Zakopany żywcem pies przeżył dzięki interwencji policji

Tylko dzięki sprawnemu działaniu policjantów z Olsztynka udało się uratować na wpół żywego Barego - psa, który został bestialsko pobity i zakopany żywcem przez swojego właściciela. Fundacja Prawnej Ochrony Zwierząt Lex Nova będzie walczyła w sądzie o surową karę dla oprawcy.

Zakopał psa żywcem, bo był chory...

Policjanci z Olsztynka - Łukasz Górka i Piotr Drozd 18 czerwca otrzymali anonimowe zgłoszenie: 24-letni Sebastian O. z Elgnówka trzymając w ręku siekierę prowadzi dużego psa w kierunku lasu.

Funkcjonariusze natychmiast pojechali w miejsce zamieszkania mężczyzny. Właściciel przyznał się do tego, że zabił i zakopał swojego psa. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Utrzymywał, że zabił psa, bo ten był chory.

Policjanci zaczynają szukać zwierzaka, a gdy oprawca zauważył, że funkcjonariusze nie odpuszczają, zaprowadził ich do miejsca, w którym go zakopał. Jak relacjonuje Górka, to była świeżo usypana ziemia, która unosiła się w rytm oddechu zwierzęcia. Policjanci odkopują ledwie żywego psa, który prawie udusił się pod ziemią.

W czasie, gdy policjanci walczyli o życie psa, jego właściciel stał kilka metrów dalej. Nie był zdenerwowany. — Cały czas był spokojny i opanowany, interesowało go tylko to, co może mu grozić — wspomina policjant.  

Oprawcę czeka teraz rozprawa sądowa. Sprawiedliwego wymiaru kary dla Sebastiana O. będzie domagała się Fundacja Prawnej Ochrony Zwierząt Lex Nova.

Bary przebywa aktualnie w schronisku w Tomarynach, powoli dochodząc do siebie i odzyskując siły. Odbywa dwutygodniową kwarantannę i dostaje antybiotyki.

W przyszłym tygodniu trafi do Łukasza Górki, policjanta, który uratował mu życie. Na razie tymczasowo, a po rozprawie i odebraniu Sebastianowi O. prawa do zajmowania się zwierzęciem — już na stałe.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Więcej: