Stanisław Karczewski i Andrzej Zoll

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Stanisław Karczewski, marszałek Senatu oraz Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Monika Olejnik: A dziś wyjątkowa sytuacja i dwóch gości w Radiu ZET - prof. Andrzej Zoll i marszałek Senatu Stanisław Karczewski, witam, Monika Olejnik, dzień dobry.

Andrzej Zoll: Dzień dobry.

Stanisław Karczewski: Dzień dobry, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Panie profesorze, dzień dobry, dzień dobry, panie profesorze w nocy pan prezydent przyjął ślubowanie od czterech sędziów wybranych wczoraj przez Sejm, jakie to są konsekwencje i co to oznacza?

Andrzej Zoll: Oznacza to, że zarówno prezydent, jak i Sejm zupełnie podeptali Konstytucję i całkowicie nie liczą się z porządkiem prawnym. Mamy samowładzę, która o wszystkim decyduje. Mnie to bardzo przypomina w naszej historii chyba początek lat 40. i przejmowanie przez komunistów pełni władzy w Polsce. Mówi się otwartym tekstem, pan Terlecki w Sejmie mówi o tym, że Sejm jest najwyższą władzą w państwie, czyli to jest to, co charakteryzuje właśnie tego typu model państwa, jaki budowali w latach 40. komuniści, a obecnie buduje PiS. Także muszę powiedzieć, że to jest dla Polski bardzo tragiczny właściwie dzień i tragiczna informacja.

Monika Olejnik: A jakie to są konsekwencje dla prezydenta, bo tak jak rozmawiałam wczoraj z konstytucjonalistami z prof. Chmajem, on twierdzi, że to nie grozi Trybunałem Stanu dla pana prezydenta, przyjęcie ślubowania.

Andrzej Zoll: No, dzisiaj nie grozi, dlatego że dzisiaj nikt nie postawi prezydenta przed Trybunałem Stanu, ale że to jest złamanie Konstytucji, a konsekwencją złamania Konstytucji przez prezydenta jest odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu, to można wyraźnie przeczytać w Konstytucji, tylko że ta Konstytucja, dopóki nie wrócimy do państwa prawnego, nie ma żadnego znaczenia dzisiaj.

Monika Olejnik: Panie marszałku, co pan powie na słowa pana prof. Zolla.

Stanisław Karczewski: A no dziwię się, że pan profesor w tej chwili wydaje takie sądy i takie stanowcze i takie ostateczne, no bardzo się dziwię, a jeszcze tym bardziej dziwię się, że pan profesor milczał, nic nie mówił w czerwcu, kiedy faktycznie złamano Konstytucję. I to nie trzeba być prawnikiem, nie trzeba być konstytucjonalistą żeby to stwierdzić, ja jestem skromnym lekarzem i wiem, że wtedy zdeptano, podeptano i złamano Konstytucję, pan profesor dziwnie milczał, nic się nie działo, dlaczego?

Monika Olejnik: A ja jestem skromnym dziennikarzem i nie przypominam sobie żeby posłowie mówili, że wtedy...

Stanisław Karczewski: Mówiliśmy, ale mówiliśmy.

Andrzej Zoll: Ale ja tu chciałem na jedną rzecz panie marszałku zwrócić uwagę, że...

Stanisław Karczewski: Ale panie profesorze, ale momencik, momencik, panie profesorze, proszę dać mi dokończyć. My o tym mówiliśmy, my o tym mówiliśmy podczas konferencji prasowych, kilku, wtedy był okres kampanii wyborczej, o tym mówił już prezydent Andrzej Duda. Mówił podczas, gdy w Wilanowie wręczano akt wyboru przewodniczący PKW wręczał , mówił pan prezydent wtedy, wtedy jeszcze elekt, prosił...

Monika Olejnik: Żeby nic nie robić.

Stanisław Karczewski: Nie żeby nic nie robić, żeby nie robić zmian systemowych. W końcówce kampanii, żeby nie robić zmian systemowych. My już wtedy wiedzieliśmy, że jest szykowany zamach na demokrację i zamach na Trybunał Konstytucyjny.

Monika Olejnik: Dobrze, teraz profesor, ale proszę powiedzieć,

Stanisław Karczewski: Ale dlaczego pan profesor, ja zadam, przepraszam, że wyręczę panią redaktor, dlaczego pan profesor wtedy milczał, nic nie mówił.

Monika Olejnik: Ja już pytałam o to profesora, profesor odpowiadał, tak.

Stanisław Karczewski: Ale ja nie słyszałem o tym.

Andrzej Zoll: Zaraz odpowiem. No to ja odpowiem panu marszałkowi, przede wszystkim ja jestem karnistą i zajmowałem się reformą prawa karnego, która 1 lipca wchodziła w życie. Ale ja chciałem pana marszałka spytać dlaczego pan prezydent Duda dopuścił się zaniechania, kiedy w sierpniu, obejmując urząd, nie wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego skarżąc tę ustawę, która według prezydenta i według pana była tak jawnie niezgodna z Konstytucją? To jest w takim razie kolejne naruszenie przez prezydenta Konstytucji, bo miał obowiązek zaskarżyć tę ustawę.

Stanisław Karczewski: Panie profesorze, ale panie profesorze, no przecież ta ustawa była zaskarżona, była zaskarżona przez PiS...

Andrzej Zoll: Kiedy, kiedy panie marszałku, kiedy? W październiku!

Stanisław Karczewski: W chwili, kiedy się wycofaliśmy, to Platforma Obywatelska przejęła wniosek, w stosunku do swoich...

Andrzej Zoll: W październiku wystąpiono w ogóle z wnioskiem, nie wcześniej.

Monika Olejnik: Ale panowie, ale panowie co dalej, jeżeli dzisiaj, co dalej, wybranych zostało

Stanisław Karczewski: A panie profesorze, ale przepraszam, ale zaraz, momencik...

Monika Olejnik: Ale przepraszam bardzo, ale ja mam, ale zaraz panie marszałku, mogę?

Stanisław Karczewski: Ale ponieważ pan profesor jest konstytucjonalistą...

Andrzej Zoll: Nie, nie jestem konstytucjonalistą, ja jestem specjalistą prawa karnego.

Stanisław Karczewski: No dobrze, ale był pan profesor prezesem Trybunału Konstytucyjnego.

Andrzej Zoll: Tak jest, byłem.

Stanisław Karczewski: Jak prezydent elekt może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego?

Andrzej Zoll: Nie, przepraszam od sierpnia proszę pana, nie był prezydentem elektem, tylko był prezydentem urzędującym.

Monika Olejnik: A ja mam pytanie, co dalej.

Stanisław Karczewski: Nie mógł tego zrobić do sierpnia nie mógł tego zrobić.

Monika Olejnik: Ale od sierpnia mówi pan profesor. A ja mam pytanie co dalej, zostało wybranych pięciu, panie profesorze czy tamtych pięciu sędziów wybranych przez PO i PSL już nie jest sędziami?

Andrzej Zoll: Jest sędziami, bo był do czasu wydania orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny na temat ustawy 25 czerwca to są wybrani zgodnie z art. 194 Konstytucji sędziowie.

Monika Olejnik: A jeżeli się okaże, że Trybunał orzeknie, że trzech sędziów to było konstytucyjne, a dwóch nie, to co wtedy?

Andrzej Zoll: To wtedy mamy 18 sędziów w Trybunale, co jest niezgodne z Konstytucją i oczywiście ten wybór no sędziów Trybunału dokonany przez obecną kadencję w zakresie trzech sędziów jest niezgodny z Konstytucją.

Monika Olejnik: A ja mam pytanie do pana marszałka dlaczego nie można było poczekać, Sejm nie mógł poczekać panie marszałku do orzeczenia dzisiejszego Trybunału, tylko wczoraj musiał wybrać sędziów?

Stanisław Karczewski: Ja uważam, że bardzo dobrze, że wybrał, bo powinien to zrobić i zrobił to co zrobił.

Monika Olejnik: Ale dlaczego nie mógł poczekać?

Stanisław Karczewski: Ale dlaczego miał czekać.

Monika Olejnik: Bo będzie 18 sędziów.

Stanisław Karczewski: Ale dlaczego miał się dostosować jeszcze do zupełnie bezprawnego wniosku Trybunału Konstytucyjnego o to żeby Sejm zaniechał wyboru sędziów Trybunału,

Andrzej Zoll: A na jakiej podstawie pan marszałek twierdzi, że ten wniosek był bezprawny?

Stanisław Karczewski: No na takiej, no a na jakiej pan profesor twierdzi, że był prawny, no nie...

Andrzej Zoll: Bo jest art. 755 kodeksu postępowania cywilnego...

Monika Olejnik: Ale nie naraz, panowie nie naraz, pan profesor...

Andrzej Zoll: Art. 755 kodeksu postępowania cywilnego pozwala Trybunałowi takie postanowienie podjąć.

Stanisław Karczewski: A do tej pory jakoś nie mógł w poprzednich orzeczeniach twierdził, że nie może tego zrobić.

Monika Olejnik: Ale teraz mam do pana, panie marszałku, ale abstrahując od tego, proszę powiedzieć, a co się stanie, jak będzie 18 sędziów to co wtedy?

Stanisław Karczewski: Zobaczymy. Ja zobaczę, co będzie. Ja uważam, wbrew temu o czym mówi pan prof. Zoll, że tych sędziów tylu nie ma. Dziś zostali, dziś w nocy prezydent przyjął ślubowanie i sędziami Trybunału Konstytucyjnego są ci, którzy zostali wybrani wczoraj.

Monika Olejnik: Czyli to orzeczenie dzisiejsze będzie nieważne?

Stanisław Karczewski: Pan profesor, pan profesor... nie, myślę, że będzie ważne, wie pani to wszystko jest grą prawników również prawda, tego ani pani nie wie, ani ja nie wiem.

Monika Olejnik: No właśnie, ale, ale możemy się zastanowić.

Stanisław Karczewski: Nie wiem, nie wiem.

Monika Olejnik: No prezydent się chyba zastanawiał robiąc to co zrobił, przyjmując ślubowanie, nie wie, co zrobi, nie wiedział co zrobi Trybunał, a my możemy, no przypuszczać, być może przyjmie, że trzech sędziów zostało wybranych zgodnie z prawem i co wtedy?

Stanisław Karczewski: Zobaczymy, wtedy będziemy na to pytanie odpowiadać. Poczekajmy spokojnie.

Monika Olejnik: To dlaczego prezydent nie mógł poczekać?

Stanisław Karczewski: W tej chwili ci sędziowie, od których pan prezydent, ci kandydaci na sędziów Trybunału wyłonieni

Andrzej Zoll: Panie marszałku, ale bardzo przepraszam, powinien, bardzo przepraszam, ale pan marszałek nie zna Konstytucji.

Monika Olejnik: To teraz pan profesor.

Andrzej Zoll: Pan nie zna Konstytucji panie marszałku, to nie są kandydaci.

Stanisław Karczewski: Na pamięć nie znam.

Andrzej Zoll: ...wybrani przez Sejm...

Stanisław Karczewski: znam Konstytucję, na pamięć jej nie znam.

Monika Olejnik: Dobrze, może skończymy, teraz pan profesor.

Andrzej Zoll: To proszę sobie przeczytać art. 194, który mówi, że sędziów Trybunału wybiera Sejm, a nie prezydent aktem ślubowania. Więc to nie są kandydaci byli, tylko sędzią się jest po wyborze przez Sejm.

Monika Olejnik: A proszę powiedzieć na jakiej podstawie wczoraj Sejm wybrał pięciu sędziów, na jakiej podstawie prawnej.

Stanisław Karczewski: Na podstawie regulaminu Sejmu.

Monika Olejnik: Panie profesorze, czy można na podstawie regulaminu Sejmu...

Andrzej Zoll: No nie można na podstawie regulaminu Sejmu wybierać sędziów, jest to przez Konstytucję regulowane, no mimo wszystko w państwie demokratycznym regulamin Sejmu nie stoi przed Konstytucją.

Stanisław Karczewski: Ale tak jest w Konstytucji napisane, że to Sejm wybiera, a Sejm pracuje na podstawie regulaminu, a nie na podstawie ustawy.

Andrzej Zoll: Ale musi pracować zgodnie z Konstytucją, panie marszałku, a nie regulaminu, jak jest sprzeczny z Konstytucją żeby on decydował.

Stanisław Karczewski: Ale zgodnie z regulaminem Sejmu.

Andrzej Zoll: ...z Konstytucją, żeby on decydował.

Stanisław Karczewski: A czy ma pracować panie profesorze częściowo tak jak pracował w czerwcu, częściowo na podstawie regulaminu i częściowo na podstawie ustawy?

Andrzej Zoll: Trzeba było zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego.

Stanisław Karczewski: To zostało zaskarżone panie profesorze.

Andrzej Zoll: Kiedy?

Monika Olejnik: Ale panie marszałku, ale ja mam pytanie

Stanisław Karczewski: Jak to kiedy, no w odpowiednim czasie zostało zaskarżone.

Monika Olejnik: Państwa nowelizacja...

Stanisław Karczewski: Dzisiaj Trybunał Konstytucyjny na ten temat będzie się wypowiadał.

Andrzej Zoll: No to trzeba było poczekać na wynik.

Monika Olejnik: Ale to proszę powiedzieć dlaczego prezydent nie mógł poczekać ze ślubowaniem na dzisiejszy wynik, może pan to wytłumaczyć?

Stanisław Karczewski: To niech pani się zapyta pana prezydenta, ja uważam, że pan prezydent bardzo dobrze zrobił, ponieważ ci sędziowie, którzy zostali wczoraj wybrani, zostali wybrani zgodnie z prawem i pan prezydent przyjmując ich ślubowanie stworzył taką sytuację, że ci wybrani przez Sejm sędziowie, są już sędziami Trybunału Konstytucyjnego.

Monika Olejnik: Prof. Zoll.

Andrzej Zoll: Panie marszałku, pan prezydent odmówił przyjęcia od trzech sędziów ślubowania, mówiąc, że ma wątpliwości, co do zgodności z Konstytucją, tamtej ustawy. A chciałbym przypomnieć, że nowa ustawa, w oparciu, o którą wybrano tych sędziów wczoraj przez cztery podmioty została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. I pan prezydent nie ma wątpliwości co do zgodności z Konstytucją tej nowej ustawy?

Stanisław Karczewski: Panie profesorze, jeszcze raz powiem panu, że zostali wybrani wczoraj sędziowie Trybunału Konstytucyjnego na podstawie regulaminu, a nie na podstawie ...

Andrzej Zoll: A, regulaminu, no to wie pan

Stanisław Karczewski: ...ustawy, a ustawa...

Andrzej Zoll: No to dobrze, że pan to mówi, bo to jest podstawa właśnie do uznania, że ten wybór jest absolutnie nieważny.

Monika Olejnik: Panie marszałku...

Stanisław Karczewski: Na podstawie regulaminu, procedura musi być przeprowadzona na postawie regulaminu.

Monika Olejnik: Panie marszałku, prof. Chmaj, konstytucjonalista, prof. Piotrowski konstytucjonalista, wczoraj w „Kropce nad i” powiedzieli, że niemożliwy jest wybór sędziów na podstawie regulaminu.

Stanisław Karczewski: Ale, ale, ale sama procedura musi się odbyć na podstawie regulaminu, na podstawie czego ma się odbyć, na podstawie czego ma się odbyć, częściowo regulaminu, częściowo ustawy, tak było zrobione w czerwcu i to było również podstawą do tego, że ten wybór był zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego.

Monika Olejnik: Teraz prof. Zoll.

Andrzej Zoll: No to jest, no niestety pan marszałek jest lekarzem, bardzo szanowanym, ale o prawie nie ma dużego pojęcia.

Stanisław Karczewski: Zielonego pojęcia.

Andrzej Zoll: No bardzo przepraszam, ale tak muszę to określić.

Monika Olejnik: Ale jeszcze tylko chciałam się dowiedzieć panie profesorze, bo musimy kończyć, czyli według pana profesora to, co stało się wczoraj było bezprawne...

Andrzej Zoll: Bezprawiem, jest to bezprawie i po prostu Konstytucja w Polsce przestała obowiązywać.

Monika Olejnik: A to co zrobił prezydent przyjmując ślubowanie znaczy...

Stanisław Karczewski: A to co zrobione zostało w czerwcu to było zgodne z Konstytucją, zgodne z prawem...

Andrzej Zoll: Nie, ja tego panie marszałku nie powiedziałem, ja tego nie powiedziałem.

Stanisław Karczewski: No to dobrze, gdzie pan był wtedy, tyle miesięcy gdzie pan siedział proszę pana, żeby nie mógł pan nic powiedzieć.

Andrzej Zoll: Proszę pana, ja nie byłem strażnikiem Konstytucji wtedy.

Stanisław Karczewski: A teraz jest pan strażnikiem.

Andrzej Zoll: Wtedy był pan prezydent Duda.

Stanisław Karczewski: Wtedy pan nie był strażnikiem, a teraz pan jest strażnikiem.

Monika Olejnik: Dobrze, teraz moje pytanie jest, a to co zrobił...

Stanisław Karczewski: Pan jest politykiem w tej chwili.

Andrzej Zoll: Nie.

Monika Olejnik: A to co zrobił prezydent...

Andrzej Zoll: Nie, prawnikiem proszę pana i chcę żyć w państwie praworządnym, a nie bezprawia.

Stanisław Karczewski: W czerwcu żył pan w prawie, w państwie praworządnym, a teraz pan się obudził i żyje w państwie niepraworządnym.

Monika Olejnik: Przepraszam, mam ostatnie pytanie do pana prof. Zolla, ponieważ my możemy przejść do internetu, a pan profesor nie, panie profesorze ostatnie pytanie, a to co zrobił pan prezydent przyjmując ślubowanie to było bezprawne?

Andrzej Zoll: Bezprawne, oczywiście, że bezprawne, jest to złamanie konstytucji.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, prof. Zoll. Dziękuję bardzo.

Stanisław Karczewski: O, bardzo się dziwię, że prawnik twierdzi takie rzeczy.

Monika Olejnik: I przechodzimy do internetu, www.radiozet.pl.

Stanisław Karczewski: Mogę zdjąć słuchawki, już nie będę...

Monika Olejnik: Może pan marszałek zdjąć.

Monika Olejnik: To jeszcze proszę mi powiedzieć dlaczego panowie się tak spieszyli wczoraj?

Stanisław Karczewski: No dlatego żeby bardzo szybko uporządkować to, co Platforma Obywatelska zepsuła, bo PO dokonała zamachu na Trybunał Konstytucyjny.

Monika Olejnik: Wybierając tych trzech tak samo, tak.

Stanisław Karczewski: Wybierając pięciu

Monika Olejnik: Pięciu...

Stanisław Karczewski: niezgodnie z prawem, wybierając pięciu. Bardzo dziwię się, że pan prof. Zoll mówi, że to było zgodne z prawem.

Monika Olejnik: A gdyby wybrała trzech.

Stanisław Karczewski: Ale nie, choć tego, ale nie choć tego muszę pani powiedzieć pani redaktor, że pan profesor nie potwierdził, nie potwierdził, że tamci zostali. Dziwię się, że nie odpowiedział na moje pytanie dlaczego przez tyle miesięcy siedział i nic nie mówił i czuł się bardzo dobrze i twierdził, że żyje w państwie praworządnym.

Monika Olejnik: Panie profesorze, marszałku

Stanisław Karczewski: A od wczoraj, nie jestem profesorem, a od wczoraj żyje w państwie...

Monika Olejnik: Panie marszałku, przychodził pan do mnie często do radia i ja nie słyszałam żeby pan krzyczał, że to jest zamach co zrobiła Platforma Obywatelska, o zamachu nie słyszałam, dopiero teraz słyszę o zamachu, a nie słyszałam w październiku jeszcze o zamachu, czy państwo, czy państwo mieli kandydatów do Trybunału?

Stanisław Karczewski: Nie rozmawialiśmy, pani redaktor...

Monika Olejnik: Ale przepraszam, ale panie marszałku, ale mieli państwo kandydatów?

Stanisław Karczewski: Nie, dobrze, my wtedy nie rozmawialiśmy, jak pani mnie zapraszała poprzednio.

Monika Olejnik: A no właśnie!

Stanisław Karczewski: Ale ja nie będę przychodzi do pani redaktor do programu i krzyczał o sprawach, o których pani redaktor nie chce ze mną rozmawiać, czy nie rozmawialiśmy.

Monika Olejnik: Ale to trzeba było powiedzieć, że burzy się pan dlatego, że to jest zamach.

Stanisław Karczewski: Ale ja się burzyłem, ja się burzyłem.

Monika Olejnik: Ale wewnętrznie pan się burzył.

Stanisław Karczewski: Wewnętrznie, ale zewnętrznie również, bo mówiliśmy, ale dziennikarz nas o to nie pytali...

Monika Olejnik: Zewnętrznie, ale nikt nie powiedział

Stanisław Karczewski: A może żałuję, no dobrze, no trzeba było przyjść z transparentem do pani...

Monika Olejnik: Trzeba było, oczywiście i burzyć się, bo ja wiem kto się burzył. Burzył się Jarosław Gowin i rozmawialiśmy, jedyną osobą, która się burzyła w rozmowie był Jarosław Gowin.

Stanisław Karczewski: Ale to może dlatego, nie, ale dlatego że państwo na ten temat nie rozmawialiście. No gdyby pani redaktor mnie o to zapytała na pewno wyraziłbym również swoją opinię i opinię mojej partii, również opinie pana prezydenta.

Monika Olejnik: Dobrze, ale czy państwo zgłosili, czy zgłosili państwo kandydatów.

Stanisław Karczewski: Wczoraj nie zgłosiła Platforma...

Monika Olejnik: Nie, ale ja pytam się czy w październiku zgłosili państwo swoich kandydatów do Trybunału?

Stanisław Karczewski: Ale to nie było sensu, nie, nie...

Monika Olejnik: A dlaczego nie?

Stanisław Karczewski: No przecież PO by nie wybrała.

Monika Olejnik: A skąd pan wie?

Stanisław Karczewski: Ale wiem, no bo wiem

Monika Olejnik: Ale skąd pan wie, no panie marszałku!?

Stanisław Karczewski: Bo wiem, bo jestem politykiem i znam nasze życie polityczne.

Monika Olejnik: Czyli słusznie, że Platforma nie zgłosiła ich teraz, bo państwo by ich nie wybrali.

Stanisław Karczewski: Nie, wybralibyśmy swoich, dlatego że nasi kandydaci są dobrymi kandydatami, a...

Monika Olejnik: Ale skąd pan wie, czy kandydaci Platformy byliby złymi.

Stanisław Karczewski: No, ale to mogli wystawić, no trzeba było to zrobić.

Monika Olejnik: No mogli, a to dlaczego państwo nie wystawili w październiku?

Stanisław Karczewski: No, ale pani redaktor, no dobrze, no nie wystawiliśmy.

Monika Olejnik: Nie, no nie wystawili państwo, ja nie wiem dlaczego państwo nie wystawili, skoro Platforma chciała zawłaszczyć, to trzeba było wystawić własnych kandydatów.

Stanisław Karczewski: Nie wystawiliśmy, pani redaktor, nie wystawiliśmy wtedy naszych kandydatów...

Monika Olejnik: Bo byliśmy zajęci kampanią.

Stanisław Karczewski: Dlatego, że ten wybór był niekonstytucyjny, był niezgodny z prawem i dlatego nie wystawiliśmy.

Monika Olejnik: Nie słyszałam ani jednego polityka PiS, który powiedział...

Stanisław Karczewski: Bo nikt nas o to nie pytał.

Monika Olejnik: Aha, to tak samo z Zollem, nikt mnie nie pytał.

Stanisław Karczewski: No tak, no tak.

Monika Olejnik: No właśnie, no właśnie

Stanisław Karczewski: No tak, a teraz grzmi i sam przychodzi...

Monika Olejnik: A państwo teraz też grzmią i mówią a nikt nas wtedy nie pytał.

Stanisław Karczewski: Nie, my spokojnie odpowiadamy na pytania, mówimy, tłumaczymy.

Monika Olejnik: A podobają się panu wpisy pana Muszyńskiego na Twitterze.

Stanisław Karczewski: A, czytałem, ale kiedy, jakieś stare wpisy.

Monika Olejnik: No właśnie, nie stare, bo o .Nowoczesnej, że to chyba jest Bundestag, jak patrzy na nazwiska .Nowoczesnej, o kobiecie, że w średnim wieku kobieta musi sobie popić...

Stanisław Karczewski: Ale oczywiście, że nie wszystkie...

Monika Olejnik: O kampanii

Stanisław Karczewski: Nie, to takich wpisów, ale jak pani mnie pyta, czy tego typu wpisy podobają mi się, to ja powiem, że nie podobają mi się, bo ja mam inną wrażliwość.

Monika Olejnik: A proszę powiedzieć, dlatego trzech...

Stanisław Karczewski: Ja mogę odpowiadać tylko za swoje wpisy na Twitterze i w innych miejscach.

Monika Olejnik: Złych nie znalazłam.

Stanisław Karczewski: No to dziękuję.

Monika Olejnik: Jak pan się czuł, jak cały czas...

Stanisław Karczewski: Ale szukała pani redaktor.

Monika Olejnik: Jak pan się czuł, jak pan się czuł, jak wczoraj PO krzyczała precz z komuną, precz z komuną.

Stanisław Karczewski: Źle, ja muszę pani redaktor i państwu powiedzieć, że wczoraj oglądałem to w telewizji w gabinecie swoim w Senacie z odległości kilkudziesięciu metrów, więc mogłem w takim spokoju, w zaciszu patrzeć na to i patrzyłem na to z wielkim niesmakiem, bo to nie była awantura, to nie była histeria, to było coś niespotykanego do tej pory, to było jakieś wariactwo po prostu. To jest też psucie demokracji, psucie kultury politycznej, no jak ja widzę posłankę, która podchodzi do pana marszałka, to ja mu współczuję, no co cóż ten marszałek ma zrobić.

Monika Olejnik: A pamięta pan sytuację...

Stanisław Karczewski: Ale marszałek zachował się w sposób kulturalny, bo wstał i ogłosił pięciominutową przerwę.

Monika Olejnik: A pamięta pan sytuację, kiedy marszałek Kotlinowski siedział w Sejmie i stał nad nim marszałek Marek Jurek i mówi wstań, wstań, nie wstanę - mówił Kotlinowski, były takie rzeczy. A pamięta pan

Stanisław Karczewski: Nie, nie, ale to była...

Monika Olejnik: a pamięta pan, jak państwo koalicjant Lepper blokował mównicę, pamięta pan?

Stanisław Karczewski: No były sytuacje.

Monika Olejnik: A no właśnie, także pamiętajmy.

Stanisław Karczewski: No dobrze, ale to nie jest żadne wytłumaczenie.

Monika Olejnik: A jak pan się czuje, kiedy poseł Neuman mówi po jednej stronie wy macie prokuratora ze stanu wojennego, a my mamy, a my mamy kogo, Krzywonos.

Stanisław Karczewski: Bardzo nieeleganckie, znam, pani redaktor ja znam bardzo dobrze pana posła, wcześniej senatora Stanisława Piotrowicza i to jest bardzo zacny człowiek, który w stanie wojennym nikomu nic złego nie zrobił, to buduje się taką, taki przekaz...

Monika Olejnik: Ja wiem, tylko, tylko...

Stanisław Karczewski: No, ale wie pani, wie pani, a politycy Platformy nie wiedzą tego. A jeszcze gorzej jeśli wiedzą, że to wspaniały szlachetny człowiek...

Monika Olejnik: Ale chciałam panu powiedzieć, że to pana ugrupowanie...

Stanisław Karczewski: ...i obrażają go. Bardzo nieładnie, bardzo nieelegancko.

Monika Olejnik: Przepraszam bardzo, ale to pana ugrupowania, a da mi pan powiedzieć, ale to pana ugrupowania razem z gazetami prawicowymi ściga ludzi, którzy byli w PZPR, prof. Geremek za to, że był w PZPR dostawał bącki, a pan Piotrowicz był do 89 r. i państwu to nie przeszkadza i bardzo dobrze jeżeli nie przeszkadza, tylko dlaczego grzebać w innych życiorysach, grzebiecie w innych życiorysach.

Stanisław Karczewski: Nie, ale, nie, my nie grzebiemy.

Monika Olejnik: Jeżeli prezes Kaczyński mówi tak, wy stoicie tam, gdzie stało ZOMonika Olejnik, to gdzie stał wtedy Piotrowicz? To gdzie stał Piotrowicz, no tam, gdzie stało ZOMonika Olejnik.

Stanisław Karczewski: Oj, ile lat temu powiedział.

Monika Olejnik: To gdzie stał Piotrowicz, no tam, gdzie stało ZOMonika Olejnik.

Stanisław Karczewski: No dobrze, ale nic, nikomu nic złego pan senator obecnie poseł Stanisław Piotrowicz w życiu swoim złego nie zrobił, a wprost przeciwnie, bronił ludzi i ochraniał ludzi z opozycji będąc prokuratorem i będąc członkiem Zjednoczonej Partii Robotniczej. I robił, można było robić szlachetne rzeczy...

Monika Olejnik: Będąc prokuratorem.

Stanisław Karczewski: Będąc prokuratorem w tamtych czasach, oczywiście.

Monika Olejnik: No to dobrze, to niech pan powie to panu Sakiewiczowi...

Stanisław Karczewski: I on należy do tych ludzi, którzy i on, nie, ja nikomu nie będę nic mówił i on to robił. To jest naprawdę szlachetny, dobry człowiek. Znam go osobiście i jest mi niezwykle przykro, jak słyszę ze strony Platformy Obywatelskiej, zachowywali się wczoraj w sposób skandaliczny i to o czym pani redaktor mówi, o zachowaniach w przeszłości, absolutnie polityków PO nie chroni. To, że trzymają, trzymali, widzę w tej chwili na zdjęciu panią poseł Krzywonos, która trzyma Konstytucję, bardzo dobrze, niech trzymają, niech czytają, niech zapoznają się z Konstytucją, mogę powiedzieć w przenośni, że zrobili to za późno. Że powinni to zrobić w czerwcu i przeczytać Konstytucję i szkoda, że nie przynieśli wtedy posłowie PO Konstytucji do Sejmu w czerwcu, jak uchwalali ustawę niezgodną z Konstytucją.

Monika Olejnik: Panie marszałku, a proszę powiedzieć, czy, co chce zrobić PiS, że pan prezes Kaczyński mówi, że Trybunał w obecnym kształcie by nas blokował. Co mógłby blokować Trybunał, co państwo chcą zrobić?

Stanisław Karczewski: Nic złego, same dobre rzeczy chcemy zrobić.

Monika Olejnik: Czyli co na przykład.

Stanisław Karczewski: O których mówiliśmy w trakcie kampanii wyborczej.

Monika Olejnik: To by mógł Trybunał blokować!?

Stanisław Karczewski: No mógłby, na przykład wiek emerytalny mógłby zablokować.

Monika Olejnik: Dlaczego?

Stanisław Karczewski: No chociażby. Nie wiem co. Ale może by blokował i również inne ustawy, choć teraz też trzeba powiedzieć o tym, że politycy PO właściwie na życzenie również sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to jest kuriozum to, co się stało pani redaktor, ja ciekaw jestem dlaczego prof. Zoll nie mówi, taką ma dziwną amnezję, nie mówi o sytuacji, która miała miejsce do wczoraj i mówi tylko o tym, co się wydarzyło wczoraj, a nie mówi o tym, że ustawy napisali sędziowie Trybunału Konstytucyjnego.

Monika Olejnik: A nie czuje się pan źle, kiedy się w nocy wybiera, kiedy się w nocy uchwały, uchwałami obala sędziów, nie czuje się pan źle, tak jak to było w zeszłym tygodniu?

Stanisław Karczewski: Ale ta uchwała wcale nic nie zmieniała, on tylko informowała, to nie była uchwała cokolwiek...

Monika Olejnik: O stracenie mocy prawnej.

Stanisław Karczewski: Tamte uchwały nie miały mocy prawnej. Także to tylko było potwierdzenie...

Monika Olejnik: A te w zeszłym tygodniu mają moc prawną?

Stanisław Karczewski: To były potwierdzające uchwały, potwierdzające uchwały...

Monika Olejnik: A te mają moc prawną!? Ale pan wpadł.

Stanisław Karczewski: Mają, te mają. Nie, dlaczego?

Monika Olejnik: No jak to uchwała nie ma mocy prawnej.

Stanisław Karczewski: Ja nic nie wpadłem, nie, tamta uchwała nie mocy prawnej.

Monika Olejnik: Panie marszałku...

Stanisław Karczewski: Bo tamci sędziowie zostali wybrani niezgodnie z normami prawnymi.

Monika Olejnik: Dlaczego państwo odbierają ludziom, którzy nie są dobrze sytuowani możliwość posiadania dzieci dzięki metodzie in vitro, dlaczego państwo zabrali te 300 milionów, które miały być przeznaczone na leczenie bezpłodności przy pomocy metody in vitro?

Stanisław Karczewski: Te pieniądze będą przeznaczone na inne potrzeby, na ważne rzeczy, nie wiem jeszcze na które, rozmawiałem niedawno z panem ministrem Radziwiłłem, również i na ten temat i o tym mówiliśmy, że nie będziemy przeznaczać środków publicznych na tą metodę, bo te środki można przekazać na coś innego.

Monika Olejnik: A dlaczego na tę metodę nie.

Stanisław Karczewski: My mamy, pani redaktor...

Monika Olejnik: A dlaczego na tę metodę nie.

Stanisław Karczewski: Pani redaktor w służbie zdrowia tak, jak mówiliśmy o tym, pani mnie też często łapała i mówiła, czy Polska jest w ruinie, to ja mówiłem, że Polska nie jest w ruinie, że Polska się rozwija, może się szybciej, powinna się szybciej rozwijać, natomiast jeśli chodzi o służbę zdrowia to w wielu obszarach polska służba zdrowia...

Monika Olejnik: Dobrze, ale panie marszałku, doskonale pan wie, że jest wiele par, że to jest choroba cywilizacyjna.

Stanisław Karczewski: To nie...

Monika Olejnik: Bezpłodność to jest choroba cywilizacyjna, co pan proponuje dziewczynie, która ma skrzywioną szyjkę macicy i nie ma możliwości normalnie mieć dziecka, to co pan proponuje?

Stanisław Karczewski: Ja proponuję pani redaktor to żeby pieniądze publiczne...

Monika Olejnik: Nie, ja pytam konkretnie.

Stanisław Karczewski: Ale ja też mówię konkretnie, bo mówimy o pieniądzach.

Monika Olejnik: Co pan zaproponuje tej dziewczynie. Ale co pan zaproponuje tej dziewczynie?

Stanisław Karczewski: Ale ja nie jestem ginekologiem.

Monika Olejnik: Ale proszę powiedzieć, ale jest pan politykiem, pan zdecydował o tym, że ta dziewczyna nie będzie miała mogła mieć dzieci, bo nie ma pieniędzy.

Stanisław Karczewski: Jestem chirurgiem, ale to polityk o tym, polityk, może mieć dzieci, może mieć dzieci, bo ta metoda

Monika Olejnik: Jak, jak?

Stanisław Karczewski: ...nie jest zabroniona, jest stosowana, była stosowana.

Monika Olejnik: Ale jak nie ma pieniędzy?

Stanisław Karczewski: I ta metoda, wcale nie musi być tak droga pani redaktor, to te kliniki, te kliniki

Monika Olejnik: 12 tysięcy to sobie można tak wziąć, albo potem jeszcze więcej...

Stanisław Karczewski: Nie, ja mówię, że ona może być, ta cena może być niższa, także ja jestem przeciwny temu, aby środki publiczne były na to przekazywane. Środki publiczne powinny być przekazywane w te obszary...

Monika Olejnik: Bo co, bo ideologia panu nie odpowiada?

Stanisław Karczewski: Nie ideologia, ja wiem, że są dzieci...

Monika Olejnik: Ideologia!

Stanisław Karczewski: Ja wiem, że są dzieci chore, które czekają na operacje, bo nie ma pieniędzy, więc ja chcę przeznaczyć te pieniądze na dzieci, które czekają na leczenie.

Monika Olejnik: To po co państwo przeznaczają 500 złotych dla bogatych, jeżeli bogaty, dla bogatych...

Stanisław Karczewski: Proszę pani nie, nie przeznaczamy dla bogatych.

Monika Olejnik: Tak, tak, bo teraz będzie 500...

Stanisław Karczewski: Bogaty może, bogaty, apeluję do pana Romana Giertycha, który czeka na te 500 złotych żeby nigdy nie zgłosił się po te 500 złotych, bo się skompromituje tym i wszyscy bogaci ludzie, którzy sięgną po te pieniądze się skompromitują.

Monika Olejnik: No pan żartuje, skoro państwo im dają, dlaczego mają...

Stanisław Karczewski: Oczywiście, nie, nie dajemy, nie.

Monika Olejnik: A od kiedy się zaczyna bogaty dla pana marszałka?

Stanisław Karczewski: Nie, nie, nie

Monika Olejnik: A od kiedy się zaczyna bogaty dla pana marszałka?

Stanisław Karczewski: Nie zastanawiałem się.

Monika Olejnik: A to proszę powiedzieć, ile ma, ile w rodzinie...

Stanisław Karczewski: Nie wiem, nie wiem, pewno bogaty taki, kto zarabia dużo więcej ode mnie, o tak bym powiedział, o tak.

Monika Olejnik: Czyli bogaty, który, nie wiem, ma czwórkę dzieci...

Stanisław Karczewski: Nie, ale pani redaktor, to są pieniądze przeznaczone dla nas wszystkich, tak jest na całym świecie i tak jest w Europie.

Monika Olejnik: Jak dla nas wszystkich, to bogaty tak samo, czemu pan mu odbiera.

Stanisław Karczewski: Tak jest w Europie, byliśmy pod tym względem krajem zacofanym.

Monika Olejnik: Ale w Europie, jesteśmy teraz zacofani, bo w Europie się płaci za in vitro.

Stanisław Karczewski: Nie, o nieprawda, nie wszędzie.

Monika Olejnik: Tak, w Wielkiej Brytanii się płaci.

Stanisław Karczewski: Nie, no dobrze, ale nie wszędzie się płaci za in vitro.

Monika Olejnik: No gdzie się nie płaci, może w Rumunii się nie płaci i na Węgrzech.

Stanisław Karczewski: Nie wszędzie, nie płaci się wszędzie za in vitro.

Monika Olejnik: Ale gdzie.

Stanisław Karczewski: Ja w tej chwili nie wiem, przyjdę następnym razem bardzo dobrze przygotowany.

Monika Olejnik: A no widzi pan, a to ja panu, dobrze, okej.

Stanisław Karczewski: I powiem w jakich krajach się płaci, w jakich krajach się nie płaci.

Monika Olejnik: To my należymy do tych zacofanych krajów, którzy teraz

Stanisław Karczewski: Nie, ale zacofanych krajów...

Monika Olejnik: Bo głos Kościoła nie pozwala na in vitro, w związku z tym rząd rezygnuje z tych pieniędzy, choć budżet ministerstwa zdrowia ma 4,3 miliona z tych 300...

Stanisław Karczewski: Nie, nie, nie, my nie rezygnujemy z tych pieniędzy, tylko te pieniądze chcemy przeznaczyć na ważne potrzeby, których jest w Polsce bardzo dużo.

Monika Olejnik: A na naprotechnologię tak, czy nie?

Stanisław Karczewski: To już będzie minister Radziwiłł...

Monika Olejnik: A proszę powiedzieć, a według pana.

Stanisław Karczewski: A jakby mnie się zapytał, to ja bym powiedział, że tak i to jest metoda skuteczna.

Monika Olejnik: A ile.

Stanisław Karczewski: A to jest metoda skuteczniejsza jeszcze od in vitro.

Monika Olejnik: A skąd pan wie, skoro pan jest chirurgiem tylko?

Stanisław Karczewski: Ale wiem, bo się tym interesowałem.

Monika Olejnik: A! To to akurat pan wie.

Stanisław Karczewski: No akurat to wiem, to ja się dzielę tymi informacjami, które znam, no akurat to wiem.

Monika Olejnik: A dla mnie to jest wróżenie z fusów.

Stanisław Karczewski: Ale nie, no ale to, ale proszę przeczytać badania, proszę przeczytać wyniki, porównać je...

Monika Olejnik: No właśnie, WHO w ogóle nie bierze tego pod uwagę, bierze...

Stanisław Karczewski: ...która metoda jest skuteczniejsza i która metoda daje lepsze wyniki.

Monika Olejnik: Dobrze, dziękuję, dziękuję...

Stanisław Karczewski: Proszę spojrzeć na wyniki badań.

Monika Olejnik: Czy chciałby pan żeby dzisiejsi sędziowie brali udział w obradach?

Stanisław Karczewski: Ja bym chciał żeby w Polsce, jestem zbulwersowany wypowiedzią pana prof. Zolla, który spał i nagle się obudził, obudził się...

Monika Olejnik: ale już pan to marszałek...

Stanisław Karczewski: Nagle się obudził i widzi zagrożenie demokracji i deptanie Konstytucji.

Monika Olejnik: Panie marszałku, szanowany przeze mnie, czy pan może odpowiedzieć, czy ci sędziowie powinni brać udział w orzeczeniu?

Stanisław Karczewski: Tak, mogę. Dziś nie, no bo dlatego, że przecież dziś, no dziś już ten skład został...

Monika Olejnik: No tak, no dziś to już się...

Stanisław Karczewski: ...skład został wyznaczony, no więc ci nie mogą, w następnych tak.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, marszałek Stanisław Karczewski i Monika Olejnik, dziękuje bardzo, marszałek Senatu.

Stanisław Karczewski: Dziękuję.

Więcej: