Król Michael Jackson i jego teledyski na miarę Oscara!

6 lat temu w wieku 50 lat zmarł Michael Jackson. Zostawił po sobie kilka najlepszych filmów jakie w życiu widziałam.

Bo czy klipy do piosenek Michaela Jacksona to nie są obrazy na miarę Oscara? Aż do wczesnych lat 80-tych XX wieku, teledyski były traktowane jako niewiele warte telewizyjne ilustracje radiowych przebojów.

Król Michael Jackson

Dopiero Michael Jackson postanowił, że jego klipy będą jak film, będą miały początek, środek i koniec i będą czymś więcej niż tylko układem choreograficznym. Choć akurat w jego przypadku taniec był jednym z najmocniejszych atutów.

Weźmy takie "Beat It". Autorem teledysku był twórca reklamówek Bob Giraldi, który dysponował świetnym instynktem jeśli chodzi o krótką formę. Jackson uparł się też na znanego choreografa teatralnego Michaela Petersa, którego w "Beat It" możecie zobaczyć tańczącego obok króla popu – to ten w białej kurtce.

Ale jak dla mnie hitem jest "Bad", 17-minutowy film nakręcony przez Martina Scorsese. Występuje w nim młody Wesley Snipes, który wiele lat później zasłynął rolą łowcy wampirów Blade’a.

Teledysk był jedną z najdroższych tego typu produkcji na świecie. W 1987 roku kosztował 2, 200 mln dolarów. Klip, do czego otwarcie przyznał się choreograf Gregg Burge, garściami czerpie z musicalu "West Side Story".

Każdy z pewnością ma swój ulubiony teledysk – film Michaela Jacksona, ale świat na pewno nie zapomni o "Thrillerze". Przy teledysku pracowali montażyści, charakteryzatorzy i spece od efektów, którzy byli odpowiedzialni za takie hity filmowe jak "Szpiedzy tacy jak my", "Supermen" czy "Poszukiwacze zaginionej Arki".

Nie sposób przecenić także fabułę, którą potraktowano z iście filmową konsekwencją. Piosenka zaczyna się dopiero po kilku minutach. Najpierw mamy wspaniały wstęp. Produkcja Thitllera kosztowała Jacksona sporo, dosłownie i w przenośni.

Budżet teledysku o zombie wyniósł pół miliona dolarów, a on jako ówczesny Świadek Jehowy, został zmuszony do poprzedzenia "Thrillera" informacją: "Zgodnie z moimi przekonaniami, chciałbym zaznaczyć, że ten film w żaden sposób nie popiera wiary w okultyzm", jednak i tak został wykluczony ze wspólnoty.

W 2006 Thiller został wpisany do księgi rekordów Guinessa jako "teledysk, który odniósł największy sukces", sprzedając się w nakładzie ponad 9 mln egzemplarzy!

Więcej: