Tomasz Siemoniak

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Tomasz Siemoniak, były wicepremier i minister obrony narodowej, poseł Platformy Obywatelskiej.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Tomasz Siemoniak, były wicepremier, były minister obrony narodowej, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Panie premierze, jak pan sądzi, dlaczego prezydent to zrobił, dlaczego ułaskawił Mariusza Kamińskiego, minister Dera twierdzi, że trzeba przeciąć tę sprawę i że to jest kryształowy człowiek, a w ogóle ludzie, którzy walczą z korupcją powinni być chronieni.

Tomasz Siemoniak: Nie rozumiem tej decyzji prezydenta. Lepiej by było żeby sprawy sądowe doszły do końca, do momentu ostatecznego, prawomocnego wyroku każdy jest domniemany za niewinnego. To przecięcie będzie przez lata budziło ogromne wątpliwości i ja sądzę, że to jest bardzo duży błąd.

Monika Olejnik: Prof. Zoll powiedział, że mamy do czynienia z ludowym sądem, z ludowym wymiarem sprawiedliwości.

Tomasz Siemoniak: Myślę, że w tym, co powiedział jest sporo racji, bo używanie argumentu, że większość tak uważa, albo jest powszechne przekonanie w przypadku wymiaru sprawiedliwości jest nie na miejscu.

Monika Olejnik: Ale zaskoczył pana prezydent?

Tomasz Siemoniak: Tak, bo tego rodzaju kontrowersyjnych decyzji nie podejmują prezydenci na początku kadencji. Mieliśmy już przypadek prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, czy prezydenta Clintona, gdzie w ostatnich tygodniach prezydent, któremu jest już wszystko jedno podejmuje takie decyzje. Prezydent Andrzej Duda jest na początku kadencji i myślę, że ten wczorajszy wieczór będzie mu długo pamiętany.

Monika Olejnik: Ale w każdym razie Mariusz Kamiński teraz jest osobą czystą i może być czystym ministrem koordynatorem do spraw służb specjalnych.

Tomasz Siemoniak: Ja sądzę, że te decyzje nie mają nic wspólnego z czystością Mariusza Kamińskiego, jak mówię, dopóki nie był skazany należy uważać go za osobę niewinną, niezależnie od ocen politycznych i motywacji, ta wczorajsza decyzja sprawia, że przez długie lata będzie cień na tej sprawie.

Monika Olejnik: Niektórzy mówią, że to jest początek Duda - pomoc.

Tomasz Siemoniak: Różne są komentarze. Wydaje mi się, że długo zapamiętamy wczorajszy wieczór, bo dla wielu ludzi musiała to być informacja, która nimi wstrząsnęła. Nie powinno tak być, nie powinno się takich rzeczy robić.

Monika Olejnik: A wstrząsa autorytetem prezydenta, bo prezydent powinien mieć autorytet.

Tomasz Siemoniak: Od kilkunastu dni mamy do czynienia z takimi działaniami PiS, które są dalekie od budowania wspólnoty, to jest wyrugowanie PSL z prezydium Sejmu, pozbawienie rotacyjnego przewodnictwa w komisji ds. służb specjalnych, czyli wybicie zębów opozycji w tej komisji i to jest kolejna z decyzji, które pokazują mamy większość, wszystko możemy przegłosować, wydaje mi się, że sporą cenę za to PiS zapłaci, bo wielu wyborców spodziewało się właśnie, że będzie to taki czas, gdzie PiS się otwiera wyciąga rękę do opozycji, do tej części społeczeństwa, która na PiS nie głosowała, a jest zupełnie przeciwnie.

Monika Olejnik: Prezydent Andrzej Duda miał być prezydentem wszystkich Polaków, czy teraz jest prezydentem wszystkich Polaków.

Tomasz Siemoniak: Niech to Polacy oceniają, wydaje mi się, że ta decyzja jest sporym błędem.

Monika Olejnik: Wicepremier, były wicepremier Tomasz Siemoniak gościem Radia ZET, w Paryżu trwa obława na zamachowców, zatrzymywane są samoloty francuskie, bo są podejrzenia, że są bomby na pokładzie samolotu, czy zamachowcy, czy państwo islamskie sparaliżowało świat.

Tomasz Siemoniak: Na pewno mamy do czynienia z najsilniejszą organizacją terrorystyczną w historii świata, dlatego że ma taką parapaństwową strukturę, ma budżet w wysokości kilkudziesięciu milionów dolarów, sprzedaje ropę naftową i ma zdolność do działania na skalę, która do tej pory nie była spotykana, Al-Kaida z przeszłości wydaje się organizacją znacznie słabszą, więc wymaga to zupełnie nowych środków działania ze strony demokratycznego świata.

Monika Olejnik: Jak pan myśli, dlaczego prezydent Hollande poprosił o pomoc Unię Europejską, a nie NATO, przedwczoraj było spotkanie ministrów obrony narodowej, jeszcze przedwczoraj prezydent Hollande odniósł się do artykułu z Traktatu Lizbońskiego z prośbą o pomoc.

Tomasz Siemoniak: Francja jest bardzo przywiązana do unijnych mechanizmów i unijnej polityki bezpieczeństwa i obrony, przecież do NATO powróciła, do struktur wojskowych kilka lat temu, akurat na wczoraj było planowane cykliczne spotkanie ministrów obrony Unii i nic dziwnego, że tam to był temat numer jeden i nie dziwię się, że Francja najpierw sięga do mechanizmu unijnego. Zapewne też NATO będzie się tą sprawą zajmowało. Ale dzisiaj widać, że prezydent Hollande poza aktywnością, będzie dzisiaj u prezydenta Obamy, będzie u prezydenta Putina, aktywnością światową, bardzo chce żeby UE była po jego stronie.

Monika Olejnik: Antoni Macierewicz, pana następca, mówi jesteśmy solidarni z Francją, czy sądzi pan, że Polska może się zaangażować militarnie i powinna się militarnie zaangażować, czy w ogóle mamy takie możliwości, w pomoc Francji, w walkę z państwem islamskim.

Tomasz Siemoniak: Wspieramy politycznie tę koalicję, która walczy z państwem islamskim, natomiast absolutnie świadomie nie podjęliśmy nigdy decyzji o zaangażowaniu wojskowym w tę operację. Jesteśmy w stanie, mamy samoloty F16, mamy inne możliwości, natomiast wydaje mi się, że polityczne wsparcie to jest to, czego od nas świat oczekuje, jesteśmy znani z angażowania się w różnych sytuacjach, Afganistan, wcześniej Kosowo, wcześniej Irak, w tym przypadku uważam, że polski interes mówi nie angażujmy się w to wojskowo.

Monika Olejnik: Antoni Macierewicz mówi tak, nowy minister obrony, „na pewno nie zamierzam bezczynnie siedzieć i pozwalać na harce obcych wywiadów na terenie Polski. Czeka nas przegląd zachowań czynności podejmowanych przez konkretnych funkcjonariuszy mogących się znaleźć w polu oddziaływania służb rosyjskich, m.in. na skutek polecenia współpracy z tymi służbami” - tak mówi w „Gazecie Polskiej” nowy minister obrony narodowej.

Tomasz Siemoniak: Akurat nasze służby kontrwywiadowcze mają niemały dorobek jeśli chodzi o zwalczanie obcej agentury w Polsce i sądzę, że o takich sprawach mniej należy mówić w wywiadach, więcej należy robić. Oczywiście musimy chronić swoje interesy.

Monika Olejnik: A co to znaczy według pana „czeka nas przegląd zachowań i czynności”?

Tomasz Siemoniak: Określane to przez równych ministrów jest mianem audytu, ja uważam, że nowy minister, gdy przychodzi ma prawo ocenić dotychczasową działalność, natomiast im mniej mówienia o tym, tym lepiej. Trzeba więcej robić, a mniej mówić.

Monika Olejnik: Gen. Pacek przestał być rektorem Akademii Obrony Narodowej, Antoni Macierewicz mówi, że warto pamiętać o dorobku WSW, pełnym podporządkowania Sowietom, prześladowaniom politycznym walczących o niepodległość w ściganiu, na przykład pułkownika Ryszarda Kuklińskiego.

Tomasz Siemoniak: No to jest kwestia podejścia do...

Monika Olejnik: To jest pana nominacja gen. Pacek.

Tomasz Siemoniak: Tak, moja nominacja i uważam, że - i to powtórna, bo wcześniej też był Bogusław Pacek, profesor, generał rektorem - świetnym rektorem, który Akademię Obrony wydźwignął na pierwszą linię polskich uczelni, ośrodków myśli o bezpieczeństwie. To, że był młodszym oficerem kiedyś w WSW nie powinno rzutować na jego ocenę, cała jego kariera to jest po 89 r. był szefem żandarmerii, był rektorem, a przez ostatni rok był twórcą federacji organizacji proobronnych, zgromadził wokół siebie kilkadziesiąt tysięcy ludzi, wydaje mi się, że decyzja niedobra, decyzja zbyt pośpieszna. Jeśli będziemy zaglądali ludziom w życiorysy, co robili za młodu, przecież on nie został za nic skazany, tylko po prostu był młodszym oficerem WSW, to daleko nie zajedziemy.

Monika Olejnik: No, ale WSW, jak mówi Antoni Macierewicz służyło Sowietom, więc chyba wszyscy, którzy byli nawet za młodu w WSW zostaną zwolnieni.

Tomasz Siemoniak: A czy w takim razie ci, którzy byli w PZPR, powinni też być zwolnieni, bo przecież także w PiS są osoby, które były w PZPR, słyszymy, że pełnomocnikiem do spraw mediów publicznych też ma być ktoś, kto...

Monika Olejnik: Krzysztof Czabański.

Tomasz Siemoniak: Tak, był w PZPR, więc ja nie mam nic przeciwko temu, przeciwko ludziom, którzy byli tu i ówdzie, trzeba każdego indywidualnie oceniać, nie ma zbiorowej odpowiedzialności. I w tym przypadku wydaje mi się, że to jest krzywdzenie uczciwego oficera, uczciwego generała, dobrego profesora, właśnie tego rodzaju decyzją. Minister, podkreślę ma prawo do takiej decyzji, natomiast mógłby powiedzieć nie mam zaufania, nie chcę z nim współpracować, a nie mówić, że 35 lat temu on służył w WSW.

Monika Olejnik: Sprawą katastrofy smoleńskiej zajmie się ponownie, mówi Antoni Macierewicz, komisja badania wypadków lotniczych. Czy pułkownik Lasek jest jeszcze szefem, czy już nie?

Tomasz Siemoniak: Tutaj mamy nową sytuację prawną, są tak naprawdę dwie komisje, jedna cywilna, druga powoływana przez ministrów wojskowa, akurat pan Maciej Lasek jest osobą cywilną, więc nie ma tutaj, nie miał tytułu pułkownika, wydaje mi się, że takie zapowiedzi też są bardzo pośpieszne i związane z wcześniejszymi aktywnościami ministra Macierewicza w zespole, który parlamentarnie się tym zajmował. Ja sądzę, że komisja pod przewodnictwem Jerzego Millera zamknęła prace w 2011, prokuratura...

Monika Olejnik: Według pana, według ministra Macierewicza nie zamknęła, ma być komisja badania wypadków i włączeni mają być do tej komisji naukowcy z komisji Antoniego Macierewicza.

Tomasz Siemoniak: Wydaje mi się, że to jest zły pomysł. Oczywiście nowy minister, czy nowi ministrowie mają prawo do różnych działań, to jest w zgodzie z prawem, natomiast to jest i za szybko i wygląda na takie działanie, że chce się za wszelką cenę udowodnić, że się miało rację, gdy argumenty są tak naprawdę słabe.

Monika Olejnik: Ale naukowcy z komisji Antoniego Macierewicza twierdzą, że na pokładzie samolotu był wybuch, więc jeżeli dołączą do tej komisji, to wnioski będą...

Tomasz Siemoniak: Prace tego zespołu nie obroniły się przed opinią publiczną i wydaje mi się, że to jest taka próba wejścia tylnymi drzwiami znowu do tego samego nurtu spraw. Owszem, warto może o tym dyskutować, niech odbywają się jakieś sesje naukowe, natomiast używanie środków państwowych do tego wydaje mi się niewłaściwe, zwłaszcza, że pracuje nad tym Prokuratura, która śledztwa nie zakończyła. Wszystkie wątki, wszystkie dokumenty są w Prokuraturze i niech prokuratura to ocenia. Również przecież w Prokuraturze znalazły się różne elementy związane z pracami zespołu u pana Macierewicza.

Monika Olejnik: Tomasz Siemoniak i Monika Olejnik, www.radiozet.pl.

Monika Olejnik: A nie wydaje się panu ministrowi, że po prostu Antoni Macierewicz chce udowodnić swoją rację, że skoro były wybuchy, doszło do zamachu, winien jest Władimir Putin, więc ta komisja zapewne takie będą jej wnioski. Można tak, stworzyć taką komisję, że wniosek będzie jeden.

Tomasz Siemoniak: No właśnie, wydaje się, że tutaj teza idzie przed pracą tej domniemanej nowej komisji, więc jeśli powołujący komisję z góry mówi, jaki ma być wynik tej pracy, to niech to obywatele, wyborcy, opinia publiczna oceniają, ale to jest bardzo wątpliwe działanie.

Monika Olejnik: A jak pan sądzi, jak to jest, jak był zamach samolotu rosyjskiego, na samolot rosyjski, Amerykanie od razu powiedzieli, że to był zamach, nie wykluczali. W przypadku samolotu polskiego nie słyszałam żeby ktoś z Amerykanów, któryś z Amerykanów powiedział, że to być może był to zamach.

Tomasz Siemoniak: Amerykanie w tej sprawie Synaju i katastrofy, zamachu na rosyjski samolot, jak wszystko na to wskazuje, dysponowali widać dowodami i materiałami, czy jakimś nasłuchem i dlatego bardzo szybko i to na poziomie prezydenta Obamy taką informację opinii publicznej przekazali. Więc, jak się coś wie to się mówi, jak się nie wie, to się nie mówi.

Monika Olejnik: Antoni Macierewicz powołuje się na prof. Żylicza, że on też uważał, że skoro są takie wątpliwości, że może te wątpliwości należy rozstrzygnąć na forum komisji ds. badania wypadków lotniczych i włączyć w te prace naukowców.

Tomasz Siemoniak: Ale to zupełnie inny głos. Jeśli się mówi są wątpliwości, popracujmy nad wątpliwościami, niż głos, który z góry określa przyczyny i każe komisji dopasować tezy do tych przyczyn. Więc ja tutaj uważam prof. Żylicza, który pracował, współpracował z poprzednią komisją za osobę bardzo rzetelną i oceniającą sytuację. Natomiast uważam, że złe jest wyrokowanie z góry, bo efekty pracy komisji takiej będą niewiarygodne. Przecież Millerowi nikt nie powiedział z góry jakie mają być wyniki, oni sami doszli do takich właśnie wyników.

Monika Olejnik: Ale nie wiem czy pan słyszał o liście pana prezydenta, który skierował do konferencji naukowej list, w którym powiedział, że tezy Anodiny, że raport Anodiny i Millera to są tylko hipotezy.

Tomasz Siemoniak: Każdy ma prawo do różnych ocen, moja jest inna, ja uważam, że minister Miller wykonał rzetelnie, uczciwie swoje zadanie, wykorzystując najlepszych fachowców w Polsce i ten raport się broni. Również Prokuratura, która miała więcej czasu, korzystała z biegłych, potwierdziła główne tezy raportu Millera, więc jesteśmy w wolnym kraju, można o tym dyskutować w dowolnych gremiach i każdy może wyrażać dowolną opinię, natomiast użycie mechanizmów państwowych, no powinno być tutaj poprzedzone szczególnym namysłem.

Monika Olejnik: A szpieg w 36 pułku?

Tomasz Siemoniak: Sprawa znana z mediów. Ja znając szczegóły tej sprawy nie będę się wypowiadał, ta sprawa będzie wyjaśniana w odpowiednim trybie.

Monika Olejnik: A jak pan ocenia nowych SKW, wywiadu?

Tomasz Siemoniak: Nie znam tych osób, trudno mi cokolwiek powiedzieć. Mogę tylko mieć nadzieję, że wykorzystują doświadczenia poprzednich szefów, wszyscy ci, którzy kierują polskimi, kierowali polskimi służbami specjalnymi to wybitni oficerowie, miałem okazję z nimi współpracować bardzo blisko przy kryzysie rosyjsko-ukraińskim i wydaje mi się, że Rzeczpospolita i służby powinny korzystać z ich wielkiego doświadczenia, bo to są wybitni fachowcy, którzy wiele dobrego dla Polski zrobili.

Monika Olejnik: Czy Rzeczpospolita jest bezpieczna, panie premierze?

Tomasz Siemoniak: Oceniam, że tak, jesteśmy w NATO, mamy armię, której zdolności rosną, mamy służbę antyterrorystyczną...

Monika Olejnik: Francja też jest w NATO i co się wydarzyło?

Tomasz Siemoniak: Walka z terroryzmem w dwudziestym pierwszym wieku jest bardzo trudna i przecież Francja wiele środków poświęca temu żeby być bezpiecznym państwem, zwłaszcza po styczniu, po zamachach na redakcje, ale to nigdy nie jest tak, że uda się zaradzić każdemu zamachowi. Mamy do czynienia z najsilniejszą w historii organizacją terrorystyczną, która chytrze nazwała sama siebie Państwem Islamskim i, która dysponuje ogromnymi środkami do podejmowania różnych działań. Wymaga to zupełnie nowego typu odpowiedzi ze strony Zachodu.

Monika Olejnik: Nowy rząd mówi uchodźcy tak, ale najważniejsze bezpieczeństwo, czyli wynika z tego, że chyba uchodźcy później, a najpierw bezpieczeństwo.

Tomasz Siemoniak: Ale rząd Ewy Kopacz niczego innego też nie mówił. Zawsze najważniejsze jest bezpieczeństwo i trzeba budować takie mechanizmy, w których nasi obywatele będą czuli się bezpieczni.

Monika Olejnik: Ale czy jesteśmy w stanie sprawdzić czy przyjadą do nas prawdziwi uchodźcy, czy terroryści, zamachowcy.

Tomasz Siemoniak: Ten mechanizm, który proponuje UE, który zakłada, że do państw przyjadą osoby, które już od dłuższego czasu są w obozach, w różnych krajach, które będą starannie sprawdzone, wydaje się gwarantować bezpieczeństwo i ja myślę, że też polskie służby powinny tutaj dołożyć wszelkich własnych starań żeby mieć pewność co do tego. Mamy tu doświadczenia, przywoływane wielokrotnie tysiące czeczeńskich uchodźców w latach 90., nie przyniosły jakichkolwiek zagrożeń, więc wydaje mi się, że jesteśmy w stanie sobie z tym dobrze poradzić.

Monika Olejnik: A co z butą niemiecką, obraża pana buta niemiecka, czyli wypowiedź Martina Schultza, który mówi, że my chcemy tylko brać, a nie dawać.

Tomasz Siemoniak: Przewodniczący Schultz słynie z takich barwnych wypowiedzi i czasami, będąc zwłaszcza przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, w którym są przedstawiciele wszystkich państw UE powinien mieć więcej delikatności, tak bym to skomentował. Ja tego w ogóle nie wiążę z tym, że jest akurat Niemcem, bo miewał różne wypowiedzi, po prostu na tym stanowisku warto łączyć, a nie dzielić.

Monika Olejnik: Czy nowa władza jest już skłócona z Unią Europejską przez wypowiedzi Konrada Szymańskiego, ministra Błaszczaka?

Tomasz Siemoniak: Nie sądzę, tak naprawdę to, co w naszej publicystyce jest na pierwszych stronach, czy na portalach niekoniecznie od razu jest w centrum uwagi europejskiej, to też bez przesady. Ważne będą spotkania dwustronne, ważne będą spotkania wielostronne i na tej podstawie politycy w UE będą sobie wyrabiać opinie na temat nowego rządu.

Monika Olejnik: Gen. Polko twierdzi, że nie jesteśmy bezpieczni, że nasze służby są rozproszone, że jesteśmy, że bardzo łatwo można nas zaatakować.

Tomasz Siemoniak: Jego opinia zwykle widzi czarno świat, ja nie znam od lat pozytywnej jego wypowiedzi na jakikolwiek temat, więc wydaje mi się, że nigdy nie jest tak, że coś jest czarne, albo białe i trzeba pracować nad tym żeby nasze służby były jak najlepiej przygotowane, dofinansowane, żeby byli w nich najlepsi fachowcy, a nie przez cały czas mówić, że jest wszystko źle, bo nie. To jest tak, że przez i to nie jest zasługa ostatniego rządu, ale poprzednich też rządów, że jeśli chodzi o służby, jeśli chodzi o różne instytucje antyterrorystyczne, jeśli chodzi o wojska specjalne, one są wszystkie gotowe do działania i do zapewniania naszych interesów.

Monika Olejnik: Dlaczego pan chce kandydować na szefa PO, czy poprosił pana o to Donald Tusk?

Tomasz Siemoniak: Nie rozmawiałem o tym z Donaldem Tuskiem, więc nie wiem, jaka jest jego opinia w tej sprawie. Chcę kandydować, bo wydaje mi się, że potrzeba nowej Platformy i nowego przywództwa. Ja zapowiadałem, że jeśli Ewa Kopacz zrezygnuje to rozważę to kandydowanie, miałem kilka dni na rozmowę z różnymi ludźmi i ważnymi w Platformie i zwykłymi członkami, wszyscy mnie zachęcali, namawiali do kandydowania. Chcę żeby Platforma odgrywała bardzo dużą rolę jako lider opozycji i wygrała następne wybory. I czuję do tego siłę i energię żeby to przeprowadzić.

Monika Olejnik: Panie ministrze, Radio ZET dotarło do nagrań wicepremier, nowy wicepremier Morawiecki został nagrany przez kelnerów, podobnie, jak pana koledzy, były to rozmowy między nim a Zbigniewem Jagiełło, szefem PKO BP Krzysztofem Kilianem, który był prezesem PGE, Bogusławą Matuszewską wiceprezesem PGE, w tych rozmowach na przykład pan Jagiełło, prezes Jagiełło mówił myślę, że ktoś musi ratować SKOK-i, Kilian opowiadał o tym, jak minister skarbu przekazał LOT 400 milionów złotych i najpierw sobie panowie z LOT wzięli premie, takie były rozmowy i co pan na to.

Tomasz Siemoniak: Nie znam tych nagrań, ani też się specjalnie tą sprawą nie interesowałem, ale oczekuję, że wszyscy komentatorzy, którzy tutaj bardzo ostro komentowali poprzednie nagrania nie będą mieli żadnej taryfy ulgowej wobec tych, którzy zajmują obecnie najwyższe stanowiska, a różne rzeczy mówili. Jak mówię, nie znam tych nagrań nie chcę tutaj się odnosić do ich treści.

Monika Olejnik: To panu czytam, nic złego nie powiedział wicepremier Morawiecki, ale został nagrany.

Tomasz Siemoniak: Tak, ale to zawsze, ale to zawsze są jakieś tam konteksty, czasami nawet ci, którzy nic złego nie powiedzieli na pierwszy rzut oka, potem się okazywało, że to jest w jakimś złym kontekście, więc nie chcę tutaj pana wicepremiera Morawieckiego oceniać, ani jego wypowiedzi, natomiast spodziewałbym się, że ci, którzy surowo krytykowali wypowiedzi polityków Platformy, nagrane, również z równą surowością będą się odnosili do innych nagrywanych, jeżeli tacy się w ogóle pojawią, bo tutaj wiedzy nie mam.

Monika Olejnik: W każdym razie sprawa jest prawdziwa, nie zmyślona, bo wicepremier Morawiecki nie będąc oczywiście jeszcze wicepremierem, składał na ten temat zeznania w Prokuraturze. Czyli co, każdego to może trafić.

Tomasz Siemoniak: Nie wiem czy każdego oczywiście, ale to jest przykład na to do jakiego absurdu zabrnęliśmy w tej sprawie i, że ten mechanizm nagrywania przez kelnerów, który nagle urósł do rangi wielkiej sprawy politycznej, no może dotyczyć wszystkich stron i, jak mówię, oceniajmy tutaj wszystkich jednakowo, niektórych oceniliśmy zbyt surowo, zapłacili ogromną cenę, a co do niektórych widzę taką pewną taryfę ulgową, ale jak mówię, nie odnoszę się tutaj ani do konkretnych osób, bo lektura tych stenogramów, które były publikowane pokazywała, że coś, co jest jakimś złym cytatem, potem okazuje się rzeczą zupełnie wyrwaną z kontekstu.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, Tomasz Siemoniak i Monika Olejnik, dziękuję.

Tomasz Siemoniak: Dziękuję bardzo.

Więcej: