Polska nie wyda Turcji "terrorystów" z organizacji Fethullaha Gulena

Polska nie wyda Turcji "terrorystów" z organizacji Fethullaha Gulena - dowiedziało się nieoficjalnie Radio ZET. Turcja opublikowała w listopadzie listę osób, które miały tworzyć organizację terrorystyczną FETO. To ona ma odpowiadać za tegoroczny, nieudany pucz wojskowy. Na tej liście znajduje się kilka osób, które przebywają w Polsce, w tym m.in. kanclerz jednej z warszawskich prywatnych wyższych uczelni. 

Władze tureckie nie wystąpiły oficjalnie do MSZ o ekstradycję swoich obywateli. Według informacji nieoficjalnych, doszło w tej sprawie do nieformalnych nacisków na przedstawicieli polskiego rządu. W sierpniu władze Bułgarii wydały Turcji biznesmena Abdullaha Buyuka. Ten nie ukrywał, że jest zwolennikiem Gulena i nawet zwrócił się do władz Bułgarii o azyl polityczny. W Polsce do tego nie dojdzie. 

- Wiem o szerszym problemie. Rzeczywiście na terytorium Polski przebywają obywatele Turcji, co do których rząd turecki wysuwa zarzuty wspierania działalności określanej mianem terrorystycznej. Jeżeli ci ludzie przestrzegają polskich przepisów, przestrzegają przepisów obowiązujących w Unii Europejskiej, to nic im w Polsce nie grozi - przyznał minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin. 

- W Polsce wiemy, czym są prawa człowieka, czym jest także łamanie praw człowieka, czym jest terroryzm prawdziwy bądź wyimaginowany i będziemy się trzymali standardów zachodnich - dodał.

Według informacji nieoficjalnych, obywatele Turcji, którzy znaleźli się na tureckiej czarnej liście, są pod dyskretną opieką ABW. Islamski kaznodzieja Fethullah Gulen mieszka w USA. Jest przez Ankarę oskarżany o to, że zdalnie zorganizował w Turcji tak zwane struktury równoległe, zwane teraz przez władze organizacją terrorystyczną FETO.

Oto lista terrorystów FETO opublikowana przez Agencję Anadolu

Radio ZET/MAG/MT

Więcej: