Francja nie jedno ma imię! Poznaj zamorskie terytoria kraju

Podróż do Oceanii z dowodem osobistym? Lot do Ameryki Południowej i na Karaiby bez wizy? Może jednak wyspy u wschodniego wybrzeża Afryki? A może przed Kanadą i Nową Fundlandią Nie ma sprawy – Francja ma terytoria, wspólnoty i departamenty zamorskie w niemal każdym zakątku świata.

Departamenty zamorskie

Terytoria nazywane departamentami funkcjonują na zasadzie departamentów Francji kontynentalnej. To znaczy, że należą do Schengen. Trzy z nich znajdują się w rejonie Ameryki Południowej i Morza Karaibskiego: Gwadelupa, Martynika i Gujana Francuska. Te trzy piękne miejsca to wspaniałe plaże, najlepszy rum na świecie i ciekawa historia kolonizacji i – rzecz jasna – legendarnych piratów. Obecnie możecie zobaczyć tu Gujańskie Centrum Kosmiczne.

Pozostałe departamenty znajdują się na wschód od Afryki: Majotta oraz Reunion. Oba zachwycają unikalną przyrodą i fantastycznym klimatem, chociaż zamieszkiwane są przez zupełnie innych ludzi. Na Reunion mieszkają Kreole z fantastyczną kulturę, a na Majotcie można spotkać wiele osób mówiących w suahili i praktykujących islam. Trudno wybrać między tymi dwoma miejscami, ale Reunion ma chyba znacznie więcej plaż i park narodowy z jednym z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie. Najlepiej chyba zobaczyć obie wyspy w czasie podróży.

Zbiorowości zamorskie

Tą nazwą określane są miejsca cieszące się większą autonomią: Saint-Pierre i Miquelon, Wallis i Futuna oraz Polinezja Francuska. Saint-Pierre i Miquelon znajdują się na południe od Nowej Fundlandii i na wschód od Kanady. Nie jest to turystyczny raj z katalogu biura turystycznego, ale niemniej warto zobaczyć to miejsce w czasie podróży do Kanady. Największy rozkwit wyspy przeżywały w czasie prohibicji, bo stąd właśnie przemycano nielegalny w USA alkohol. Dziś miejsce jest znacznie spokojniejsze. Urzeka spokojną, nieco melancholijną aurą. W krajobrazie dominują kolorowe domki na zielonych wzgórzach. Wallis i Futuna oraz Polinezja Francuska to zupełnie inny klimat – położone w południowej części Pacyfiku oferują najpiękniejsze plaże na świecie i zielone, tropikalne lasy. Niestety to dość drogie kierunki.

Nowa Kaledonia

To chyba najdziwniejszy przypadek polityczno-prawny we Francji i nie pozostaje nic innego jak nazwanie go sui generis. Nowa Kaledonia w większości jest zamieszkiwana przez rdzenną ludność Kanaków. To niesamowicie gościnni i przywiązani do swoich tradycji ludzie. Lata francuskiej dominacji nie sprawiły, że zarzucili swoją kulturę. Kto jednak porzucałby dorobek przodków, gdyby urodził się w raju na ziemi?

Co ciekawe, Nowa Kaledonia nie ma rozwiniętej infrastruktury turystycznej. To niewątpliwe plus dla tych, którzy nie lubią walczyć o wolne miejsce na plaży. Częściowo jest to spowodowane cenami produktów sprowadzanych z Australii, Japonii czy Francji. Prawdziwym skarbem tego miejsca jest przyroda zarówno ta nieożywiona (złoża niklu) jak i zwierzęta. W Nowej Kaledonii doliczono się ponad 80 endemicznych gatunków. Kulturę Kanaków można poznać na dwa sposoby – bezpośrednio od nich lub w przekroju czasowym w Musée de Nouvelle-Calédonie. Podobnie jest z tutejszą przyrodą – kto ma patent nurka, może zobaczyć ją bezpośrednio, innym musi wystarczyć Aquarium des Lagons.

Francja bez Francuzów

Francja posiada także terytoria uznawane za bezludne. Niektóre z nich można zobaczyć, ponieważ znajdują się na nich bazy technologiczno-naukowe, a w okolicach kursują statki rybackie. Taka wyprawa to długie tygodnie przygotowań – i lata satysfakcji po zobaczeniu miejsc niedostępnych dla innych. Najważniejsze miejsce to oczywiście największa stacja badawcza – Port-aux-Français na Wyspie Kerguelena. Z zdecydowanie cieplejszych, choć bezludnych miejsc, można wymienić jedynie znajdującą się około 1300 km na zachód od Meksyku Wyspę Clippertona, znaną już od czasów Magellana, ale zbyt małą, by ją zasiedlać. Posadzono jedynie palmy kokosowe i od czasu do czasu w pobliżu przepływają statki rybackie lub tranzytowe. Jako ciekawostkę można dodać, że wyspa ma kształt pierścienia otaczającego lagunę, w której od ponad 100 lat nie ma już ryb ze względu na odcięcie od oceanu.

Jak dolecieć?

Praktycznie do wszystkich tych miejsc można dolecieć z Francji. Sprawdźcie więc tanie loty do Paryża, a stamtąd do jednej z wspólnot zamorskich Francji. My ze swojej strony polecamy zwłaszcza Reunion, Gwadelupę, Gujanę i Karaiby. To najpiękniejsze miejsca na urlop – zwłaszcza ten w środku polskiej zimy.

 

Więcej: