Sławomir Nitras: Gowin proponował mi stanowisko ministra sportu w rządzie Szydło

„7 miesięcy temu Jarosław Gowin proponował mi stanowisko ministra sportu w rządzie Beaty Szydło. To chyba była jego indywidualna inicjatywa. Gowin próbował rozszczelnić PO i zyskać przestrzeń w obozie rządzącym” – zdradza, w rozmowie z Konradem Piaseckim, Gość Radia ZET, Sławomir Nitras z PO. „Odpowiedziałem mu: Jarek nie gniewaj się, ale nawet ja nie wiem, jak można mnie przekupić” – mówi polityk. Dodaje, że nie mówiłby o tym, gdyby nie fakt, że teraz Gowin nazywa go radykalną opozycją. „Nigdy nie podejrzewałbym, że będzie głosował razem z Kuchcińskim na Sali Kolumnowej” – komentuje Nitras.

PO zrobiła błąd wychodząc z sali sejmowej? „Nie uważam tak. Nikt nie oczekiwał, że będziemy siedzieć dłużej na sali plenarnej, ale Kaczyńskiego można było, w międzyczasie, przycisnąć mocniej” – uważa polityk Platformy. Dopytywany przez Konrada Piaseckiego o to, czy nie boi się, że za chwilę będzie musiał pożegnać się z partią, odpowiada, że nie widzi ku temu przesłanek.

Konrad Piasecki: A gościem Radia ZET jest Sławomir Nitras, Platforma Obywatelska dzień dobry,  witam.

Sławomir Nitras: Dzień dobry, witam.

Zaczął pan, panie pośle walkę

Właśnie chciałem to zrobić.

Co?

Dzień dobry, witam.

Proszę bardzo, to jeszcze raz przećwiczyć.

Dzień dobry, witam.

Czy pan zaczął walkę o przyszłoroczną nominację do Oskara?

Nie, nie, broń Boże.

Za film dokumentalny? Nie?

Nie, nie, nie żartujmy.

Bo wygląda pan, jakby pan za punkt honoru wziął sobie udokumentowanie, nakręcenie, utrwalenie smartfonem wszystkich intrygujących pana sytuacji, jakie rozgrywają się w sejmie.

Wie pan co, ja myślę, że nie. Na pewno nie wszystkich, które się dzieją, natomiast intrygujących tak. Ja po prostu, wie pan…

Ale przejawia pan jakąś aktywność żeby nie powiedzieć nadaktywność w tej sferze, przyzna pan?

Pan się posługuje językiem Jarosława Kaczyńskiego i bym prosił żeby pan tego języka nie używał, bo to jest język nieuczciwy.

Słowo aktywność, jest językiem Jarosława Kaczyńskiego?

Nadaktywność. Nadaktywność. Ale odpowiadając na pana pytanie. Myślę, że pan też często spotyka się z takimi sytuacjami bezsilności. Widzi pan jakieś zachowanie na ulicy, albo w życiu społecznym, które jest nieakceptowalne, nie przez pana, tylko generalnie społecznie jest nieakceptowalne i widzi pan, że pan nie może nic zrobić.

Sławomir Nitras wtedy wyjmuje telefon i kręci.

Na przykład. I uważam…

Ale różne sytuacje na ulicy, tak jak ktoś kogoś obraża, czy coś się innego dzieje?

Jeszcze mi się nie zdarzyło, ale wcale bym tego nie wykluczał, dlatego że mi się wiele rzeczy po prostu nie podoba. Jeżeli mi się coś nie podoba, a jest  to sposobem...

To pan to kręci.

Jeżeli jest to sposobem na to żeby pokazać zachowanie złe, albo dobre, bo przecież dobre też można pokazać i pokazać swój stosunek do tego to ma walor na pewno edukacyjnych i ma walor taki, że ma to wpływ realny na zachowanie władzy.

Ale co jest złego w tym, że ochroniarz Jarosława Kaczyńskiego stoi, czeka w kuluarach na to, aż on wyjdzie.

To jest bardzo złe.

Bo?

Dlatego, że proszę pana, jeżeli marszałek sejmu na każdym kroku ogranicza prawa posłów opozycji, ogranicza prawa dziennikarzy, ogranicza prawa obywateli, którzy są w sejmie, zabraniając im poruszać się w kolejnych miejscach…

Powinien też ograniczyć prawa ochroniarza Jarosława Kaczyńskiego?

Proszę pozwolić mi skończyć. My nie możemy połowy rzeczy, które jeszcze mogliśmy rok w sejmie. Ja nie mogę chodzić po połowie korytarzy sejmowych, ja, jako poseł nie mogę. I na każdym kroku słyszymy, że mamy przestrzegać regulaminu, no to regulamin obowiązuje wszystkich. Ja pamiętam, kiedy zostałem posłem po raz pierwszy, to pamiętam w 2005 r., że było takie, że nawet posłowie przechodzili kontrolę bezpieczeństwa, czy z bronią wchodzą do sejmu i uważam, że to jest całkowicie słusznie, bo posłowi broń w sejmie do niczego nie jest potrzebna.

No i pewnie tenże ochroniarz też przechodzi taką kontrolę?

Właśnie nie przechodzi, właśnie proszę pana my dobrze wiemy o tym, że on tego nie przechodzi.

Ale  broni nie ma, powiedział panu.

Że on to mi powiedział, to jeszcze nie znaczy, że on tej broni nie ma.

Po co pan go, czemu pan go kręcił, a gdyby on był z Biura Ochrony Rządu, to by pan go też kręcił?

Nie, BOR może.

Aha, gdyby był z BOR to w porządku.

Ale to są przepisy, BOR może chodzić z bronią i to jest uzasadnione. Tylko Biuro Ochrony Rządu, może nawet straż marszałkowska nie może. Natomiast ten człowiek jest z prywatnej firmy ochroniarskiej, jesteśmy w sejmie. Sejm, broń w sejmie jest niepotrzebna, ten człowiek powinien się poruszać po tych strefach, które są dostępne dla niego, a nie po strefach, gdzie wyłącznie są dostępne dla posłów. To jest porządek. To jest porządek, jeżeli ktoś od kogoś wymaga, to niech wymaga najpierw od siebie. Nie może być tak, że Jarosław Kaczyński stoi ponad prawem, bo nie stoi ponad prawem.

Ja panie pośle jestem w stanie, jestem w stanie zrozumieć, nawet czasami podziwiać taką pasję i zapał do filmowania, do utrwalania, taką obywatelską…

Pasję, wiarę w to, co robię, rzeczywiście wierzę w to, co robię.

Taką obywatelską pasję do piętnowania różnych sytuacji, które się widzi, tylko zastanawiam się, czy w panu nie ma takiego lęku, że z poselską powagą to ma niewiele wspólnego?

Nie ma. Po pierwsze ja tego nie robię ciągle, jeśli pan popatrzy na moje statystyki sejmowe, proszę porównać to.

Ale pan też widzi, widzi pan też, że…

Wcale na tle innych posłów wyglądam dobrze, moim zdaniem, nawet bardzo dobrze. I uważam, że to wcale nie…

Autoreklama to była.

Nie, no pan mnie pyta, więc panu odpowiadam. Uważam, że ja…

Ale widzi pan reakcje ludzkie.

Nie, proszę pana. A ja pana zapytam..

Widzi pan też reakcje polityków, widzi pan też reakcje Jarosława Kaczyńskiego, który pyta pana czy pan jest przy zdrowych zmysłach.

Ale ja nie pytam pana o reakcje.

Albo pyta, czy Sławomir Nitras nie używa jakiś pobudzaczy, czy wspomagaczy, czy odurzaczy.

Więc jeśli pan pozwoli, bardzo precyzyjnie odpowiem. Po pierwsze, ja potrafię piętnować złe zachowania. Pan o tym nie mówi, ale ja, kiedy zobaczyłem, bo agresja się pojawia oczywiście z obu stron i złe zachowania, kiedy zobaczyłem złe zachowania w stosunku do posła PiS, Joachima Brudzińskiego, potrafiłem swoim przykładem pokazać…

To pan poszedł umyć drzwi w jego biurze poselskim…

Ja chciałem pokazać, że nie ma granic, nie pozwalam na pewne zachowania, również ludziom, którzy gdzieś tam się identyfikują ze mną, chciałem pokazać, gdzie stoi ta granica. Więc potrafię to pokazać. Natomiast za reakcje Jarosława Kaczyńskiego nie odpowiadam. Jarosław Kaczyński Polaków nazywa dziećmi specjalnej troski, nie wiem czy ci Polacy go w wystarczający sposób prowokują.

Nie, nie mówi o dzieciach specjalnej troski, o osobach

O ludziach specjalnej troski, przepraszam. Ja nie wiem czy ci ludzie w wystarczający sposób sprowokowali Jarosława Kaczyńskiego, czy pół Polski wymaga zdaniem Jarosława Kaczyńskiego leczenia, to jest raczej problem Jarosława Kaczyńskiego, a nie mój. Każdy z nas, każdy z nas w sejmie jest filmowany i to nie tylko przeze mnie, tylko przez dziennikarzy. I nie powinien…

Ale pytam naprawdę serio, czy nie ma pan…

A ja serio panu odpowiadam.

Nie ma pan takiego wrażenia, że poseł chodzący po kuluarach ścigający ochroniarza Jarosława Kaczyńskiego…

Nikogo nie ścigam.

No szedł pan za tym ochroniarzem

Nie, nie, nie.

Ten ochroniarz umykał z kuluarów, potem wszedł do takiego bocznego wejścia, potem wszedł na klatkę schodową pan go ścigał, czy uważa pan, że…

Nie ścigałem.

…budowie powagi autorytetu sejmu to sprzyja?

Ten człowiek przebywał w miejscu, w którym nie miał prawa przebywać. Bardzo często, Jarosław Kaczyński bardzo często pod adresem dziennikarzy używa takiego stwierdzenia, że go ścigają w sejmie. Oni go nie ścigają, tylko próbują mu zadać pytanie, wykonują swoją pracę. Niech pan pracy dziennikarskiej nie nazywa ściganiem.

Ale pan wobec tego ochroniarza był taki opresyjny.

Nie, byłem bardzo grzeczny.

On był przestraszony, wręcz.

Wie pan, to nie moja wina, że Jarosław Kaczyński ma ochroniarza, którzy się boi człowieka z telefonem.

Pańskim zachowaniem.

Natomiast ja byłem bardzo grzeczny i w żaden sposób nie przekroczyłem granicy. Uważam, że nie przekraczam granic.

I na pytanie czy sprzyja to budowie powagi sejmu odpowiada pan tak, sprzyja.

Proszę pana, powadze sejmu nie sprzyja zakładanie kotar przez Jarosława, przez marszałka Kuchcińskiego, ukrywanie pracy, bawienie się w kotka i myszkę z politykami opozycji i dziennikarzami, to są realne problemy. Natomiast jeżeli widzę zachowania, jeżeli ktoś łamie prawo, będę starał się to pokazywać publicznie.

A szef partii daje panu błogosławieństwo i mówi kręć Sławku, kręć?

Nie rozmawialiśmy o tym.

Bo wasze relacje są w ogóle ostatnio dosyć oschłe.

Nie, to nieprawda.

Mało rozmawiacie, a jeśli rozmawiacie, albo jeśli gorączka się w tych relacjach pojawia to nie taka gorączka, o którą wewnątrz partii chodzi.

Wie pan co, ja myślę, że za dużo rozmawiamy o mnie, o moich relacjach z Grzegorzem Schetyną, a za mało o problemach polskich.

On o tym mówi.

Mamy ministra spraw, ministra obrony narodowej, który zasuwa 140 kilometrów, taranuje osiem aut, osiem aut taranuje, który wyrzucił 20 proc. generałów, a pan mnie pyta o filmik w kuluarach.

Boję się, że ani pan, ani ja nie mamy na to większego wpływu.

Naprawdę mamy większe problemy. Mamy, proszę pana, mamy, tego człowieka trzeba odwołać natychmiast, on jest niebezpieczny.

Na losy Platformy Obywatelskiej pan zwłaszcza ma pewnie wpływ większy niż na działania i zachowania Antoniego Macierewicza.

Ja chcę tylko panu wskazać, chcę panu wskazać to, że mamy realne problemy. I gdybym widział pod Toruniem, jak jeździ Macierewicz samochodem to bym to filmował. Bo żałuję, że nie ma tego momentu, kiedy pokazane jest, jak się, jak korzysta z samochodów służbowych, jak wprowadza niebezpieczeństwo dla wszystkich użytkowników.

Trudno to było nakręcić, bo to mniej więcej wyglądało tak: ziuuuuuuuut…

Ja bym dał radę, proszę mi wierzyć.

Tak?

Tak.

Kiedy Grzegorz Schetyna mówi będzie kłopot, jak się Nitras będzie dalej dystansował, to pan myśli, że będzie kłopot?

Ja nie słyszałem tej wypowiedzi. Ja się nie dystansuję. Ja nie wiem, nie znam kontekstu.

Mówił tutaj w studio.

Nie znam kontekstu.

Mówi: „mam pretensje, dystansowanie się od demokratycznych decyzji partii, zobaczymy, czym to się skończy” mówił Grzegorz Schetyna, pański lider.

Panie redaktorze, jesteśmy, rozmawiamy 10 minut, pan jeszcze ani razu mnie nie zapytał…

Dokładnie 7 minut i 40 sekund.

No prawie 10 minut.

Z czego 15 sekund zajęło panu mówienie dzień dobry, witam.

Ani razu nie zapytał mnie pan o PiS, o rząd, o to, jak rządzi w Polsce, tylko mnie pan pyta o Platformę, albo filmik, zajmijmy się poważnymi sprawami.

A pan by chciał żebym panu wystawiał piłki, żeby pan je smeczował, tak?

Oczywiście żebym chciał, ale chciałbym żebyśmy rozmawiali o poważnych problemach.

Tak pan widzi rolę dziennikarzy?

Które są w Polsce.

Sławomir Nitras to nie jest poważny problem Polski.

No nie, oczywiście, że nie jest.

Platforma Obywatelska i stan ducha PO też nie jest?

Jest dobry.

Jest dobry.

Przejdźmy dalej. Do rządu. Zajmijmy się…

Dystansowanie się od działań lidera Platformy jest problemem?

Proszę pana, widział pan wczorajszą decyzję prokuratury, która wszczęła postępowanie po jakimś wpisie wobec Jarosława Kaczyńskiego, ktoś go hejtował w internecie, bardzo dobrze, nie mam nic przeciwko. Ta sama prokuratura umorzyła postępowanie wobec ludzi, którzy panią poseł Pomaskę w sądzie wyzywali, bluzgali, namawiali do tego żeby jej golić głowę, grozili jej bezpośrednio fizycznie. Wobec posła opozycji prokuratura umarza, mimo że poseł występuje o ochronę, wobec Jarosława Kaczyńskiego ta sama prokuratura wszczyna z urzędu postępowanie. Ja domagam się takiego samego traktowania wszystkich obywateli polskich, nie posłów, wszystkich obywateli. Walczmy z hejtem nie tylko wobec Jarosława Kaczyńskiego.

Panie pośle, walczmy z hejtem absolutnie, natomiast nie chciałbym pana urażać porównaniami, ale pan trochę, jak politycy PiS się zachowuje, też oni dziennikarzy pouczają o co wy nas pytacie, pytajcie o to, to jest ważne.

Nie, ja pana nie pouczam.

Czemu pytacie o kotarę, pytajcie o wzrost gospodarczy.

Źle mnie pan zrozumiał.

Czemu pytacie o kotarę pytajcie o najlepszy budżet.

Chętnie porozmawiam o wzroście gospodarczym, o pomysłach nowego liczenia PKB.

A ja bym chętnie porozmawiał o…

A tak między nami mówiąc, jeżeli rozmawiamy o PKB, ktoś mówi o wysokości PKB, natomiast jakby nie liczyć, to wzrost PKB zawsze jest taki sam, mówimy o wzroście, a nie o wysokości, nie wiem czy 2 punkt procentowy większy.

Chciałem zapytać pana, jeśli pan pozwoli oczywiście…

Oczywiście.

Jeśli nie ma pan lepszego pomysłu na rozmowę póki co…

Ja się w ogóle…

Chciałem zapytać pana o to, czy uważa pan, że Platforma zrobiła błąd wychodząc z sali sejmowej?

Nie, nie uważam tak.

Nie uważa pan? Bo mówił pan można było z Kaczyńskiego wycisnąć więcej.

Ale to są dwie różne rzeczy.

To czym można było wycisnąć? Negocjacjami?

Uważam, że… to się już stało. Ja dużo o tym mówiłem i myślę, że to jest dla wszystkich jasne, uważam, że nikt nie oczekiwał, że będziemy siedzieć dłużej, ja też nie oczekiwałem. Można było przycisnąć go trochę w międzyczasie mocniej.

Spodziewa się pan, że pan będzie kolejnym, który wyleci z Platformy?

Nie.

Nie?

Ale proszę pana, nie ma…

No Kamiński wyleciał, Protasiewicz wyleciał, dlaczego Nitras miałby nie wylatywać?

Myślę, że każda sytuacja jest inna, nie widzę żadnych przesłanek ku temu.

A zostanie pan ministrem u Beaty Szydło?

Nie, na pewno nie zostanę ministrem u Beaty Szydło.

To jakiś pański, polityczny blef był z tymi propozycjami?

Nie, to jest prawda, to jest absolutna prawda. Proponowano mi stanowisko, Jarosław Gowin mi proponował, sondował, mi stanowisko ministra sportu w tym rządzie. I powiedziałem mu, że ja…

Ale naprawdę przyszedł do pana Jarosław Gowin i powiedział Sławku zostań ministrem sportu?

No przyszedł, rozmawialiśmy na ten temat. Odpowiedziałem mu…

A kiedy to było?

…powiem panu lekko żartobliwie, zaraz panu powiem, że Jarek nie gniewaj się, ale nawet ja nie wiem, jak można mnie przekupić. To było myślę, że jakieś siedem miesięcy temu.

Siedem miesięcy temu Jarosław Gowin proponował Sławomirowi Nitrasowi, dlaczego akurat sportu, przepraszam?

Ale ja to powiedziałem pani redaktor Rigamonti, nie, on tak mi zaproponował, niech pan pyta jego. Powiedziałem to w wywiadzie pani Rigamonti, o ile ja się znam na polityce, wydaje mi się, że to była taka inicjatywa indywidualna Jarosława Gowina, który w tamtym czasie próbował rozszerzyć, rozszczelnić trochę Platformę.

Wyciągnąć kogoś z Platformy i rozszczelnić też PiS i zbudować swoją pozycję

Tak, zyskać jakąś swoją przestrzeń. To był taki jego pomysł. Ja pewnie bym o tym nie mówił, bo nie mam w zwyczaju zdradzać prywatnych rozmów, gdyby on nie nazywał mnie radykalną opozycją później.

Pan zradykalniał może przez tych siedem miesięcy.

Ja myślę, że jestem w tym samym miejscu, co stałem, a gdzie w międzyczasie się Jarosław Gowin, ja nigdy bym nie podejrzewał, że Jarosław Gowin będzie głosował razem z Kuchcińskim na sali kolumnowej. Jego przyjaciel, Jan Rokita powiedział tak, że obstrukcja parlamentarna, zajmowanie mównicy widzieli wszędzie, ale uciekanie z sali sejmowej przez marszałka z częścią sejmu, tego nie grali w żadnym kinie i tego żaden inny parlamentaryzm europejski cywilizowany nie widział. Ja jestem w tym samym miejscu, co Jan Rokita cały czas, gdzie jest dzisiaj Jarosław Gowin? To jest pytanie do Jarosława Gowina.

Sławomir Nitras, my będziemy za chwilę na radiozet.pl, dziękuję bardzo.

"Taką mamy wolność, jak Człowieka Wolności. Kaczyński czuł się jak wschodni satrapa. Brakowało mu tylko 4 żon"

Jarosław Kaczyński Człowiekiem Wolności? Taką mamy wolność, jak i Człowieka Wolności – uważa Gość Radia ZET Sławomir Nitras. Dodaje, że Polska spada w rankingu wolności. Musimy spaść do takiego poziomu, żeby Jarosław Kaczyński mógł być Człowiekiem Wolności. To farsa i podlizywanie się przez braci Karnowskich – komentuje polityk PO. Widziałem minę Kaczyńskiego i sprawiało mu to wielką przyjemność. Czuł się jak wschodni, albo afrykański satrapa. Brakuje mu tylko taśmy i 4 żon i wtedy czułby się świetnie – śmieje się Nitras.

Trzeba było wyjść z sali plenarnej, ale należało wcześniej twardo negocjować – mówi Gość Radia ZET. Poseł PO był pytany przez Konrada Piaseckiego o swoją wypowiedź na temat tego, że z Jarosława Kaczyńskiego „można było wycisnąć więcej”. Powiedziałem to, bo uważam, że powinniśmy wyciągać wnioski na przyszłość, bo spięcia z Kaczyńskim będziemy mieli co chwilę – dodaje. Zdaniem Nitrasa PO powinna być „sfokusowana”, by od prezesa PiS coś „wyciągnąć”. Chciałbym, żeby Schetyna tak to czytał – mówi Gość Radia ZET.

Sławomir Nitras odpowiada również na pytania o dwukadencyjność, PO i propozycję Jarosława Gowina.

 

RADIO ZET/MA

Więcej: