Tomasz Siemoniak

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest wicepremier Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej. 

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest wicepremier, minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Najważniejsze pytanie na ziemi jest takie, co zrobić z Syrią. Wczoraj na ten temat dyskutowano w Nowym Jorku, prezydent Putin uważa, że powinna być szeroka koalicja popierająca Assada, przeciwny jest temu prezydent Obama.

Tomasz Siemoniak: Rzeczywiście problem syryjski wysunął się na pierwszy plan tegorocznych kulis obrad Zgromadzenia Ogólnego ONZ, są tam przywódcy Stanów Zjednoczonych, Rosji, wielu innych państw, także regionu...

Monika Olejnik: My...

Tomasz Siemoniak: ...tak, my i nic dziwnego, że o tym, nic dziwnego, że to jest temat numer jeden, bo widać, że dotychczasowe wysiłki, a przecież wojna domowa w Syrii trwa już cztery lata, nie przynoszą rezultatu, ludzie giną.

Monika Olejnik: No dobrze, ale popierać Assada, czy nie popierać Assada według pana premiera.

Tomasz Siemoniak: Ja myślę, że nikt na Zachodzie nie jest gotowy do tego żeby popierać Assada, pytanie brzmi tak: czy Assad powinien być włączony w proces pokojowy, który tam się odbędzie i widać, że pewnie nie ma innego wyjścia i, że świat do tego dojrzewa. Tutaj jednak priorytetem jest to żeby przestali ginąć ludzie, żeby setki tysięcy uchodźców nie musiały opuszczać Syrii. Więc pewnie z ogromnym trudem to przyjdzie, ale zapewne będziemy świadkami takiego rozwiązania, w którym wszystkie strony, oprócz tak zwanego Państwa Islamskiego będą musiały siąść do jakiś negocjacji.

Monika Olejnik: Gdyby była misja wysyłanych żołnierzy do Syrii, czy nasi żołnierze powinni być wysłani do Syrii?

Tomasz Siemoniak: Nie ma w ogóle takiego pomysłu, nie ma takiego projektu, nawet Stany Zjednoczone nie rozważały jakiejkolwiek operacji lądowej. Ja sądzę, że takiego zamiaru nikt na świecie nie ma.

Monika Olejnik: Chyba ważne słowa padły z ust prezydenta Obamy, który powiedział: „Ameryka nie ma żadnych interesów na Ukrainie, ale nie możemy tolerować gwałcenia porządku międzynarodowego, to przyczyna naszych sankcji wobec Rosji”, czyli sankcje będą i Putin nie ma co się łudzić, że wczorajsze spotkanie, „shake hand’y” i rozmowy doprowadzą do tego, że sankcji nie będzie.

Tomasz Siemoniak: Zobaczymy do czego to spotkanie doprowadzi, mam na myśli spotkanie prezydentów Obamy i Putina, bo jest to po długiej przerwie, spotkanie względnie długie też i z obradami plenarnymi, na ogół nie ujawnia się rzeczywistych treści takich rozmów, ale sądzę, że Amerykanie doskonale sobie zdają sprawę, że nie może być mowy, że Zachód nie może się zgodzić na to, że ustępstwa Rosji w Syrii mają przynieść ustępstwa Zachodu w sprawie Ukrainy, czy w sprawie sankcji. Myślę, że prezydent Obama sobie z tego dobrze zdaje sprawę i nie pozwoli na to, aby w ogóle taka transakcja była jakoś rozważana.

Monika Olejnik: Politycy PiS, opozycji w ogóle mówią, że jesteśmy na pasku kanclerz Angeli Merkel, zgodziliśmy się na to żeby Polska przyjmowała uchodźców, a nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy to są uchodźcy polityczni, czy ekonomiczni, czy wśród nich nie są terroryści, bo jesteśmy słabym państwem i naszym obowiązkiem było blokowanie tej decyzji w Brukseli.

Tomasz Siemoniak: Polska podjęła właściwą decyzję w duchu solidarności europejskiej i w duchu solidarności z uchodźcami, którzy uciekają przed wojną, których życie i zdrowie jest zagrożone. Ja sądzę, że ten wątek zagrożeń terrorystycznych, on rzeczywiście jest bardzo istotny, ale on nie jest związany wprost ze strumieniem uchodźców. Przecież terroryści do Europy, do różnych państw docierali i nie potrzebowali przyłączać się do uchodźców. Organizacje terrorystyczne, takie jak Państwo Islamskie, wcześniej Al-Kaida są bardzo dobrze zorganizowane, dysponują znacznymi sumami pieniędzy i niekoniecznie muszą korzystać z tego, że tygodniami uchodźcy podróżują do Europy.

Monika Olejnik: Ale jak widać panie premierze, słowa rządu, słowa pani premier, pana, nie uspokajają opinii publicznej, bo opinia publiczna jest w coraz większej mierze po stronie tych polityków, którzy są przeciwko przyjmowaniu uchodźców.

Tomasz Siemoniak: Nasze państwo jest gotowe do reagowania na zagrożenia terrorystyczne. Mamy od lat centrum antyterrorystyczne w ABW i to, że opinia publiczna nie dowiaduje się o wielu sprawach nie znaczy, że to centrum intensywnie nie pracuje. I nasze służby od lat mocno są skoncentrowane na tego rodzaju zagrożeniach. Ja myślę, że inną sprawą jest podejście opinii publicznej do tematu uchodźców, tu są ogromne emocje, ogromne obawy, trzeba na ten temat rozmawiać, źle jeśli ten temat jest wykorzystywany w kampanii wyborczej, bo to podsyca różne lęki i emocje.

Monika Olejnik: No, jak widać prezydent Duda też nie jest z tego zadowolony, bo minister Szczerski po spotkaniu prezydenta z minister spraw wewnętrznych Piotrowską powiedział, że prezydent nie czuje się usatysfakcjonowany, że można było blokować te decyzje i, że zagrożone jest bezpieczeństwo Polski, a najważniejsze jest bezpieczeństwo Polski, Polaków.

Tomasz Siemoniak: Najważniejsze jest bezpieczeństwo Polski, należy je rozumieć szeroko, także jako członkostwo Polski w NATO, solidarność europejską i w tym duchu podjęte zostały w ubiegłym tygodniu decyzje.

Monika Olejnik: Czyli nie zgadza się pan z prezydentem Dudą.

Tomasz Siemoniak: Ja sądzę, że...

Monika Olejnik: Jeszcze wczoraj w Nowym Jorku powiedział, że nie zgadza się na kwotowanie.

Tomasz Siemoniak: No i rząd się też nie zgadzał na kwotowanie...

Monika Olejnik: Ale myślę, że te 12 tys. to jest kwotowanie.

Tomasz Siemoniak: To jest decyzja naszego rządu i to premier Kopacz czy minister Piotrowska mocno podkreślały, nie zgadzamy się na automatyzm, zawsze to muszą być decyzje naszego rządu i tak właśnie się stało.

Monika Olejnik: Ale jak pan rozmawiał z prezydentem Dudą, czy prezydent Duda jest za tym żebyśmy przyjmowali uchodźców, czy nie?

Tomasz Siemoniak: Ja rozmawiałem dobrych kilka tygodni temu z panem prezydentem Dudą, w drugiej połowie sierpnia i wtedy temat uchodźców nie był tak gorący, nie rozmawialiśmy na ten temat.

Monika Olejnik: Tomasz Siemoniak jest gościem Radia ZET, prezydent Duda w „Super Expressie” i w „Fakcie” mówi, że nie spotyka się z panią premier, bo jest kampania wyborcza. A spotkał się z prezesem Kaczyńskim dlatego, że oglądali pamiątki po Lechu Kaczyńskim, po to się spotkał.

Tomasz Siemoniak: Ja uważam, że tutaj nie ma co jakoś specjalnie się emocjonować samym faktem takiego spotkania, prezydent może się spotykać z kim chce. Moim zdaniem ważniejszy fakt się odbywa w ostatnich dniach i to jest m.in. jego przejaw, mianowicie intensywny powrót Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza na pierwszą linię walki wyborczej. Sądzę, że to jest temat, który jest bardzo istotny i powinien wyborcom dać wiele do myślenia.

Monika Olejnik: Antoni Macierewicz mówi wyborcom, że nie zgodzimy się na zakup „caracali”, powiedział to wczoraj w dzienniku „Gazeta Prawna” - „Ten przetarg to skandaliczna sprawa, która pokazuje moralną korupcję decydentów w naszej armii”.

Tomasz Siemoniak: Zwracam uwagę, że kilka tygodni temu pani Beata Szydło zaapelowała żeby nie wykorzystywać sprawy przetargu na śmigłowce w kampanii wyborczej, widać te słowa nic nie znaczyły dla Antoniego Macierewicza. Ja to skomentuję tak: Antoni Macierewicz walczył kiedyś o wolność, m.in. wolność słowa i teraz do bólu z niej korzysta, opowiadając najdziwniejsze rzeczy, jest w naszej debacie publicznej traktowany z takim pewnym przymrużeniem oka, ale wydaje się, że jeśli miałby po wyborach, jeśli PiS by wygrał, obejmować jakieś funkcje to trzeba się starannie przypatrzeć jego wypowiedziom. On mówił kilka lat temu, w 2012 r., że Rosja wypowiedziała nam wojnę, czy chcemy takiego ministra obrony, czy kogoś odpowiedzialnego za bezpieczeństwo, który opowiada takie rzeczy? Więc też ta jego wypowiedź na temat śmigłowców, wojska, armii jest w tych kategoriach dziwactw, które on wypowiada.

Monika Olejnik: No, ale mówi, mówi że ta decyzja niesie katastrofę dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, polskich finansów, 13 miliardów wydanych we Francji, a zabraknie polskiemu przemysłowi obronnemu, polskim pracownikom, inżynierom, konstruktorom, to skandal.

Tomasz Siemoniak: To nieprawda, bo gdyby przysłuchiwał się obradom komisji obrony, której jest członkiem i o tym była mowa, to by wiedział, że te pieniądze do Polski wracają, że śmigłowce tego oferenta, jeśli on będzie wybrany ostatecznie, będą montowane w Polsce i liczba miejsc pracy przy wyborze każdego z tych trzech oferentów, która przyrasta w Polsce, jest taka sama. Więc dużo nieprawdy, dużo demagogii, no cóż można poradzić na to, że...

Monika Olejnik: Ale panie premierze, czy następny rząd może zmienić tę decyzją w sprawie „caracali”, może zmienić.

Tomasz Siemoniak: Nie jest podpisana umowa, teraz minister gospodarki prowadzi rozmowy offsetowe, ja to wielokrotnie podkreślałem, nie ma żadnego wyścigu żeby zdążyć przed wyborami, bądź przesunąć to poza wybory, pracujemy normalnie, merytorycznie i mówię, takie wypowiedzi Antoniego Macierewicza są fatalne dla interesu polskiego państwa, bo nie zna faktów, gdy będzie kiedyś ministrem, będzie miał prawo poznać wszystkie fakty i wtedy podejmować decyzje. Dzisiaj jest to czysta, nieodpowiedzialna kampania wyborcza, podkreślam, wbrew odpowiedzialnym wypowiedziom pani Beaty Szydło, która apelowała o to żeby takimi tematami, tematami związanymi z bezpieczeństwem państwa, relacjami międzynarodowymi nie grać w kampanii.

Monika Olejnik: Jarosław Kaczyński z kolei mówi do rolników, że mniejsze dopłaty dla rolników są dlatego, że jest to związane, jest tutaj podejrzenie interesu personalnego, to znaczy coś za coś, posada w Brukseli za mniejsze dopłaty dla rolników.

Tomasz Siemoniak: No, to są takie wypowiedzi, bo pan Macierewicz pośród licznych fantazji też zwraca uwagę, że to jakaś była decyzja polityczna o śmigłowcach, więc należy to w tym samym nurcie umieścić, że rzekomo w związku z wyborem przewodniczącego Donalda Tuska, Polska poszła na jakieś ustępstwa, no to są absolutne bzdury i kto zna relacje europejskie wie, że to w ogóle tak nie funkcjonuje.

Monika Olejnik: Panie premierze, czy jest pan za tym żeby wszystkie sowieckie pomniki zniknęły z ziemi polskiej?

Tomasz Siemoniak: Polska, zgodnie z prawem międzynarodowym, szanuje cmentarze wojenne i otacza opieką groby żołnierzy radzieckich, którzy polegli na polskiej ziemi. Inna sprawa jest z pomnikami, tutaj mamy absolutne prawo decydować o tym, jakie pomniki mają na polskiej ziemi stać, w związku z tym w odpowiednim trybie decyzji władz lokalnych, IPN, innych instytucji podejmowane są decyzje. I ja uważam, że mamy do nich pełne prawo, nikt nie będzie nam wyznaczał, jakie pomniki mają w Polsce stać.

Monika Olejnik: Tomasz Siemoniak i Monika Olejnik, www.radiozet.pl

Monika Olejnik: A czy sprawa z ambasadorem rosyjskim jest już zamknięta, według pana premiera, powiedział wczoraj po wyjściu z MSZ, że został źle zrozumiany, że był nieprecyzyjny.

Tomasz Siemoniak: Ja sądzę, że to jest fragment większej całości, jest dzisiaj taki dobry komentarz redaktora Radziwinowicza w „Gazecie Wyborczej”, że to nie jest wybryk ambasadora, czy zdanie za dużo, to jest linia rosyjskiej polityki historycznej od lat i tenże ambasador ją dość nieporadnie, topornie przeprowadził wypowiadając się dla naszych mediów. Natomiast Rosjanie od lat kształtują taki swój wizerunek, że w czasie II wojny światowej byli mocarstwem bez skazy, które padło ofiarą nazistowskiej agresji hitlerowskiej, a potem stanęło na czele wielkiej koalicji, która doprowadziła do zwycięstwa.

Monika Olejnik: A tak naprawdę to Polska rozpętała II wojnę światową.

Tomasz Siemoniak: Polska nie rozpętała II wojny światowej...

Monika Olejnik: Taka jest narracja Rosji.

Tomasz Siemoniak: No, ale to jest wbrew elementarnym faktom i oczywiście, Polska, nasza pozycja i historia są zawadą w takim myśleniu, bo Rosjanie nie mogą się pogodzić z faktem, że we wrześniu 39 r. razem z Hitlerem wbili nóż w plecy Polsce i w znaczący sposób się przyczynili do okupacji, do katastrofy Polski, to nie pasuje do wizerunku tych świętych, którzy mieli potem wyzwalać Europę. Więc rzetelnie trzeba rozmawiać o historii, o sprawach złych i dobrych, a jeśli się z historii wybiera tylko sprawy dobre, no to potem są problemy.

Monika Olejnik: Ale sądzi pan, że to była jakaś taka intryga po to żebyśmy się wkurzyli, żeby Polska żądała, zażądała wyrzucenia ambasadora, żeby pokazać, że jesteśmy krajem rusofobicznym, bo tak się złożyło, że ambasador w Wenezueli w podobnym duchu, ambasador rosyjski w Wenezueli mówił o Polsce.

Tomasz Siemoniak: Widać spada jakość kadr rosyjskiej dyplomacji, bo i jeden i drugi dżentelmen zrobili to tak topornie, że efekt jest jak sądzę odwrotny. I ja widziałem wczoraj wypowiedź ambasadora Rosji, który wycofywał się z niektórych słów, więc wydaje mi się, że jest pewna linia realizowana od lat i są w tym przypadku bardzo słabi wykonawcy tego rodzaju dyspozycji. No, ale cóż na to możemy poradzić. Polska wiele pracy włożyła w to, grupa do spraw trudnych, historycy, żeby tłumaczyć Rosjanom, jaka jest prawdziwa historia, no ale to widać jeszcze potrzeba dużo czasu, cieszmy się, że są też w Rosji uczciwi ludzie, „Memoriał” kiedyś, tacy, którzy nie zapominają o Katyniu, o 17 września, o zbrodniach stalinowskich i którzy, tak jak w przypadku osławionego gen. Czerniachowskiego wiedzą, że dla Rosjan on jest może bohaterem, a dla Polaków tym, który doprowadził do ujęcia przywódców Armii Krajowej, oszukał ich i jest ciemną postacią dla nas i nikt nie broni Rosjanom...

Monika Olejnik: Ale i tak długo stał.

Tomasz Siemoniak: No długo stał.

Monika Olejnik: Po odzyskaniu, po wyborach demokratycznych w 89 r. stał Czerniachowski.

Tomasz Siemoniak: Nie chcę tego komentować, bo nie znam szczegółów, byli tacy, którzy krótko stali, jak Feliks Dzierżyński, czy marszałek Koniew, a Czerniachowski stał dłużej, ale uważam, że to jest słuszna decyzja władz lokalnych, tak jak powiedziałem, w Polsce powinny stać takie pomniki, jakich sobie życzymy.

Monika Olejnik: A proszę powiedzieć dlaczego Polacy mają już dosyć Platformy Obywatelskiej.

Tomasz Siemoniak: Nie sądzę żeby tak było, taki poziom sondaży 25 do 30 proc. po ośmiu latach rządzenia jest powiedziałbym bardzo wysoki. Ja zresztą będąc zaangażowany w kampanię wyborczą w weekendy, jestem w Wałbrzychu i w okolicach, bardzo często rozmawiam z wieloma ludźmi i absolutnie nie mam takiego poczucia, że ktoś ma tam dość Platformy, raczej...

Monika Olejnik: A spotyka się pan z lękiem ludzi, którzy boją się muzułmanów, którzy przyjadą do Polski, bo politycy, którzy jeżdżą po Polsce mówią...

Tomasz Siemoniak: Spotykam się z lękiem ludzi, którzy się boją rządów PiS. Ja myślę, że w zachodniej Polsce, w moim okręgu wałbrzyskim, jest to bardzo żywe i słyszę to bardzo często od różnych osób starszych, młodszych - zróbcie coś, żeby PiS tych wyborów nie wygrał i uważam, że tutaj Platforma jest gwarantem tego, jest największym ugrupowaniem w tej chwili rządzącym, że uzyska taki wynik, że PiS nie dojdzie do władzy.

Monika Olejnik: A jakie są obawy ludzi w związku z wygraną PiS?

Tomasz Siemoniak: Że zawrócimy z drogi rozwoju, że pogorszą się relacje europejskie, że pogorszą się relacje z sąsiadami, że Antoni Macierewicz będzie ministrem obrony i że ktoś tak nieodpowiedzialny, jak on, który wygaduje takie rzeczy wywoła jakieś konflikty.

Monika Olejnik: Ale być może pani, jeżeli będzie premierem, Beata Szydło nie zgodzi się na to żeby był ministrem w jej rządzie.

Tomasz Siemoniak: Ależ nic on sobie nie robi z pani Beaty Szydło, tak jak słyszeliśmy i widzieliśmy wczoraj i ja myślę, że on jest bardzo ważną postacią w PiS, jest wiceprezesem tak jak i pani Beata Szydło i ja myślę, że tak czy inaczej będzie odgrywał bardzo dużą rolę. Więc to są obawy bardzo wielu ludzi. Ludzie woleliby żeby PiS miał twarz prezydenta Dudy czy pani prezes Szydło, ale od kilku dni coraz wyraźniej widać, że to Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz będą nadawać ton.

Monika Olejnik: A jak pan słuchał wystąpienia prezesa Kaczyńskiego w Sejmie to co pan sobie pomyślał na temat uchodźców.

Tomasz Siemoniak: Z przykrością pomyślałem, że prezes Jarosław Kaczyński uznał, że sprawa uchodźców jest świetną sprawą do kampanii politycznej, że trzeba mówić ostro, twardo i że odwoła się tu do takich najgorszych emocji. Mi się też bardzo nie podobało to w jego wystąpieniu, co powiedział o UE, o tanim sprzedaniu naszej suwerenności za pieniądze, bo wydaje mi się, że jest to bardzo niedobry głos, pokazujący, jak podchodzi Jarosław Kaczyński do Unii Europejskiej.

Monika Olejnik: Jarosław Kaczyński powiedział, że Beata Szydło będzie przez cztery lata premierem, ale jeżeli nie popełni jakiegoś błędu.

Tomasz Siemoniak: No najpierw PiS musi wygrać wybory, więc uważam, że to jest taka zapowiedź no bardzo doraźna, związana z kampanią wyborczą. Kiedyś słyszeliśmy już, że Jarosław Kaczyński na pewno nie będzie premierem, po wyborach prezydenckich, parlamentarnych w 2005 r., szybko to się zmieniło, więc ja bym do tego rodzaju zapowiedzi nie przywiązywał większej wagi. Wyraźnie widać od kilku dni kto jest prawdziwym liderem, kto wytycza strategię polityczną i kto włączył się aktywnie w kampanię wyborczą.

Monika Olejnik: Mówiąc najkrócej dlatego w Polsce jest potrzebna nowa władza, mówiąc najkrócej dlatego, że mamy dzisiaj bardzo złą sytuację, rozkład państwa, który wyjątkowo wpływa negatywnie na stan życia społecznego, a także na stan gospodarki.

Tomasz Siemoniak: No dobrym komentarzem do tych słów jest prezydent Andrzej Duda siedzący obok prezydenta Obamy, czy prezydenta Putina przy głównym stole, pokazuje to pozycję Polski w świecie. Gdyby to było rozkładające się państwo to by przy stoliku numer 77, a nie przy stoliku numer 1 siedział prezydent Rzeczypospolitej. Więc krzywdzące, nieprawdziwe słowa, służące kampanii wyborczej, odwołujące się do takich najgorszych emocji. Wiele w Polsce jest do zrobienia i nikt tego nie ukrywa, natomiast mówienie, że nasze państwo jest w stanie rozkładu jest głęboko niesprawiedliwe.

Monika Olejnik: I że państwo zawierają, prowadzą politykę transakcyjną, „jest zawieraniem swego rodzaju umów i transakcji z poszczególnymi grupami nacisku”, Jarosław Kaczyński.

Tomasz Siemoniak: No nie wiem, jak to skomentować. Uważam, że to jest wręcz przeciwnie, to właśnie PiS się odwołuje do różnych grup, obiecując im różne rzeczy, które jeśliby wygrali wybory miałyby się spełnić, sądzę, że Platforma przez osiem lat swoich rządów skutecznie opierała się temu, aby być rzecznikiem jakiejś określonej grupy, to widać zresztą po stosunku związków zawodowych do Platformy, niezmiennie krytycznym, co oznacza, że zawsze staraliśmy się kierować interesem ogólnospołecznym, obrywając od jakiejś konkretnej grupy, która traciła na naszych rozwiązaniach.

Monika Olejnik: A czy pani premier Kopacz jest samodzielna, czy podszeptuje jej to, co ma robić były premier Donald Tusk.

Tomasz Siemoniak: Jest absolutnie samodzielna. Często rozmawiamy, jestem uczestnikiem różnych narad, jest osobą i kto chociaż trochę zna panią premier Ewę Kopacz, to wie, że jest osobą absolutnie samodzielną i zawsze taka była, nawet w czasie, kiedy tu jeszcze był premier Tusk, przewodniczącym Platformy, nigdy nie bała się wyrażać własnego zdania, czy podejmować własnych decyzji. Więc uważam, że to są opinie ludzi, którzy są bardzo daleko od premier Ewy Kopacz. Przewodniczący Tusk się zajmuje swoimi sprawami w Europie i nie ma tutaj, ja nie mam żadnych wątpliwości będąc blisko tych wszystkich spraw, że to Ewa Kopacz podejmuje decyzje.

Monika Olejnik: A czy wypada żeby premier polskiego rządu mówiła o prezydencie, że jest prezydentem na pilota?

Tomasz Siemoniak: Nie chcę oceniać takich wypowiedzi, które padają w kampanii wyborczej.

Monika Olejnik: Nie chce pan.

Tomasz Siemoniak: Nie chcę takich wypowiedzi oceniać, zwłaszcza wypowiedzi swojej szefowej, myślę że tutaj ta sprawa, mówiłem o sprawie wizyty prezydenta Dudy u Jarosława Kaczyńskiego, ja, mnie to w ogóle nie emocjonuje, że prezydent kogoś odwiedza i rozmawia, emocjonuje mnie polityka i fakty i słowa w polityce, a nie takie, a nie inne zdarzenia. Ja myślę, że nawiązując do pani pytania, że w tych tygodniach i miesiącach wykuwa się pozycja prezydentury Andrzeja Dudy, czy będzie samodzielnym prezydentem dla wszystkich i akurat wczorajszy dzień myślę wielu Polaków bardzo dobrze odebrało, jego wystąpienie w ONZ, jego miejsce przy stole, natomiast oczywiście na drugim biegunie jest partia, z której się wywodzi, oczekiwania tej partii, oczekiwania Jarosława Kaczyńskiego. I czy będzie to tak, jak obawia się pani premier w swojej wypowiedzi, czy inaczej, no to wszystko jest w ręku prezydenta Andrzeja Dudy. Wierzę w to, że on ma świadomość co to znaczy pięć lat prezydentury w najjaśniejszej Rzeczpospolitej i że nie wolno tego rozmienić na jakieś drobne, partyjne sprawy, bo patrzą na to miliony Polaków.

Monika Olejnik: Tomasz Siemoniak i Monika Olejnik, dziękuję bardzo.

Tomasz Siemoniak: Dziękuję.

Więcej: