Tomasz Siemoniak

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Tomasz Siemoniak, były wicepremier i minister obrony narodowej, poseł Platformy Obywatelskiej.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Panie ministrze, rząd zadecydował, prezydent podpisał, wysłani zostali nasi żołnierze do Iraku, cztery F-16, to ma być misja szkoleniowa, dobrze czy źle?

Tomasz Siemoniak: Wystąpiliśmy, jako klub Platformy o informację rządu na posiedzeniu sejmu, bo to sprawa bardzo kontrowersyjna i budząca wątpliwości. Wydaje się, że ta decyzja została podjęta bez debaty publicznej. Została podjęta zbyt łatwo, tak bym to ocenił, bo wydaje mi się, że w takich sprawach, gdy chodzi o zdrowie, życie żołnierzy ta odpowiedzialność polityków jest bardzo duża. Ja byłem ministrem obrony przez cztery lata i czułem ten ciężar odpowiedzialności za to, że Rzeczpospolita wysłała w różne miejsca na świecie żołnierzy. To jest też nie tylko ten efektowny moment pożegnania na wyjazd, ale też i ofiary i trzeba o tym zawsze pamiętać.

Monika Olejnik: Czy pan wtedy konsultował się z opozycją w sprawie wysłania naszych żołnierzy, czy na posiedzeniu RBN opozycji mówiono o tym, czy w czasie obrad sejmu przekazywano informacje, że będą wysyłani nasi żołnierze.

Tomasz Siemoniak: Ja odziedziczyłem misje NATO, które już trwały i zresztą trwają, z pewnymi modyfikacjami, do tej pory, mam na myśli misję w Kosowie i misję w Afganistanie, natomiast miałem zwyczaj, tak, rozmów z posłami opozycji, konsultowania się i długiego przygotowywania takich decyzji. Tutaj naprawdę, zawsze na początku się mówi szkoleniowa, nie ma problemu, krótko, a potem oznacza to wejście w długoletnie działania. Wydaje mi się, że rząd z jakiś powodów, być może takich właśnie, jak sugerują niektórzy eksperci, przypodobania się Stanom Zjednoczonym przed szczytem podjął decyzję dość szybko, dość zaskakująco i wydaje mi się, że nie widzi w ogóle dalekosiężnych skutków tej decyzji.

Monika Olejnik: A czy to według pana jest niebezpieczne, tuż przed szczytem NATO, czy przed ŚDM, ogłaszanie takiej decyzji?

Tomasz Siemoniak: Na pewno trzeba rozważać wszystkie ewentualności i ten termin wydaje się niezbyt fortunny. Ja zresztą powiem, że temat tej misji, takiej misji był co najmniej od września 2014 r., myśmy świadomie takiej decyzji nie podjęli uznając, że mamy misję w Afganistanie, mamy misję w Kosowie, ponad 400 polskich żołnierzy jest w ciąż za granicą i nie mamy żadnych kompleksów, żadnych powodów, ani na żadnej szali wagi do wzmacniania flanki wschodniej nie musimy dawać jeszcze naszego udziału w misji na Bliskim Wschodzie.

Monika Olejnik: No tak wczoraj, w Radio ZET, w „7 dniu tygodnia” mówił Marek Magierowski, że to jest właśnie odpowiedź nasza na to, że Amerykanie mają wzmocnić naszą flankę.

Tomasz Siemoniak: Nieuczciwa to jest teza, bo jak mówię jesteśmy w Afganistanie, jesteśmy w Kosowie i nikt nigdy Polski palcem nie wytykał, że nie wysyła swoich żołnierzy, jesteśmy bardzo znaczącym kontrybutorem w misje NATO. Tu, w tym przypadku i termin i ta dziwna szybkość wprowadzania tej decyzji pokazuje, że dokładnie chodzi o to, że zakłada ktoś naiwnie, tu, w Warszawie, że Barack Obama przyjedzie i w związku z tym, że wysłaliśmy cztery samoloty jego krytyka wobec łamania demokracji w Polsce, adresowana do przywódców PiS będzie mniejsza. Bardzo naiwne myślenie.

Monika Olejnik: W lutym, prezydent Andrzej Duda powiedział „Jestem, jak najdalej od wysyłania za granicę polskich żołnierzy”, tak powiedział prezydent w lutym, powiedział to po tym, jak Antoni Macierewicz powiedział, że Polska zaangażuje się w walkę z terrorystami z tzw. Państwa Islamskiego, omawiamy szczegóły, to było w lutym, wtedy prezydent Andrzej Duda powiedział, że to nadinterpretacje są słów Antoniego Macierewicza. Co takiego się musiało wydarzyć?

Tomasz Siemoniak: Wygląda na to, że po prostu najważniejszą osobą w PiS po prezesie Kaczyńskim jest Antoni Macierewicz i po prostu wygrał niestety z prezydentem Dudą tę rozgrywkę. I postawił prezydenta w bardzo trudnej sytuacji, bo to rzeczywiście zawsze przy okazji wyjazdów do Brukseli ministra Macierewicza było tak samo, ten temat się pojawia, najpierw publicznie, potem się okazuje, że wniosek jest już w drodze. Wydaje mi się, że politycy PiS nie doceniają, jak poważna to jest decyzja i łatwo starają się to zrelatywizować, czy to powiedzieć albo nic takiego, albo że to jest za wzmocnienie wschodniej flanki, NATO tak nie działa.

Monika Olejnik: Ale, ale flanka zostanie wzmocniona i jak mówią politycy PiS, dzięki Antoniemu Macierewiczowi i jego działaniom.

Tomasz Siemoniak: Wszystko, co dobre w Polsce się dzieje i podniosła się polska armia z ruiny, to tylko min. Antoni Macierewicz przez sześć miesięcy, wydaje mi się, że ktokolwiek oglądał ćwiczenia Anakonda przez ostatnie dwa tygodnie, zobaczył, jak wygląda wojsko polskie w roku 2016, jak ćwiczy z sojusznikami, może sobie wyrobić własne zdanie na temat tego, czy w listopadzie polska armia była w czasie katastrofy, to samo wojsko, ci sami dowódcy, zmienił się minister, który zajmuje się hałaśliwą propagandą własnej osoby i opowiada niestworzone historie o tym, co też on zrobił przez te kilka miesięcy.

Monika Olejnik: Generał Skrzypczak uważa, że to jest bardzo dobra decyzja, że się włączamy w tę kampanię antyislamską.

Tomasz Siemoniak: Wojskowi mają swoje spojrzenie, a gen. Skrzypczak, z którym współpracowałem, do którego mam szacunek ma takie spojrzenie wojskowe i ja wierzę w to, wiem o tym, że jeśli chodzi o żołnierzy, czy lotników, oni zawsze będą za tym żeby się sprawdzać w różnych, trudnych sytuacjach, ale odpowiedzialność ponoszą politycy i muszą patrzeć bardzo szeroko na te sprawy.

Monika Olejnik: Czyli nie wierzy pan, że to będzie tylko misja szkoleniowa.

Tomasz Siemoniak: Ile misji nie było nie tylko podejmowanych przez NATO, ale przez różne państwa, to zawsze na początku mówiło się, że będzie łatwo, szybko, że to będzie zwycięstwo, przecież mamy przewagę, był Wietnam, był Afganistan, potem były misje NATO, była już też misja w Iraku jedna, więc ja nie jestem fundamentalnym przeciwnikiem misji. Uważam, że też Polska ponosi część odpowiedzialności za bezpieczeństwo światowe, natomiast wmawianie ludziom, że to nic takiego jest bardzo nieuczciwe.

Monika Olejnik: Tomasz Siemoniak były minister obrony narodowej, czy to jest odpowiedzialne, że Platforma Obywatelska wzywa Beatę Szydło, premier Beatę Szydło do tego żeby zdymisjonowała Antoniego Macierewicza po tekście „Gazety Wyborczej”, która pisze o związkach Antoniego Macierewicza z esbekiem Robertem Luśnią, dementuje tę historię rzecznik prasowy pana ministra, twierdząc, że od dawna panowie nie mają kontaktów.

Tomasz Siemoniak: Nie wezwaliśmy do dymisji, wezwaliśmy do pilnego wyjaśnienia sprawy żądając…

Monika Olejnik: Zawiesiła szefa Monika OlejnikN, tak mówiła…

Tomasz Siemoniak: Żeby zawiesiła, to nie jest dymisja. Proszę sobie wyobrazić, co by było gdyby publikacja z takimi informacjami dotyczyła ministra z Platformy, przecież Mariusz Błaszczak byłby już porażony, Jacek Sasin by nie spał, nie wiem, marszałek Kuźmiuk by nie poleciał biznesem do Brukseli, tylko klasą ekonomiczną, naprawdę bardzo poważne informacje, które w złym świetle stawiają obecnego ministra obrony okazuje się, że największy lustrator III RP ma wokół siebie przez wiele lat agenta SB, że krystalicznie rzekomo uczciwy i skoncentrowany bezinteresownie na sprawach ojczyzny Antoni Macierewicz ma spółki, spółeczki, wokół nich, jakieś dziwne relacje i dziwne przelewy i największy krytyk Rosji w polskiej polityce przez lata współpracuje, obecnie, z obecnym wiceprezesem partii Zmiana, którego zresztą rząd PiS zatrzymał, aresztował, przeszukał mieszkania, również tego wiceprezesa, który współpracował z Antonim Macierewiczem. Więc proszę sobie wyobrazić, co Antoni Macierewicz, wielki mistrz spisku, by mówił na podstawie choćby dziesiątej części tego, co przeczytaliśmy w „Gazecie Wyborczej”. Wydaje mi się, że to jest poważna sprawa, to nie jest nic takiego, co pewnie się kwalifikuje do działań prokuratury, natomiast wydaje się, że kto, jak kto, ale minister obrony Rzeczypospolitej powinien być osobą bez takich relacji, bez takiego bagażu.

Monika Olejnik: No dobrze, ale jak pan to sobie wyobraża tuż przed, za chwilę jest szczyt NATO 8, 9 lipca i pani premier ma zawiesić z powodu artykułu, ministra obrony?

Tomasz Siemoniak: Nie, z powodu tych informacji, albo po prostu szybko to wszystko i przekonującą wyjaśnić.

Monika Olejnik: Czyli oświadczenie Monika OlejnikN pana nie przekonuje?

Tomasz Siemoniak: Nie, no bo czytaliśmy, że to są, ćwiczenia Anakonda się skończyły i że to jest zapewne operacja propagandowa Kremla, no, jest to zupełnie niepoważne. Nawet widać, że to oświadczenie rozmija się z oświadczeniem tegoż pana Rękasa, który przeczytaliśmy w „Gazecie Wyborczej”, bo okazuje się, że miał jednak kontakty, później, z Antonim Macierewiczem w 2005 r. Antoni Macierewicz jest złym ministrem, najgorszym według rankingu jednej z gazet, po prostu nie powinien być ministrem. I ten tekst to jest kolejna cegiełka pokazująca, że PiS wskazał na to stanowisko osobę, która nie powinna tych funkcji pełnić, bo zbyt dużo tych dziwnych relacji, zbyt dużo tych wątpliwości i naprawdę autorytetowi ministra obrony to po prostu nie służy.

Monika Olejnik: Wczoraj w „7 dniu tygodnia” mówił Marek Magierowski, że jest w stanie napisać w ciągu kilku godzin taki tekst, jaki ukazał się w „Gazecie Wyborczej” i napisać o powiązaniach różnych ludzi z esbekami.

Tomasz Siemoniak: No, ale jednak można sobie zajrzeć do krajowego rejestru, do tzw. KRS i zobaczyć, że figuruje tam pan Luśnia obok pana Macierewicza w spisie. I owszem, można powiedzieć, że to nie działa, że to ktoś czegoś zapomniał, w tym naszym kraju za niewpisanie zegarka do oświadczenia majątkowego niszczono kariery i pewnie słusznie, trzeba przestrzegać procedur i przepisów, nie rozumiem dlaczego stosuje się jakąś wielką taryfę ulgową wobec Antoniego Macierewicza, on ma prawo zapomnieć, nie wyrejestrować się, natomiast wszyscy inni muszą przestrzegać przepisów.

Monika Olejnik: No, ale myśli pan, że on wiedział, że Luśnia był esbekiem i dlatego z nim współpracował?

Tomasz Siemoniak: Tego nie sugeruję natomiast uważam, że od dziesięciu lat prawomocnym orzeczeniem sądu wiadomo, że ten pan był esbekiem, a KRS dotyczy roku 2016. Ja na przykład nie życzyłbym sobie być w jakimś KRS z kimś, o kim bym się dowiedział, że był agentem SB, więc skoro Antoni Macierewicz tego nie dopełnił, to wydaje się, że to też jest jakiś temat do rozmowy, a nie sugerowanie, że to Kreml i próba zepsucia ćwiczeń Anakonda, to jest absurdalne.

Monika Olejnik: Tomasz Siemoniak i Monika Olejnik, www.radiozet.pl.

Więcej: