Damian Lewis czy Idris Elba? Kto zostanie nowym Bondem?

Już niedługo na ekrany kin powróci szpieg z licencją na zabijanie, który od kilkudziesięciu lat służy brytyjskiej koronie i jak nikt inny potrafi bronić światowego pokoju przed organizacjami terrorystycznymi i genialnymi szaleńcami.

24. Bond czyli film pt "Spectre" wejdzie do kin jesienią. Bonda po raz czwarty zagra Brytyjczyk Daniel Craig. Wybór tego aktora budził wiele emocji, pisano, że nie jest wystarczająco przystojny, nie ma charyzmy.

Daniel Craig wraca jako Bond 

Okazuje się jednak, że Craig się sprawdza. Jego Bond jest mniej komiksowy, bardziej mroczny niż postaci, które grali jego poprzednicy. Jak to się stało? Przecież czwarty Bond z Piercem Brosnanem pobił wszelkie rekordy kasowe, a jednak producenci zdecydowali się na zmianę w obsadzie.

Socjologowie wytłumaczyli ten fenomen. Daniel Craig wywrócił do góry nogami myślenie o Bondzie. Badania pokazały, że Pierce Brosnan i jego Bond byli doskonali w pewnej epoce, w epoce sprzed upadku dwóch wież, kiedy świat był inny, kiedy wystarczył przystojniak który po niebezpiecznej misji otrzepuje kurz z garnituru i idzie uwodzić kobiety.

Po 11 września świat się zmienił, bohaterowie filmowi także musieli. Dlatego nowy Bond w wydaniu Craiga tak się sprawdza – agresywny i brutalny ze smutkiem w oczach. Oto podobno cała tajemnica. Pojawia się więc pytanie kto może zastąpić Craiga w roli Bonda bo z tego co wiemy "Spectre" to ostatni film z cyklu na który Craig ma podpisany kontrakt.

Producenci milczą a bukmacherzy obstawiają. Ostatnio według nich największe szanse ma znany z roli Nocholasa Brody’ego w serialu "Homeland" Damian Lewis. Z wykradzionej przez hakerów korespondencji pomiędzy pracownikami Sony Pictures wiemy też, że pod uwagę brany jest czarnoskóry aktor Idris Elba. Ciekawa jestem waszej opinii, zajrzyjcie na naszego Facebooka Aga i Tomek - Radio ZET i powiedzcie, kto byłby najlepszym Bondem! ;)

Więcej: