Tatuaż-niespodzianka, czyli ciekawa akcja w nowojorskiej galerii

Tatuowanie jest popularną formą ozdabiania ciała, chociaż wciąż wiele osób obawia się bólu, który temu towarzyszy. Aby uniknąć patrzenia na bolesny proces, w nowojorskiej galerii handlowej powstała zaskakująca akcja. 

Ochotnicy mogli poddać się tatuowaniu przez nieznaną osobę, która wykonała trwałą ozdobę bez wcześniejszego ustalenia wzoru.

Wewnątrz galerii ustawiono ścianę z otworem na rękę „ochotnika do tatuażu”. Po jednej stronie stawała osoba chcąca tatuaż-niespodziankę, a po drugiej nieznajomy tatuażysta, którym okazał się  Scott Cambell, czyli profesjonalista w dziedzinie trwałego ozdabiania ciała.

Tatuażysta wybrał wzory, które - według niego - pasują do ręki nieznanej mu osoby. Wyznał, że zdecydował się na akcję, ponieważ często jego klienci prosili go o pomoc przy doborze projektu tatuażu. Pomyślał, że skoro mu ufają, to takie wyzwanie może być bardzo kreatywne.

Akcja wzbudziła ogromne zainteresowanie, dlatego organizatorzy musieli wybrać ochotników na podstawie losowania. Wszyscy byli zadowoleni z efektu końcowego.

Część tatuaży Scott Cambel udostępnił na swoim profilu na Instagramie.

Akcje społeczne z tatuażami

W ostatnich miesiącach odbyło się wiele akcji społecznych związanych z tatuowaniem ciała. Pewna Brazylijka postanowiła wdrożyć w swoim salonie projekt "To Pele da Flor” skierowany dla kobiet będących ofiarami przemocy domowej. Wykonała im tatuaże tuszujące zmiany na ciele i nie pobrała za swoją pracę żadnych opłat. 

Głośnym echem odbiła się także akcja fotografa, który wykonał sesję wytatuowanym osobom, by pokazać światu, że tatuaże są dla każdego - bez względu na status społeczny i zajmowaną pozycję.

W październiku 2015 roku pojawiła się informacja o dwóch mężczyznach, którzy postanowili wytatuować ciała w celach charytatywnych. Billy zrobił to dla rodziny, a Pat chciał pomóc biednym krajom. 

Co sądzicie o takich akcjach?

Radio ZET/METRO.CO.UK/KM

Więcej: