Neumann: Dziwny protest pielęgniarek. "Solidarność" pomaga premier pożegnać z hukiem Radziwiłła

„Wietrzę duże zainteresowanie głową ministra Radziwiłła. To przygotowanie, żeby go z hukiem pożegnać” – mówi Gość Radia ZET, szef klubu PO Sławomir Neumann, pytany o protest pielęgniarek. „Ten protest jest bardzo dziwny, bo to 'Solidarność', która daje parasol ochronny PiS, zdecydowała się na taką akcję” – uważa polityk. Neumann dodaje, że 24 września w Warszawie odbędzie się protest środowisk ochrony zdrowia - lekarzy, ratowników, fizjoterapeutów i innych. „To będzie wielka manifestacja, która będzie na rachunek ministra Radziwiłła. Być może 'Solidarność' ma mieć już dziś zasługę – popracuje nad dymisją Radziwiłła i zanim przyjdzie 24.09, to premier go odwoła” – ocenia Gość Radia ZET.

ZOBACZ, JAK SŁAWOMIR NEUMANN ODPOWIADA NA PYTANIA SŁUCHACZY

Konrad Piasecki: A gościem Radia ZET jest szef klubu Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann, dzień dobry, witam.

Sławomir Neumann: Witam pana, witam państwa, dzień dobry.

Liczycie tych „Pisiewiczów”, liczycie tych Misiewiczów nominantów w spółkach, liczycie i do ilu doszliście?

To są setki w spółkach, to są setki osób w urzędach, będzie specjalna strona poświęcona każdemu z „pisiewiczów”, których dobra, w cudzysłowie, zmiana wprowadziła do urzędów, spółek…

Ale bardziej boli was ich ilość, czy ich jakość?

Zdecydowanie bardziej boli brak kompetencji.

Czyli nauczyciel w Agencji Rolnej, partyjny skarbnik w radzie nadzorczej portu…

pielęgniarka…

… zarządzający spółką kolejową…

pielęgniarka w radzie nadzorczej spółki energetycznej, czy inne osoby.

Czyli takie nominacje oburzające i niezrozumiałe.

Absolutnie niezrozumiałe, bo to jest kwestia takiej przyzwoitości w gospodarce. Ja nie uważam i nigdy nie uważałem, że legitymacja partyjna jest jakąś przeszkodą do tego żeby ktoś mógł być w jakiejś spółce. I legitymacja PiS też nie jest przeszkodą, pod warunkiem, że ta osoba, która do spółki idzie skarbu państwa, jest osobą kompetentną.

A wie pan czyje to były te nominacje nauczyciele do Agencji Rolnej, czy partyjnego skarbnika do rady nadzorczej portu?

Jeżeli pan tak pyta, to pewnie mówi pan o Platformie.

Platforma Obywatelska takimi ludźmi obsadzała spółki skarbu państwa, panie przewodniczący.

Ale, jak mówię o tym, że legitymacja partyjna nie jest główną przeszkodą żeby być w spółce skarbu państwa, o tym mówię, tylko kompetencje mają być. I jeżeli…

No, ale właśnie o tym mówimy, no jeśli wy takimi niekompetentnymi ludźmi obsadzaliśmy spółki skarbu państwa, to oni się od was tego nauczyli.

Sekunda, ma pan świadomość tego, że te osoby ukończyły wszystkie odpowiednie kursy i miały odpowiednie wykształcenie żeby być w tych spółkach.

No czy nauczyciel się zna na Agencji Rolnej, tego nie wiem? Czy skarbnik partyjny nadaje się do rady nadzorczej portu, mam poczucie, że nie.

Ma pan świadomość tego, że ten skarbnik, który był pewnie ekonomistą, załapał się do rady nadzorczej portu, został wybrany, skończył…

A jeszcze była polonistka w spółce gospodarującej maszynami, był były zomowiec, który sprawdzał się w branży cukrowej…

Ale mogę skończyć, każda z tych osób, każda z tych osób miała ukończony kurs, zdany egzamin kursów rad nadzorczych i spełniała wszystkie kompetencje wynikające z ustawy. Ja mówię o tym, że dzisiaj dobiera się ludzi nie w sposób, nie po kompetencjach, tylko po legitymacjach partyjnych.

A wy dobieraliście i po legitymacji partyjnej i troszeczkę też czasami po kompetencjach.

Po kompetencjach. Wie pan, za czasów Platformy spółki skarbu państwa, które są notowane na giełdzie nie miały takich strat na wartości, jak mają dzisiaj. Za czasów rządu PiS i rządów w Ministerstwie Skarbu ministra Jackiewicza, o 7 mld złotych spadła wartość spółek skarbu państwa na warszawskiej giełdzie, o 7 mld.

Panie przewodniczący, ale w czasie kryzysu, początków rząd Platformy jestem przekonany, że giełda spadła jeszcze bardziej niż dzisiaj…

Nie, przepraszam…

…spółki skarbu państwa jeszcze bardziej straciły wartość niż dziś.

Przepraszam, pan mówi o giełdzie, a ja mówię o samych spółkach, bo giełda w całości wtedy spadała i wtedy spadały wszystkie spółki. Ma pan świadomość, że spółka Energa, która jest na Pomorzu, u mnie, która warta była w czasie, 30 października 16,5 złotych jedna akcja, dzisiaj jest warta niecałe 8 złotych. PZU z Warszawy duża spółka, gdzie teraz poszedł pan poseł Jaworski do zarządu, która warta była 37 złotych, dzisiaj za akcje po splicie, dziś jest warta 27 złotych. Takie spadki wartości spółek skarbu państwa.

Tylko, że obóz rządzący dzisiaj zauważywszy problemy w spółkach skarbu państwa zdymisjonował Jackiewicza, a wy żeście swojego ministra skarbu przerzucili na bardzo dobrze płatną posadę w agencji zajmującej się budową elektrowni atomowej, która nigdy nie powstanie.

Odszedł wtedy z polityki, Aleksander Grad, i do niej nie wrócił, jak pan widzi przez te lata.

Ale miał się fantastycznie.

Potem pracował też, chyba do tej pory, pracuje w prywatnym sektorze energetycznym, więc jego kompetencje oceniał rynek.

Ale ministra Jackiewicza na razie nie ma w polskiej, ani polityce, ani w spółce skarbu państwa, ani żadnej nominacji ciekawej po dymisji nie dostał.

Przypomnę, że no więc sekunda, przypomnę, że poseł Maks Kraczkowski został członkiem zarządu Banku Pekao BP, największego banku polskiego, bez absolutnie żadnego doświadczenia bankowego. Pan poseł Jaworski został członkiem zarządu PZU bez żadnego doświadczenia w ubezpieczeniach, pan Jasiński został z ministra, z szefa komisji finansów, wcześniej minister dawno temu skarbu, został szefem Orlenu. Dalej, dalej…

Panie przewodniczący, czterysta osób można byłoby w ten sposób wyliczać, bo tyle wam wyliczała prasa w czasach, kiedy rządziliście.

Przez osiem lat Platforma, kiedy rządziła, przez osiem lat z PSL, tych zmian dokonywano. Ja przecież nie mówiłem, że legitymacja jest czymś, co dezawuuje człowieka. Czymś, co nie powinno się nigdy wydarzyć jest branie ludzi niekompetentnych do gospodarki. To, co się dzieje dzisiaj w gospodarce, to o czym mówi minister, premier Morawiecki o tych różnych swoich pomysłach, które na power poincie pokazuje, w power poincie w tych swoich slajdach, pokazuje jakiś wielki wzrost inwestycji, który ma nastąpić prywatnego sektora, że mają spółki skarbu państwa być jednym z głównych, jak gdyby tych lokomotyw rozwoju, a to wszystko wali się na naszych oczach. Ludzie niekompetentni, nieznający się na gospodarce dopadli do gospodarki i ją nam niszczą, bo spada nam wzrost PKB regularnie, coraz niżej idziemy w prospericie i jednocześnie coraz większe zadłużenie mamy. To jest dzisiaj i te 7 mld na wartości spółek, to jest dzisiaj ten obraz PiS w gospodarce.

W Radio ZET Sławomir Neuman, który też był kiedyś wiceministrem zdrowia, doradzi były wiceminister rządzącym, jak poradzić sobie z protestem pielęgniarek?

No to jest protest bardzo dziwny dla mnie.

Cóż w nim dziwnego?

Dziwnego o tyle, że to „Solidarność”, która daje parasol ochronny nad rządem PiS, zdecydowała się na taką akcję.

No krewki temperament związkowców czasami skłania ich i do takich akcji.

Ale zauważył pan, kiedy pani premier Szydło i PiS mówi o likwidacji kopalni na Śląsku to krewki temperament związkowców górniczych nie przejawia się tymi protestami na ulicach, jak było za czasów Platformy.

Wietrzy pan jakiś spisek w tej krewkości w Ministerstwie Zdrowia ?

Raczej wietrzę duże zainteresowanie głową ministra Radziwiłła i to jest takie prawdopodobnie przygotowanie do tego żeby pana ministra Radziwiłła pożegnać z hukiem z Ministerstwa Zdrowia.

Po cóż takie przygotowanie, jeśli można to zrobić jednym podpisem.

Dzisiaj „Solidarność”, dzisiaj, 24 września będzie w Warszawie wielki protest środowisk ochrony zdrowia, lekarzy, lekarzy rezydentów, pielęgniarek, ratowników medycznych, fizjoterapeutów, wszystkich zawodów okołomedycznych, to będzie wielka manifestacja, która będzie też na rachunek ministra Radziwiłła. Być może jest to pewna ucieczka przed tym 24, być może „Solidarność” ma mieć dzisiaj pewną zasługę, popracuje nad ministrem Radziwiłłem, w cudzysłowie, czyli popracuje nad jego dymisją i zanim przyjdzie 24 i wielka manifestacja pani premier Szydło powie no, odwołałam już tego ministra, będzie nowy.

W sprawie aborcji w Platformie pełna wolność?

Platforma już swoje stanowisko jasno wyraziła już parę miesięcy temu.

Status quo, utrzymajmy to, co jest.

Przygotowaliśmy projekt uchwały, przekazaliśmy go marszałkowi sejmu, który mówi o tym, że utrzymujemy w sejmie status quo, nie dotykamy, nie chcemy uchwalać żadnej ustawy, która liberalizuje lub zaostrza aborcję.

Ale w tym tygodniu w sejmie na stole sejmowym, czy na trybunie sejmowej położone zostaną dwie ustawy, które ten kompromis chcą…

Zaburzają…

…chcą zmienić, tak.

Tak jest.

Wobec czego pytanie, co Platforma zrobi, zagłosuje za ustawą?

Nie poprzemy ani jednej, ani drugiej ustawy.   

Ale będzie dyscyplina partyjna w tej sprawie?

W takich sprawach nie ma dyscypliny w Platformie, ale jestem przekonany, że Platforma w całości, klub parlamentarny, jednej i drugiej ustawy nie będzie popierała.

Bo w obliczu zwrotu w prawo, który zapowiedział przewodniczący Schetyna, można by poprzeć tę całkowicie zakazującą aborcję.

Platforma jest partią chadecką od samego początku, konserwatywno-liberalną i od samego początku mieliśmy wolność w sprawach sumienia w Platformie. I od samego początku mówimy, że kompromis aborcyjny sprzed wielu, wielu lat, który wykuty był w bardzo trudnych dyskusjach, w bardzo trudnych i w wielkich emocjach jest wartością samą w sobie i warto go utrzymać. I będziemy za tym kompromisem.

Ten zwrot na prawo, to jest rzecz, której niektórzy nie mogą wybaczyć przewodniczącemu Schetynie i to oni jutro założą koło, no taką Platformę odrzuconych, na razie pewnie trzyosobową, po co wam to było?

Po co nam było co?

No to wyrzucenie…

Zwrot w prawo? Jesteśmy chadecją od pierwszego dnia, jak powiedziałem.

Nie zwrot w prawo, tylko wyrzucanie posłów, którzy staną się dla was, no na razie mikro, ale jednak jakąś tam konkurencyjką polityczną.

Yh…

Ciężkie westchnienie.

Nie.

Sam pan nie wie.

Nie, no nie, wiem, któryś raz to tłumaczymy. Jeżeli ktoś chce budować inne projekty ma do tego prawo. Platforma, zdecydowanie budujemy nowy program Platformy, budujemy nową Platformę idziemy po to do Polaków z tym programem, żeby go spokojnie przedyskutować i pokazać alternatywę po rządach PiS. To jest zadanie Platformy.

A jest pan przekonany, że do tej Platformy, czy Platformijki odrzuconych nie dołączą za chwilę kolejni pańscy podopieczni?

Jestem przekonany, że Platforma będzie budować wielki blok opozycji, który na końcu wygra wybory za trzy lata. Kto się w tym bloku znajdzie, jakie będą…

Ale jakoś się nikt nie pali do budowy z wami tego bloku.

Na razie są do wyborów trzy lata jeszcze panie redaktorze, więc spokojnie bym poczekał. Platforma dzisiaj jest najsilniejszą partią opozycyjną i taką najsilniejszą partią opozycyjną pozostanie przez najbliższe trzy lata. Mamy swoje struktury w terenie, mamy swoich samorządowców, mamy klub w senacie, mamy klub w europarlamencie, mamy największy klub w sejmie, to są atuty Platformy i one pozostaną. I to wokół Platformy będziemy budowali wielki blok opozycyjny, który za dwa lata w samorządowych wyborach zmierzy się z PiS, a za trzy lata w parlamentarnych pokona PiS.

Słuchacze pytają Sławomira Neumana, co robił w KPN i jak można przejść ideową drogę z KPN do Platformy Obywatelskiej.

KPN to partia niepodległościowa.

Bo był pan kiedyś w KPN.

I nie wstydzę się tego, cały czas to powtarzam. I uważam, i to była wtedy partia, która w przeciwieństwie do tego, co niektórzy myślą, że Jarosław Kaczyński zawsze był niepodległościowcem, to zwalczał KPN i Piłsudskiego wtedy idee.

KPN był niepodległościowy, ale zarazem gospodarczo on był bardzo skrajnie i radykalnie antyliberalny.

W latach 80. i na początku lat 90. pojęcia gospodarcze były bardzo mgliste, wie pan doskonale. Wtedy liczyła się idea, wtedy liczyło się wyrzucenie wojsk sowieckich z Polski, wtedy liczyło się odsunięcie komunistów od władzy, odzyskanie wolności przez Polskę i to były główne cele KPN.

I pytanie od pana Pawła, czy może pan zapewnić, że za rządów Platformy nie było kumoterstwa takiego, jak za czasów PiS?

Nie było takiego kumoterstwa.

Ale udowadniałem, że było.

Ale nie na taką skalę. Wie pan, zdarzają się przypadki i my te przypadki przecież też sami żeśmy wyłapywali i były zmiany wprowadzane, ale czegoś takiego, chyba wszyscy mamy takie poczucie absmaku, no nie było czegoś takiego po rządach Platformy.

I ostatnie pytanie na antenie, czy będziecie bronić gimnazjów do ostatniej kropli krwi?

Będziemy bronić gimnazjów, ponieważ…

Macie pomysły na to, jak?

Mamy pomysły, rozmawiamy z przedstawicielami nauczycieli, rozmawiamy z samorządowcami, z rodzicami, to jest bardzo zła reforma, która wprowadza chaos. Ten chaos to będzie drugie imię minister Zalewskiej, na pewno.

To jak obronicie te gimnazja?

Będziemy, da pan nam szansę, najpierw będziemy szukać silnego nacisku społecznego na rząd, na rządzących, będziemy tłumaczyć także, nie tylko minister Zalewskiej, bo ona rozumiem nie przyjmuje tych argumentów, ale innym w PiS, że to jest szkodliwe, absolutnie szkodliwa reforma, która nic dobrego nie wniesie poza wielkim chaosem i zamieszaniem w edukacji.

Sławomir Neuman był gościem Radia ZET. Więcej pytań od słuchaczy na radiozet.pl, dziękuję bradzo.

Dziękuję.

Radio ZET/MA

Więcej: