Wrocławski bomber poczytalny, ale nie wiedział co robi

Wrocławski bomber poczytalny, ale w chwili podłożenia ładunku w autobusie nie wiedział co robi. To wnioski biegłych psychiatrów, których opinie dostali dziś prokuratorzy.

Ograniczona poczytalność nie wyklucza Pawła R. z odpowiadania przed sądem za to co zrobił. Za terroryzm grozi mu dożywocie. Sąd może jednak - ze względu na to, że według psychiatrów nie wiedział co robił - wymierzyć nadzwyczajnie łagodną karę.

Prokuratura dalej prowadzi swoje śledztwo. Podejrzany pozostaje w areszcie.

 Do zdarzenia doszło w maju. Bomba eksplodowała na przystanku przy ul. Kościuszki we Wrocławiu po tym, jak z autobusu podejrzany pakunek wyniósł kierowca, który zauważył pozostawioną w pojeździe paczkę. Eksplozja ciężko raniła jedną osobę. 22-latek sam przygotował bombę.

Bombiarz przyznał się do winy. Zarzut o charakterze terrorystycznym

Radio ZET/GW/MT

Więcej: