Mateusz Kijowski

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Mateusz Kijowski, lider Komitetu Obrony Demokracji

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Mateusz Kijowski lider Komitetu Obrony Demokracji, witam pana.

Mateusz Kijowski: Dzień dobry.

Monika Olejnik: Czy jutrzejsze manifestacje, pikniki są przeciwko?

Mateusz Kijowski: Nie, są za. Są za wolnością, są taką radością z tego, że odzyskaliśmy wolność i wyrażeniem pewnej obawy o tę wolność, która jest obecnie nieco zagrożona.

Monika Olejnik: Uważa pan, że zagrożona jest demokracja w Polsce?

Mateusz Kijowski: No to zależy od definicji, jeżeli przyjmiemy taką definicję podstawową demokracji, że to jest trójpodział władzy, no to właściwie już nie mamy trójpodziału władzy, bo mamy w tej chwili władzę ustawodawczą i wykonawczą, podporządkowaną jednemu prezesowi i silny zamach na władzę sądowniczą. Więc oczywiście z punktu widzenia takiego zewnętrznego naszego życia codziennego, można powiedzieć, że jeszcze niewiele się zmieniło, ale w tej chwili tak naprawdę wszystkie wolności obywateli zależą nie od prawa, nie od instytucji, ale od dobrej woli urzędników.

Monika Olejnik: A od prezydenta co zależy?

Mateusz Kijowski: No od prezydenta chyba w tej chwili zależy głównie to, czy podpisze, czy nie podpisze.

Monika Olejnik: Pan ironizuje, a dwa dni temu był przeprowadzony sondaż dla „Gazety Wyborczej” i prezydent wygrywa ze wszystkimi w 2020 roku.

Mateusz Kijowski: Nie dla „Gazety Wyborczej” tylko dla „gazeta.pl”, sondaż dosyć niepoważny moim zdaniem, to jest…

Monika Olejnik: Dlaczego niepoważny, bo pan przegrywa z prezydentem, bo przegrywa Donald Tusk, bo przegrywa Grzegorz Schetyna?

Mateusz Kijowski: Nie, nie, po pierwsze dlatego, że postawienie dziesięciu pytań, z których zawsze jest jedna odpowiedź taka sama, że wiadomo, że jeżeli ktoś odpowie w pierwszym opowie się za jedną osobą, … wszystkich ostatnich, to raczej będzie się opowiadał za tą samą. Poza tym stawianie mnie w sondażu prezydenckim jest trochę niepoważne, bo ani nigdy nie kandydowałem, nie zamierzam i nie, no to jest takie trochę raczej mącenie niż badanie rzeczywistej sytuacji.

Monika Olejnik: No tak, ale są tam osoby, które mogłyby kandydować i mimo wszystko przegrywają.

Mateusz Kijowski: Tak, Jurek Owsiak, tak Jurek Owsiak, Tomasz Lis…

Monika Olejnik: Ale jest Donald Tusk.

Mateusz Kijowski: No Donald Tusk nie występuje w bieżącej polityce, tak.

Monika Olejnik: Jest Grzegorz Schetyna.

Mateusz Kijowski: No tak, jest.

Monika Olejnik: Ryszard Petru.

Mateusz Kijowski: No. Nie, nie, okej, ja mówię, moim zdaniem jest to po prostu źle zrobiony sondaż w sposób taki…

Monika Olejnik: Gdyby przegrał to byłby dobry?

Mateusz Kijowski: Nie, nie, to nie o to chodzi. Ja podejrzewam, znaczy mam świadomość pełną tego, że w tej chwili partia rządząca ma w sondażach całkiem spore poparcie, chociaż znowu to jest strona warsztatowa jest bardzo istotna. Myślę, że trzeba by z naukowcami się naradzić, czy te sondaże są rzeczywiście zrobione w sposób taki, który oddaje rzeczywistość, czy bardziej manipulują, bo niestety to nie zawsze w tej chwili tak wygląda. Te sondaże poparcia dla partii pokazują na przykład zazwyczaj tylko podział głosów tych, którzy są zdecydowani.

Monika Olejnik: Mówi pan, jak prezes jednej firmy, który mówi, że przegrywa u widza, dlatego że sondaże są źle przeprowadzone, to jest niebezpieczne zjawisko.

Mateusz Kijowski: Nie, nie, nie…

Monika Olejnik: Chciałam się od pana dowiedzieć, czy Donald Tusk wspiera Komitet Obrony Demokracji?

Mateusz Kijowski: Znaczy nie wiem, co to znaczy wspiera, nie przychodzi raczej na nasze marsze…

Monika Olejnik: Bo nie ma możliwości. Ale był pan…

Mateusz Kijowski: Nie zapisał się do organizacji, nie wpłaca nam żadnych pieniędzy, oczywiście sympatycznie się nam rozmawiało, z dużą życzliwością i zainteresowaniem się wypowiadał, dopytywał o szczegóły.

Monika Olejnik: Ale czy mu się podoba ta idea?

Mateusz Kijowski: No to trzeba by jego zapytać.

Monika Olejnik: Ale pytam pana.

Mateusz Kijowski: Odniosłem wrażenie, że raczej tak. Mówię z życzliwością się do nas odniósł, nie krytykował, raczej wspierał nas ciepłymi słowami, ale to mówię, nie chciałbym tutaj się w jego imieniu chwalić jakimś poparciem. Uważam, że to jednak każdy sam powinien tego typu poparcie wyrażać.

Monika Olejnik: Ale po co pan się spotkał z Donaldem Tuskiem?

Mateusz Kijowski: Ponieważ uważamy, że trzeba jasno i wyraźnie pokazać w Europie i w całym świecie, że Polska to nie jest wyłącznie rząd wybrany przez niecałe 19 proc. uprawnionych do głosowania, że wielu obywateli ma zupełnie inne podejście do Europy, do wartości, do świata całego, w ogóle do cywilizacji jakby, że są ludzie, którzy uważają, że dialog, rozmowa, że słuchanie, kompromis to są ważne wartości. A takie wymachiwanie szabelką i pokrzykiwanie, które w tej chwili robi nasz rząd, jest szkodliwe dla nas bardzo. My chcemy zadbać o pozycję Polski w Europie, o opinię o Polsce, stąd spotykamy się z wieloma osobami za granicą i tłumaczymy, że też jest inna Polska.

Monika Olejnik: I co przewodniczący, wiceprzewodniczący Timmermans powiedział na pana słowa o innej Polsce?

Mateusz Kijowski: No, on miał taką świadomość, on jest niezwykle dobrze zorientowany w sprawach Polski. Od dzieciństwa jest wielbicielem Polski, pamięta polskich żołnierzy gen. Maczka, którzy wyzwalali jego kraj i jego rodzinę uratowali, szyli mu mundur polski, a później, jako wykładowca przez wiele lat opowiadał studentom o wspaniałym sukcesie transformacji w Polsce, więc teraz jest mocno zawiedziony. No czuje się trochę wystawiony do wiatru, tak, bo się okazuje, że ta transformacja nie była taka wspaniała, skoro doprowadziła do tego miejsca, gdzie jesteśmy. Bardzo mu zależy na tym żeby jednak Polska wróciła na tę drogę cywilizacyjnego i kulturalnego rozwoju.

Monika Olejnik: A jak pan sądzi, po co rządowi walka z Komisją Europejską, właściwie nie z Komisją tylko z TK?

Mateusz Kijowski: Wydaje się, że większość parlamentarna buduje poparcie dla siebie na wskazywaniu nieprzyjaciół, wrogów, wskazywaniu winnych niepowodzeń, każdy kto czuje się zawiedziony w życiu, jak posłucha ich to się dowie, kto jest winny, a to Tusk jest winny, a to Unia Europejska jest winna, a to Niemcy, a to Żydzi, a to Ruscy, cokolwiek, ważne żeby wskazać żeby nikt tu nie musiał myśleć o tym, co naprawdę jest, o, uchodźcy mogą być winni, że przyniosą jakieś pasożyty jakieś dziwne, szkodliwe tylko dla Polaków. No to jest taki sposób uprawiania polityki, populistyczny, budujący na złych emocjach, nie na rozsądku, ani rozumowym ogarnianiu rzeczywistości, ale właśnie na takich, no nienawiści, dzieleniu.

Monika Olejnik: A docenia pan prospołeczne działania PiS, na przykład 500 plus, albo teraz pomysł z mieszkaniami żeby można było wynajmować mieszkania, a potem kupić w przyszłości, 2 tys. za metr, albo w większych aglomeracjach więcej.

Mateusz Kijowski: Programy społeczne są, jeżeli będą skuteczne to pokażą same swoją wartość, ja nie jestem analitykiem działań społecznych, więc nie potrafię powiedzieć czy one są dobre, czy złe.

Monika Olejnik: Tylko polityczne, tak?

Mateusz Kijowski: Mogę powiedzieć tyle, że spotykam ludzi, którzy na przykład mówią, jeden pan na takim spotkaniu powiedział tak: ja mam dwoje upośledzonych dzieci, dostanę 500 złotych na jedno z nich, a jednocześnie w aptece lekarstwa, które muszę dla nich kupować wzrosły mi trzystukrotnie, wcześniej płaciłem 10 złotych, teraz płacę około stu.

Monika Olejnik: Nie, nie, w przypadku dzieci niepełnosprawnych to się dostaje na wszystkie dzieci.

Mateusz Kijowski: No niemniej jednak w innych miejscach te koszty się pojawiają, tak. Pojawiają się koszty w lekarstwach, no generalnie cała gospodarka…

Monika Olejnik: A nie pojawiały się koszty, jak rządziła PO przez osiem lat?

Mateusz Kijowski: Ja mówię o zmianie, która jest w tej chwili, o tych zmianach w tej chwili są zauważalne. Oczywiście, że koszty były zawsze, świat nigdy nie był idealny, a w szczególności nasz kraj ma jeszcze bardzo wiele do zrobienia żeby tak nie było zawsze.

Monika Olejnik: Co jest największą słabości opozycji, według pana?

Mateusz Kijowski: Myślę, że podzielenie. Myślę, że takie podzielenie na kawałki, które ze sobą walczą zamiast widzieć te główne zagrożenia. W tej chwili mamy taki moment, to jest naturalne, że partie się zajmują odróżnianiem od siebie, każdy żeby zdobyć poparcie dla siebie i w związku z tym lepszy wynik w wyborach musi pokazać czym się różni od innych. Natomiast w takiej sytuacji, jak jest w tej chwili, kiedy zagrożony jest system jako całość, kiedy być może za chwilę w ogóle nie będzie żadnej dyskusji programowej, tylko po prostu będzie się wykonywało polecenia pochodzące z jedynie słusznego źródła, w tej chwili trzeba się skupić wokół podstawowych wartości, wokół obrony systemu. Jeszcze nie wszyscy do końca widzą, że to jest naprawdę ważne i, że trzeba te gry pomiędzy partiami odłożyć na później, kiedy się obroni samą grę jako taką, same zasady gry.

Monika Olejnik: Mateusz Kijowski. A według pana kto powinien być liderem opozycji, Schetyna, Petru?

Mateusz Kijowski: Nie wiem kto powinien być liderem opozycji, myślę że o tym zadecydują ludzie. Ja bym się tym w tej chwili tak mocno nie zajmował, kiedy zacznie się współpraca, zacznie się budowanie tej wspólnej linii działania to jeżeli będzie potrzebny lider, to na pewno się pojawi. Nie sądzę żeby w tej chwili trzeba było się nad tym zastanawiać.

Monika Olejnik: Wcześniejsze wybory według pana to byłby najlepszy pomysł dla Polski?

Mateusz Kijowski: Nie sądzę. Nie sądzę, to znaczy po pierwsze jest tak, że my nie mamy na to żadnego wpływu, jako KOD, więc nie zajmujemy się takim projektem, bo konstytucja przewiduje tylko trzy możliwości wcześniejszych wyborów, jedna w parlamencie.

Monika Olejnik: Pytam o to dlatego, że jeden z liderów opozycji…

Mateusz Kijowski: Ja wiem, ja wiem, tak, tak.

Monika Olejnik: Pan Petru chciałby wcześniejszych wyborów.

Mateusz Kijowski: Z drugiej strony sondaże opinii pokazują, że niewiele by zmieniły wcześniejsze wybory, więc myślę, że raczej trzeba się zająć taką pracą u podstaw, uporządkowaniem wszystkich spraw na poziomie obywatelskim, a jak przyjdą kolejne wybory to wtedy się odpowiednio zachować, odpowiednio do ordynacji, do sytuacji. To nie będzie proste na pewno.

Monika Olejnik: PO pruje się?

Mateusz Kijowski: Nie chciałbym zbyt mocno komentować, bo ostatnio trochę za mocno moje słowa gdzieś tam zaczęto nagłaśniać…

Monika Olejnik: No właśnie, ale ostatnio pan powiedział bardzo źle o PO.

Mateusz Kijowski: Znaczy, nie, nie powiedziałem źle. Powiedziałem to, co mówię o wszystkich partiach, że są trochę oderwane od rzeczywistości, najbardziej oderwana od rzeczywistości jest partia rządząca, pozostałe również trochę. No w Platformie rzeczywiście dzieją się jakieś rzeczy takie, które no są jeszcze porządkowaniem po przegranych wyborach, po ośmiu latach rządzenia, co też jest zawsze bardzo wycieńczające dla każdej formacji politycznej. Liczę na to, że jednak się jakoś zmobilizują i zaczną współpracować w pełni ze sobą i z resztą opozycji, bo jak mówię, bardzo ważne w tej chwili żeby współpracować.

Monika Olejnik: A pan jest sympatykiem PO, czy Petru?

Mateusz Kijowski: Nie jestem niczyim sympatykiem w tej chwili.

Monika Olejnik: Czy Kukiza?

Mateusz Kijowski: Jestem sympatykiem KOD, a kiedy będzie trzeba będzie podejmować decyzje wyborcze będę je podejmował w konkretnej sytuacji, w odniesieniu do tego, jaka będzie oferta.

Monika Olejnik: A kto może być inną twarzą KOD, niż Mateusz Kijowski.

Mateusz Kijowski: No staramy się żeby było jak najwięcej twarzy. Kolejne osoby są, próbujemy promować, że tak powiem, tylko to nie jest niestety proste. Ja zostałem przez przypadek wyniesiony tą falą, kiedy KOD wybuchał i no trudno jest takie wydarzenie powtórzyć. Teraz wypromowanie czegokolwiek, kogokolwiek jest bardzo trudne, no ale staramy się.

Monika Olejnik: Wszystko na pana barkach. Mateusz Kijowski KOD i Monika Olejnik www.radiozet.pl i będziemy szukać drugiej twarzy za chwilę.

Monika Olejnik: Czyli kto może być? Agnieszka Holland uważa, że to jest błąd taki, że pan jest tym jedynym właśnie.

Mateusz Kijowski: Tu oczywiście nie jest tak, że ja jestem jedyny, to ta wypowiedź Agnieszki Holland była związana z tym jakby niepełnym zrozumieniem w mediach, co ja powiedziałem, to znaczy ja się nie do końca jasno wypowiedziałem, powstało takie zamieszanie, ale oczywiście jest tak, że powinno być więcej twarzy i nad tym pracujemy. Mamy we władzach bardzo wiele osób, które potrafią się wypowiadać, które chodzą do mediów, ale niestety często się zdarza tak, że po prostu media bardzo twardo stawiają warunki, że oni nie chcą nikogo innego. Pracujemy nad tym, ale z drugiej strony gdybyśmy mieli się zachować tak, jak niektóre ugrupowania, które mówią, że jeżeli nie przyjmiecie tego, kogo wam wyślemy to w ogóle nie jesteśmy zainteresowani. No to byśmy mieli znacznie trudniej z dotarciem z informacją. No mieliśmy taką sytuację w telewizji, w TVP Info, że zapraszano kogoś, mówiliśmy, że przyjdzie kto z zarządu, w końcu oni uznali, że ja mam przyjść, a ja nie byłem w stanie przyjść, przyszedł członek zarządu…

Monika Olejnik: Pamiętam, pamiętam.

Mateusz Kijowski: I go nie wpuszczono do studia, prawda.

Monika Olejnik: Pamiętam tę historią. Ostatni był gościem Radia ZET wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki i rozmawialiśmy na temat Romana Polańskiego i kpił, że właśnie Roman Polański mógłby się znaleźć na sztandarach KOD i czy państwo będą bronili Romana Polańskiego?

Mateusz Kijowski: My się generalnie nie zajmujemy takimi szczegółowymi sprawami, oczywiście nie jesteśmy organizacją interwencyjną, natomiast no sytuacja, sprawa Romana Polańskiego jest niezwykle skomplikowana i złożona. Ja rozumiem, że została rozstrzygnięta przez polski sąd, który odmówił ekstradycji ze względów prawnych, różnych i ja myślę, że w tej chwili podważanie decyzji sądu jest trochę nie na miejscu, abstrahując od oceny samego wydarzenia i czynów, o które chodzi. No musimy uznać pewien porządek prawny i myślę, że…

Monika Olejnik: Zbigniew Ziobro przesyła sprawę do Sądu Najwyższego, żąda kasacji, bo on mówi, że nie może być tak, że artysta pedofil ma być inaczej traktowany, jak zwykły...

Mateusz Kijowski: No ja mówię, ja nie chciałbym się wypowiadać na temat samej sprawy sprzed kilkudziesięciu lat, nie znam na tyle szczegółów i uwarunkowań prawnych również żeby tutaj jakieś ferować wyroki, natomiast zachowanie pana Zbyszka jest ewidentnie mocno uwarunkowane politycznie, chodzi o zbicie kapitału politycznego.

Monika Olejnik: Dlaczego pan mówi Zbyszek.

Mateusz Kijowski: No tak się utarło, że się o panu Zbyszku mówi pan Zbyszek.

Monika Olejnik: A, tak powiedział prof. Rzepliński.

Mateusz Kijowski: Tak, tak mówi wiele osób, rzeczywiście jego zachowanie jako ministra sprawiedliwości, jako prokuratura jest mało poważne zazwyczaj i mimo, że jest bardzo agresywny wokół otoczenia, to trochę się ośmiesza często i myślę, że no, nie wygląda to dobrze.

Monika Olejnik: A czy KOD stoi po stronie pielęgniarek, które żądają podwyżek, żądają lepszych warunków pracy, żądają tego żeby było ich więcej. Pielęgniarki z CZD nie wykluczyły, że w ogóle odejdą od łóżek dzieci.

Mateusz Kijowski: Znaczy ja ponownie powiem, że oczywiście nie zajmujemy się bardzo szczegółowymi sprawami, nie zajmujemy się sprawami bardzo, znaczy grup zawodowych, czy konkretnych osób, tutaj na pewno będziemy starali się myśleć o tym, jak w ogóle powinien wyglądać ten dialog społeczny, bo prawa socjalne, prawa pracownicze są niewątpliwie ważne. Jak mówię, nie bardzo możemy stanąć po jednej stronie sporu jeżeli jest to spór czysto taki zawodowo-socjalny. Natomiast jeżeli przy okazji będą naruszane podstawowe prawa pracownicze, prawa człowieka, no to wtedy oczywiście będziemy się wypowiadać. Przyznam się, że na razie nie prowadziliśmy rozważań na ten temat. Ten spór jakoś tam po trochu eskaluje, ale rzeczywiście zachowanie rządu jest tutaj chyba mało odpowiednie.

Monika Olejnik: A jak pan odbiera słowa jednego z publicystów, który powiedział, że jest pan, przyrównał pana do Róży Luksemburg, powiedział, że jest pan duchowym synem Baumana i Sorosa.

Mateusz Kijowski: Nie słyszałem tego, nie odnoszę się jakoś specjalnie…

Monika Olejnik: To jest do przeczytania.

Mateusz Kijowski: A gdzie to jest?

Monika Olejnik: A to potem panu powiem, nie będę tutaj reklamy robiła.

Mateusz Kijowski: Dobrze, nie do czego się odnosić?

Monika Olejnik: Znaczy nie wiem, pana to śmieszy, jakby pan to…

Mateusz Kijowski: Tak, na pewno mnie to bardziej śmieszy niż się tym przejmuję, no to się utrzymuje w takiej poetyce rzucania obelg, jak się nie ma nic mądrego do powiedzenia, no to coraz częstsze się staje w dzisiejszych czasach niestety w pewnych kręgach, no co robić?

Monika Olejnik: Donald Tusk dostał punkt ujemny u prezesa Kaczyńskiego za to, że pana przyjął, jak pan wie wszystko w rękach prezesa, czy Donald Tusk będzie popierany przez Polskę na drugą kadencję, czy nie?

Mateusz Kijowski: Myślę, że teraz pan Donald Tusk powinien założyć worek pokutny, przyjść na Nowogrodzką i przeprosić.

Monika Olejnik: Czy, jak pan ocenia prezesa Kaczyńskiego, czy właściwie Beatę Szydło, Andrzeja Dudę, polityków rządzących.

Mateusz Kijowski: Prezesa Kaczyńskiego nie oceniam, jest jednym z 460 posłów, nie śledzę jego…

Monika Olejnik: To znaczy nie ma żadnego znaczenia, no 460 posłów, czyli jest, nie jest osobą tak wszechwładną, że Nowogrodzka rządzi.

Mateusz Kijowski: Nie śledzę jego działań jako posła, tak. Natomiast jeżeli chodzi o zachowania pani premier i pana prezydenta, to niestety nie są to zachowania suwerennych polityków, samodzielnych, działających w interesie państwa. Są niewątpliwie sterowane przez centrum partyjne w interesie wyłącznie partyjnym, co jest oczywiście bardzo smutne, bo to są najwyższe stanowiska w państwie i bym oczekiwał właśnie osób z pewnym jednak autorytetem samodzielnym i z pewną osobowością. Prezes Kaczyński jako osoba wpływająca na te osoby oczywiście jest no taką szarą eminencją, można powiedzieć czarnym charakterem tego całego przedsięwzięcia, ale w sensie formalnym nie ponosi żadnej odpowiedzialności, więc też nie ma co się nim specjalnie zajmować, bo być może gdyby doszło do jakiegoś procesu, kiedyś można by za kierownictwo sprawcze próbować oskarżać, ale myślę, że nie byłoby to proste.

Monika Olejnik: 4 czerwca, urzędnicy muszą pracować, myśli pan, że to była złośliwość ze strony pani Beaty Kempy.

Mateusz Kijowski: Nie sądzę żeby to była złośliwość, było to po prostu wymierzone przeciwko demonstracjom, pojawiła się ta informacja natychmiast po tym, jak powiedzieliśmy 7 maja, że następny raz spotykamy się 4 czerwca, w związku z tym przesunęliśmy nasze demonstracje tak żeby urzędnicy mogli jednak przyjść. W Warszawie zaczynamy o 16., będzie trwało do 18.30 mniej więcej, więc na pewno każdy urzędnik administracji rządowej po pracy zdąży przyjść i wziąć udział.

Monika Olejnik: PiS tłumaczył, że nie było innego dnia żeby odpracować…

Mateusz Kijowski: Nie, nie, oczywiście…

Monika Olejnik: Przepracować, zapracować…

Mateusz Kijowski: Można jeszcze było w niedzielę wielkanocną to ustawić, albo nie wiem w Zielone Świątki, Boże Ciało, no można było właśnie, piątek odpracować w czwartek i wtedy by się zintegrowało ten długi weekend, no to pomysły są jakieś absurdalne, no prezes, przepraszam prezydent Kaczyński świętował 4 czerwca, wszyscy właściwie Polacy mają świadomość, że to gigantyczny krok w kierunku wolności, niezawisłości, niezależności Polski, niepodległości, jeżeli nawet wybory były tylko w 35 proc. wolne, to były w stu procentach wygrane przez wolną Polskę i to jest chyba powód, dla którego trzeba świętować.

Monika Olejnik: Nie chce pan żeby, KOD nie chce żeby 4 czerwca miał plakietkę jakiejś formacji, czy to formacje nie chcą mieć…

Mateusz Kijowski: Nie, nie, nie, my nie chcemy żeby miał, to jest święto wszystkich obywateli, wszystkich Polaków i powinno to być święto o charakterze narodowym, nie partyjnym i zdecydowanie nie należy tu przyklejać żadnych plakietek, ani KOD, ani partyjnej, ani żadnej innej.

Monika Olejnik: Polska jeszcze nie zginęła?

Mateusz Kijowski: Na pewno jeszcze nie zginęła. Byliśmy ostatnio w Niemczech w Berlinie, rozmawialiśmy z wieloma ludźmi, właśnie tam ktoś powiedział, że skoro istnieje KOD, skoro istnieje społeczeństwo obywatelskie w Polsce się buduje, skoro Polacy się budzą i walczą o wolność, o podstawowe wartości, to jeszcze Polska nie zginęła, cytował polski hymn, nawet na koniec tego panelu dyskusyjnego każdy dodawał jakieś uzasadnienie dlaczego jeszcze nie zginęła.

Monika Olejnik: A czy sądzi pan, że jeżeli rozwiąże się już sprawa z Trybunałem Konstytucyjnym, to KOD jeszcze będzie miał sens istnienia?

Mateusz Kijowski: KOD ma sens istnienia, bo KOD nie walczy wyłącznie o TK. TK jest jednym z ważnych elementów demokratycznego państwa prawnego, ale głównym celem KOD zapisanym zresztą w statucie, jest budowa społeczeństwa obywatelskiego. Społeczeństwo ma to do siebie, że jest organizmem żywym, w szczególności ciągle pojawiają się nowe osoby, dorastają, edukują się i to jest zadanie na zawsze, to nie jest zadanie, które można kiedykolwiek zakończyć. Radosław Markowski, prof. Radosław Markowski, który będzie szefem programowym think thanku, który powstaje w najbliższym czasie, a będzie afiliowany przy KOD, ukuł takie hasło „KOD forever”, że KOD ma być na zawsze, bo taka jest potrzeba, społeczeństwo obywatelskie wymaga stałego pilnowania, ustrój wymaga stałego pilnowania, a każdej władzy trzeba patrzeć na ręce.

Monika Olejnik: A nie za późno pan się obudził?

Mateusz Kijowski: No lepiej późno niż wcale, tak powiem.

Monika Olejnik: No, ale czy nie za późno?

Mateusz Kijowski: Pewnie, powiem tak, gdybym wiedział to, co wiem teraz to bym dwadzieścia siedem lat temu założył KOD i byśmy się wtedy zajęli budową społeczeństwa obywatelskiego. Wtedy jakoś nie do końca o tym pamiętano, zresztą jest naturalne, no nie wszystko się da zrobić naraz. Poszło hasło „Każdy jest kowalem swego losu”, a nikt nie pomyślał o haśle, o tym, kto ma być kowalem wspólnego losu. No i ten wspólny los, to co wspólne, to co społeczne nie zostało uwzględnione.

Monika Olejnik: Czy PiS się boi KOD?

Mateusz Kijowski: Nie wiem, proszę zapytać PiS.

Monika Olejnik: Ale jak pan patrzy na te reakcje, na słowa, które padają…

Mateusz Kijowski: Oczywiście, te akcje nerwowe, agresywne i takie mocno emocjonalne zazwyczaj świadczą o jakiejś formie lęku, tak.

Monika Olejnik: I nadal się pan nie widzi w parlamencie, albo…

Mateusz Kijowski: Nie.

Monika Olejnik: Nie. Ciekawe, co pan powie za jakiś czas i w którym miejscu? Dziękuję bardzo, Mateusz Kijowski…

Mateusz Kijowski: Dziękuję bardzo.

Monika Olejnik: I Monika Olejnik, dziękuję bardzo.

Więcej: