Lech Wałęsa

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Lech Wałęsa, były prezydent Polski.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Lech Wałęsa, witam panie prezydencie.

Lech Wałęsa: Dzień dobry.

Monika Olejnik: Panie prezydencie, nie wiem czy pan oglądał Sejm, ale działo się bardzo dużo. Wczoraj runął „bastion postkomunizmu”, czyli Trybunał Konstytucyjny. Czy według pana to, co się dzieje zmierza do tego żeby sparaliżować Trybunał?

Lech Wałęsa: Wie pani, jestem w trudnej sytuacji, bo jak pani pamięta ja też zamierzałem, zabiegałem o więcej władzy. Tylko, że ja chciałem dekrety, system prezydencki, tylko że moje pomysły przechodziły przez parlament, tylko parlament miał ograniczony czas na przepuszczenie, albo poprawienie. No to ja nie wiem, czy oni chcą ograniczyć też z jednej strony, a z drugiej pozyskać możliwości do mądrego działania, czy tylko walczą dla siebie. Ja się obawiam, że tylko dla siebie, dlatego że oni zawsze tak postępowali. Nie można odejść od trójpodziału władzy, nie można. I dlatego ktokolwiek chce tu zmieniać, to nie w taki sposób, bo można to było osiągnąć w podobny sposób, jak ja proponowałem, no ale oni idą w inną stronę.

Monika Olejnik: Wedle nowej ustawy prezydent będzie mógł wszcząć dyscyplinarkę wobec sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Lech Wałęsa: No to koniec niezależności, no nie, nie, to jest niedobrze i dlatego trzeba jednak myśleć o tym, co na początku, kiedy zauważyłem to, co się dzieje, trzeba się organizować, trzeba dążyć do referendum, trzeba wykazać w referendum, że dwie trzecie, nawet więcej jest przeciwko takim rządom, no i skrócić kadencję.

Monika Olejnik: Panie prezydencie, ale dopiero rządy się zaczęły, już skrócić kadencję Sejmu i rządu?

Lech Wałęsa: No tak, ale ten rząd działa przeciwko Polsce, przeciwko naszym zdobyczom, przeciwko wolności, przeciwko demokracji, już nie mówię, że nas ośmiesza w całym świecie. Ja się wstydzę wyjechać za granicę.

Monika Olejnik: Wstydzi się pan, że mamy prezydenta Andrzeja Dudę!?

Lech Wałęsa: Tak, wstydzę się za takie postępowanie, to jest wstyd. No jak można przysięgać na Konstytucję, a potem nie stosować się do niej, no przecież na to my nie możemy pozwolić. On łamie prawo, to i naród musi złamać prawo wyrzucając ich i koniec.

Monika Olejnik: Ale panie prezydencie, jak pan myśli, o co właściwie chodzi prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, skoro tak i prezydent Andrzej Duda jest związany z PiS i PiS ma większość w parlamencie to o co właściwie chodzi i premierem rządu jest Beata Szydło?

Lech Wałęsa: On chce być naczelnikiem, a nawet paść, ale być na Wawelu pochowanym.

Monika Olejnik: Kim chce być?

Lech Wałęsa: Naczelnikiem, tak jak Piłsudski, albo przy przegraniu być pochowanym na Wawelu.

Monika Olejnik: A czy pan nie sądzi, nie zgadza się z PiS, który proponuje takie zmiany, jak na przykład 500 złotych na drugie dziecko, albo w przypadku rodzin, które są mniej zamożne od pierwszego dziecka, opodatkowanie banków, opodatkowanie hipermarketów, czy to nie są dobre pomysły?

Lech Wałęsa: Proszę panią, część pomysłów tu jest dobrych, dlatego że rzeczywiście wielu ludziom się żyje źle i dobrze by było gdyby ten, co ma więcej, no dał tym, co mają mniej, tylko czy to akurat czy to są dobre pomysły, czy to rzeczywiście w perspektywie czasu będzie pomagało, czy jednak szkodziło, to się okaże. Także ja chciałem pół roku nic nie mówić złego na ten rząd, bo chciałem żeby zobaczyć, czy oni chcąc więcej władzy zrobią więcej, zaproponują więcej, no ale to, co wyprawiają to nie da się siedzieć cicho tylko trzeba brać się do roboty.

Monika Olejnik: Jedna z posłanek PO mówiła wczoraj w Sejmie, że jest posłanką dwóch kadencji, była eurodeputowaną i takiej „rozpierduchy” - tutaj cytuję - „w Sejmie nie widziała”.

Lech Wałęsa: No tak i dlatego to jest niebezpieczne. Tylko, że widzi pani to się zaczęło za mojej kadencji, tam był też zamach stanu, tam było, opisał to gen. Wejner, ja prosiłem, dlatego jestem wściekły na Komorowskiego i na innych, że ja ich prosiłem ludzie, macie, tego nie wolno darować, to trzeba rozliczyć, bo jak nie rozliczycie wy, to was będą rozliczać. No nie posłuchali mnie, no i mają to, co przewidziałem.

Monika Olejnik: Ale przepraszam, kogo mieli rozliczyć, kogo miał Bronisław Komorowski rozliczać.

Lech Wałęsa: No cała ta grupa związana z Kaczyńskim, Macierewiczem jest do rozliczenia za tamten zamach stanu.

Monika Olejnik: Zamach stanu który, wobec kogo, chodzi panu o lustrację?

Lech Wałęsa: Nie, no cały czas ten układ, przecież tam było wszystko przygotowane, proponuję pani przeczytać książkę gen. Wejnera, który to wszystko opisał dokładnie.

Monika Olejnik: Panie prezydencie, czy według pana Trybunał jeszcze ma szanse istnieć w Polsce, czy już nie?

Lech Wałęsa: Nie, kiedyś do tego wrócimy, bo to jest niezbędnie potrzebne w demokracji i wrócimy, oby jak najszybciej, a jednocześnie no zobaczymy co oni z tą władzą zrobią, no przecież nikt nie neguje, jak ktoś chce dać więcej, co Platforma by nie dała gdyby miała z czego? Może był niedobry podział, może był niesprawiedliwy, no to trzeba poprawiać to oczywiste, natomiast nie w taki sposób, to musi być wszystko w klasie. Ja proponowałem dekrety, ale moje dekrety przechodziły przez parlament, a parlament miał tylko krótszy czas, żeby zdążyć za złodziejami, za cwaniakami, ale ja chciałem w klasie demokratycznej, a oni to robią poza nią.

Monika Olejnik: Premier Szydło mówi „skończymy z terrorem grup interesów”, premier Szydło mówi, że ci co wychodzą na ulice to są obrońcy tych, którzy utracili władzę.

Lech Wałęsa: No proszę panią, no tłumaczenie mają rzeczywiście dobre, to są naprawdę powyciągali wszystkie elementy, które publicznie się ładnie gra. No bo to rzeczywiście, no przecież jednak ludzie, pewna grupa tu traci, to też im, oni mogą też wychodzić na protesty. No tak, tylko że tu nie chodzi o to, tu chodzi o to, że wszyscy na tym stracimy, jeśli taką dyktaturę zaprowadzimy.

Monika Olejnik: Czy uważa pan, że już mamy dyktaturę?

Lech Wałęsa: Jeszcze nie, bo jeszcze jest dużo stanowisk do obsadzenia, ale to idzie w tym kierunku, Polska sobie nie da narzucić i poradzimy sobie z tymi pomysłami, tylko że po co nam taka lekcja? Dlatego potrzeba jest wobec świata, potrzebne jest to, że domagamy się demokratycznego układu, potrzebne jest referendum jako pokazanie, bo oni się przecież nie zgodzą na referendum, oni będą to bojkotować, ale musimy to zrobić żeby potem, kiedy tłum ruszy i przez okna zacznie wyrzucać niepotrzebne rzeczy, to wtedy żeby to jakoś wyglądało i jak najmniejsze straty żeby były.

Monika Olejnik: Jarosław Kaczyński mówi, że nie zgodzi się na Majdan w Polsce, myśli pan, że może dojść do tego?

Lech Wałęsa: He, nie potrzeba Majdanu, bo wystarczy, jak ktoś porządnie tupnie to Kaczyńskiego nie będzie, znam ich bohaterstwo z innych czasów.

Monika Olejnik: Wczoraj, przedwczoraj Sejm uczcił Lecha Kaczyńskiego za to, że dobrze się przysłużył Polsce, poseł Borowczak chciał żeby pana też Sejm uczcił, ale Jarosław Kaczyński powiedział tak, że „Pan prezydent Wałęsa żyje i w związku z tym podejmowanie uchwały w jego pamięci jest cokolwiek bezprzedmiotowe”.

Lech Wałęsa: No wie pani, no zły argument. Oni naprawdę potrafią...

Monika Olejnik: No dobry, no pan żyje panie prezydencie.

Lech Wałęsa: No właśnie, no to naprawdę fajny argument. Natomiast co ten biedny Kaczyński, mój przyjaciel Lech osiągnął, nic, potupał, pomachał szabelką, ale nic nie osiągnął, w stosunku do moich osiągnięć w ogóle nawet nie może się przybliżyć.

Monika Olejnik: No nie osiągnął? Nie pamięta pan, jak walczył o Gruzję prezydent Lech Kaczyński?

Lech Wałęsa: No i co wywalczył, co zabezpieczył, i co, gdyby Putin mocniej tupnął co by zrobił? Tylko mógł uciekać, nic więcej, bo z czym, z czym do gości, na potęgę rosyjską?

Monika Olejnik: A pana prezydentura jaka była, panie prezydencie?

Lech Wałęsa: Proszę panią od czego zaczniemy? Godzinę dla Kościoła, msza święta niedzielna, kto to załatwił? Tylko i wyłącznie ja, prosto, telefonem z Jagielskim. Może następne, 35 demokracji zamieniłem na sto procent demokracji, moim ruchem prezydenckim. Przekonałem nieprzekonanych, aby umorzono Polsce długi, 50 proc. tyle sobie życzono. Wyprowadziłem, poprawiłem traktat, ja jadąc podpisać traktat, który był zły z Rosją przerobiłem go i wyprowadziłem wojska sowieckie, bo warunkiem było podpisanie traktatu. Proszę panią za każdy ten punkt, jeden punkt trzeba by pobłogosławić moją całą kadencję prezydentury. To są osiągnięcia moje, osobiste. Oczywiście po mnie szedł Balcerowicz potem na przykład i to, że miał zgodę już, że połowę nam umarzają i on to wszystko finalizował.

Monika Olejnik: Czyli nie będzie już Polska miała takiego prezydenta, jak Lech Wałęsa?

Lech Wałęsa: Nie, proszę panią, to co ja osiągnąłem osobiście to nie będzie pięćset lat takiego prezydenta. Oczywiście było za dużo ja, ja, ja, no tak, tylko że to ja osiągałem. Problem polega na tym, że ja się nie bawiłem w dyskusje, ja nie celebrowałem, ja fizycznie załatwiałem punkt po punkcie, kiedykolwiek, gdziekolwiek wyjeżdżałem za granicę to prosiłem premiera i ministrów po co ja tam jadę, co ja mam załatwić. I wie pani, że naprawdę, sprawdźcie, wszystko co mi zaproponowano zostało osiągnięte, jeden punkt tylko przez pięć lat nie załatwiłem, nie udało mi się ściągnąć Bagsika i tego

Monika Olejnik: I Gąsiorowskiego.

Lech Wałęsa: Tak z Izraela, tam mi odmówiono. Jeden punkt, tylko niezałatwiony i oni mówią, że to była słaba prezydentura, ludzie! Tylko popatrzcie co ja załatwiłem, ja, ja!

Monika Olejnik: Panie prezydencie usiadłby pan przy stole wigilijnym z Andrzejem Dudą, z prezydentem Dudą?

Lech Wałęsa: Tak, bo wie pani, chorzy potrzebują lekarza.

Monika Olejnik: A z prezesem Jarosławem Kaczyńskim?

Lech Wałęsa: Też, chorzy potrzebują lekarza.

Monika Olejnik: A na co są chorzy panie prezydencie?

Lech Wałęsa: No wie pani, chorzy na pomysły, gdzie oni żyją, jaki oni kraj mają, łamią Konstytucję przysięgając wcześniej na Konstytucję, no proszę panią, no to są żarty.

Monika Olejnik: Ulepił pan już pierogi panie prezydencie?

Lech Wałęsa: Nie, ja tutaj jestem tylko gościem.

Monika Olejnik: Aha, a zabił pan karpia, zabije pan karpia, czy nie?

Lech Wałęsa: Nie, chyba ktoś mnie wyręczy, bo ja też jakoś lubię życie.

Monika Olejnik: A jak to jest pan gościem?

Lech Wałęsa: Gościem w moim domu, wszystko mi, jest duża rodzina i stara się jakoś zorganizować, a ja tylko konsumuję.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo. Konsumował z nami dzisiaj prezydent Lech Wałęsa, dziękuję, życzę wszystkiego dobrego. Pozdrowienia dla całej rodziny w imieniu Radia ZET. Dziękuję bardzo.

Lech Wałęsa: Dzięki, wszystkiego dobrego. Dzięki bardzo.

Więcej: