Leszek Balcerowicz

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest profesor Leszek Balcerowicz, prezes Fundacji FOR, wcześniej wicepremier, minister finansów i prezes Narodowego Banku Polskiego.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest profesor Leszek Balcerowicz, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Leszek Balcerowicz: Dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Dzień dobry panie profesorze. Wczoraj była gorąca debata w Sejmie. Premier Ewa Kopacz uważa, że powinniśmy być solidarni przyjmować uchodźców, ale na pewnych warunkach, tylko uchodźców politycznych, prezes Jarosław Kaczyński mówi nie, bo jeżeli przyjmiemy uchodźców, to przestaniemy być gospodarzami we własnym kraju.

Leszek Balcerowicz: Trzeba powiedzieć, że Polsce nie grozi zalew dziesiątków tysięcy ludzi z Bliskiego Wschodu, w związku z tym ta kampania straszenia Polaków jest fałszywa. A ona prowadzi do tego i obserwuję to z wielkim smutkiem jeżdżąc po Europie i po świecie, że Polsce przez taką kampanię jest przyprawiana twarz Orbana. I to ma nie tylko znaczenie w polityce zagranicznej, ma to nie tylko znaczenie moralne, ale to ma znaczenie także praktyczne, nasza pozycja w UE w ogromnym stopniu opiera się na tym, jak na nas patrzą społeczeństwa innych krajów. To da się przeliczyć na konkrety i obserwuję ze smutkiem i z przygnębieniem, jak wielki kapitał polityczny, jaki Polska wypracowała po 89 r., włącznie z ostatnimi latami topnieje. I na to my, ludzie, którzy nie chcą, aby Polska taka była, albo żeby wizerunek Polski był taki musimy odpowiedzieć.

Monika Olejnik: Ale prezes Kaczyński mówi tak: nie można podejmować takiej zgody, takiej decyzji bez zgody społeczeństwa, my mówimy nie, to Orban ma rację, uchodźcy to jest problem Niemców, a nie nasz.

Leszek Balcerowicz: No po pierwsze, jeśli ja dobrze rozumiem, to za czasów PiS podpisano Traktat Lizboński, na mocy którego sprawy dotyczące emigracji podlegają w pewnych okolicznościach koordynacji. Oczywiście najlepiej byłoby żeby tu nie było żadnych, odgórnych zaleceń i dlatego cały czas uważałem, że Polska powinna wystąpić sama z bardziej wspaniałomyślną ofertą, która by nie oznacza przecież dziesiątków tysięcy i uniknąć tego, co do tej pory się działo, a mianowicie, że jesteśmy obok Orbana i że chodzi o wizerunek. Organ nazywany jest na Zachodzie, przez niektórych, słusznie czy niesłusznie, kieszonkowym Putinem. I ja nie chcę żeby mój kraj miał taki wizerunek, żeby Kaczyński ze swoją nienawistną propagandą niszczył nasz wizerunek w świecie. A ta kampania nie tylko jest nienawistna, ale ona jest także fałszywa.

Monika Olejnik: Jeszcze raz zacytuję prezesa Kaczyńskiego: „A kto stworzył tu wielki magnes, potężny magnes społeczny przyciągania emigrantów ekonomicznych, Niemcy i to jest ich problem. Tu Orban miał rację. My możemy pomóc uchodźcom, ale powtarzam w sposób bezpieczny dla Polaków”.

Leszek Balcerowicz: To prawda, że prawdopodobnie pani kanclerz Merkel przeszacowała możliwości absorpcji przez Niemcy emigrantów, ale my mówimy tutaj o prawie milionie uchodźców. Proszę państwa, prawie milion uchodźców ma trafił do Niemiec, chcę dokończyć, przy stosunkowo nikłych protestach społecznych i na dodatek kanclerz Merkel jest popierana przez część opozycji. A co tu się dzieje w Polsce? My mówimy o dwóch tysiącach, czyli pięćset razy mniej i mamy kampanię nienawiści i fałszu, która prowadzi do tego, moim zdaniem, to jest podżeganie ludzi do tego żeby agresywnie zachowywali się w stosunku do cudzoziemców o ciemniejszej skórze? To jest niemoralne, to jest haniebne, uważam.

Monika Olejnik: No, ale politycy prawicy boją się islamizacji naszego kraju, boją się, że każą nam chodzić w burkach, że tak, jak mówi prezes Kaczyński będzie tak, jak w Szwecji, czy też we Włoszech, porównuje Włochy i Szwecję.

Leszek Balcerowicz: Czy oni się boją, czy nie boją, to ja nie wiem, bo ja nie wiem, co im siedzi w głowach. Natomiast mogę tylko powiedzieć, że ich wypowiedzi są fałszywe z punktu widzenia skali zjawiska. My mamy rekordowo mało ludzi z odmiennej kultury, o ciemniejszej skórze i mamy w przeliczeniu, prawdopodobnie, na jednego cudzoziemca tego typu rekordowo dużo aktów agresji i to jest haniebne. Do tej hańby przyczyniają się tego rodzaju politycy, którzy na dodatek, jak czytam „Nasz Dziennik”, to w „Naszym Dzienniku” mamy jaki tytuł „Rząd kapituluje”, tu mamy katolicki z nazwy dziennik, który jak gdyby nie wiedział, co papież mówi. My mamy partię o nazwie PiS, która ostentacyjnie przyznaje się do swego katolicyzmu i, która kompletnie ignoruje główne wskazania chrześcijaństwa. Przy czym powiadam tu nie chodzi o to żeby narażać Polskę na dziesiątki tysięcy uchodźców, więc to jest wszystko czystą partyjną, fałszywą propagandą.

Monika Olejnik: Politycy nam pokazują, jak zachowują się muzułmanie, politycy mówią, przypominają o tym, że są zamachy i, że to nie są zamachy ludzi, którzy przyjechali, tylko ludzi już z trzeciego pokolenia, którym się dobrze żyje, młodzieńcy, którzy wysadzają.

Leszek Balcerowicz: Tak, ale my mówimy, oni biorą to z zupełnie innej rzeczywistości i odnoszą fałszywie do naszej rzeczywistości. I powtarzam, gdyby to był problem setek tysięcy, dziesiątków tysięcy to można by się zastanawiać czy tu są analogie, ale oni mówią o takim kraju, jak Wielka Brytania, gdzie jest sporo cudzoziemców, gdzie nawiasem mówiąc nie ma takiej ksenofobii. Szwecja, kraj który przyjął dwieście tysięcy Syryjczyków i, w którym nie ma masowych protestów, gdzie jest prawdziwe chrześcijaństwo. To pytanie trzeba zadawać odnośnie zwłaszcza partii, która w sposób ostentacyjny politycznie i fałszywie gra swoim katolicyzmem.

Monika Olejnik: A wie pan, jaka jest odpowiedź wtedy? Odpowiedź jest taka: ale w sprawie in vitro to pani się nie zgadza z papieżem, ale w sprawie związków partnerskich pani się nie zgadza z papieżem, itp., itd.

Leszek Balcerowicz: Ale to trzeba punkt po punkcie rozpatrywać, a nie dlatego, nie musi być totalna zgoda z kimkolwiek.

Monika Olejnik: No i tutaj, tutaj papież nie jest nieomylny i z papieżem się nie zgadzają.

Leszek Balcerowicz: Tak, ale to trzeba wtedy odwołać się do tego na ile propaganda jest prawdziwa czy fałszywa i moim zdaniem to jest propaganda haniebnie fałszywa, podobnie zresztą, jak cały program gospodarczy PiS, w którym mamy dziesiątki miliardów obietnic przy wskazaniu fałszywych źródeł pokrycia. I to w takiej sytuacji i to mówię jeżeli chodzi o wszystkie partie, które tak jak gdyby one były na księżycu, tak jak gdyby nie wiedziały, że wygasają w Polsce wcześniejsze mechanizmy wzrostu, a świat wkracza najprawdopodobniej w serię kryzysów.

Monika Olejnik: PO proponuje likwidację składek na ZUS i NFZ, tak mówiła prezes podczas konwencji, umów śmieciowych, wprowadzenie jednolitej 10 procentowej stawki podatku PIT i minimalnej płacy godzinowej, niemniejszej niż 12 złotych, tak zapowiedziała pani premier, po czym wyjaśniono, że to nie jest likwidacja składki, tylko przeniesienie składki do PIT. Co pan z tego rozumie, bo ja nie rozumiem.

Leszek Balcerowicz: No z całą pewnością wyjaśnień jest tutaj za mało. Co do tych propozycji, komasacji w gruncie rzeczy, a nie likwidacji składek, to one mają jeden walor, a mianowicie, że one się uprościłyby system podatkowy, ale one nie zastąpią poważnych reform, o którym mówimy zresztą w raporcie FOR, na następne 25 lat, a bez których Polska przestanie doganiać bogatszy Zachód.

Monika Olejnik: A czy któraś z partii proponuje nam właśnie coś, co pozwoli, jakiś punkt programu, jakieś zmiany żebyśmy mogli dogonić Zachód, żeby u nas były nowe technologie, żebyśmy nie byli tylko krajem taniej siły roboczej.

Leszek Balcerowicz: My nie jesteśmy krajem taniej siły roboczej, tylko konkurencyjnej. Proszę państwa, my powiększyliśmy swój poziom życia, swoją zamożność ponad dwa razy po 89 r. Oni mają tą fałszywą propagandę Polska w ruinie, albo nasz wzrost, jak powiedział ostatnio prezydent Duda jest głównie statystyczny, co by sugerowało, że nieprawdziwy, itd. To jest nienawistna propaganda. Natomiast tak, jak powiedziałem, świat wkracza prawdopodobnie w trudniejszy okres, nie wykluczone są poważne problemy w Chinach, druga gospodarka świata, będą serie bankructw krajów, które się zadłużyły, na przykład Brazylia, Rosja już jest w kryzysie, na dodatek wygasają w części z przyczyn naturalnych, bo społeczeństwo się starzeje, wcześniejsze mechanizmy wzrostu i oto my tutaj mamy popis obietnic, tak jak gdyby ci ludzie nie wiedzieli w jakiej sytuacji Polska się znajduje.

Monika Olejnik: Możemy wrócić do emerytur 60, 65?

Leszek Balcerowicz: Wszystko można, można stać się Grecją. Na tym polega problem, że ludzie w demokracji wybierają sobie przyszłość. I jak źle zagłosują, no to będziemy, wytracimy szybkość, ogromnie zwiększy się ryzyko kryzysu, dlatego że nasze finanse publiczne nie są naprawione, one są takie zaklepane, a jeżeli wzrost spadnie to nagle wybuchną napięcia. A w świecie, jak będzie trudniej, co moim zdaniem będzie, to kapitał będzie odpływać od krajów, które będą miały mniejszą wiarygodność i wtedy co będzie, jaka będzie złotówka. Złotówka będzie słabnąć. A co z frankowiczami?

Monika Olejnik: No dobrze, za chwilę porozmawiamy o frankowiczach, a możemy zrobić tak żeby na przykład powiązać długość pracy z wiekiem emerytalnym, tak jak proponuje to na przykład PiS i chyba Zjednoczona Lewica, 40 lat pracy i wtedy emerytura.

Leszek Balcerowicz: Proszę państwa, to trzeba, niech oni pokażą co to oznacza z punktu widzenia liczby ludzie przechodzących na emeryturę w kolejnych latach. Już ze względu na sam proces starzenia się ludzi, to nawet przy słusznym wydłużeniu wieku emerytalnego, to nam liczba ludzi w wieku produkcyjnym spadnie o ponad dwa miliony do dwutysięcznego, chyba trzydziestego roku. A gdyby realizować obietnice PiS, to spadnie o 4,5 miliona, a w kraju, w którym mniej ludzi pracuje, no trudno o to żeby się rozwijał.

Monika Olejnik: Profesor Leszek Balcerowicz i Monika Olejnik, przechodzimy www.radiozet.pl

Monika Olejnik: No dobrze, pani przyszła premier Beata Szydło mówi tak: to nie jest tak, że nie da się, 500 złotych na drugie dziecko, a w średnio zamożnej, w ubogiej rodzinie od pierwszego dziecka 500 złotych do 18 roku życia. Leki za darmo po 75 roku życia. Podniesienie kwoty wolnej od podatku, no i obniżenie wieku emerytalnego.

Leszek Balcerowicz: No dobrze, to się kompletnie nie bilansuje, dlatego że każda z tych obietnic to są miliardowe wydatki, nawiasem mówiąc te obietnice darmowych recept dla ludzi w starszym wieku to już kiedyś były i bywały gigantyczne nadużycia, bo zapisywano na starsze osoby darmowe lekarstwo i to rozsadzało budżet, szczęśliwie udało się to odkręcić, a PiS wraca tu do najbardziej niebezpiecznych obietnic, a źródła pokrycia są śmieszne. Bo na przykład oni wpisują sobie, że o 52 miliardy wzrośnie ściągalność z VAT. Te 52 miliardy to jest tak, gdyby była sytuacja idealna, a nie pokazują w ogóle w jaki sposób osiągnąć chociażby cząstkę tego.

Monika Olejnik: A podatek, podatek od supermarketów, wielkopowierzchniowych sklepów itd.

Leszek Balcerowicz: To jest czysty orbanizm, to Orban to zrobił pod publiczkę. Można oczywiście to zrobić, tylko że ze skutkami dla biedniejszych ludzi, bo akurat oni głównie się zaopatrują, tam jest taniej.

Monika Olejnik: Podatek dla transakcji bankowych, to też proponuje Zjednoczona Lewica.

Leszek Balcerowicz: No oni naśladują takie najgorsze wzorce z Zachodu. Jeżeli to byłoby w skali ogólnoeuropejskiej...

Monika Olejnik: Bo tak ma być, tak jest.

Leszek Balcerowicz: Gdyby tak było, no to można powiedzieć, że w ramach ogólnoeuropejskich to się robi, natomiast jeżeli to robią poszczególne kraje, to kapitał ucieka, próbuje gdzie indziej. No Zjednoczona Lewica chyba licytuje się z PiS w obietnicach, których realizacja po prostu rozsadziłaby polską gospodarkę.

Monika Olejnik: Ale czy Platforma Obywatelska coś obiecuje? Obiecuje na przykład bony.

Leszek Balcerowicz: Proszę pani, przede wszystkim żadna partia...

Monika Olejnik: Bony lecznicze, znaczy nie lecznicze tylko na lekarstwa.

Leszek Balcerowicz: Trzeba powiedzieć tak, jak na razie żadna partia z tych głównych partii nie przedstawiła tego, co jest minimum przyzwoitości wobec wyborców, solidnego rachunku, znaczy mamy taką sytuację, taka będzie w świecie, takie są szanse na wzrost, w związku z tym z tego wyciągamy wnioski i proponujemy to i to, to są wszystko obietnice, bez wskazania pokrycia, ale żeby, nie chcę popełniać błędów wrzucania wszystkiego do jednego worka, chcę powiedzieć, że obietnice PiS to jest gruźlica, obietnice, jak na razie Platformy to jest powiedzmy grypa, ale żadna z nich do tej pory nie przedstawiła programu, który by zapewniał to, o czym oni zapewniają, mianowicie, że Polska będzie doganiać nadal Zachód.

Monika Olejnik: A Nowoczesna? A Nowoczesna Petru?

Leszek Balcerowicz: Nowoczesna nie przedstawiła jeszcze programu i liczę na to, że przedstawi lepszy program całościowy niż te główne, duże partie, bo Polska tego potrzebuje.

Monika Olejnik: Wierzy pan, że Nowoczesna może coś, która partia jest panu najbliższa właściwie?

Leszek Balcerowicz: Ja patrzę na program. I dlatego powiedziałem, że czekam na ich program. Mogę tylko powiedzieć, że Ryszard Petru był moim rzeczywiście bardzo dobrym studentem i jest człowiekiem, który z przekonania, a nie dlatego żeby być politykiem zrezygnował z bardzo dobrej pracy. To jest człowiek sprawy.

Monika Olejnik: Trochę się do pana profesora nie przyznaje.

Leszek Balcerowicz: To nieważne, ważne żeby proponował rozsądny program, który Polska potrzebuje, żeby się pozytywnie to ugrupowanie odróżniało od tych molochów wykarmionych na pieniądzach budżetowych.

Monika Olejnik: Prezydent Andrzej Duda powiedział do Polonii, do dziennikarzy brytyjskich, że „nie powiedziałbym Polakom żeby wracać”.

Leszek Balcerowicz: No ja to komentowałem wczoraj na Twitterze. Chcę powiedzieć tak, że on opierał swoją wypowiedź na sformułowaniu, że polski wzrost jest głównie statystyczny, co sugeruje wedle normalnego rozumienia tych terminów, że jest fikcyjny. Otóż chcę powiedzieć, że takie rzeczy eksperci mówią tylko wobec krajów typu Zimbabwe, gdzie się ordynarnie finansuje statystyki. I ja osobiście nie znam żadnego prezydenta, który by tak się wyraził o danych dotyczących własnego kraju. Przy czym dane dotyczące Polski są to dane międzynarodowe, to jest Eurostat, to jest Bank Światowy, to jest Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, to jest niesłychane, ja nie wiem czy prezydent Duda zdaje sobie sprawę z tego, co powiedział?

Monika Olejnik: Prezes NBP chce pomóc frankowiczom, „Pewne wsparcie państwa w postaci zabezpieczenia socjalnego dla ludzi, którzy nie dają sobie rady można przewidzieć. Trudno nie przyznać racji poglądowi, iż na dłuższą metę te kredyty muszą zostać przewalutowane na złote”.

Leszek Balcerowicz: No może byłoby lepiej żeby zajął się właściwym zajęciem, to znaczy dbałością o stabilność sektora bankowego, tymczasem propozycje typu pisowskiego czy SLD zagroziłyby stabilności niektórych banków, co ma ogromne znaczenie negatywne dla społeczeństwa.

Monika Olejnik: To przecież PO przegłosowała, rękoma PO przegłosowano projekt ustawy żeby, chyba w ilu procentach, pokrywały, a potem zmieniono to na 50 proc.

Leszek Balcerowicz: Tak, ja proszę państwa, momencik, ja staram się być obiektywny, jak mówię o propozycji PiS i SLD, to są propozycje skrajne, Platforma niepotrzebnie moim zdaniem proponuje wersję łagodniejszą, ale jest po niewłaściwej stronie, dlaczego? 90 proc. ludzi, którzy zaciągnęli kredyty we frankach szwajcarskich ma dochód wyższy niż, mniej więcej powiedzmy średni, a połowa mniej więcej należy do górnej grupy dochodowej, więc jak można koncentrować się na pomocy, która zagroziłaby, miałaby groźne skutki na pomocy dla osób przeciętnie bogatszych.

Monika Olejnik: Nie, panie profesorze, tu się z panem nie zgadzam, osoby średnio, zależy co dla pana jest średniozamożny, ile ma zarabiać człowiek, ja mówię o ludziach, którzy zarabiają 3 tys., 5 tysięcy, którzy wzięli kredyty na sto lat frankowe.

Leszek Balcerowicz: Proszę pani, musi pani, musi pani porównywać, każdy może wyciągnąć jakąś osobę i powiedzieć, że ta osoba jest biedna i pewnie to będzie racja, ale tak się nie rozumuje. Trzeba porównać, jakie przeciętne dane mają osoby, które zaciągnęły kredyty we frankach szwajcarskich i te dane są, również NBP je ma i one, te osoby w 90 proc. mają dochód wyższy niż tak zwana „mediana”, to powiedzmy popularnie średnia i to jest fakt. I teraz, jak można koncentrować się na tym problemie, skoro mamy o wiele poważniejszy problem, zwłaszcza to, że bez dodatkowych reform nasz wzrost gospodarczy będzie wygasać.

Monika Olejnik: A będzie wygasać też, wygasa demografia, mamy spadek, spadek urodzeń, jak według pana profesor, ale co trzeba zrobić żeby ludzie chcieli mieć dzieci.

Leszek Balcerowicz: No to jest, po pierwsze to jest właściwe, czy typowe dla większości krajów rozwiniętych, to nie jest tak, że to jest rezultatem biedy, jak się tak potocznie twierdzi, Niemcy mają podobny problem, Japończycy mają jeszcze poważniejszy problem, to jest pierwsze. Po drugie, na krótką metę nic się nie zrobi, dlatego że...

Monika Olejnik: No Francuzi mają dobry socjal i mają dużo dzieci.

Leszek Balcerowicz: Co do tego, gdzie się rodzą te dzieci, to jest wiele dyskusji we Francji, ale nawet gdyby te rozwiązania, gdyby tak było we Francji to dokładnie nie wiadomo dlaczego, ja mówię o tendencjach, które występują w rozwiniętym świecie, otóż jak większość badań pokazuje, że najprawdopodobniej, najprawdopodobniej najskuteczniejszym środkiem jest ułatwianie kobietom opiekę nad dziećmi i pracę zawodową, że to może, natomiast te różne zasiłki, itd., wedle badań mają niewielki skutek, po drugie czy chcemy...

Monika Olejnik: No dobrze, ale...

Leszek Balcerowicz: ...proszę pani, czy chcemy czy nie chcemy na najbliższe 20 lat sytuacja na rynku pracy nie poprawi się ze względu na gwałtowne podniesienie stopy urodzeń, dlatego że nie będziemy przywracać pracy dzieci. I tutaj to, co w Polsce trzeba zrobić, to jest podniesienie współczynników zatrudnienia, bo mamy pewne rezerwy wśród młodych, wśród starszych, ale to znów wymaga konkretnych reform, o których te główne partie nic nie mówią.

Monika Olejnik: No mówią, że na przykład, że jeżeli nie będzie się płaciło ZUS na drugiego, chyba trzeciego pracownika, to mówi lewica, to wtedy będzie 150 tysięcy miejsc pracy.

Leszek Balcerowicz: Tego nie znam, w związku z tym nie będę tego komentować, chcę natomiast powiedzieć, że na dwadzieścia lat liczba osób, które mogą pracować jest dana przez przeszłą demografię, decyzje zostały podjęte, dzieci się urodziły i tu jedyny sposób, który trzeba w Polsce zresztą uruchamiać, to jest podnoszenie wskaźnika, procentu ludzi w wieku produkcyjnym, którzy pracują, tu mamy duże rezerwy jeszcze.

Monika Olejnik: Podatków nie zmieniać.

Leszek Balcerowicz: Ale to wymaga...

Monika Olejnik: Podatków nie zmieniać.

Leszek Balcerowicz: Trzeba po prostu przedstawić całościowy program.

Monika Olejnik: No, ale to, co zrobiła Platforma na konwencji, to przyzna pan, naprawdę, jeżeli wychodzi premier polskiego rządu, polskiego państwa i mówi o likwidacji składek, a potem wychodzi interpretator Janusz Lewandowski i tłumaczy o co pani premier chodziło, o co chodzi Platformie?

Leszek Balcerowicz: No nie będę takiego postępowania bronić oczywiście. Chcę powiedzieć, że od każdej partii, włącznie z Platformą trzeba domagać się i to my musimy domagać się, a nie tylko narzekać przedstawienia diagnozy sytuacji, jak będzie się kształtować sytuacja w świecie, co będzie z naszym wzrostem gospodarczym, będzie spadać bez dodatkowych reform, oraz trzeba od nich się domagać żeby powiedzieli, jakie kroki wprowadzą w życie żeby Polska nie ugrzęzła, żeby nie ugrzęzła na poziomie 55 proc. dochodu przeciętnego w Niemczech.

Monika Olejnik: Wczoraj mieliśmy się dowiedzieć w Sejmie ile Polska może przyjąć uchodźców od pani premier i nie dowiedzieliśmy się. Dowiedział się pan? Ja jestem rozczarowana, bo chciałam wiedzieć, jak Polska jest przygotowana.

Leszek Balcerowicz: Tak, ale co można wiedzieć. Można powiedzieć, że to, co opozycja ta najbardziej nienawistna i populistyczna mówi, to jest obraz implicite taki dziesiątków tysięcy ludzi napływających, który jest obrazem fałszywym, bo to nam nie grozi. A po drugie, trzeba pamiętać, że obraz Polski kształtowany jest polityków i czy my chcemy takiego obrazu Polski, jaki jest kształtowany przez najbardziej nienawistnych polityków w Polsce, ja nie chcę.

Monika Olejnik: Czy pani premier Ewa Kopacz jest mężem stanu?

Leszek Balcerowicz: No...

Monika Olejnik: Dobrze, czy daje sobie radę, daje sobie radę?

Leszek Balcerowicz: To dałaby sobie bardzo dobrze radę, gdyby przepraszam, że się powtórzę, przedstawiła głębszą diagnozę sytuacji kraju i powiedziała to a to zrobimy, przy czym nie oczekuję, że ona będzie wchodziła w jakieś głębokie szczegóły, ale strategia powinna być. I taką strategię da się jasno powiedzieć. No powtórzę jeszcze, w tym opracowaniu co zrobić żeby Polska nie ugrzęzła, jest przedstawiona głęboka diagnoza oraz propozycje strategii po to żeby w Polsce nie były realizowane negatywne scenariusze.

Monika Olejnik: Forum Ekonomiczne w Krynicy przyznało nagrodę „Człowieka Roku” Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Leszek Balcerowicz: To znaczy, nie Forum, od razu chcę powiedzieć to jest rzecz zabawna, ponieważ ja założyłem Forum Obywatelskiego Rozwoju, na mojego Twittera napłynęło ileś pretensji, że FOR nagrodziło Jarosława Kaczyńskiego, więc musiałem wyjaśniać, że FOR nie ma nic wspólnego z Forum. Ja myślę, że główny organizator powinien wyjaśnić publicznie kulisy sprawy, pan Berdychowski.

Monika Olejnik: Ale zasługuje prezes na taką nagrodę, w końcu Andrzej Duda został prezydentem.

Leszek Balcerowicz: No Forum gospodarcze, jak rozumiem, nagradzało do tej pory ludzi, którzy w świetle wiedzy fachowej przyczyniali się do rozwoju gospodarczego Polski. Moja ocena programu gospodarczego PiS, która nie różni się od oceny większości ekspertów jest taka, że program PiS to jest program zmierzania Polski do kryzysu gospodarczego. I nie wiem czy na Forum gospodarczym w Krynicy należy nagradzać za taki program?

Monika Olejnik: Był pan zaskoczony?

Leszek Balcerowicz: Tak. Ale wie pani, nie wiedziałem, że akurat tam nagrody przyznają, ale w momencie, kiedy się okazało to byłem zaskoczony, no bo dlatego, że sądziłem, jak przed chwilą powiedziałem, że nagradza się coś, co jest pozytywną propozycją dla rozwoju gospodarczego Polski.

Monika Olejnik: Dostał kiedyś Donald Tusk, a Donald Tusk zlikwidował nam OFE?

Leszek Balcerowicz: Ale dostał zanim chyba to zrobił.

Monika Olejnik: No właśnie, muszę to sprawdzić.

Leszek Balcerowicz: Proszę to sprawdzić.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, prof. Leszek Balcerowicz i Monika Olejnik.

Leszek Balcerowicz: Dziękuję bardzo.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo.

Więcej: