Uchodźcy zakpili z Zalando?

Popularny sklep internetowy padł ofiarą nieuczciwych uchodźców, którzy zamówili w Zalando towar na łączną sumę 180 tys. euro. Niestety klienci nie poczuwają się do uregulowana rachunku.

Zalando działa na europejskim rynku od 2008 roku. Niemiecka firma z siedzibą w Berlinie sprzedaje odzież, kosmetyki, a także meble i produkty dekoratorskie.

Sklep oferuje klientom bezpłatną wysyłkę towaru. Przez 100 dni kupujący ma prawo zrezygnować z zamówienia. Zalando przyjmuje jedynie nieużywane produkty. Po kilku dniach od zgłoszenia rezygnacji, firma zwraca uiszczoną kwotę pieniędzy.

To miały być udane zakupy

Zalando chyba już nigdy nie obsłuży żadnego uchodźcy. Mieszkańcy obozu dla uchodźców w niemieckim landzie Saara skorzystali z oferty internetowego sklepu.

Zamówili takie produkty jak odzież, obuwie, walizki. Co ciekawe, wybierali towar z najwyższej półki. Całkowity koszt zamówienia wyniósł 181,2 tys. euro.

Firma wywiązała się z umowy. Kurier dostarczył ok. 1000 paczek pod wskazany w zgłoszeniu internetowym adres. Niestety klienci nie zapłacili za zakupy.

Sprawą zainteresowała się miejscowa policja. Dotychczas funkcjonariuszom udało się jedynie ustalić, że fałszywe zamówienia na towar wpływały do Zalando od czerwca 2014 roku do czerwca 2015 roku. O przestępstwo podejrzewani są przybysze z Bałkanów, którzy w ciągu ostatnich miesięcy zamieszkali w Niemczech.

Pobyt imigrantów w Europie wciąż wzbudza mieszane uczucia, dlatego miejscowa policja z dystansem komentuje sprawę. Niemcy nie chcą piętnować publicznie podejrzewanych, by nie wywołać skandalu, tak jak uczynił to w październiku fotograf Norbert Baks. Węgier przebrał fotomodelki za uchodźców, co bardzo oburzyło Europejczyków.

natemat.pl/SJ

Więcej: