieć więcej...

Nie znam raportów, które kładły służby na biurku Donalda Tuska, czy pewnie koordynatora do spraw służb. Ale wiem, że były kwestie prokuratorów, informacji, które docierały do prokuratorów i chciałbym to wyjaśnić, absolutnie kwestie służb, ale także prokuratury, jak ona funkcjonowała.

Ale służby, służby są podległe premierowi.

Tak.

To jest odpowiedzialność, czy współodpowiedzialność premiera.

A prokuratura, nie, więc dlatego jeżeli komisja...

Prokuratura była podległa prokuratorowi generalnemu, niezależnemu od rządu.

Tak, jeżeli komisja ma wyjaśniać te kwestie, to czekam na to. Tylko, jak ja widzę komisję, jej skład i te emocje, które się pojawiają to widzę, że one są po to żeby uderzyć w Tuska i w jego rodzinę, a nie po to żeby wyjaśnić tę sprawę, bo w związku z tym, że Tuska nie ma kwestii SKOK-ów, to komisji śledczej do spraw SKOK-ów nikt nie chce powołać.

Ale wie pan też, że ta historia Amber Gold i ta komisja Amber Gold może pokrzyżować marzenia o drugiej kadencji w Brukseli dla Donalda Tuska.

Nie, nie.

No jak nie, no wyobrażam sobie scenariusz taki, w którym rząd mówi no to wszystko, co wychodzi na jaw w komisji Amber Gold sprawia, że nie możemy go poprzeć.

Ale co ma, panie redaktorze, poważnie rozmawiajmy, co może wyjść takiego, co nie będzie spektaklem i próbą gonienia króliczka, przecież to wszystko jest w prokuraturze, wszystko jest w aktach, prokuraturą zajmuje się Zbigniew Ziobro, służbami także wskazani przez PiS politycy, przecież oni wszystko wiedzą, wszystko mają. Jeżeli coś rzeczywiście byłoby takiego, co miałoby dotknąć Donalda Tuska, zaszkodzić Platformie to wszystko mielibyśmy już dzisiaj na stole. Tego nie ma, więc uważam, stawiam tezę, nie jest to zbyt odważna teza, ale mówię ją bardzo wyraźnie - to nie jest afera związana z polityką. To nie jest afera związana z PO.

I to nie jest afera, po której Donald Tusk już nie będzie mógł być kandydatem, pańskim kandydatem na prezydenta?

Nie, bo to uważam, że jest po prostu hucpa polityczna, która ma na celu uderzenie w Donalda Tuska.

Czy Platforma będzie przeciwna obniżaniu wieku emerytalnego? Zagłosujecie przeciw?

Będziemy za utrzymaniem, będziemy konsultować to oczywiście.

Ale 67.

Tak, ale będziemy utrzymywać, bo my jesteśmy elementarnie racjonalni w tej kwestii...

Czyli jeśli kiedykolwiek do władzy powrócicie wrócicie do 67 lat.

Jeżeli kwestia, będziemy rozmawiać ze związkami w jaki sposób rozmawiać o utrzymaniu tego wieku, jak rozmawiać o stażu pracy, bo to jest taki temat, który pewnie pojawi się w dyskusji, w debacie, czy staż pracy też można postawić obok tego 67. Natomiast to, co robi PiS jest kompletnie nieodpowiedzialne, bo to jest naprawdę bardzo poważne uderzenie w budżet, to jest rujnowanie bezpieczeństwa przyszłości następnych pokoleń.

A słuchacze pytają, jak zagłosuje Platforma, jak zagłosuje Grzegorz Schetyna przy projekcie liberalizacji aborcji autorstwa Barbary Nowackiej?

Bardzo wyraźnie mówiliśmy, najpierw będzie projekt o zaostrzeniu, potem o złagodzeniu, my będziemy za utrzymaniem obecnej ustawy, czyli za utrzymaniem kompromisu.

Czyli w obu przypadkach przeciw.

Tak, no bo każde otworzenie debaty na temat aborcji wraca do tej, przywraca domową wojnę i najgorsze z możliwych emocji.

I jeszcze jedno pytanie, pan Krzysztof, czy naprawdę wierzy pan w to, że Kościół, który odebrał władzę Platformie da ją jej ponownie?

To nie Kościół odebrał władzę Platformie, tylko zmanipulowani wyborcy, czy także ci, którzy zniechęceni byli do naszej polityki i do nas, nie dali, nie oddali na nas taką ilość głosów, która byłaby wystarczająca do tego żeby po raz trzeci wygrać wybory. I z tego wyciągamy wnioski dzisiaj.

Powiedzenie o zmanipulowanych wyborcach w ustach polityka - ryzykowne.

Mówię o zmanipulowaniu przez kampanię PiS, która oszukała miliony Polaków i dzisiaj to bardzo wyraźnie widać.

Grzegorz Schetyna, więcej pytań na www.radiozet.pl, zapraszam.

 

Radio ZET/MA

Więcej: