Dlaczego nazywamy go Czarnym Piątkiem? Historia szalonego dnia zakupów

Czarny Piątek to dzień, w którym miliony Amerykanów wyruszają do sklepów w poszukiwaniu najlepszych poświątecznych wyprzedaży. Okazja do zrobienia tańszych zakupów staje się coraz bardziej popularna też w Polsce. Zastanawiamy się jednak, skąd pochodzi jego nazwa? Okazuje się, że jest pare teorii na ten temat.

Biorąc pod uwagę szaleństwo, jakie opanowuje klientów amerykańskich sklepów, nazwa Czarny Piątek wydaje się odpowiednia. Jednak nie do tego szaleństwa się ona odnosi.

Czarny Piątek przypada na pierwszy piątek po Święcie Dziękczynienia, które dla wielu Amerykanów jest czasem na zwolnienie obrotów, wzięcie głębokiego oddechu i - oczywiście - podziękowanie za dobro, które ich w życiu spotkało. Wystarczy jednak jeden dzień, żeby atmosfera w amerykańskich domach diametralnie się zmieniła. Nadchodzi Czarny Piątek, a razem z nim szaleństwo zakupów.

Nie ma jednak jednej, zgodnej opinii historyków co do tego, skąd pochodzi nazwa tego święta zakupowiczów. Niektórzy twierdzą, że oryginalnie dzień nie miał nic wspólnego z zakupami. Czarny Piątek związany był natomiast z falą zwolnień z pracy, która zalewała pracodawców. Ludzie chcieli najzwyczajniej w świecie wziąć sobie wolne po Święcie Dziękczynienia. 

Kolejna teoria związana jest z ruchem ulicznym. Podobno termin Czarny Piątek mieli wykorzystywać funkcjonariusze i kierowcy autobusów, opisując dzień, w którym w okolicy sklepów powstawały ogromne korki. Biorąc pod uwagę problemy z poruszaniem się w okolicach centrów handlowych w Czarny Piątek, na pewno znajdziemy wiele osób, które z tą teorią by się zgodziły.

Trzecia teoria w największym stopniu dotyczy zakupów. Zgodnie z nią, media po raz pierwszy użyły nazwy Czarny Piątek w 1981 roku. Miał być to dzień, w którym sprzedawcy nareszcie zarabiają odpowiednie pieniądze. Dobry wynik sklepu zapisywany jest zazwyczaj czarnym tuszem, więc jeżeli ich rachunki były „czarne” oznaczało to, że zarabiały.

Szalony dzień zakupów

Może i Czarny Piątek jest obecnie uznawany za najbardziej szalony dzień zakupów w USA, ale nie zawsze tak było. Okazuje się, że przed 2001 roku na to wyróżnienie zasługiwał dzień przed Bożym Narodzeniem. Innymi słowy, kupowanie prezentów na ostatnią chwilę przynosiło sprzedawcom spory dochód.

Według statystyk, aż 249 milionów osób kupuje coś właśnie w Czarny Piątek. W sklepach jedna osoba wydaje średnio ok. 380 dolarów, co oznacza, że łącznie wydawanych jest ok. 50 miliardów dolarów.

Jednak nie tylko mieszkańcy USA obchodzą Czarny Piątek. Święto wyprzedaży staje się popularne w coraz większej liczbie krajów.

Agresywny klient

Czarny Piątek to czarny dzień również dla policji. Nie oznacza to jednak, że funkcjonariusze są smutni, bo na służbie nie mogą robić zakupów. Ludzie w walce o tańsze zakupy robią się dość agresywni. W 2012 roku doszło nawet do strzelaniny na parkingu przed sklepem Walmart. Poszło o wolne miejsce parkingowe.

Sklepy Walmart stają się tego dnia terenem największych walk. Do poważnych wypadków doszło tam jeszcze w 2008 i 2009 roku. Kobieta, która chciała kupić mocno przeceniony sprzęt elektroniczny, popryskała gazem pieprzowym innych klientów czekających w kolejce. Do kolejnego tragicznego wypadku doszło po wyważeniu drzwi sklepu Walmart w 2008 roku. Jeden z tymczasowych pracowników sieci został wtedy zadeptany na śmierć. Obrażeń doznało też 11 kolejnych pracowników sklepu, w tym ciężarna kobieta. 

Radio ZET/MR

Więcej: