Brytyjscy eksperci: Bomba w luku bagażowym Airbusa

Brytyjscy eksperci badający przyczyny katastrofy rosyjskiego samolotu pasażerskiego w Egipcie są przekonani, że ktoś podłożył bombę w luku bagażowym.

Według BBC Londyn wierzy w tezę o bombie, bo dostał informacje wywiadowcze pochodzące z przechwyconych rozmów bojowników na Synaju. Dane te podczas wspólnej operacji przechwycił brytyjski i amerykański wywiad.

Siły bezpieczeństwa podejrzewają, że ktoś, kto miał dostęp do luku bagażowego, umieścił ładunek wybuchowy w bagażu lub na bagażu tuż przed wylotem.

W piątek rozpoczęła się ewakuacja brytyjskich turystów, którzy przebywają w Szarm el-Szejk i w okolicach. Szacuje się, że chodzi o ok. 20 tys. Brytyjczyków. Przewidziano 29 lotów.

Brytyjscy turyści w Szarm el-Szejk

Podróżni na pokład będą mogli wziąć tylko bagaż podręczny. Większy bagaż zostanie przesłany do Wielkiej Brytanii oddzielnie i w ciągu siedmiu dni pocztą dostarczony do właścicieli - twierdzą linie easyJet, które będą brały udział w ewakuacji.

Agencja AP podaje, że egipska policja prowadzi w piątek szczegółowe kontrole wokół lotniska w Szarm el-Szejk. Przed lotniskiem stoi sznur autobusów, ciągnący się na kilometr, a policja sprawdza każdy z nich.

Tymczasem dziennik "Daily Mail" donosi, powołując się na brytyjskich turystów, że na lotnisku w kurorcie nad Morzem Czerwonym za 15 funtów można ominąć kontrolę bezpieczeństwa i uniknąć sprawdzania bagażu. Wczasowicze opowiadali, że pracownicy lotniska zaczepiali ich i pytali, czy chcą ominąć kolejkę.

Radio ZET/is

Więcej: