Władysław Kosiniak-Kamysz

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej, prezes PSL.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Dzień dobry pani redaktor, witam państwa.

Monika Olejnik: Panie prezesie, czy pan z ufnością patrzy na nowy rząd?

Władysław Kosiniak-Kamysz: No wyborcy dali tak wielki mandat zaufania PiS, postawili na nich, więc kupili ten rząd z dobrodziejstwem inwentarza. To, że niektórzy myślę, wrzucając 25 kartkę do urny na PiS widzieli startującego w F16 Jarosława Gowina, a wylądował Antoni Macierewicz, no to już jest zadanie PiS żeby to wytłumaczyć, jak to się stało.

Monika Olejnik: PiS to tłumaczy, PiS to tłumaczy, że to Jarosław Gowin wybrał sobie stanowisko ministra nauki i wicepremiera, a nie ministra obrony narodowej.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Moim zdaniem to był taki wybór ze wskazaniem, bo jednak są takie resorty, resorty siłowe do nich należą, które mają po pierwsze i większy prestiż na starcie, ale też większe możliwości polityczne, więc widziałem entuzjazm u Jarosława Gowina, gdy był prezentowany w kampanii wyborczej, jako kandydat na ministra obrony. Nie sądzę żeby ten entuzjazm szybko odchodził, tylko on zna przecież, jak funkcjonuje rząd, wie jakie są pozycje polityczne poszczególnych ministrów, w każdym państwie, to nie chodzi tylko o Polskę, więc trudno mi do końca uwierzyć.

Monika Olejnik: Ale co, ma pan obawy, że ministrem obrony został Antoni Macierewicz?

Władysław Kosiniak-Kamysz: Nie, to nie chodzi o obawy, bo my, to nie jest zadanie opozycyjnej partii żeby ustalać rząd, chodzi o to żeby pokazały te osoby, co potrafią. Niektóre znamy z ich dokonań, pytanie czy się zmieniły, po czynach ich tutaj na pewno będziemy poznawać, albo może nawet bardziej po tym czego nie zrobią czasem.

Monika Olejnik: Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. No i prokurator generalny za chwilę.

Władysław Kosiniak-Kamysz: No, i to ta druga kwestia jest bardziej niepokojąca. Uważam, że to rozdzielenie prokuratury od funkcji politycznych ministra sprawiedliwości było dobrym krokiem i jeżeli będziemy co kadencję zmieniać różnego rodzaju zasady, to nie będzie stabilności. Polacy oczekiwali w wielu rzeczach stabilności. Tej stabilności może nie być w tak ważnym obszarze, jak wymiar sprawiedliwości.

Monika Olejnik: Mariusz Kamiński będzie koordynatorem do służb specjalnych, przyszła premier Beata Szydło mówi: mam nadzieję, że sprawiedliwości, sprawiedliwość będzie po stronie ministra Kamińskiego.

Władysław Kosiniak-Kamysz: No to jest pytanie do sądów, odwołuje się z tego co zadeklarował zaraz po, już po wygranej PiS, zobaczymy czy to odwołanie będzie skuteczne. My utrzymujemy tą zasadę domniemania niewinności, choć to jest, w tej talii zgrane karty są już dość mocno nadszarpnięte i teraz będzie na pewno trudno w krótkim czasie udowodnić, że tak wielka zmiana u nich nastąpiła.

Monika Olejnik: Choć niektórzy twierdzą, że to jest już nacisk na sąd, że sąd powinien w sprawie odwołania Mariusza Kamińskiego powiedzieć tak.

Władysław Kosiniak-Kamysz: No nie, tego bym tak nie interpretował, że tutaj tego nacisku na sąd bym nie widział. Trzeba wierzyć, wierzyć do końca w niezawisłość sądu, bo jeżeli tą wiarę utracimy, no to nam runą fundamenty państwa.

Monika Olejnik: Gościem Radia ZET jest Władysław Kosiniak-Kamysz, przyszły minister finansów Paweł Szałamacha już mówi, że 500 złotych od drugiego dziecka to jest niemożliwe od 1 stycznia 2016 roku, czyli następuje otrzeźwienie.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Z tym 500 złotych to w ogóle była wielka ewolucja, bo najpierw miało być na każde dziecko, ja przypomnę jeszcze w kampanii prezydenckiej, pan prezydent Andrzej Duda zapowiadał, że to będzie na każde dziecko, później co drugie dziecko w tych rodzinach, które spełniają kryterium dochodowe może na pierwsze, słyszeliśmy, że to będzie projekt, który będzie od razu wprowadzony, teraz widzimy, że już styczeń nie pozwala. My na to zwracaliśmy uwagę od samego początku, żeby przedstawiać propozycje, które są możliwe do zrealizowania.

Monika Olejnik: Czy to jest możliwe, minister Szałamacha mówi, że będzie lekka nowelizacja, być może będzie lekka nowelizacja budżetu, zwiększenie, lekkie zwiększenie deficytu, podatek od banków, supermarketów i w ten sposób znajdą się pieniądze na 500 złotych.

Władysław Kosiniak-Kamysz: 20 miliardów?

Monika Olejnik: 15,5 miliarda, tak mówi minister Szałamacha.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Mam nadzieję, jednego się obawiam i nie chciałbym żeby zostało obcięte, albo zamienione inne wydatki społeczne czy socjalne, które my wprowadziliśmy. Od stycznia wchodzi 1000 złotych na dziecko, jest urlop roczny rodzicielski, są ulgi podatkowe, które zostały zwiększone dla rodzin wielodzietnych, urealnione, bo też w postaci świadczenia, jeżeli ktoś tej ulgi nie wykorzystuje, bo po prostu nie ma takich zarobków.

Monika Olejnik: Ale 1000 złotych na każde dziecko?

Władysław Kosiniak-Kamysz: 1000 złotych wchodzi od stycznia, to wprowadziliśmy.

Monika Olejnik: Ale na każde dziecko?

Władysław Kosiniak-Kamysz: Na każde dziecko przez pierwsze 12 miesięcy życia, niezależnie czy ktoś poszukuje pracy, czy ktoś jest studentką, czy ktoś jest rolnikiem dla wszystkich.

Monika Olejnik: Ale co miesiąc?

Władysław Kosiniak-Kamysz: Co miesiąc, przez pierwsze 12 miesięcy życia. I to jest ta ustawa, którą my wprowadziliśmy.

Monika Olejnik: To jak to będzie, jeżeli do tego dojdzie jeszcze 500 złotych?

Władysław Kosiniak-Kamysz: To będzie 1500, mam nadzieję, że tego 1000 nie zabiorą polskim rodzinom, bo te dzieci, które się już urodziły w tym roku, ich rodzice w proporcji do ukończenia pierwszego roku dziecka, od 1 stycznia są uprawnieni do tego świadczenia, no to to by było zawrócenie Wisły kijem i byłoby bardzo niedobrze, gdyby ci, którzy już być może planują wydatki z tego 1000 złotych co miesiąc musieli się z tego wycofać.

Monika Olejnik: No to może teraz będzie tak, że jeżeli dojdzie do tego, to 500 złotych na drugie dziecko, to będzie 1500 złotych przez rok.

Władysław Kosiniak-Kamysz: No może tak być. Może tak być, że przez pierwszy rok życia dziecka, jeżeli to będzie drugie dziecko w rodzinie, to tak.

Monika Olejnik: Ale PiS państwa propozycję przebiło, bo to ma być nie przez rok tylko do 18 roku życia.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Tak, jasne, dużo łatwiej jest przebijać propozycje będąc w opozycji. Ja jestem zainteresowany i PSL będzie popierał projekty prorodzinne oczywiście, jeżeli będą dobre, przemyślane i będą służyć polskim rodzinom.

Monika Olejnik: Czyli za 500 złotych państwo będą głosować.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Jeżeli przedstawią racjonalny projekt, który naprawdę pomoże rodzinom, nie zabierze innych świadczeń, to trudno też nie popierać projektów rodzinnych. PiS popierał moje projekty prorodzinne, urlopy rodzicielskie, kartę dużej rodziny, właśnie to świadczenie rodzicielskie 1000 złotych, wtedy gromadziliśmy wszystkie stronnictwa parlamentarne, ja tu jestem gotowy do popierania dobrych pomysłów.

Monika Olejnik: Mateusz Morawiecki, wicepremierem rozwoju.

Władysław Kosiniak-Kamysz: I to jest ciekawe, ta sfera gospodarcza wygląda w ogóle dużo ciekawiej i ona wydaje się być bardzo przygotowana. Pytanie, jakie będą pierwsze decyzje. To jest to kluczowe dla opozycji, obserwować czy wywiązują się z tych obietnic dotyczących kwoty wolnej od podatku, PSL tu też będzie aktywny, bo już w tym tygodniu zgłosimy projekt 40 lat stażu pracy i uprawnienie do emerytury, de facto odejście od wieku emerytalnego, wolność wyboru. Będziemy też aktywni w tej przestrzeni dotyczącej kontaktów, jakiś regulacji pomiędzy prezydentem a premierem, bo widzimy to, co się dzieje w obszarze szczytu maltańskiego, gdzie zabrakło dobrego zwyczaju i obyczaju, bo jeżeli się przez trzy miesiące premier z prezydentem nie spotyka, nie są w stanie ustalić priorytetowych rzeczy dla państwa, niezależnie z jakiej są opcji, ja rozumiem jeszcze w kampanii wyborczej, bo było za dużo emocji, ale minęły dwa tygodnie, nie można się spotkać, to chyba trzeba zrobić ustawą, że przynajmniej raz w miesiącu premier z prezydentem muszą się spotykać i takiej już sytuacji nigdy w historii nie będziemy mieli.

Monika Olejnik: Chyba teraz nie trzeba takiej ustawy, bo na pewno pani prezes, premier Beata Szydło będzie się spotykała z prezydentem Andrzejem Dudą, więc ustawa nie będzie...

Władysław Kosiniak-Kamysz: Ale przyjdą okresy przejściowe, ale wyciągać trzeba wnioski z tej dziwnej sytuacji. To jest w ogóle ciekawe, jaki...

Monika Olejnik: Dobrze, ale kto powinien pojechać na Maltę, bo teraz z kolei przedstawiciele PiS i prezydenta mówią, że 13 listopada niech pani premier złoży dymisję, a pojedzie na Maltę jako premier.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Ale musi złożyć na pierwszym posiedzeniu Sejmu. Też jest posłem nowo wybranym i na pewno chce być zaprzysiężona. Jest szefową partii, trudno żeby szef partii nie był na pierwszym posiedzeniu Sejmu, kiedy zostaje również posłem.

Monika Olejnik: No, ale też jest propozycja przerwy, żeby pani premier w czasie przerwy poleciała.

Władysław Kosiniak-Kamysz: No i widzi pani redaktor, widzicie szanowni państwo, rozmawiamy od tygodnia o rzeczy najprostszej, która była do ustalenia w pół godziny pomiędzy prezydentem a premierem, naprawdę. To jest kuriozalne dla mnie, że nie można zadzwonić, dogadać się i powiedzieć, to już naprawdę wszystko jest rozstrzygnięte, wiadomo kto będzie rządził. W ogóle ciekawy jest...

Monika Olejnik: A cieszy pana to, że przyszły minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski powiedział, że nie zostanie zmieniona decyzja rządu w sprawie uchodźców, choć ja pamiętam, że politycy PiS mówili, że ta decyzja będzie zmieniona. Nawet pamiętam, że Beata Szydło mówiła, że jeżeli będzie możliwe to ta decyzja zostanie zmieniona.

Władysław Kosiniak-Kamysz: No to jest, no kolejny przykład niestety, że kampania wyborcza kampanią wyborczą, dzień po wyborach, kiedy prezentujemy rząd już jest zupełnie inaczej. W ogóle przy prezentacji tego rządu jeszcze jedna refleksja, że troszkę ten porządek i taki ład konstytucyjny został zaburzony, ponieważ nie mamy desygnowanego na premiera przez prezydenta, nie mamy desygnowanej osoby, a mamy już skład rządu. Nie mamy poznanego marszałka Sejmu, a mamy skład rządu, więc to wszystko robi się takie już bardzo zawirowane.

Monika Olejnik: Czy według pana to jest obejście konstytucji?

Władysław Kosiniak-Kamysz: To jest, pewnie nie będzie obejścia konstytucji, ale zaburzenie jakiegoś ładu i porządku, który jest dobrym zwyczajem i obyczajem.

Monika Olejnik: Bo najpierw prezydent desygnuje.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Najpierw prezydent desygnuje, później jest prezentacja, najpierw jest w ogóle złożenie dymisji i powołania marszałka, czyli w tej całej strukturze wyboru osób najważniejszych w państwie, pierwszy powinien być marszałek Sejmu, prezydium Sejmu. Później jest desygnacja na premiera i przedstawienie składu rządu, zaprzysiężenie i expose. Jakaś kaskada zdarzeń musi być. My ją tutaj troszkę widzimy zaburzoną.

Monika Olejnik: Ale tłumaczono to tym, że dziennikarze i opinia publiczna była tak niecierpliwa żeby poznać nowe twarze ministerialne, że właśnie wczoraj poznaliśmy skład rządu.

Władysław Kosiniak-Kamysz: To wczoraj chyba była odtwarzana ta wypowiedź pani prezes Beaty Szydło, nie dziennikarze, nie media, nie PO, nie inne partie będą ustalały skład rządu, więc widać odporność na media. To albo jest ta odporność, albo jej nie ma. Ale ciekawe jest jeszcze jedno, jak będzie wyglądała współpraca pomiędzy prezydentem a premierem, nie mówię o tych relacjach, bo one pewnie będą dobre, wywodzą się z jednego środowiska politycznego, tylko jeżeli stworzy się tutaj tandem, to może to być najsilniejszy tandem w historii Polski. Bo inną miał sytuację Kazimierz Marcinkiewicz, on miał jednak prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który był bratem prezesa partii. Tu jest jednak sytuacja inna, to myślę jest ciekawe i to warto obserwować.

Monika Olejnik: Władysław Kosiniak-Kamysz, nowy prezes PSL i Monika Olejnik, www.radiozet.pl.

Więcej: