Tajemnica "złotego pociągu" III Rzeszy. Legenda wiecznie żywa

„Złoty pociąg III Rzeszy” to jeden z najciekawszych wątków II wojny światowej, który urósł do rangi legendy. Dziś ta legenda powraca za sprawą wydarzeń z Wałbrzycha. Do starosty powiatu wałbrzyskiego zgłosiło się dwóch mężczyzn - Polak i Niemiec - którzy rzekomo wiedzą, gdzie ukryty jest legendarny pociąg. Obiecali podzielić się swoją wiedzą - w zamian za 10 procent znaleźnego...

Cała historia „złotego pociągu” brzmi jak gotowy scenariusz filmowy. Była końcówka II wojny światowej, rok 1945. Niemcy, w obawie przed nadciągającą Armią Czerwoną, załadowali całe złoto zdobyte w trakcie wojny, a także kosztowności i największe dzieła sztuki z europejskich muzeów do pociągu, który miał wywieźć je do Wałbrzycha. Nigdy tam jednak nie dotarł…

Gdzie jest skarb III Rzeszy?

Wrocław, rok 1945. Klęska III Rzeszy jest przesądzona. Do miasta nadciągają wojska Armii Czerwonej. Niemcy wpadają w panikę, a dowódcy głowią się, co zrobić z ogromnymi ilościami zrabowanego złota i dzieł sztuki. W końcu wpadają na pomysł, aby zapakować wszystko do pociągu i wywieźć poza miasto. Szacuje się, że w każdym wagonie mogło być nawet 20 ton tego drogocennego kruszcu.

Na jego pokładzie miała znajdować się także mityczna "bursztynowa komnata", na którą składał się kompletny wystrój izby królewskiej zamówiony przez króla Prus Fryderyka I. Wartość skarbów wchodzących w skład "bursztynowej komnaty" szacuje się na ponad 700 milionów złotych. 

Pociąg miał wyjechać z Wrocławia i dojechać do Świebodzic. Dziś tę trasę pokonamy w nieco ponad godzinę. Stamtąd miał wyruszyć do Wałbrzycha, który oddalony jest o 10 kilometrów od Świebodzic. Jednak nigdy tam nie dotarł. Słuch po nim zaginął na kilkanaście lat.

Co się zatem stało z całym skarbem III Rzeszy? Hipotez jest wiele, ale każda zakrawa na legendę. Jedna z wersji mówi, że „złoty pociąg” zboczył z trasy i wjechał do wydrążonego wcześniej tunelu w okolicach Lubiechowa (około 3 kilometrów od Świebodzic), który prowadził pod Zamek Książ. Skład miał zostać zatrzymany, a cała obsługa zamordowana przez nieznanych sprawców.

Kolejna hipoteza mówi o tym, że pociąg stoi w tunelu wydrążonym pod Sudetami. – Jestem pewien, że ten pociąg wciąż tam stoi. Myślę, że dobrze by było pokazać to miejsce, choćby z uwagi na połączenie Polski z Czechami specjalnie wydrążonym tunelem. Nie trzeba go drążyć… on tam istnieje – mówił w 2012 roku historyk sztuki Mirosław Antoni Figiel w rozmowie z portalem odkrywcy.pl.

Józef Oleksy szuka hitlerowskiego skarbu

Legendy i domysły były tak mocne, że uwierzył w nie premier polskiego rządu Józef Oleksy. Wszystko zaczęło się w 1995 roku, kiedy do ówczesnego ministra ochrony środowiska Stanisława Żelichowskiego trafił człowiek, który twierdził, że zna miejsce ukrycia „złotego pociągu”.

Żelichowski podzielił się rewelacjami z szefem MSW Andrzejem Milczanowskim i obaj poszli z tym do premiera Oleksego. Misję odnalezienia skarbu powierzono płk. Janowi Lesiakowi z Urzędu Ochrony Państwa.

Jednak pociągu nie odnaleziono. Do tej pory na Dolnym Śląsku powstają specjalne grupy poszukiwaczy-amatorów, którzy codziennie starają się natrafić na ślady legendarnego pociągu.

Odnaleziono „złoty pociąg III Rzeszy”?

W środę (19.08) nastąpił przełom. Tajemniczy pociąg ma być ukryty w samym Wałbrzychu. Podobno jest zaminowany, a dwie osoby, które rzekomo go odkryły, żądają 10 procent znaleźnego. Skład ma mieć długość około 150 metrów, a na jego pokładzie jest wiele dokumentów, broni i być może drogocennych skarbów.

Pociąg ma podobno stać pod ziemią i może być zaminowany. Starosta powiatu wałbrzyskiego, Jacek Cichura, zawiadomił wojsko, ale obiecał również, że skontaktuje się ze znalazcami i przyjrzy się dokładnie sprawie. 

W przeszłości dochodziło już do podobnych rewelacji, jednak żadna nie okazała się prawdziwa. Legendarny pociąg III Rzeszy wciąż budzi ogromne nadzieję odkrywców, ale także stanowi jedną z największych, nierozwiązanych zagadek II wojny światowej.

Skarby III Rzeszy

Majątek nazistów to jedna z największych tajemnic II wojny światowej. Wiadomo jednak, że w jego skład wchodziły przede wszystkim kosztowności i dzieła sztuki należące do atakowanych państw i miast. Tylko po anszlusie Austrii (1938) w ręce Niemców przeszedł Austriacki Bank Narodowy wraz z całym majątkiem – 78 ton złota o wartości 100 milionów dolarów. 

Takie działanie hitlerowskich Niemiec stało się w późniejszych latach normą. Reguła obowiązywała przy każdym kolejnym najeździe na państwa – Grecja, Jugosławia, Albania, Czechosłowacja, wszystkie te kraje zostały ograbione i pozbawione rezerw państwowych.

Ale w ręce nazistów wpadały też majątki prywatne; przede wszystkim posiadłości, ziemia, fabryki i pieniądze zebrane na kontach bankowych przez ludność pochodzenia żydowskiego.

Źródło: odkrywcy.pl/Internet

Więcej: