Paryż: Napastnik z Luwr był Egipcjaninem

Uzbrojony w maczetę mężczyzna, który w piątek rano chciał wejść do paryskiego Luwru i został postrzelony przez francuskich żołnierzy, jest Egipcjaninem. Do Francji przybył pod koniec stycznia tego roku - poinformowało źródło związane ze śledztwem.

Uzbrojony w maczetę mężczyzna zaatakował żołnierza przed muzeum. Krzyczał "Allah Akbar". Żołnierz oddał w jego kierunku 5 celnych strzałów. Sam został tylko draśnięty. Egipcjanin miał co najmniej jednego pomocnika, którego złapała już paryska policja.

- Nie boję się terrorystów. Takie rzeczy mogą się zdarzyć w Paryżu. Jeśli mam czas jadę autobusem, nie wsiadam do metra czy kolejek podmiejskich. Ale byłam w Egipcie po Arabskiej Wiośnie i nie czuję się mniej bezpiecznie w Paryżu. Ataki mogą się zdarzyć wszędzie. Takie zdarzenia to broń dla prawicy, dla Frontu Narodowego - mówiła Paryżanka w rozmowie z AFP.

Ze względów bezpieczeństwa Luwr zamknięto. Ponowne otwarcie dopiero w niedzielę.

RadioZET.pl/PAP/DG

Więcej: