Więcej ludzi ginie od selfie, niż w wyniku ataku rekina

Kilka dni temu japoński turysta zginął, a drugi został ranny po tym, jak obaj mężczyźni postanowili zrobić sobie selfie w Taj Mahal. Okazuje się, że śmierć podczas próby robienia sobie zdjęć nie jest rzadkością. Statystyki są nieubłagane: w tym roku zginęło więcej osób robiących sobie selfie niż w wyniku ataku rekina.

Chociaż brzmi to jak żart, niestety jest to smutna rzeczywistością. W 2015 roku więcej osób zginęło robiąc sobie popularne selfie niż w wyniku ataku rekina. Specjaliści zwracają uwagę, że osoby wykonujące zdjęcia nie zwracają uwagi na otaczającą ich rzeczywistość. 

Śmierć przez selfie

Większość śmiertelnych wypadków spowodowanych jest upadkiem z dużej wysokości i w wyniku potrącenia przez pociąg. Coraz więcej instytucji postanowiło walczyć z turystami, którzy chcą zrobić sobie selfie. Władze francuskiego Disneylandu zakazały niedawno używania tzw. selfiestic, czyli kijków, które podtrzymują aparat fotograficzny, a w amerykańskim South Lake Tahoe wprowadzono zakaz robienia zdjęć z... niedźwiedziami. 

Ograniczenia dotyczące robienia popularnych zdjęć obowiązywały także na tegorocznym Tour de France. - Byliśmy zmuszeni zakazać takich praktyk, ponieważ kolarze byli zaniepokojeni działaniami kibiców. Każdy z nich chciał mieć zdjęcie na trasie przejazdu. To naprawdę było bardzo niebezpieczne - powiedział Christian Prudhomme, dyrektor wyścigu.

Statystyk nie da się oszukać. Tylko w tym roku podczas robienia selfie zginęło 12 osób, a w wyniku ataku rekina 8. - Przed wykonaniem zdjęcia każdy powinien pomyśleć o tym, że życie jest ważniejsze niż liczba "lajków" na Facebooku - powiedział w wywiadzie dla telewizji Al Jazzera Władimir Kołokolcew, rosyjski minister spraw wewnętrznych.

Źródło: Mashable

Więcej: