Stanisław Tyszka i Krzysztof Dusza

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Stanisław Tyszka (Kukiz'15), wicemarszałek Sejmu oraz Krzysztof Dusza, 

Nocna akcja Macierewicza - zobacz, o co chodzi

Monika Olejnik: A gośćmi Radia ZET są wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka, witam.

Stanisław Tyszka: Dzień dobry.

Monika Olejnik: A telefonicznie jest pułkownik Krzysztof Dusza, szef Centrum Kontrwywiadu NATO i zaczniemy od nocnej akcji urzędników Antoniego Macierewicza, dzień dobry panie pułkowniku.

Krzysztof Dusza: Dzień dobry pani Moniko.

Monika Olejnik: Jak czytam na „Wyborczej.pl”, Wojciech Czuchnowski napisał, że urzędnicy Antoniego Macierewicza weszli z żandarmerią wojskową do Centrum Kontrwywiadu, jak to wyglądało panie pułkowniku?

Krzysztof Dusza: No z relacji mojego oficera, który pełnił służbę w nocy, najpierw wtargnęli panowie razem z panem Bączkiem, czyli jego dyrektorzy jak domniemywam, w ślad za tym weszła asysta żandarmerii, która powiedziała, że została wezwana do Centrum żeby zabezpieczyć tych panów, po czym mojego oficera odesłano do domu, nie pozwolono mu się zresztą ze mną kontaktować. Pan Bączek zażądał od żandarmerii otworzenia pomieszczeń, które należą do personelu międzynarodowego, m.in. do personelu słowackiego, żandarmeria odmówiła takich działań, ponieważ słusznie uznała, że są one bezprawne. Ja pojawiłem się jakieś pół godziny później na miejscu, żądając wpuszczenia na miejsce, natomiast pan Bączek zakazał wpuszczenia mnie, jak również dyrektor, jak rozumiem gabinetu pana ministra Macierewicza, żandarmeria, no nie pozwoliła mi wejść na teren tego budynku, wezwałem policję, policja uznała faktycznie, że to przerasta ich możliwości. Nie chciałem się przepychać z nimi, poprosiłem tylko żeby jednak żandarmeria spowodowała wyprowadzenie tych panów stamtąd. Udało się, że panowie opuścili te pomieszczenia.

Monika Olejnik: Ale panie pułkowniku, co pan ma takiego w tym centrum kontrwywiadu, że szef SKW chciał zająć centrum, o co chodzi właściwie, czy nie można było normalnie przyjść w dzień, musieli w nocy przychodzić?
 
Krzysztof Dusza: Ale oczywiście pani Moniko, że można było przyjść w dzień, można było się ze mną spotkać, o takie spotkanie z panem Bączkiem ja proszę już od trzech tygodni, kiedy ta sytuacja się zaczęła i kiedy tak naprawdę pan Bączek w sposób bezprawny prowadzi do tak naprawdę skandalu międzynarodowego. 16 po raz kolejny strona słowacka zaprotestowała przeciw działaniom pana Bączka, który cały personel postanowił odwołać, m.in. dzisiaj ten oficer, który pełnił wczoraj w nocy służbę został wezwany na Klonową, zamknięty w pokoju, przed jego pokojem stoi żandarm i powiedziano mu, że za chwilę tam trafią wszyscy żołnierze w ten sposób, bo zostaną przez żandarmerię doprowadzeni tam. Nie wiem w jakim trybie, bo wydaje mi się, że jeszcze póki co obowiązuje w tym zakresie określony porządek prawny.

Monika Olejnik: Rozmawiam z pułkownikiem Krzysztofem Duszą, szefem centrum kontrwywiadu NATO, panie pułkowniku Radio ZET się dowiedziało, że pan jest oskarżany o kontakty z oficerami amerykańskich służb specjalnych?

Krzysztof Dusza: Pani Moniko nie mogę potwierdzić, ponieważ mnie przedstawiono co prawda w ramach postępowania kontrolnego zarzut, nie tylko mnie, ale szefowi służby i jeszcze jednemu oficerowi kontaktów, bądź przekazywania jakichkolwiek informacji na rzecz innej służby, jak mogę domniemywać, ponieważ z innymi służbami nie współpracowałem dotyczy to właśnie tego typu kontaktów, bowiem w całej dwudziestopięcioletniej karierze mojej i służb specjalnych jest to pierwsza sytuacja, kiedy szef służby i jego zastępca do spraw operacyjnych, którym byłem i dyrektor pionu operacyjnego jest oskarżany o coś takiego, a prokuratura jeszcze póki co nie przesłuchała mnie na okoliczność art. 130, czyli popełnienia szpiegostwa.

Monika Olejnik: Czyli to chodzi o to żeby sparaliżować działalność tego Centrum?

Krzysztof Dusza: Dokładnie, jest to po kolei to są takie kroki, od samego początku, kiedy 18 listopada bodajże pan Bączek objął stanowisko, pełnienie stanowiska szefa zabronił jakichkolwiek kontaktów z Centrum i zaczął paraliżować, stąd moje listy, bodajże cztery i petycje do przewodniczącego.

Monika Olejnik: Dobrze, gdyby pan jeszcze krótko powiedział z jakimi krajami pan współpracował.

Krzysztof Dusza: Ja, jako zastępca szefa służby?

Monika Olejnik: Tak.

Krzysztof Dusza: No przede wszystkim ze wszystkimi krajami NATO, z którymi Centrum też podpisało m.in. porozumienie, jak również, no wiadomo, że z głównymi partnerami Polski natowskimi, czyli Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, etc., no można sobie jakby sam katalog tutaj wyobrazić, co jest obowiązkiem służb.

Monika Olejnik: Dobrze. Dziękuję bardzo.

Krzysztof Dusza: Dziękuję.

Monika Olejnik: To był pułkownik Krzysztof Dusza, jeszcze na wolności, jeszcze nie zamknięty...

Krzysztof Dusza: Póki co.

Monika Olejnik: Póki co, w pokoju, przed którym nie stoi żandarm, dziękuję bardzo. A gościem Radia ZET jest wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka Kukiz'15 - i co panie marszałku pan na to?

Stanisław Tyszka: Dzień dobry. Pani redaktor, no ciężko mi się na razie odnieść do tej sytuacji, no bo mamy artykuł z „Gazety Wyborcza”, która nie zawsze była dziennikiem rzetelnym.

Monika Olejnik: Ale mieliśmy rozmowę z pułkownikiem Duszą.

Stanisław Tyszka: Mieliśmy rozmowę z pułkownikiem, ja się w ogóle zastanawiam czy pan pułkownik powinien o takich sprawach mówić w mediach tak szybko, nie wiem czy już się pożegnał ze swoim stanowiskiem. Ja myślę tak, że Kukiz'15 po prostu będzie przez swoich posłów, przedstawicieli w komisji obrony narodowej domagał się wyjaśnień tej sytuacji i tyle.

Monika Olejnik: Panie marszałku, czy według pana sędziowie, którzy zostali wybrani przez Sejm, pięciu sędziów, powinni być sędziami do Trybunału Konstytucyjnego? Jest pan prawnikiem.

Stanisław Tyszka: Tak, jestem prawnikiem, natomiast chciałbym powiedzieć, jak całościowo postrzegam ten kryzys konstytucyjny, z którym mamy do czynienia od początku kadencji. To znaczy może najlepiej oddaje to komentarz na Twitterze, wczorajszy, że w tym całym bajzlu jedynymi, którzy dostrzegają państwo są antysystemowcy, czyli przedstawiciele Kukiz'15, inni się tylko mizdrzą do mediów, każdy swoich i czekają na sondaże. Otóż my nie chcemy, nie chcieliśmy, nie będziemy wchodzić w te wojenki partyjne, tylko zaproponowaliśmy jedyne, konstruktywne, kompromisowe wyjście z kryzysu przedstawiając wczoraj projekt zmiany Konstytucji, w którym proponujemy m.in. to żeby sędziowie byli wybierani większością dwóch trzecich ustawowej liczby posłów, co spowoduje konieczność budowy bardzo szerokiego kompromisu politycznego, a po drugie, że w momencie, kiedy przeprowadzimy tą zmianę w Konstytucji, tam są terminy, czyli to może nastąpić na początku roku, no pewnie w marcu, proponujemy opcję zerową, czyli wybór wszystkich sędziów TK od początku.

Monika Olejnik: A co zrobić z tymi sędziami, którzy już są?

Stanisław Tyszka: No tutaj, myślę, że można rozważać taką opcję, że niektórzy z nich będą wybrani do nowego składu. Tylko że pani redaktor, proszę zauważyć, że to już tak daleko zaszło, że prawda, konflikt wyszedł nawet na ulice, wydaje nam się, że jedynym sposobem jest powołanie ich wszystkich od nowa, na mocy jakiegoś porozumienia politycznego, w momencie kiedy wybierzemy wszystkich sędziów łącznie, to naprawdę nie będzie żadnych konfliktów, można się będzie porozumieć i wybrać naprawdę najlepszych prawników, największe autorytety.

Monika Olejnik: Ale jak można zrobić opcję zerową wobec sędziów, którzy zostali wybrani? Którzy zostali wybrani zgodnie z prawem? Bo tak, jak mówi prokurator generalny trzech sędziów zostało wybranych zgodnie z Konstytucją.

Stanisław Tyszka: Tylko tak, w tym galimatiasie prawnym pojawiają się bardzo różne interpretacje. Jedna z nich przedstawiona przez prawnika Mikołaja Barczynklewicza jest taka, że...

Monika Olejnik: A kto to jest, kim jest ten pan, to jest konstytucjonalista?

Stanisław Tyszka: To jest pan, który współpracował m.in. z Fundacją Obywatelskiego Rozwoju prof. Balcerowicza, dobry prawnik, prawnik, który wygrał sprawę z prezydentem Komorowskim o udostępnienie ekspertyz w sprawie OFE i on twierdzi, że bardzo prawdopodobne jest, że zarówno za pierwszym razem pięciu sędziów TK, jak i za drugim razem, czyli ci wybrani przez Platformę, PSL i ci wybrani przez PiS byli wybrani nielegalnie.

Monika Olejnik: Ale na jakiej podstawie to stwierdził?

Stanisław Tyszka: Na takiej podstawie, że według ustawy czerwcowej, a praktycznie w obu przypadkach wybierano na podstawie ustawy czerwcowej o Trybunale Konstytucyjnym prawo do zgłaszania kandydatur miały grupy posłów oraz prezydium Sejmu i w tym oraz jest pies pogrzebany, dlatego że oraz oznacza i koniunkcję, czyli musieli być zgłoszeni przez oba podmioty.

Monika Olejnik: A może ten prawnik postara się żebyśmy poznali ekspertyzy, na podstawie których pan prezydent przyjął ślubowanie od pięciu sędziów, bo chyba musiał mieć jakieś ekspertyzy prawników, że przyjął, prawda.

Stanisław Tyszka: Nie, no więc ja powtarzam, my uważamy, że sędziowie wybrani w tym ostatnim rzucie przez PiS zostali wybrani w sposób skandaliczny, z tym, że nas przede wszystkim boli to, że ani posłowie, ani Polacy, nie mieli szans zapoznać się z tymi kandydaturami. Dlatego proponujemy opcję zerową wybór wszystkich sędziów Trybunału Konstytucyjnego od nowa. Chcemy przywrócić Trybunałowi Konstytucyjnemu autorytet.

Monika Olejnik: No dobrze, ale jeżeli do tego nie dojdzie, bo jak wiemy PiS ma swój projekt ustawy, czy państwo poprą tę ustawę PiS?

Stanisław Tyszka: Nie, my się wczoraj wstrzymaliśmy przy tej ustawie ze względu na to, że PiS, ale również inne kluby sejmowe wyraziły życzliwość wobec naszego projektu zmiany Konstytucji, bo to jest naprawdę projekt kompromisowy, jedyny, który pozwoli rozwiązać tą sytuację. I teraz tak, ja uważam, że to jest olbrzymi test dla wszystkich partii politycznych, teraz się okaże komu zależy na zaostrzaniu tego kryzysu, na podkręcaniu emocji, bo niektóre siły na tym ewidentnie zyskują, natomiast jest to złe dla państwa, a którym zależy naprawdę na zakończeniu tego kryzysu i przywróceniu autorytetu TK.

Monika Olejnik: Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka i Monika Olejnik, www.radiozet.pl.

Monika Olejnik: Jesteśmy w internecie, dalej rozmawiamy, ale ja nie bardzo sobie wyobrażam, pan jest prawnikiem, i to dobrym zapewne prawnikiem, jak pan wytłumaczy studentom, bo pan uczy studentów, tak, jak pan wytłumaczy studentom, jeżeli prokurator generalny mówi, że trzech sędziów zostało wybranych zgodnie z Konstytucją, jak pan wytłumaczy to, że protestują przeciwko temu, co robi pan prezydent UW, Uniwersytet krakowski i inne uniwersytety, to co pan powie studentom?

Stanisław Tyszka: Wie pani to jest coś takiego, że dlatego sięgamy do argumentu konstytucyjnego. Zmiana Konstytucji ma swoje procedury, musimy mieć dwie trzecie Sejmu i to będzie jakby nowe otwarcie, natomiast ten galimatias prawny no wynika z bardzo niedoskonałych regulacji. I ja myślę, że większość Polaków tak naprawdę już nie rozumie o co chodzi w sporze wokół TK i to się, to jest wprowadzane świadomie do takich emocji kto jest za, kto jest przeciw Trybunałowi.

Monika Olejnik: Ja myślę, że jednak, że nie można mówić, że Polacy nie rozumieją tego, bo widać, że wyszli na ulice, że wiedzą o co walczą. To nie jest tak, że nie rozumieją, bo to się tak politykom PiS wydawało, że Polacy mają w nosie Trybunał, a najważniejsze jest dla nich 500 złotych. Ja myślę, że ci, co wyszli na ulice w zeszłym tygodniu to byli też ludzie, którzy dostaną w przyszłości te 500 złotych na dziecko.

Stanisław Tyszka: Myślę, że Polacy chcieli by żyć w spokojnym, normalnym państwie. To przenoszenie konfliktów na ulice nikomu nie służy, proszę zauważyć, że to były partyjne manifestacje, zarówno z jednej strony, jak i z drugiej strony organizowane za pieniądze partyjne, przypominam, że ruch Kukiz'15 jako jedyna siła polityczna nie pobiera subwencji z budżetu i my reprezentujemy interes obywateli, interesy Polski, a nie wikłamy się w te partyjne wojenki.

Monika Olejnik: Ja myślę, że ci warszawiacy, którzy byli na ulicach to nie są warszawiacy związani z partią, to są warszawiacy, którzy wyszli dlatego, że KOD o to apelował, a nie dlatego, że apelował o to Petru, albo PO, która coraz bardziej dołuje w sondażach.

Stanisław Tyszka: Ja nie wiem, jak jest KOD finansowany, wiem, że na czele obu demonstracji i PiS i .Nowoczesnej, Platformy, lewicy stali politycy. Część obywateli może dało się pociągnąć, dlatego że no wie pani, żyjemy w takim państwie, w którym polityka sprowadzona jest do nakręcania takich negatywnych emocji i spłyca to poziom naszej debaty, żyjemy też w państwie, w którym partie nie myślą interesami Polaków, ale sondażami. My jesteśmy bardzo ciekawi i domagamy się ujawnienia, w których sondażowniach, jakie partie zamawiały i zamawiają badania, dlatego że można się spodziewać, że w jednym sondaży, jedna z sił politycznych wkrótce może mieć sto procent.

Monika Olejnik: Ha, ha, która siła polityczna?

Stanisław Tyszka: No domyśla się pani?

Monika Olejnik: Czyli co, uważa pan

Stanisław Tyszka: Jestem bardzo ciekaw czy zamawiali w tej sondażowni badania.

Monika Olejnik: Że to jest manipulacja, tak?

Stanisław Tyszka: No, ja wykładam metodologię badań społecznych, mam bardzo duży dystans do badań od strony metodologicznej polskich sondażowni od lat, natomiast ja myślę, że powinniśmy mówić wprost, że partie polityczne zamawiają badania w sondażowniach i w związku z tym warto by to wyjaśnić.

Monika Olejnik: Czy według pana marszałka, prezydent Andrzej Duda jest samodzielnym prezydentem?

Stanisław Tyszka: Ja myślę, że prezydent mógłby wykazać się większą aktywnością na poziomie poszukiwania kompromisu, on wysyłał tego typu sygnały, my chcielibyśmy...

Monika Olejnik: Ale to był krótki sygnał, raz tylko spotkał się z przedstawicielami klubów i już.

Stanisław Tyszka: My bardzo byśmy chcieli żeby prezydent poparł tą naszą ideę zmiany Konstytucji w zakresie Trybunału Konstytucyjnego, my naprawdę proponujemy, poza tymi rzeczami, o których wspomniałem, czyli dwie trzecie i opcja zerowa, bardzo takie umiarkowane, rozsądne pomysły, typu przeniesienie kognicji w zakresie orzekania o zgodności ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z Konstytucją do Sądu Najwyższego, w związku z tym nikt nie będzie sędziował we własnej sprawie.

Monika Olejnik: Panie marszałku, czy Kukiz'15 popiera opodatkowanie banków?

Stanisław Tyszka: Tak, popieramy opodatkowanie banków, ale z licznymi zastrzeżeniami, bo na system podatkowy musimy patrzeć całościowo. To znaczy my chcielibyśmy żeby to nie było tylko dodatkowe opodatkowanie, ale żeby jednocześnie obniżyć podatki dla Polaków, dla pracowników, dla małych i średnich przedsiębiorców i to złego, co widzimy w polityce PiS to jest to, że oni jakby chcą opodatkować instytucje finansowe, natomiast no nie dostrzegają potrzeby obniżenia opodatkowania Polaków.

Monika Olejnik: Ale rozumie pan dlaczego ubezpieczyciel jest opodatkowany 0,6, a bank 0,39, na czym polega ta różnica?

Stanisław Tyszka: Nasz przedstawiciel, Rafał Wojciechowski, krytykował to wczoraj w Sejmie. Będziemy na pewno pracowali nad tym w komisji finansów publicznych żeby zmodyfikować te odpisy.

Monika Olejnik: Czyli co, za duże opodatkowanie dla ubezpieczycieli, za małe dla banków, jak państwo chcą zmodyfikować?

Stanisław Tyszka: No chodzi o to żeby nie stworzyć poprzez pewne luki sposobów na zmianę formy prowadzenia działalności i unikanie opodatkowania.

Monika Olejnik: Bo to jest tak, że PZU to jest spółka skarbu państwa, którą państwo teraz chce opodatkować, a to trafi niestety w nas, bo podwyższone zostaną ceny polis, bo inaczej się nie da.

Stanisław Tyszka: To znaczy tak, ja nie sądzę żeby było bezpośrednie przełożenie jeżeli chodzi o opodatkowanie instytucji finansowych i ich sposób w jaki oni będą obciążali swoich klientów, to nie do końca tak działa, u nas jednak na tym rynku usług finansowych jest dosyć duża konkurencja. Natomiast powtarzam celem rządu, który rzeczywiście służy, chciałby służyć Polakom powinno być obniżenie opodatkowania pracy.

Monika Olejnik: Tak, ale jeżeli wszyscy ubezpieczyciele zostaną opodatkowani, to gdzie ta konkurencja, to konkurencji już nie będzie, po prostu każdy ubezpieczyciel będzie musiał w jakiś sposób uzyskać te pieniądze i odrobić swoje straty.

Stanisław Tyszka: No tak, ale pani mówiła o przerzuceniu tego na...

Monika Olejnik: No tak, na klientów.

Stanisław Tyszka: Tych kosztów na klientów, no to nie musi tak być, natomiast no może w jakimś tam stopniu to się stanie, dlatego należy Polakom odpuścić na innych polach, no na polu opodatkowania pracy.

Monika Olejnik: A 500 złotych na każde dziecko, znaczy od drugiego dziecka?

Stanisław Tyszka: No wie pani co, to jest niestety projekt, który w sposób PR-owy PiS i prezydentowi się udało bardzo skutecznie sprzedać, natomiast to jest projekt, który my oceniamy negatywnie, oceniamy negatywnie przede wszystkim dlatego, że on się będzie wiązał z bardzo dużym rozrostem biurokracji. Tam w tych projektach PiS były zapisy wskazujące na to, że administracja będzie kontrolowała czy rodzice wydają te pieniądze na wódkę, prawda, czy na pieluchy, no to jest czysty absurd. My powtarzamy od paru tygodni, żeby, jesteśmy za polityką rodzinną, natomiast należy zmniejszać składki, zmniejszać podatki, to 500 złotych można spokojnie odliczyć od składek ZUS, dużo taniej jest nie zabierać ludziom, zostawić im pieniądze w kieszeniach niż transferować za pomocą administracji, dlatego że jeżeli chcemy komuś zapłacić 500 złotych, no to jest oczywistą oczywistością, że trzeba zabrać 600, 700 komu innemu, dlatego że trzeba zapłacić tym urzędnikom, którzy będą się zajmowali obsługą.

Monika Olejnik: PiS twierdzi, że zmienia Trybunał Konstytucyjny dlatego, że Trybunał Konstytucyjny chciał wstrzymać reformy PiS, czyli 500 złotych i opodatkowanie banków, czy to nie jest populizm, bo jeszcze się tym Trybunał nie zajął jako żywo, bo nie ma tych...

Stanisław Tyszka: Niestety Trybunał w III Rzeczpospolitej był bardzo politycznie dyspozycyjny. Ja przypominam, że przyłożył rękę do grabieży 150 miliardów oszczędności emerytalnych Polaków, przypominam, że pogwałcił prawa nabyte akceptując obniżenie wieku emerytalnego, my byśmy bardzo nie chcieli żebyśmy kontynuowali tą tradycję Trybunału w taki sposób, że teraz na przykład miałoby PiS Trybunał dyspozycyjny wobec siebie. Uważamy, że sądownictwo konstytucyjne jest potrzebne i dlatego wychodzimy z propozycją uzdrowienia go przez wybór na nowo i wybieranie większością dwóch trzecich.

Monika Olejnik: Pan uważa, że należy pracować do 60., 65. w Polsce?

Stanisław Tyszka: Ja uważam, że ludziom należy zostawić wolność czy chcą pracować dłużej, czy chcą pracować krócej.

Monika Olejnik: A pan marszałek doskonale wie, że to pracodawca decyduje, jak się zostawia wolność, to pracodawca panu powie, żeby pan, dziękuję panu bardzo i zatrudni pana na szaro, jak jest pan dobrym pracownikiem i będzie mu się bardziej opłacało to.

Stanisław Tyszka: Uważamy, że system emerytalny jest chory w Polsce i należy jak najszybciej przejść do debaty nad całościową reformą i my uważamy, że natychmiast należy wprowadzić emeryturę obywatelską, ale dopiero od tych roczników, które zaczynają wchodzić na rynek pracy.

Monika Olejnik: A zauważył pan marszałek, że w całej Europie podniesiono wiek emerytalny?

Stanisław Tyszka: No bo ludzie pracują coraz dłużej, natomiast to nie musi być tak, że musimy ich zmuszać do coraz dłuższej pracy.

Monika Olejnik: Nie, no oczywiście, tylko można się dziwić na przykład, że pan Jasiński został szefem PKN Orlen, do tej pory nie miał żadnego związku z tym w wieku 68 lat.

Stanisław Tyszka: No my się bardzo dziwimy i już pytaliśmy, Paweł Kukiz pytał z trybuny sejmowej ilu członków partii PiS zasiądzie jeszcze w spółkach skarbu państwa? I będziemy się domagali tej odpowiedzi, my uważamy, że funkcjonariusze partyjni nie powinni wchodzić na stanowiska zarządcze do spółek skarbu państwa.

Monika Olejnik: A służba cywilna, czy obawia się pan, że tam też się może zjawić partyjniactwo, bo ma być reforma służby cywilnej.

Stanisław Tyszka: Mieliśmy w 89 r. 160 tysięcy urzędników, w tym momencie mamy kilkaset tysięcy razem z osobami na umowy dochodzimy do miliona, uważamy, że odważny rząd zredukowałby przede wszystkim liczbę urzędników.

Monika Olejnik: Czyli zwiększyłaby się liczba bezrobotnych.

Stanisław Tyszka: No wie pani są bardzo fajne, historyczne wskazówki na przykład reforma z początku lat 90. z Kanady, gdzie zwolniono bardzo dużą rzeszę urzędników dając im bardzo tani kredyt na założenie działalności. Można się zastanowić nad ponowieniem, nad analogiczną reformą w Polsce...

Monika Olejnik: Tylko trzeba pamiętać, przepraszam, że w 89 r. nie byliśmy w Unii Europejskiej, a teraz jesteśmy w UE więc też potrzebna jest ta rzesza urzędników, na przykład po to żeby sprawdzać kto może dostać dotacje, czy nie może dostać dotacji, czy to są fałszywe wnioski, czy niefałszywe, więc trzeba to jeszcze pomnożyć przez...

Stanisław Tyszka: To jest przerażająca wizja, że musimy ze względu na UE zatrudniać te rzesze urzędników...

Monika Olejnik: Nie, to nie jest wizja, tylko jest normalne.

Stanisław Tyszka: ...którzy nie produkują...

Monika Olejnik: Czego nie produkują? No trudno żeby urzędnik coś produkował.

Stanisław Tyszka: No trudno, więc ja bym chciał żeby ci urzędnicy przeszli do sektora produkcyjnego, no. I może warto im dać dobre kredyty na otwarcie działalności gospodarczej. Natomiast na pewno nie potrzebujemy miliona urzędników w Polsce w tej chwili. I teraz tak, jeżeli chodzi o administrację, no to widzimy, że PiS chce powstawiać swoich urzędników i tutaj można się zastanawiać nad tym jak tą służbę cywilną reformować, nie należy tego robić w takim tempie oczywiście. No to znowu mieliśmy taką sytuację, że dostaliśmy projekt tego samego dnia, w którym go rozpatrywaliśmy, już w ogóle nie obowiązuje ten tygodniowy termin na zapoznanie się.

Monika Olejnik: Jakieś minutki tylko zostały, tak? Dziękuję bardzo, marszałek, wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka, Kukiz'15 i Monika Olejnik, dziękuję.

Stanisław Tyszka: Dziękuję bardzo.

Więcej: