Estonia – tego jeszcze nie wiesz!

Moda na kraje nadbałtyckie nie kończy się na ostatnich sezonach. Coraz więcej osób szuka alternatywnych miejsc do spędzenia swoich urlopów i o ile Litwa i Łotwa są stosunkowo dobrze znane, o tyle Estonia ciągle pozostaje dla wielu podróżującej do niej młodych ludzi miłą niespodzianką.

Oto kilka rzeczy, które warto wiedzieć o Estonii, kraju marcepanu i glögga.

Kierunek dla backpackersów i indywidualistów

To jednocześnie prawda i fałsz. Bo faktycznie lata tam mnóstwo młodych ludzi. Nic dziwnego, bo przecież w estońskich miastach akademickich są najlepsze juwenalia w Europie. Gdy przychodzi wiosna, całe miasta wychodzą na ulicę i świętują. Tak wygląda wiosna w Tartu i Tallinie. Swoją drogą, czy wiedzieliście, że po zamknięciu szkół wyższych po upadku powstania listopadowego, takie wielu ludzi wyjechało do Tartu, że stanowili 10% tartuskich studentów?

Jednak Estonia to kraj nie tylko dla młodych i szukających rozrywki – jest mnóstwo zabytków i atrakcji przyrodniczych, dla tych którzy preferują spokojniejsze zwiedzanie.

Wi-Fi country

Warszawa ma więcej mieszkańców niż cała Estonia, jednak jeżeli chodzi o dostęp do technologii – jest daleko w tyle. Praktycznie nie ma szansy, żebyście mieli problem z internetem. Posiadając smartphona, załatwicie wszystko – komunikację miejską, aplikacje turystyczne, przewodnika w muzeum. Estończycy w ten sposób głosują, zakładają biznes, prowadzą firmy i rozliczają się z podatków.

Powód do wizyty zimą

W Estonii zimą panują na tyle niskie temperatury, że można podróżować samochodem po lodzie. Jest to jedno z niewielu państw na świecie, które faktycznie buduje lodowe drogi łączące ląd i wiele spośród 1500 wysp Estonii. O ile pogoda na to pozwala, dróg jest 6. Można po nich jeździć samochodami ważącymi nie więcej niż 2 tony z prędkością do 25 km/godz. lub między 40 a 70 km/godz., ponieważ drgania pomiędzy tymi dwoma przedziałami wpływają na kruchość lodu. Wrażenia z takiej podróży są niesamowite. Polecamy zwłaszcza drogę na wyspę Hiuma – mityczną siedzibę estońskich herosów, która według naukowców powstała podczas upadku meteorytu. Nieprzyrodniczymi atrakcjami Hiumy są latarnie morskie i otoczony legendami dwór Suuremõisa.

Między Finami na Słowianami

W Estonii pije się skandynawski glögg, 30% obywateli mówi po rosyjsku, starówki pamiętają złote czasy Hanzy, wszyscy obchodzą tradycyjne słowiańskie i skandynawskie święta, a jeżeli chodzi o łaźnie – znajdziecie i fińską saunę, i ruską banię. Kameralny klimat miast i charakter mieszkańców nie pozwolą jednak zapomnieć, że jest się właśnie w Estonii. Polecamy wizytę w Estonii zwłaszcza w okolicach nocy świętojańskiej. Obchody są tak huczne i autentyczne, jak nigdzie indziej na świecie.

Miłość do muzyki

Estończycy mają swoją wielką miłość – muzykę. Wielu mieszkańców udziela się w tradycyjnych lub nowoczesnych chórach, uwielbiają folkowe i klasyczne imprezy muzyczne i chwalą się Arvem Pärtem, wybitnym kompozytorem, jedną z najważniejszych postaci świata muzyki XX i XXI wieku, czy Veljem Tormisem, który jest bodaj najsłynniejszym kompozytorem muzyki chóralnej.

Sprawdźcie swoje kalendarze – może urlop pokrywa się z Võru Folk i Parimmuusika w Vijandi? W lipcu odbywa się też festiwal muzyki alternatywnej Patarei Kultuuritolm w nadmorskich opuszczonych koszarach. Sierpień to Leigo Järvemuusika, na który przyjeżdżają najważniejsi estońscy muzycy. Zimą załapiecie się na świąteczny jazz – Jazzkaar. Nie marnujcie czasu i sprawdźcie Tanie loty do Estonii.

 

Więcej: